Jeśli mąż wysiada, żeby otworzy drzwiczki od samochodu swojej żonie, to są dwie możliwości: - albo to jest nowy samochód, - albo to jest nową żoną. Masztalkski do Ecika: - Lubisz głupie baby? - Nie. - A baby, które piją? - Też nie. - A takie, co nie umią gotować? - Dopiero nie! - To po jakiemu łazisz za moją starą? - Macie widzenie - mówi strażnik więzienny do Masztalskiego. - Żona przyszła was odwiedzić. - O Jezusie! Powiedźcie jej, że mnie nie ma. Wzburzona pani domu oznajmia mężowi: - Wyobraź sobie: na ulicy niespodziewanie wpadamy na siebie z Baśką... - Te babskie sprawy i plotki nie obchodzą mnie - odpowiada mąż zza gazety. - Jak uważasz, ale lakiernik mówił, że auto będzie gotowe nie wcześniej niż za tydzień. - No i co mówiła wychowawczyni o postępach naszego Kazia? - "Co mówiła?", "Co mówiła?". To jesteś cała ty, wysłałaś mnie na wywiadówkę i nawet nie powiedziałaś do której szkoły chodzi nasz syn.... - Co ty robisz w łóżku z tym Cyganem?!! - wrzeszczy mąż. - A bo widzisz, on prosił, aby mu dać coś zdartego po mężu. - Wracasz do domu, zjadasz kolację i od razu rozkazujesz: "do łóżka!". - A przecież najpierw trzeba porozmawiać o sztuce, o literaturze, o pięknie...- poucza żona męża. Następnego dnia po kolacji mąż pyta: - Słuchaj, czy czytałaś Rembranta? - Nie... - No to do łóżka! - Mam dla ciebie dobrą wiadomość - mówi żona od progu - od dziś w naszym garażu jest wjazd nie tylko od przodu, ale i z tyłu... - Całymi dniami tylko słyszę: sukienki, garsonki, halki... Czy ty nie masz innych zainteresowań? - A buciki, to co? Kowalski przyszedł z pracy zupełnie załamany. - Czy ty wiesz, że koledzy nazywają mnie królem rogaczy ? - mówi do żony. - Jaki tam z ciebie król ... Umiera Angielka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Johny, kochałam cię bardzo, ale raz cię zdradziłam. Ten czarny Rolls-Royce, którym tak lubisz jeździć to właśnie od niego. Umiera Francuzka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Jean, kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Ta willa na Lazurowym Wybrzeżu, którą tak lubisz, to właśnie od niego. Umiera Rosjanka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Wania, kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Pamiętasz tą skórzaną pilotkę, którą tak bardzo lubiłeś nosić? To on ci ją wtedy ukradł. Żona do męża: - Kochanie, jakie lubisz kobiety, ładne czy inteligentne? - Ani jedne, ani drugie, tylko ty mi się podobasz! - Chciałabym kupić dla męża jakieś stylowe krzesło. - Ludwik ? - Nie, Czesław. Na oddziale chirurgicznym leżą dwaj panowie, mocno poturbowani. - Co się panu stało? - pyta jeden. - Wie pan... kupiłem żonie samochód. A panu co się stało? - U mnie było na odwrót. Ja odmówiłem żonie kupna samochodu. Facet skarży się koledze: - Ja to mam żonę, niechlujną, bałaganiarę, jaka pyskata. Nigdy nie sprząta. Budze się, a tu brud, bałagan, nawet wysikać się nie można bo naczynia nieumyte leżą w zlewie. Do szpitala dla umysłowo chorych wpada zdenerwowany mężczyzna: - Czy nikt od was nie uciekł? - Nie! A dlaczego pan pyta? - Bo właśnie ktoś porwał moją żonę... - Dowiedziono, że na ogół żony odchodzą od mężów alkoholików - mówi prelegent. Głos z sali: - A ile trzeba wypić? - Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś. - Ożeniłem się... - Musisz być szczęśliwy ? - Muszę. Mąż wraca z pracy i ma wielka ochotę przyłożyć swojej żonie. Szuka pretekstu. - Zupa ! - wydaje polecenie. W tym samym momencie na stole pojawia się talerz gorącej, pachnącej zupy. - Drugie danie ! W tym samym momencie na stół podane zostaje ulubione drugie danie męża. Ten jest wściekły, że żona mu utrudnia. - Pod stół ! Potulna żona wskakuje pod stół. - Szczekaj! - Hau, hau - odzywa się z pod stołu żona. - Na swojego szczekasz...!!! Karlik wraca z wczasów i żona go wypytuje: - Mów, czy byłeś mi wierny? - Oczywiście, tak jak i ty kochanie. - Ostatni raz pojechałeś na wczasy! - Ależ ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? - Mnie nie, tylko mojej starej. - Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie. Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa. - No tak, palić to możesz... - dogaduje żona. Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Masztalkski do Ecika: - Lubisz głupie baby? - Nie. - A baby, które piją? - Też nie. - A takie, co nie umią gotować? - Dopiero nie! - To po jakiemu łazisz za moją starą? - Macie widzenie - mówi strażnik więzienny do Masztalskiego. - Żona przyszła was odwiedzić. - O Jezusie! Powiedźcie jej, że mnie nie ma. Wzburzona pani domu oznajmia mężowi: - Wyobraź sobie: na ulicy niespodziewanie wpadamy na siebie z Baśką... - Te babskie sprawy i plotki nie obchodzą mnie - odpowiada mąż zza gazety. - Jak uważasz, ale lakiernik mówił, że auto będzie gotowe nie wcześniej niż za tydzień. - No i co mówiła wychowawczyni o postępach naszego Kazia? - "Co mówiła?", "Co mówiła?". To jesteś cała ty, wysłałaś mnie na wywiadówkę i nawet nie powiedziałaś do której szkoły chodzi nasz syn.... - Co ty robisz w łóżku z tym Cyganem?!! - wrzeszczy mąż. - A bo widzisz, on prosił, aby mu dać coś zdartego po mężu. - Wracasz do domu, zjadasz kolację i od razu rozkazujesz: "do łóżka!". - A przecież najpierw trzeba porozmawiać o sztuce, o literaturze, o pięknie...- poucza żona męża. Następnego dnia po kolacji mąż pyta: - Słuchaj, czy czytałaś Rembranta? - Nie... - No to do łóżka! - Mam dla ciebie dobrą wiadomość - mówi żona od progu - od dziś w naszym garażu jest wjazd nie tylko od przodu, ale i z tyłu... - Całymi dniami tylko słyszę: sukienki, garsonki, halki... Czy ty nie masz innych zainteresowań? - A buciki, to co? Kowalski przyszedł z pracy zupełnie załamany. - Czy ty wiesz, że koledzy nazywają mnie królem rogaczy ? - mówi do żony. - Jaki tam z ciebie król ... Umiera Angielka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Johny, kochałam cię bardzo, ale raz cię zdradziłam. Ten czarny Rolls-Royce, którym tak lubisz jeździć to właśnie od niego. Umiera Francuzka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Jean, kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Ta willa na Lazurowym Wybrzeżu, którą tak lubisz, to właśnie od niego. Umiera Rosjanka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Wania, kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Pamiętasz tą skórzaną pilotkę, którą tak bardzo lubiłeś nosić? To on ci ją wtedy ukradł. Żona do męża: - Kochanie, jakie lubisz kobiety, ładne czy inteligentne? - Ani jedne, ani drugie, tylko ty mi się podobasz! - Chciałabym kupić dla męża jakieś stylowe krzesło. - Ludwik ? - Nie, Czesław. Na oddziale chirurgicznym leżą dwaj panowie, mocno poturbowani. - Co się panu stało? - pyta jeden. - Wie pan... kupiłem żonie samochód. A panu co się stało? - U mnie było na odwrót. Ja odmówiłem żonie kupna samochodu. Facet skarży się koledze: - Ja to mam żonę, niechlujną, bałaganiarę, jaka pyskata. Nigdy nie sprząta. Budze się, a tu brud, bałagan, nawet wysikać się nie można bo naczynia nieumyte leżą w zlewie. Do szpitala dla umysłowo chorych wpada zdenerwowany mężczyzna: - Czy nikt od was nie uciekł? - Nie! A dlaczego pan pyta? - Bo właśnie ktoś porwał moją żonę... - Dowiedziono, że na ogół żony odchodzą od mężów alkoholików - mówi prelegent. Głos z sali: - A ile trzeba wypić? - Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś. - Ożeniłem się... - Musisz być szczęśliwy ? - Muszę. Mąż wraca z pracy i ma wielka ochotę przyłożyć swojej żonie. Szuka pretekstu. - Zupa ! - wydaje polecenie. W tym samym momencie na stole pojawia się talerz gorącej, pachnącej zupy. - Drugie danie ! W tym samym momencie na stół podane zostaje ulubione drugie danie męża. Ten jest wściekły, że żona mu utrudnia. - Pod stół ! Potulna żona wskakuje pod stół. - Szczekaj! - Hau, hau - odzywa się z pod stołu żona. - Na swojego szczekasz...!!! Karlik wraca z wczasów i żona go wypytuje: - Mów, czy byłeś mi wierny? - Oczywiście, tak jak i ty kochanie. - Ostatni raz pojechałeś na wczasy! - Ależ ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? - Mnie nie, tylko mojej starej. - Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie. Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa. - No tak, palić to możesz... - dogaduje żona. Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Macie widzenie - mówi strażnik więzienny do Masztalskiego. - Żona przyszła was odwiedzić. - O Jezusie! Powiedźcie jej, że mnie nie ma. Wzburzona pani domu oznajmia mężowi: - Wyobraź sobie: na ulicy niespodziewanie wpadamy na siebie z Baśką... - Te babskie sprawy i plotki nie obchodzą mnie - odpowiada mąż zza gazety. - Jak uważasz, ale lakiernik mówił, że auto będzie gotowe nie wcześniej niż za tydzień. - No i co mówiła wychowawczyni o postępach naszego Kazia? - "Co mówiła?", "Co mówiła?". To jesteś cała ty, wysłałaś mnie na wywiadówkę i nawet nie powiedziałaś do której szkoły chodzi nasz syn.... - Co ty robisz w łóżku z tym Cyganem?!! - wrzeszczy mąż. - A bo widzisz, on prosił, aby mu dać coś zdartego po mężu. - Wracasz do domu, zjadasz kolację i od razu rozkazujesz: "do łóżka!". - A przecież najpierw trzeba porozmawiać o sztuce, o literaturze, o pięknie...- poucza żona męża. Następnego dnia po kolacji mąż pyta: - Słuchaj, czy czytałaś Rembranta? - Nie... - No to do łóżka! - Mam dla ciebie dobrą wiadomość - mówi żona od progu - od dziś w naszym garażu jest wjazd nie tylko od przodu, ale i z tyłu... - Całymi dniami tylko słyszę: sukienki, garsonki, halki... Czy ty nie masz innych zainteresowań? - A buciki, to co? Kowalski przyszedł z pracy zupełnie załamany. - Czy ty wiesz, że koledzy nazywają mnie królem rogaczy ? - mówi do żony. - Jaki tam z ciebie król ... Umiera Angielka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Johny, kochałam cię bardzo, ale raz cię zdradziłam. Ten czarny Rolls-Royce, którym tak lubisz jeździć to właśnie od niego. Umiera Francuzka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Jean, kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Ta willa na Lazurowym Wybrzeżu, którą tak lubisz, to właśnie od niego. Umiera Rosjanka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Wania, kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Pamiętasz tą skórzaną pilotkę, którą tak bardzo lubiłeś nosić? To on ci ją wtedy ukradł. Żona do męża: - Kochanie, jakie lubisz kobiety, ładne czy inteligentne? - Ani jedne, ani drugie, tylko ty mi się podobasz! - Chciałabym kupić dla męża jakieś stylowe krzesło. - Ludwik ? - Nie, Czesław. Na oddziale chirurgicznym leżą dwaj panowie, mocno poturbowani. - Co się panu stało? - pyta jeden. - Wie pan... kupiłem żonie samochód. A panu co się stało? - U mnie było na odwrót. Ja odmówiłem żonie kupna samochodu. Facet skarży się koledze: - Ja to mam żonę, niechlujną, bałaganiarę, jaka pyskata. Nigdy nie sprząta. Budze się, a tu brud, bałagan, nawet wysikać się nie można bo naczynia nieumyte leżą w zlewie. Do szpitala dla umysłowo chorych wpada zdenerwowany mężczyzna: - Czy nikt od was nie uciekł? - Nie! A dlaczego pan pyta? - Bo właśnie ktoś porwał moją żonę... - Dowiedziono, że na ogół żony odchodzą od mężów alkoholików - mówi prelegent. Głos z sali: - A ile trzeba wypić? - Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś. - Ożeniłem się... - Musisz być szczęśliwy ? - Muszę. Mąż wraca z pracy i ma wielka ochotę przyłożyć swojej żonie. Szuka pretekstu. - Zupa ! - wydaje polecenie. W tym samym momencie na stole pojawia się talerz gorącej, pachnącej zupy. - Drugie danie ! W tym samym momencie na stół podane zostaje ulubione drugie danie męża. Ten jest wściekły, że żona mu utrudnia. - Pod stół ! Potulna żona wskakuje pod stół. - Szczekaj! - Hau, hau - odzywa się z pod stołu żona. - Na swojego szczekasz...!!! Karlik wraca z wczasów i żona go wypytuje: - Mów, czy byłeś mi wierny? - Oczywiście, tak jak i ty kochanie. - Ostatni raz pojechałeś na wczasy! - Ależ ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? - Mnie nie, tylko mojej starej. - Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie. Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa. - No tak, palić to możesz... - dogaduje żona. Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Wzburzona pani domu oznajmia mężowi: - Wyobraź sobie: na ulicy niespodziewanie wpadamy na siebie z Baśką... - Te babskie sprawy i plotki nie obchodzą mnie - odpowiada mąż zza gazety. - Jak uważasz, ale lakiernik mówił, że auto będzie gotowe nie wcześniej niż za tydzień. - No i co mówiła wychowawczyni o postępach naszego Kazia? - "Co mówiła?", "Co mówiła?". To jesteś cała ty, wysłałaś mnie na wywiadówkę i nawet nie powiedziałaś do której szkoły chodzi nasz syn.... - Co ty robisz w łóżku z tym Cyganem?!! - wrzeszczy mąż. - A bo widzisz, on prosił, aby mu dać coś zdartego po mężu. - Wracasz do domu, zjadasz kolację i od razu rozkazujesz: "do łóżka!". - A przecież najpierw trzeba porozmawiać o sztuce, o literaturze, o pięknie...- poucza żona męża. Następnego dnia po kolacji mąż pyta: - Słuchaj, czy czytałaś Rembranta? - Nie... - No to do łóżka! - Mam dla ciebie dobrą wiadomość - mówi żona od progu - od dziś w naszym garażu jest wjazd nie tylko od przodu, ale i z tyłu... - Całymi dniami tylko słyszę: sukienki, garsonki, halki... Czy ty nie masz innych zainteresowań? - A buciki, to co? Kowalski przyszedł z pracy zupełnie załamany. - Czy ty wiesz, że koledzy nazywają mnie królem rogaczy ? - mówi do żony. - Jaki tam z ciebie król ... Umiera Angielka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Johny, kochałam cię bardzo, ale raz cię zdradziłam. Ten czarny Rolls-Royce, którym tak lubisz jeździć to właśnie od niego. Umiera Francuzka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Jean, kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Ta willa na Lazurowym Wybrzeżu, którą tak lubisz, to właśnie od niego. Umiera Rosjanka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Wania, kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Pamiętasz tą skórzaną pilotkę, którą tak bardzo lubiłeś nosić? To on ci ją wtedy ukradł. Żona do męża: - Kochanie, jakie lubisz kobiety, ładne czy inteligentne? - Ani jedne, ani drugie, tylko ty mi się podobasz! - Chciałabym kupić dla męża jakieś stylowe krzesło. - Ludwik ? - Nie, Czesław. Na oddziale chirurgicznym leżą dwaj panowie, mocno poturbowani. - Co się panu stało? - pyta jeden. - Wie pan... kupiłem żonie samochód. A panu co się stało? - U mnie było na odwrót. Ja odmówiłem żonie kupna samochodu. Facet skarży się koledze: - Ja to mam żonę, niechlujną, bałaganiarę, jaka pyskata. Nigdy nie sprząta. Budze się, a tu brud, bałagan, nawet wysikać się nie można bo naczynia nieumyte leżą w zlewie. Do szpitala dla umysłowo chorych wpada zdenerwowany mężczyzna: - Czy nikt od was nie uciekł? - Nie! A dlaczego pan pyta? - Bo właśnie ktoś porwał moją żonę... - Dowiedziono, że na ogół żony odchodzą od mężów alkoholików - mówi prelegent. Głos z sali: - A ile trzeba wypić? - Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś. - Ożeniłem się... - Musisz być szczęśliwy ? - Muszę. Mąż wraca z pracy i ma wielka ochotę przyłożyć swojej żonie. Szuka pretekstu. - Zupa ! - wydaje polecenie. W tym samym momencie na stole pojawia się talerz gorącej, pachnącej zupy. - Drugie danie ! W tym samym momencie na stół podane zostaje ulubione drugie danie męża. Ten jest wściekły, że żona mu utrudnia. - Pod stół ! Potulna żona wskakuje pod stół. - Szczekaj! - Hau, hau - odzywa się z pod stołu żona. - Na swojego szczekasz...!!! Karlik wraca z wczasów i żona go wypytuje: - Mów, czy byłeś mi wierny? - Oczywiście, tak jak i ty kochanie. - Ostatni raz pojechałeś na wczasy! - Ależ ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? - Mnie nie, tylko mojej starej. - Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie. Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa. - No tak, palić to możesz... - dogaduje żona. Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- No i co mówiła wychowawczyni o postępach naszego Kazia? - "Co mówiła?", "Co mówiła?". To jesteś cała ty, wysłałaś mnie na wywiadówkę i nawet nie powiedziałaś do której szkoły chodzi nasz syn.... - Co ty robisz w łóżku z tym Cyganem?!! - wrzeszczy mąż. - A bo widzisz, on prosił, aby mu dać coś zdartego po mężu. - Wracasz do domu, zjadasz kolację i od razu rozkazujesz: "do łóżka!". - A przecież najpierw trzeba porozmawiać o sztuce, o literaturze, o pięknie...- poucza żona męża. Następnego dnia po kolacji mąż pyta: - Słuchaj, czy czytałaś Rembranta? - Nie... - No to do łóżka! - Mam dla ciebie dobrą wiadomość - mówi żona od progu - od dziś w naszym garażu jest wjazd nie tylko od przodu, ale i z tyłu... - Całymi dniami tylko słyszę: sukienki, garsonki, halki... Czy ty nie masz innych zainteresowań? - A buciki, to co? Kowalski przyszedł z pracy zupełnie załamany. - Czy ty wiesz, że koledzy nazywają mnie królem rogaczy ? - mówi do żony. - Jaki tam z ciebie król ... Umiera Angielka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Johny, kochałam cię bardzo, ale raz cię zdradziłam. Ten czarny Rolls-Royce, którym tak lubisz jeździć to właśnie od niego. Umiera Francuzka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Jean, kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Ta willa na Lazurowym Wybrzeżu, którą tak lubisz, to właśnie od niego. Umiera Rosjanka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Wania, kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Pamiętasz tą skórzaną pilotkę, którą tak bardzo lubiłeś nosić? To on ci ją wtedy ukradł. Żona do męża: - Kochanie, jakie lubisz kobiety, ładne czy inteligentne? - Ani jedne, ani drugie, tylko ty mi się podobasz! - Chciałabym kupić dla męża jakieś stylowe krzesło. - Ludwik ? - Nie, Czesław. Na oddziale chirurgicznym leżą dwaj panowie, mocno poturbowani. - Co się panu stało? - pyta jeden. - Wie pan... kupiłem żonie samochód. A panu co się stało? - U mnie było na odwrót. Ja odmówiłem żonie kupna samochodu. Facet skarży się koledze: - Ja to mam żonę, niechlujną, bałaganiarę, jaka pyskata. Nigdy nie sprząta. Budze się, a tu brud, bałagan, nawet wysikać się nie można bo naczynia nieumyte leżą w zlewie. Do szpitala dla umysłowo chorych wpada zdenerwowany mężczyzna: - Czy nikt od was nie uciekł? - Nie! A dlaczego pan pyta? - Bo właśnie ktoś porwał moją żonę... - Dowiedziono, że na ogół żony odchodzą od mężów alkoholików - mówi prelegent. Głos z sali: - A ile trzeba wypić? - Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś. - Ożeniłem się... - Musisz być szczęśliwy ? - Muszę. Mąż wraca z pracy i ma wielka ochotę przyłożyć swojej żonie. Szuka pretekstu. - Zupa ! - wydaje polecenie. W tym samym momencie na stole pojawia się talerz gorącej, pachnącej zupy. - Drugie danie ! W tym samym momencie na stół podane zostaje ulubione drugie danie męża. Ten jest wściekły, że żona mu utrudnia. - Pod stół ! Potulna żona wskakuje pod stół. - Szczekaj! - Hau, hau - odzywa się z pod stołu żona. - Na swojego szczekasz...!!! Karlik wraca z wczasów i żona go wypytuje: - Mów, czy byłeś mi wierny? - Oczywiście, tak jak i ty kochanie. - Ostatni raz pojechałeś na wczasy! - Ależ ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? - Mnie nie, tylko mojej starej. - Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie. Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa. - No tak, palić to możesz... - dogaduje żona. Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Co ty robisz w łóżku z tym Cyganem?!! - wrzeszczy mąż. - A bo widzisz, on prosił, aby mu dać coś zdartego po mężu. - Wracasz do domu, zjadasz kolację i od razu rozkazujesz: "do łóżka!". - A przecież najpierw trzeba porozmawiać o sztuce, o literaturze, o pięknie...- poucza żona męża. Następnego dnia po kolacji mąż pyta: - Słuchaj, czy czytałaś Rembranta? - Nie... - No to do łóżka! - Mam dla ciebie dobrą wiadomość - mówi żona od progu - od dziś w naszym garażu jest wjazd nie tylko od przodu, ale i z tyłu... - Całymi dniami tylko słyszę: sukienki, garsonki, halki... Czy ty nie masz innych zainteresowań? - A buciki, to co? Kowalski przyszedł z pracy zupełnie załamany. - Czy ty wiesz, że koledzy nazywają mnie królem rogaczy ? - mówi do żony. - Jaki tam z ciebie król ... Umiera Angielka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Johny, kochałam cię bardzo, ale raz cię zdradziłam. Ten czarny Rolls-Royce, którym tak lubisz jeździć to właśnie od niego. Umiera Francuzka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Jean, kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Ta willa na Lazurowym Wybrzeżu, którą tak lubisz, to właśnie od niego. Umiera Rosjanka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Wania, kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Pamiętasz tą skórzaną pilotkę, którą tak bardzo lubiłeś nosić? To on ci ją wtedy ukradł. Żona do męża: - Kochanie, jakie lubisz kobiety, ładne czy inteligentne? - Ani jedne, ani drugie, tylko ty mi się podobasz! - Chciałabym kupić dla męża jakieś stylowe krzesło. - Ludwik ? - Nie, Czesław. Na oddziale chirurgicznym leżą dwaj panowie, mocno poturbowani. - Co się panu stało? - pyta jeden. - Wie pan... kupiłem żonie samochód. A panu co się stało? - U mnie było na odwrót. Ja odmówiłem żonie kupna samochodu. Facet skarży się koledze: - Ja to mam żonę, niechlujną, bałaganiarę, jaka pyskata. Nigdy nie sprząta. Budze się, a tu brud, bałagan, nawet wysikać się nie można bo naczynia nieumyte leżą w zlewie. Do szpitala dla umysłowo chorych wpada zdenerwowany mężczyzna: - Czy nikt od was nie uciekł? - Nie! A dlaczego pan pyta? - Bo właśnie ktoś porwał moją żonę... - Dowiedziono, że na ogół żony odchodzą od mężów alkoholików - mówi prelegent. Głos z sali: - A ile trzeba wypić? - Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś. - Ożeniłem się... - Musisz być szczęśliwy ? - Muszę. Mąż wraca z pracy i ma wielka ochotę przyłożyć swojej żonie. Szuka pretekstu. - Zupa ! - wydaje polecenie. W tym samym momencie na stole pojawia się talerz gorącej, pachnącej zupy. - Drugie danie ! W tym samym momencie na stół podane zostaje ulubione drugie danie męża. Ten jest wściekły, że żona mu utrudnia. - Pod stół ! Potulna żona wskakuje pod stół. - Szczekaj! - Hau, hau - odzywa się z pod stołu żona. - Na swojego szczekasz...!!! Karlik wraca z wczasów i żona go wypytuje: - Mów, czy byłeś mi wierny? - Oczywiście, tak jak i ty kochanie. - Ostatni raz pojechałeś na wczasy! - Ależ ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? - Mnie nie, tylko mojej starej. - Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie. Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa. - No tak, palić to możesz... - dogaduje żona. Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Wracasz do domu, zjadasz kolację i od razu rozkazujesz: "do łóżka!". - A przecież najpierw trzeba porozmawiać o sztuce, o literaturze, o pięknie...- poucza żona męża. Następnego dnia po kolacji mąż pyta: - Słuchaj, czy czytałaś Rembranta? - Nie... - No to do łóżka! - Mam dla ciebie dobrą wiadomość - mówi żona od progu - od dziś w naszym garażu jest wjazd nie tylko od przodu, ale i z tyłu... - Całymi dniami tylko słyszę: sukienki, garsonki, halki... Czy ty nie masz innych zainteresowań? - A buciki, to co? Kowalski przyszedł z pracy zupełnie załamany. - Czy ty wiesz, że koledzy nazywają mnie królem rogaczy ? - mówi do żony. - Jaki tam z ciebie król ... Umiera Angielka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Johny, kochałam cię bardzo, ale raz cię zdradziłam. Ten czarny Rolls-Royce, którym tak lubisz jeździć to właśnie od niego. Umiera Francuzka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Jean, kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Ta willa na Lazurowym Wybrzeżu, którą tak lubisz, to właśnie od niego. Umiera Rosjanka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Wania, kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Pamiętasz tą skórzaną pilotkę, którą tak bardzo lubiłeś nosić? To on ci ją wtedy ukradł. Żona do męża: - Kochanie, jakie lubisz kobiety, ładne czy inteligentne? - Ani jedne, ani drugie, tylko ty mi się podobasz! - Chciałabym kupić dla męża jakieś stylowe krzesło. - Ludwik ? - Nie, Czesław. Na oddziale chirurgicznym leżą dwaj panowie, mocno poturbowani. - Co się panu stało? - pyta jeden. - Wie pan... kupiłem żonie samochód. A panu co się stało? - U mnie było na odwrót. Ja odmówiłem żonie kupna samochodu. Facet skarży się koledze: - Ja to mam żonę, niechlujną, bałaganiarę, jaka pyskata. Nigdy nie sprząta. Budze się, a tu brud, bałagan, nawet wysikać się nie można bo naczynia nieumyte leżą w zlewie. Do szpitala dla umysłowo chorych wpada zdenerwowany mężczyzna: - Czy nikt od was nie uciekł? - Nie! A dlaczego pan pyta? - Bo właśnie ktoś porwał moją żonę... - Dowiedziono, że na ogół żony odchodzą od mężów alkoholików - mówi prelegent. Głos z sali: - A ile trzeba wypić? - Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś. - Ożeniłem się... - Musisz być szczęśliwy ? - Muszę. Mąż wraca z pracy i ma wielka ochotę przyłożyć swojej żonie. Szuka pretekstu. - Zupa ! - wydaje polecenie. W tym samym momencie na stole pojawia się talerz gorącej, pachnącej zupy. - Drugie danie ! W tym samym momencie na stół podane zostaje ulubione drugie danie męża. Ten jest wściekły, że żona mu utrudnia. - Pod stół ! Potulna żona wskakuje pod stół. - Szczekaj! - Hau, hau - odzywa się z pod stołu żona. - Na swojego szczekasz...!!! Karlik wraca z wczasów i żona go wypytuje: - Mów, czy byłeś mi wierny? - Oczywiście, tak jak i ty kochanie. - Ostatni raz pojechałeś na wczasy! - Ależ ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? - Mnie nie, tylko mojej starej. - Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie. Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa. - No tak, palić to możesz... - dogaduje żona. Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Mam dla ciebie dobrą wiadomość - mówi żona od progu - od dziś w naszym garażu jest wjazd nie tylko od przodu, ale i z tyłu... - Całymi dniami tylko słyszę: sukienki, garsonki, halki... Czy ty nie masz innych zainteresowań? - A buciki, to co? Kowalski przyszedł z pracy zupełnie załamany. - Czy ty wiesz, że koledzy nazywają mnie królem rogaczy ? - mówi do żony. - Jaki tam z ciebie król ... Umiera Angielka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Johny, kochałam cię bardzo, ale raz cię zdradziłam. Ten czarny Rolls-Royce, którym tak lubisz jeździć to właśnie od niego. Umiera Francuzka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Jean, kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Ta willa na Lazurowym Wybrzeżu, którą tak lubisz, to właśnie od niego. Umiera Rosjanka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Wania, kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Pamiętasz tą skórzaną pilotkę, którą tak bardzo lubiłeś nosić? To on ci ją wtedy ukradł. Żona do męża: - Kochanie, jakie lubisz kobiety, ładne czy inteligentne? - Ani jedne, ani drugie, tylko ty mi się podobasz! - Chciałabym kupić dla męża jakieś stylowe krzesło. - Ludwik ? - Nie, Czesław. Na oddziale chirurgicznym leżą dwaj panowie, mocno poturbowani. - Co się panu stało? - pyta jeden. - Wie pan... kupiłem żonie samochód. A panu co się stało? - U mnie było na odwrót. Ja odmówiłem żonie kupna samochodu. Facet skarży się koledze: - Ja to mam żonę, niechlujną, bałaganiarę, jaka pyskata. Nigdy nie sprząta. Budze się, a tu brud, bałagan, nawet wysikać się nie można bo naczynia nieumyte leżą w zlewie. Do szpitala dla umysłowo chorych wpada zdenerwowany mężczyzna: - Czy nikt od was nie uciekł? - Nie! A dlaczego pan pyta? - Bo właśnie ktoś porwał moją żonę... - Dowiedziono, że na ogół żony odchodzą od mężów alkoholików - mówi prelegent. Głos z sali: - A ile trzeba wypić? - Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś. - Ożeniłem się... - Musisz być szczęśliwy ? - Muszę. Mąż wraca z pracy i ma wielka ochotę przyłożyć swojej żonie. Szuka pretekstu. - Zupa ! - wydaje polecenie. W tym samym momencie na stole pojawia się talerz gorącej, pachnącej zupy. - Drugie danie ! W tym samym momencie na stół podane zostaje ulubione drugie danie męża. Ten jest wściekły, że żona mu utrudnia. - Pod stół ! Potulna żona wskakuje pod stół. - Szczekaj! - Hau, hau - odzywa się z pod stołu żona. - Na swojego szczekasz...!!! Karlik wraca z wczasów i żona go wypytuje: - Mów, czy byłeś mi wierny? - Oczywiście, tak jak i ty kochanie. - Ostatni raz pojechałeś na wczasy! - Ależ ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? - Mnie nie, tylko mojej starej. - Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie. Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa. - No tak, palić to możesz... - dogaduje żona. Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Całymi dniami tylko słyszę: sukienki, garsonki, halki... Czy ty nie masz innych zainteresowań? - A buciki, to co? Kowalski przyszedł z pracy zupełnie załamany. - Czy ty wiesz, że koledzy nazywają mnie królem rogaczy ? - mówi do żony. - Jaki tam z ciebie król ... Umiera Angielka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Johny, kochałam cię bardzo, ale raz cię zdradziłam. Ten czarny Rolls-Royce, którym tak lubisz jeździć to właśnie od niego. Umiera Francuzka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Jean, kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Ta willa na Lazurowym Wybrzeżu, którą tak lubisz, to właśnie od niego. Umiera Rosjanka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Wania, kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Pamiętasz tą skórzaną pilotkę, którą tak bardzo lubiłeś nosić? To on ci ją wtedy ukradł. Żona do męża: - Kochanie, jakie lubisz kobiety, ładne czy inteligentne? - Ani jedne, ani drugie, tylko ty mi się podobasz! - Chciałabym kupić dla męża jakieś stylowe krzesło. - Ludwik ? - Nie, Czesław. Na oddziale chirurgicznym leżą dwaj panowie, mocno poturbowani. - Co się panu stało? - pyta jeden. - Wie pan... kupiłem żonie samochód. A panu co się stało? - U mnie było na odwrót. Ja odmówiłem żonie kupna samochodu. Facet skarży się koledze: - Ja to mam żonę, niechlujną, bałaganiarę, jaka pyskata. Nigdy nie sprząta. Budze się, a tu brud, bałagan, nawet wysikać się nie można bo naczynia nieumyte leżą w zlewie. Do szpitala dla umysłowo chorych wpada zdenerwowany mężczyzna: - Czy nikt od was nie uciekł? - Nie! A dlaczego pan pyta? - Bo właśnie ktoś porwał moją żonę... - Dowiedziono, że na ogół żony odchodzą od mężów alkoholików - mówi prelegent. Głos z sali: - A ile trzeba wypić? - Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś. - Ożeniłem się... - Musisz być szczęśliwy ? - Muszę. Mąż wraca z pracy i ma wielka ochotę przyłożyć swojej żonie. Szuka pretekstu. - Zupa ! - wydaje polecenie. W tym samym momencie na stole pojawia się talerz gorącej, pachnącej zupy. - Drugie danie ! W tym samym momencie na stół podane zostaje ulubione drugie danie męża. Ten jest wściekły, że żona mu utrudnia. - Pod stół ! Potulna żona wskakuje pod stół. - Szczekaj! - Hau, hau - odzywa się z pod stołu żona. - Na swojego szczekasz...!!! Karlik wraca z wczasów i żona go wypytuje: - Mów, czy byłeś mi wierny? - Oczywiście, tak jak i ty kochanie. - Ostatni raz pojechałeś na wczasy! - Ależ ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? - Mnie nie, tylko mojej starej. - Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie. Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa. - No tak, palić to możesz... - dogaduje żona. Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Kowalski przyszedł z pracy zupełnie załamany. - Czy ty wiesz, że koledzy nazywają mnie królem rogaczy ? - mówi do żony. - Jaki tam z ciebie król ... Umiera Angielka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Johny, kochałam cię bardzo, ale raz cię zdradziłam. Ten czarny Rolls-Royce, którym tak lubisz jeździć to właśnie od niego. Umiera Francuzka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Jean, kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Ta willa na Lazurowym Wybrzeżu, którą tak lubisz, to właśnie od niego. Umiera Rosjanka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Wania, kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Pamiętasz tą skórzaną pilotkę, którą tak bardzo lubiłeś nosić? To on ci ją wtedy ukradł. Żona do męża: - Kochanie, jakie lubisz kobiety, ładne czy inteligentne? - Ani jedne, ani drugie, tylko ty mi się podobasz! - Chciałabym kupić dla męża jakieś stylowe krzesło. - Ludwik ? - Nie, Czesław. Na oddziale chirurgicznym leżą dwaj panowie, mocno poturbowani. - Co się panu stało? - pyta jeden. - Wie pan... kupiłem żonie samochód. A panu co się stało? - U mnie było na odwrót. Ja odmówiłem żonie kupna samochodu. Facet skarży się koledze: - Ja to mam żonę, niechlujną, bałaganiarę, jaka pyskata. Nigdy nie sprząta. Budze się, a tu brud, bałagan, nawet wysikać się nie można bo naczynia nieumyte leżą w zlewie. Do szpitala dla umysłowo chorych wpada zdenerwowany mężczyzna: - Czy nikt od was nie uciekł? - Nie! A dlaczego pan pyta? - Bo właśnie ktoś porwał moją żonę... - Dowiedziono, że na ogół żony odchodzą od mężów alkoholików - mówi prelegent. Głos z sali: - A ile trzeba wypić? - Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś. - Ożeniłem się... - Musisz być szczęśliwy ? - Muszę. Mąż wraca z pracy i ma wielka ochotę przyłożyć swojej żonie. Szuka pretekstu. - Zupa ! - wydaje polecenie. W tym samym momencie na stole pojawia się talerz gorącej, pachnącej zupy. - Drugie danie ! W tym samym momencie na stół podane zostaje ulubione drugie danie męża. Ten jest wściekły, że żona mu utrudnia. - Pod stół ! Potulna żona wskakuje pod stół. - Szczekaj! - Hau, hau - odzywa się z pod stołu żona. - Na swojego szczekasz...!!! Karlik wraca z wczasów i żona go wypytuje: - Mów, czy byłeś mi wierny? - Oczywiście, tak jak i ty kochanie. - Ostatni raz pojechałeś na wczasy! - Ależ ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? - Mnie nie, tylko mojej starej. - Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie. Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa. - No tak, palić to możesz... - dogaduje żona. Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Umiera Angielka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Johny, kochałam cię bardzo, ale raz cię zdradziłam. Ten czarny Rolls-Royce, którym tak lubisz jeździć to właśnie od niego. Umiera Francuzka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Jean, kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Ta willa na Lazurowym Wybrzeżu, którą tak lubisz, to właśnie od niego. Umiera Rosjanka. Na łożu śmierci mówi do męża: - Oh Wania, kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Pamiętasz tą skórzaną pilotkę, którą tak bardzo lubiłeś nosić? To on ci ją wtedy ukradł. Żona do męża: - Kochanie, jakie lubisz kobiety, ładne czy inteligentne? - Ani jedne, ani drugie, tylko ty mi się podobasz! - Chciałabym kupić dla męża jakieś stylowe krzesło. - Ludwik ? - Nie, Czesław. Na oddziale chirurgicznym leżą dwaj panowie, mocno poturbowani. - Co się panu stało? - pyta jeden. - Wie pan... kupiłem żonie samochód. A panu co się stało? - U mnie było na odwrót. Ja odmówiłem żonie kupna samochodu. Facet skarży się koledze: - Ja to mam żonę, niechlujną, bałaganiarę, jaka pyskata. Nigdy nie sprząta. Budze się, a tu brud, bałagan, nawet wysikać się nie można bo naczynia nieumyte leżą w zlewie. Do szpitala dla umysłowo chorych wpada zdenerwowany mężczyzna: - Czy nikt od was nie uciekł? - Nie! A dlaczego pan pyta? - Bo właśnie ktoś porwał moją żonę... - Dowiedziono, że na ogół żony odchodzą od mężów alkoholików - mówi prelegent. Głos z sali: - A ile trzeba wypić? - Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś. - Ożeniłem się... - Musisz być szczęśliwy ? - Muszę. Mąż wraca z pracy i ma wielka ochotę przyłożyć swojej żonie. Szuka pretekstu. - Zupa ! - wydaje polecenie. W tym samym momencie na stole pojawia się talerz gorącej, pachnącej zupy. - Drugie danie ! W tym samym momencie na stół podane zostaje ulubione drugie danie męża. Ten jest wściekły, że żona mu utrudnia. - Pod stół ! Potulna żona wskakuje pod stół. - Szczekaj! - Hau, hau - odzywa się z pod stołu żona. - Na swojego szczekasz...!!! Karlik wraca z wczasów i żona go wypytuje: - Mów, czy byłeś mi wierny? - Oczywiście, tak jak i ty kochanie. - Ostatni raz pojechałeś na wczasy! - Ależ ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? - Mnie nie, tylko mojej starej. - Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie. Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa. - No tak, palić to możesz... - dogaduje żona. Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Żona do męża: - Kochanie, jakie lubisz kobiety, ładne czy inteligentne? - Ani jedne, ani drugie, tylko ty mi się podobasz! - Chciałabym kupić dla męża jakieś stylowe krzesło. - Ludwik ? - Nie, Czesław. Na oddziale chirurgicznym leżą dwaj panowie, mocno poturbowani. - Co się panu stało? - pyta jeden. - Wie pan... kupiłem żonie samochód. A panu co się stało? - U mnie było na odwrót. Ja odmówiłem żonie kupna samochodu. Facet skarży się koledze: - Ja to mam żonę, niechlujną, bałaganiarę, jaka pyskata. Nigdy nie sprząta. Budze się, a tu brud, bałagan, nawet wysikać się nie można bo naczynia nieumyte leżą w zlewie. Do szpitala dla umysłowo chorych wpada zdenerwowany mężczyzna: - Czy nikt od was nie uciekł? - Nie! A dlaczego pan pyta? - Bo właśnie ktoś porwał moją żonę... - Dowiedziono, że na ogół żony odchodzą od mężów alkoholików - mówi prelegent. Głos z sali: - A ile trzeba wypić? - Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś. - Ożeniłem się... - Musisz być szczęśliwy ? - Muszę. Mąż wraca z pracy i ma wielka ochotę przyłożyć swojej żonie. Szuka pretekstu. - Zupa ! - wydaje polecenie. W tym samym momencie na stole pojawia się talerz gorącej, pachnącej zupy. - Drugie danie ! W tym samym momencie na stół podane zostaje ulubione drugie danie męża. Ten jest wściekły, że żona mu utrudnia. - Pod stół ! Potulna żona wskakuje pod stół. - Szczekaj! - Hau, hau - odzywa się z pod stołu żona. - Na swojego szczekasz...!!! Karlik wraca z wczasów i żona go wypytuje: - Mów, czy byłeś mi wierny? - Oczywiście, tak jak i ty kochanie. - Ostatni raz pojechałeś na wczasy! - Ależ ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? - Mnie nie, tylko mojej starej. - Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie. Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa. - No tak, palić to możesz... - dogaduje żona. Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Chciałabym kupić dla męża jakieś stylowe krzesło. - Ludwik ? - Nie, Czesław. Na oddziale chirurgicznym leżą dwaj panowie, mocno poturbowani. - Co się panu stało? - pyta jeden. - Wie pan... kupiłem żonie samochód. A panu co się stało? - U mnie było na odwrót. Ja odmówiłem żonie kupna samochodu. Facet skarży się koledze: - Ja to mam żonę, niechlujną, bałaganiarę, jaka pyskata. Nigdy nie sprząta. Budze się, a tu brud, bałagan, nawet wysikać się nie można bo naczynia nieumyte leżą w zlewie. Do szpitala dla umysłowo chorych wpada zdenerwowany mężczyzna: - Czy nikt od was nie uciekł? - Nie! A dlaczego pan pyta? - Bo właśnie ktoś porwał moją żonę... - Dowiedziono, że na ogół żony odchodzą od mężów alkoholików - mówi prelegent. Głos z sali: - A ile trzeba wypić? - Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś. - Ożeniłem się... - Musisz być szczęśliwy ? - Muszę. Mąż wraca z pracy i ma wielka ochotę przyłożyć swojej żonie. Szuka pretekstu. - Zupa ! - wydaje polecenie. W tym samym momencie na stole pojawia się talerz gorącej, pachnącej zupy. - Drugie danie ! W tym samym momencie na stół podane zostaje ulubione drugie danie męża. Ten jest wściekły, że żona mu utrudnia. - Pod stół ! Potulna żona wskakuje pod stół. - Szczekaj! - Hau, hau - odzywa się z pod stołu żona. - Na swojego szczekasz...!!! Karlik wraca z wczasów i żona go wypytuje: - Mów, czy byłeś mi wierny? - Oczywiście, tak jak i ty kochanie. - Ostatni raz pojechałeś na wczasy! - Ależ ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? - Mnie nie, tylko mojej starej. - Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie. Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa. - No tak, palić to możesz... - dogaduje żona. Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Na oddziale chirurgicznym leżą dwaj panowie, mocno poturbowani. - Co się panu stało? - pyta jeden. - Wie pan... kupiłem żonie samochód. A panu co się stało? - U mnie było na odwrót. Ja odmówiłem żonie kupna samochodu. Facet skarży się koledze: - Ja to mam żonę, niechlujną, bałaganiarę, jaka pyskata. Nigdy nie sprząta. Budze się, a tu brud, bałagan, nawet wysikać się nie można bo naczynia nieumyte leżą w zlewie. Do szpitala dla umysłowo chorych wpada zdenerwowany mężczyzna: - Czy nikt od was nie uciekł? - Nie! A dlaczego pan pyta? - Bo właśnie ktoś porwał moją żonę... - Dowiedziono, że na ogół żony odchodzą od mężów alkoholików - mówi prelegent. Głos z sali: - A ile trzeba wypić? - Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś. - Ożeniłem się... - Musisz być szczęśliwy ? - Muszę. Mąż wraca z pracy i ma wielka ochotę przyłożyć swojej żonie. Szuka pretekstu. - Zupa ! - wydaje polecenie. W tym samym momencie na stole pojawia się talerz gorącej, pachnącej zupy. - Drugie danie ! W tym samym momencie na stół podane zostaje ulubione drugie danie męża. Ten jest wściekły, że żona mu utrudnia. - Pod stół ! Potulna żona wskakuje pod stół. - Szczekaj! - Hau, hau - odzywa się z pod stołu żona. - Na swojego szczekasz...!!! Karlik wraca z wczasów i żona go wypytuje: - Mów, czy byłeś mi wierny? - Oczywiście, tak jak i ty kochanie. - Ostatni raz pojechałeś na wczasy! - Ależ ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? - Mnie nie, tylko mojej starej. - Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie. Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa. - No tak, palić to możesz... - dogaduje żona. Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Facet skarży się koledze: - Ja to mam żonę, niechlujną, bałaganiarę, jaka pyskata. Nigdy nie sprząta. Budze się, a tu brud, bałagan, nawet wysikać się nie można bo naczynia nieumyte leżą w zlewie. Do szpitala dla umysłowo chorych wpada zdenerwowany mężczyzna: - Czy nikt od was nie uciekł? - Nie! A dlaczego pan pyta? - Bo właśnie ktoś porwał moją żonę... - Dowiedziono, że na ogół żony odchodzą od mężów alkoholików - mówi prelegent. Głos z sali: - A ile trzeba wypić? - Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś. - Ożeniłem się... - Musisz być szczęśliwy ? - Muszę. Mąż wraca z pracy i ma wielka ochotę przyłożyć swojej żonie. Szuka pretekstu. - Zupa ! - wydaje polecenie. W tym samym momencie na stole pojawia się talerz gorącej, pachnącej zupy. - Drugie danie ! W tym samym momencie na stół podane zostaje ulubione drugie danie męża. Ten jest wściekły, że żona mu utrudnia. - Pod stół ! Potulna żona wskakuje pod stół. - Szczekaj! - Hau, hau - odzywa się z pod stołu żona. - Na swojego szczekasz...!!! Karlik wraca z wczasów i żona go wypytuje: - Mów, czy byłeś mi wierny? - Oczywiście, tak jak i ty kochanie. - Ostatni raz pojechałeś na wczasy! - Ależ ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? - Mnie nie, tylko mojej starej. - Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie. Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa. - No tak, palić to możesz... - dogaduje żona. Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Do szpitala dla umysłowo chorych wpada zdenerwowany mężczyzna: - Czy nikt od was nie uciekł? - Nie! A dlaczego pan pyta? - Bo właśnie ktoś porwał moją żonę... - Dowiedziono, że na ogół żony odchodzą od mężów alkoholików - mówi prelegent. Głos z sali: - A ile trzeba wypić? - Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś. - Ożeniłem się... - Musisz być szczęśliwy ? - Muszę. Mąż wraca z pracy i ma wielka ochotę przyłożyć swojej żonie. Szuka pretekstu. - Zupa ! - wydaje polecenie. W tym samym momencie na stole pojawia się talerz gorącej, pachnącej zupy. - Drugie danie ! W tym samym momencie na stół podane zostaje ulubione drugie danie męża. Ten jest wściekły, że żona mu utrudnia. - Pod stół ! Potulna żona wskakuje pod stół. - Szczekaj! - Hau, hau - odzywa się z pod stołu żona. - Na swojego szczekasz...!!! Karlik wraca z wczasów i żona go wypytuje: - Mów, czy byłeś mi wierny? - Oczywiście, tak jak i ty kochanie. - Ostatni raz pojechałeś na wczasy! - Ależ ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? - Mnie nie, tylko mojej starej. - Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie. Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa. - No tak, palić to możesz... - dogaduje żona. Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Dowiedziono, że na ogół żony odchodzą od mężów alkoholików - mówi prelegent. Głos z sali: - A ile trzeba wypić? - Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś. - Ożeniłem się... - Musisz być szczęśliwy ? - Muszę. Mąż wraca z pracy i ma wielka ochotę przyłożyć swojej żonie. Szuka pretekstu. - Zupa ! - wydaje polecenie. W tym samym momencie na stole pojawia się talerz gorącej, pachnącej zupy. - Drugie danie ! W tym samym momencie na stół podane zostaje ulubione drugie danie męża. Ten jest wściekły, że żona mu utrudnia. - Pod stół ! Potulna żona wskakuje pod stół. - Szczekaj! - Hau, hau - odzywa się z pod stołu żona. - Na swojego szczekasz...!!! Karlik wraca z wczasów i żona go wypytuje: - Mów, czy byłeś mi wierny? - Oczywiście, tak jak i ty kochanie. - Ostatni raz pojechałeś na wczasy! - Ależ ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? - Mnie nie, tylko mojej starej. - Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie. Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa. - No tak, palić to możesz... - dogaduje żona. Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś. - Ożeniłem się... - Musisz być szczęśliwy ? - Muszę. Mąż wraca z pracy i ma wielka ochotę przyłożyć swojej żonie. Szuka pretekstu. - Zupa ! - wydaje polecenie. W tym samym momencie na stole pojawia się talerz gorącej, pachnącej zupy. - Drugie danie ! W tym samym momencie na stół podane zostaje ulubione drugie danie męża. Ten jest wściekły, że żona mu utrudnia. - Pod stół ! Potulna żona wskakuje pod stół. - Szczekaj! - Hau, hau - odzywa się z pod stołu żona. - Na swojego szczekasz...!!! Karlik wraca z wczasów i żona go wypytuje: - Mów, czy byłeś mi wierny? - Oczywiście, tak jak i ty kochanie. - Ostatni raz pojechałeś na wczasy! - Ależ ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? - Mnie nie, tylko mojej starej. - Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie. Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa. - No tak, palić to możesz... - dogaduje żona. Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Mąż wraca z pracy i ma wielka ochotę przyłożyć swojej żonie. Szuka pretekstu. - Zupa ! - wydaje polecenie. W tym samym momencie na stole pojawia się talerz gorącej, pachnącej zupy. - Drugie danie ! W tym samym momencie na stół podane zostaje ulubione drugie danie męża. Ten jest wściekły, że żona mu utrudnia. - Pod stół ! Potulna żona wskakuje pod stół. - Szczekaj! - Hau, hau - odzywa się z pod stołu żona. - Na swojego szczekasz...!!! Karlik wraca z wczasów i żona go wypytuje: - Mów, czy byłeś mi wierny? - Oczywiście, tak jak i ty kochanie. - Ostatni raz pojechałeś na wczasy! - Ależ ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? - Mnie nie, tylko mojej starej. - Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie. Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa. - No tak, palić to możesz... - dogaduje żona. Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Karlik wraca z wczasów i żona go wypytuje: - Mów, czy byłeś mi wierny? - Oczywiście, tak jak i ty kochanie. - Ostatni raz pojechałeś na wczasy! - Ależ ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? - Mnie nie, tylko mojej starej. - Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie. Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa. - No tak, palić to możesz... - dogaduje żona. Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Ależ ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej? - Mnie nie, tylko mojej starej. - Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie. Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa. - No tak, palić to możesz... - dogaduje żona. Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie. Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa. - No tak, palić to możesz... - dogaduje żona. Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Rozmawia dwóch kumpli: - Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jaiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal? - Kogo? Jakiegoś obcego faceta? Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się: - Kto tu?! Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos: - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii... - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek... - Aaaa, niech sobie opowiada... - Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Czemu tak krzyczałeś w nocy? - Miałem straszny sen. śniło mi się, że muszę się ożenić! - Z kim? - Znow z tobą!!! Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Rozmowa w pociągu: - Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom. - Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman. - To nie ja chodzę do kina, ale moja żona. Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Małżonek wraca cichaczem, późno do domu. - Która godzina? -pyta zaspana żona. - Dziesiąta - odpowiada mąż. - Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...? - No przecież zera nie może wybić, kochanie... Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi: - Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż! - No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?! Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Mąż wraca późną nocą do domu i żeby nie budzić żony rozbiera się już w przedpokoju i nago wślizguje się do sypialni. Żona jednak się budzi i widząc golasa zauważa: - To dziś przepiłeś i ubranie?! Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie. On pyta: - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam? - To ty??? - Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Mój sąsiad usiłuje mnie objąć - skarży się żona mężowi podczas filmowego seansu. - Nie przejmuj się, kiedy zapala światło, na pewno da ci spokój... Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Mąż oglądając mecz w telewizji, zasnął na kanapie. Żona go budzi: - Wstawaj, już dziesiąta! - Tak?! A kto ją strzelił?... - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu! - A o co poszło? - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wolałem befsztyki! - No i jak ci smakowała pieczeń? - Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuch! - A jak to znosi jego żona? - Jeszcze nie zauważyła... - Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża, wracającego z pracy. - Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez telefon... - A to nie byłaś ty?!? - No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - Aaa! Przyszła do mnie na kolanach! - Tak? No i co powiedziała? - Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu! W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
W szpitalu: - Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona? - Bo ona też leży w szpitalu. - Tragedia rodzinna? - Tak, ale ona pierwsza zaczęła. Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: - No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!! Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi ? W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
W biurze pyta kolega kolegi: - Co wycinasz z gazety? - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie... - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem? - Schowam do kieszeni! Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. - Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?!? - Mój mąż ma rację - mówi kobieta - jak się pan właściwie nazywa? Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Przesłuchanie świadka w sądzie: - Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, że oskarżony był pijany? - Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony... Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Powinienem zwolnić swojego kierowcę - mówi minister do żony. - Jeździ jak wariat, już piaty raz ledwo uszedłem z życiem... - Daj mu jeszcze jedną szansę! Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Kobieta pyta męża: - Dlaczego nasz sąsiad tak klnie? - Albo mu pies uciekł, albo żona wróciła... Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Mąż rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś. Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Mąż do żony: - Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiŠksza wszystkie kobiety. - Nie tylko słyszałam, ale i używam go. - No tak, od razu wiedziałem, że to jakaś lipa. Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię? Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Gdy żona wszczęła kolejną awanturę, doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy: - Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę, nie na ciebie! Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: 'Dla pantoflarzy', na drugiej: 'Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety'. Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: - A ty co tu robisz? - Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć! Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Rozmowa dwóch kumpli: - Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną? - To był przypadek, nawet nie ma kogo winić. Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie: - Mój mąż!! Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął: - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny ... Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Skarży się mąż żonie: - Nasz syn znów podbierał mi pieniądze z portfela. - Dlaczego myślisz, że to nasz Kazio? Może to ja wzięłam pieniądze? - broni matka syna. - To niemożliwe, w portfelu tym razem coś zostało... - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, że pan się niedawno ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale jak można się tak nieskromnie zachowywać. - ??? - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i takie szopki pan z żoną wyprawiasz po stole, wersalce, w całym mieszkaniu, że od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi oknami. Nie wstyd panu? - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie. - ??? - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska. Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Teściowa do zięcia: - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... - Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Dlaczego - pyta żona swego męża - mówi się o kotach, że są okrutne i fałszywe? - Ponieważ to jest prawda, mój kotku - odpowiada mąż. - Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża. - Czemu pytasz ? - Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć! - odpowiada żona. Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Kupiła sobie babka w IKEA i najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Sprobowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi: - Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad: - Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj. - Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Mija dziś 40 lat od naszego ślubu. Może zarżnąć kurę? - A co ona winna? Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Po powrocie z pracy mąż mówi do żony: - Czy zauważyłaś, że w dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku? - Tak zauważyłam, ale dlaczego oni piszą o nas w rubryce sportowej? - Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Pani mąż wygląda w tym nowym ubraniu wyśmienicie! - To nie jest nowe ubranie, to jest nowy mąż. Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka: - Kochany, czy kupisz mi futro? - Kupię. - Tak się cieszę! - Nie ma z czego. - Dlaczego? - Bo ja mówię przez sen. Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa: - Panie co pan zboczeniec jakiś ?!!! Gość: - Nie, ale żona ma klucze ... W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu: - O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż. On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca: - Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem! Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: - Ubieraj się szybko! Pożar !!! Z szafy przerażony męski głos: - Meble! Ratujcie meble! U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
U wróżki: - Karty mówią, że mąż panią zdradza! - Oj, chyba rozłożyła pani karty odwrotnie. - Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Panie doktorze, proszę przyjechać do mojej żony! - A co jej dolega ? - Nie wiem, ale jest tak słaba, że musiałem ją zanieść do kuchni, żeby mi zrobiła śniadanie ! Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego obiadu, który jest debiutem kulinarnym żony. - A czym kochanie nadziewałaś tego pieczonego kurczaka? - Niczym. On przecież nie był w środku pusty..... - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie ... - Mój drogi, przecież każdy człowiek ma jakieś drobne wady. Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Żona do męża: - Ktoś chodzi po naszym domu... - To co mam robić ?!!! - Idź obudź psa.. Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Rozmawiają sobie trzy małżonki. Pierwsza mówi: - Mój się tak ugania za spódniczkami że jak widzę dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam się czy to nie jego. Druga żona: - Mój tak rzadko sypia w domu że się zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia żona: - Ja to dopiero mam problem. Mój mąż mnie tyle razy oszukał że ja nie jestem pewna czy naprawdę jestem matką moich dzieci. - Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Dokąd tak pędzisz stary? - Do domu, muszę zrobić obiad. - A co, żona chora? - Nie, głodna Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają TRZY pary nóg. Jeszcze trochę zaspany liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi??? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... a ja się głupi denerwował! Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Mosiek wpada do mieszkania i przyłapuje swoją żonę na gorącym uczynku. Żona Mośka nie traci głowy i pyta ze zdumieniem: - Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leżę w łóżku? Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy mąż przez sen ciągle powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu". Rano żona żąda wyjaśnień. - Koło sanatorium było gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stała piękna klacz o tym imieniu. Chodziłem ją karmić chlebem. Widocznie ona mi się przyśniła - tłumaczy się mąż. Minęło kilka dni, mąż wraca z pracy i widzi, że na stole leży list w rozerwanej kopercie. - Od kogo ? - pyta się mąż. - Ta klacz do ciebie napisała. - Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia ? - Nie, mój pije w domu. - W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- W domu czuję się jak mucha ! - Taki jesteś słaby ? - Nie, tylko jak gdzieś przysiądę, to zaraz żona mnie przegania ! Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Każdej nocy pod okno kobiety, której mąż pracuje na trzecią zmianę, przychodzi mężczyzna, puka w szybę, a kiedy ona podchodzi do okna, to pyta: - Czy pani ma dupę? Kobieta nie odpowiada, tylko zdenerwowana zamyka okno. Wreszcie poskarżyła się mężowi, żeby choć raz został na noc w domu. On zostaje. Późnym wieczorem zjawia się pod oknem mężczyzna i jak zwykle pyta: - Czy pani ma dupę? - Odpowiedź "mam" - szepcze mąż - a ja go walnę w głowę. - Mam! - odpowiada żona. - To niech pani spyta swego męża, czemu w takim razie chodzi do mojej żony? - Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
- Kochanie - mówi zaspanym głosem mąż - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę... - To nie możliwe - jesteśmy w kinie. Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu: - Bądż miły i powiedz mi przed snem coś czułego,na przykład "kocham cię!"... - Kocham cię! - Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"... - Mój najdroższy skarbie! - I dodaj coś od siebie... - Dobranoc! Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się: - Kto tu rządzi? Na to żona: - Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa... - Taaaak? No to się rządżcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę... Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?
Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi: - Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj. - Nic. - I ty chcesz, żebym w to uwieżyła?