Słoń i mrówka wlokł się przez pustynię. Skwar, Żar i ani kropli wody. - Już nie mogę - jęczy słoń - Umrę z pragnienia! - Weź się w garść, słoniku! - pociesza go mrówka. - Na najbliższym postoju dam ci łyk wody z mojej manierki... Idzie zajączek przez las i zobaczył maleńką dziurkę w ziemi. Podchodzi i woła: - juuuuuuhuuuuu.... Coś mu odpisnąło "juuuuuhuuuuu" i wyskoczyła myszka. Zajączek idzie dalej i zobaczył większa dziurkę, podchodzi i woła: - juuuuhuuuu.... Coś mu odpowiedziało "juuuuhuuuu" i wyskoczył króliczek. Zajączek idzie dalej i zobaczył jeszcze większą dziurę, podchodzi i woła: - juuuuuhuuuu.... Coś mu odpowiedziało "juuuuhuuuu" i wyskoczył lis, więc zajączek dał nogę. Idzie dalej a tam jeszcze większa dziura, podchodzi i woła: - juuuuhuuuu.... Coś mu odpowiedziało "juuuuuuhuuuu" i wyskoczył niedźwiedź. Zajączek idzie dalej i widzi ogromną dziurę. Podchodzi i woła: - juuuuuuuuuhuuuuuu.... Coś mu odpowiedziało "juuuuuuuhuuuuuuuu" i przejechał go pociąg. Jadą dwie mrówki na motorze. Nagle jedna mówi: - Chyba mucha do oka mi wpadła! Siedzi zajączek i coś pisze. Podchodzi wilk: - Zajączku, co piszesz? - Doktorat o wyższości zajączków nad wilkami! - Ja ci zaraz! I za zającem w krzaki. Zakotłowało się i wychodzi potargany wilk. Za nim niedźwiedź: - Trzeba się było zapytać, kto jest promotorem! Dzwoni telefon. Pies odbiera i mówi: - Hau ! - Halo? - Hau ! - Nic nie rozumiem. - Hau ! - Proszę mówić wyraźniej ! - H jak Henryk, A jak Agnieszka, U jak Urszula : Hau !!! Siedzą dwie muchy przy gównie. Jedna pierdnęła, na to druga : - No wiesz, przy jedzeniu!!! Niedźwiedź zakazał w lesie się załatwiać. Ale pewnego dnia zajączek był w samym jego środku i nagle mu się strasznie zachciało. Nie wie co zrobić ale jednak musiał, więc się załatwił. Ale słychać, że niedźwiedź idzie. Więc wiele nie myśląc wziął i ukrył gówno w łapkach. Przychodzi niedźwiedź i pyta: - Ej, Zajączek, a co ty tam trzymasz w tych łapkach? - Nic takiego, motylka... Ale świnia, jak się zesrała!!! Wraca nawalona wrona z imprezy. Leci i kracze: - Krrra, Krrra itd. Nagle (było już ciemnawo) walnęła w drzewo. Spadła. Po chwili podnosi się, otrzepuje z kurzu i próbuje: - Hau, miau - cholera jak to było? Miś otworzyl sklep wielobranżowy. Można w nim znaleźć wszystko czego dusza zapragnie (towar oczywiście pierwszej jakości). Pewnego razu do sklepu przychodzi zajączek i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Na to miś: - W tym sklepie jest tylko świeży towar, nie ma nic starego, ani zgniłego. Zając poszedł. Jednak następnego dnia przychodzi znów i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Miś się wkurzył opieprzył zajączka i wywalił ze sklepu. Jednak myśli sobie: "ten zając nie da mi spokoju dopóki nie załatwię mu tych marchewek". Następnego dnia zając znów przychodzi i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Na to miś: - Wiesz zając to w zasadzie jest porządny sklep i nie ma tu zgnitych marchewek, ale specjalnie dla ciebie załatwiłem kilka. Tak, są zgnite marchewki. A zajączek na to wyjmuje legitymacje i mówi : - Kontrola, Sanepid. Jedzie zajączek z niedźwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. To niedżwiedż schował zajączka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet. Kanar się pyta: - A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki? Niedźwiedż uderza się w pierś (tu powinien być taki zamaszysty gest), wyciąga spłaszczonego zajączka i mówi: - Zdjęcie kolegi. Idzie zając z magnetowidem przez las, spotyka niedźwiedżia. Ten się pyta: - Zając, a skąd masz widelca? - A, dostałem od lisicy. - E, jak to, od lisicy? Przecież ona taka chytra... - No tak, zaprosiła mnie na kolację, postawiła winko, potem się rozebrała, zgasiła światło i mówi: "Bierz, co mam najlepszego". No to wziąłem video i poszedłem. Niedźwiedż się śmieje rozbawiony: - Och, głupiutki zajączku, trzeba było mnie zawołać, wzielibyśmy lodówkę! - Zajączku, dlaczego masz takie krótkie uszy? - Bo jestem romantyczny. - Nie rozumiem. - Wczoraj siedziałem na łące i słuchałem śpiewu słowika. Tak się zasłuchałem, że nie usłyszałem kosiarki... Niedźwiedż był strasznym pijakiem i wszystkie pieniądze przepijał. Natomiast zajączek był prawym zwierzakiem. Pewnego razu niedźwiedż widzi zajączka jadącego Fiatem 126 i pyta: - Skąd to masz? - Jak się oszczędza to się ma! Na drugi dzień zajączek jedzie Polonezem Caro i mijając zalanego niedźwiedżia woła: - Jak się oszczędza to się ma! Na trzeci dzień zajączek idzie do sklepu, przechodzi przez ulicę, a tu wprost na niego jedzie Ferrari F40. Samochód hamuje z piskiem opon, wysiada zalany, jak zwykle, niedźwiedż i mówi: - Jak się sprzeda butelki to się ma! Synek wielbląda pyta tatę: - Tato, po co nam są potrzebne te garby? - Widzisz synku kiedy przemierzamy pustynię przechowywujemy w nich wodę która jest nam potrzebną na długą wędrówkę. - A po co nam takie szerokie kopyta? - Żeby nam łatwiej było iść po piasku. - A po co nam tak gęsta sierść? - W dzień chroni nas ona przed palącym słońcem, a nocą przed chłodem na pustyni. - Tato a po co nam to wszystko skoro my mieszkamy w ZOO? Przychodzi złów do jeża-fryzjera i mówi: - Poproszę na jeża. Jeż na to: - No to wskakuj! Pies wyszedł pewnego dnia na spacer i widzi nadchodzącego z przeciwka konia. Kiedy zbliżyli się do siebie, koń zapyta: - Cześć, która godzina ? - 20 po drugiej - pies na to. Koń poszedł swoją drogą, a pies idzie dalej rozmyślając : - ...hm....dziwne......koń, a mówi.... Wpada koń do baru, siada na jednym z wysokich stołków i mówi: - Barman !!! Małe jasne proszę !! Barman podał mu piwo, koń wypił, zapłacił i poszedł. Podchmielony facet ze stołka obok zbliża głowę do barmana i mówi poł-szeptem : - Dziwne, nie....? A barman: - Dziwne..... zawsze pił duże jasne..... Przychodzi mrówka do krawca i mówi: - Jest nitka ? - Jest ! - Cae dwa cm proszę ! - Zapakować ??? - Nie ! Powieszę się na miejscu ! Jeż chciał bardzo iść na dziwki, ale się wstydził iść sam, więc poprosił zająca (playboya), aby go zaprowadził do burdelu. Więc idą az tu nagle zając się wypieprzył na ziemię i mówi: - O kurwa! A jeż, że był prawie ślepy odpowiedział: - Dzień dobry! Dzwonek do państwa słoni. Otwiera słoń, nikogo nie ma. Tuż po zamknięciu drzwi kolejny dzwonek. Słoń pomyślał, że może się włącznik zepsuł. Otworzył drzwi, spojrzał, a na pstryczku siedzi mrówka i odzywa się grubym głosem: - Dobry wieczór, Czy jest słonica? - Nie ma. - To proszę przekazać, że był Ryszard. Przylatuje mucha do WC Donald's i mówi: - Kupe proszę. - Z cebulą ? - Nie, bez cebuli. Po cebuli to z gęby śmierdzi Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi : - Ktoś tu oszukuje ! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk .... Przychodzi zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ? - Po 3,8 zł za kilogram, zajączku ? - Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki ? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo. Na to zajączek uradowany: - To poproszŠ 2 kilo okruszków Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Idzie zajączek przez las i zobaczył maleńką dziurkę w ziemi. Podchodzi i woła: - juuuuuuhuuuuu.... Coś mu odpisnąło "juuuuuhuuuuu" i wyskoczyła myszka. Zajączek idzie dalej i zobaczył większa dziurkę, podchodzi i woła: - juuuuhuuuu.... Coś mu odpowiedziało "juuuuhuuuu" i wyskoczył króliczek. Zajączek idzie dalej i zobaczył jeszcze większą dziurę, podchodzi i woła: - juuuuuhuuuu.... Coś mu odpowiedziało "juuuuhuuuu" i wyskoczył lis, więc zajączek dał nogę. Idzie dalej a tam jeszcze większa dziura, podchodzi i woła: - juuuuhuuuu.... Coś mu odpowiedziało "juuuuuuhuuuu" i wyskoczył niedźwiedź. Zajączek idzie dalej i widzi ogromną dziurę. Podchodzi i woła: - juuuuuuuuuhuuuuuu.... Coś mu odpowiedziało "juuuuuuuhuuuuuuuu" i przejechał go pociąg. Jadą dwie mrówki na motorze. Nagle jedna mówi: - Chyba mucha do oka mi wpadła! Siedzi zajączek i coś pisze. Podchodzi wilk: - Zajączku, co piszesz? - Doktorat o wyższości zajączków nad wilkami! - Ja ci zaraz! I za zającem w krzaki. Zakotłowało się i wychodzi potargany wilk. Za nim niedźwiedź: - Trzeba się było zapytać, kto jest promotorem! Dzwoni telefon. Pies odbiera i mówi: - Hau ! - Halo? - Hau ! - Nic nie rozumiem. - Hau ! - Proszę mówić wyraźniej ! - H jak Henryk, A jak Agnieszka, U jak Urszula : Hau !!! Siedzą dwie muchy przy gównie. Jedna pierdnęła, na to druga : - No wiesz, przy jedzeniu!!! Niedźwiedź zakazał w lesie się załatwiać. Ale pewnego dnia zajączek był w samym jego środku i nagle mu się strasznie zachciało. Nie wie co zrobić ale jednak musiał, więc się załatwił. Ale słychać, że niedźwiedź idzie. Więc wiele nie myśląc wziął i ukrył gówno w łapkach. Przychodzi niedźwiedź i pyta: - Ej, Zajączek, a co ty tam trzymasz w tych łapkach? - Nic takiego, motylka... Ale świnia, jak się zesrała!!! Wraca nawalona wrona z imprezy. Leci i kracze: - Krrra, Krrra itd. Nagle (było już ciemnawo) walnęła w drzewo. Spadła. Po chwili podnosi się, otrzepuje z kurzu i próbuje: - Hau, miau - cholera jak to było? Miś otworzyl sklep wielobranżowy. Można w nim znaleźć wszystko czego dusza zapragnie (towar oczywiście pierwszej jakości). Pewnego razu do sklepu przychodzi zajączek i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Na to miś: - W tym sklepie jest tylko świeży towar, nie ma nic starego, ani zgniłego. Zając poszedł. Jednak następnego dnia przychodzi znów i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Miś się wkurzył opieprzył zajączka i wywalił ze sklepu. Jednak myśli sobie: "ten zając nie da mi spokoju dopóki nie załatwię mu tych marchewek". Następnego dnia zając znów przychodzi i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Na to miś: - Wiesz zając to w zasadzie jest porządny sklep i nie ma tu zgnitych marchewek, ale specjalnie dla ciebie załatwiłem kilka. Tak, są zgnite marchewki. A zajączek na to wyjmuje legitymacje i mówi : - Kontrola, Sanepid. Jedzie zajączek z niedźwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. To niedżwiedż schował zajączka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet. Kanar się pyta: - A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki? Niedźwiedż uderza się w pierś (tu powinien być taki zamaszysty gest), wyciąga spłaszczonego zajączka i mówi: - Zdjęcie kolegi. Idzie zając z magnetowidem przez las, spotyka niedźwiedżia. Ten się pyta: - Zając, a skąd masz widelca? - A, dostałem od lisicy. - E, jak to, od lisicy? Przecież ona taka chytra... - No tak, zaprosiła mnie na kolację, postawiła winko, potem się rozebrała, zgasiła światło i mówi: "Bierz, co mam najlepszego". No to wziąłem video i poszedłem. Niedźwiedż się śmieje rozbawiony: - Och, głupiutki zajączku, trzeba było mnie zawołać, wzielibyśmy lodówkę! - Zajączku, dlaczego masz takie krótkie uszy? - Bo jestem romantyczny. - Nie rozumiem. - Wczoraj siedziałem na łące i słuchałem śpiewu słowika. Tak się zasłuchałem, że nie usłyszałem kosiarki... Niedźwiedż był strasznym pijakiem i wszystkie pieniądze przepijał. Natomiast zajączek był prawym zwierzakiem. Pewnego razu niedźwiedż widzi zajączka jadącego Fiatem 126 i pyta: - Skąd to masz? - Jak się oszczędza to się ma! Na drugi dzień zajączek jedzie Polonezem Caro i mijając zalanego niedźwiedżia woła: - Jak się oszczędza to się ma! Na trzeci dzień zajączek idzie do sklepu, przechodzi przez ulicę, a tu wprost na niego jedzie Ferrari F40. Samochód hamuje z piskiem opon, wysiada zalany, jak zwykle, niedźwiedż i mówi: - Jak się sprzeda butelki to się ma! Synek wielbląda pyta tatę: - Tato, po co nam są potrzebne te garby? - Widzisz synku kiedy przemierzamy pustynię przechowywujemy w nich wodę która jest nam potrzebną na długą wędrówkę. - A po co nam takie szerokie kopyta? - Żeby nam łatwiej było iść po piasku. - A po co nam tak gęsta sierść? - W dzień chroni nas ona przed palącym słońcem, a nocą przed chłodem na pustyni. - Tato a po co nam to wszystko skoro my mieszkamy w ZOO? Przychodzi złów do jeża-fryzjera i mówi: - Poproszę na jeża. Jeż na to: - No to wskakuj! Pies wyszedł pewnego dnia na spacer i widzi nadchodzącego z przeciwka konia. Kiedy zbliżyli się do siebie, koń zapyta: - Cześć, która godzina ? - 20 po drugiej - pies na to. Koń poszedł swoją drogą, a pies idzie dalej rozmyślając : - ...hm....dziwne......koń, a mówi.... Wpada koń do baru, siada na jednym z wysokich stołków i mówi: - Barman !!! Małe jasne proszę !! Barman podał mu piwo, koń wypił, zapłacił i poszedł. Podchmielony facet ze stołka obok zbliża głowę do barmana i mówi poł-szeptem : - Dziwne, nie....? A barman: - Dziwne..... zawsze pił duże jasne..... Przychodzi mrówka do krawca i mówi: - Jest nitka ? - Jest ! - Cae dwa cm proszę ! - Zapakować ??? - Nie ! Powieszę się na miejscu ! Jeż chciał bardzo iść na dziwki, ale się wstydził iść sam, więc poprosił zająca (playboya), aby go zaprowadził do burdelu. Więc idą az tu nagle zając się wypieprzył na ziemię i mówi: - O kurwa! A jeż, że był prawie ślepy odpowiedział: - Dzień dobry! Dzwonek do państwa słoni. Otwiera słoń, nikogo nie ma. Tuż po zamknięciu drzwi kolejny dzwonek. Słoń pomyślał, że może się włącznik zepsuł. Otworzył drzwi, spojrzał, a na pstryczku siedzi mrówka i odzywa się grubym głosem: - Dobry wieczór, Czy jest słonica? - Nie ma. - To proszę przekazać, że był Ryszard. Przylatuje mucha do WC Donald's i mówi: - Kupe proszę. - Z cebulą ? - Nie, bez cebuli. Po cebuli to z gęby śmierdzi Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi : - Ktoś tu oszukuje ! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk .... Przychodzi zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ? - Po 3,8 zł za kilogram, zajączku ? - Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki ? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo. Na to zajączek uradowany: - To poproszŠ 2 kilo okruszków Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Jadą dwie mrówki na motorze. Nagle jedna mówi: - Chyba mucha do oka mi wpadła! Siedzi zajączek i coś pisze. Podchodzi wilk: - Zajączku, co piszesz? - Doktorat o wyższości zajączków nad wilkami! - Ja ci zaraz! I za zającem w krzaki. Zakotłowało się i wychodzi potargany wilk. Za nim niedźwiedź: - Trzeba się było zapytać, kto jest promotorem! Dzwoni telefon. Pies odbiera i mówi: - Hau ! - Halo? - Hau ! - Nic nie rozumiem. - Hau ! - Proszę mówić wyraźniej ! - H jak Henryk, A jak Agnieszka, U jak Urszula : Hau !!! Siedzą dwie muchy przy gównie. Jedna pierdnęła, na to druga : - No wiesz, przy jedzeniu!!! Niedźwiedź zakazał w lesie się załatwiać. Ale pewnego dnia zajączek był w samym jego środku i nagle mu się strasznie zachciało. Nie wie co zrobić ale jednak musiał, więc się załatwił. Ale słychać, że niedźwiedź idzie. Więc wiele nie myśląc wziął i ukrył gówno w łapkach. Przychodzi niedźwiedź i pyta: - Ej, Zajączek, a co ty tam trzymasz w tych łapkach? - Nic takiego, motylka... Ale świnia, jak się zesrała!!! Wraca nawalona wrona z imprezy. Leci i kracze: - Krrra, Krrra itd. Nagle (było już ciemnawo) walnęła w drzewo. Spadła. Po chwili podnosi się, otrzepuje z kurzu i próbuje: - Hau, miau - cholera jak to było? Miś otworzyl sklep wielobranżowy. Można w nim znaleźć wszystko czego dusza zapragnie (towar oczywiście pierwszej jakości). Pewnego razu do sklepu przychodzi zajączek i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Na to miś: - W tym sklepie jest tylko świeży towar, nie ma nic starego, ani zgniłego. Zając poszedł. Jednak następnego dnia przychodzi znów i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Miś się wkurzył opieprzył zajączka i wywalił ze sklepu. Jednak myśli sobie: "ten zając nie da mi spokoju dopóki nie załatwię mu tych marchewek". Następnego dnia zając znów przychodzi i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Na to miś: - Wiesz zając to w zasadzie jest porządny sklep i nie ma tu zgnitych marchewek, ale specjalnie dla ciebie załatwiłem kilka. Tak, są zgnite marchewki. A zajączek na to wyjmuje legitymacje i mówi : - Kontrola, Sanepid. Jedzie zajączek z niedźwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. To niedżwiedż schował zajączka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet. Kanar się pyta: - A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki? Niedźwiedż uderza się w pierś (tu powinien być taki zamaszysty gest), wyciąga spłaszczonego zajączka i mówi: - Zdjęcie kolegi. Idzie zając z magnetowidem przez las, spotyka niedźwiedżia. Ten się pyta: - Zając, a skąd masz widelca? - A, dostałem od lisicy. - E, jak to, od lisicy? Przecież ona taka chytra... - No tak, zaprosiła mnie na kolację, postawiła winko, potem się rozebrała, zgasiła światło i mówi: "Bierz, co mam najlepszego". No to wziąłem video i poszedłem. Niedźwiedż się śmieje rozbawiony: - Och, głupiutki zajączku, trzeba było mnie zawołać, wzielibyśmy lodówkę! - Zajączku, dlaczego masz takie krótkie uszy? - Bo jestem romantyczny. - Nie rozumiem. - Wczoraj siedziałem na łące i słuchałem śpiewu słowika. Tak się zasłuchałem, że nie usłyszałem kosiarki... Niedźwiedż był strasznym pijakiem i wszystkie pieniądze przepijał. Natomiast zajączek był prawym zwierzakiem. Pewnego razu niedźwiedż widzi zajączka jadącego Fiatem 126 i pyta: - Skąd to masz? - Jak się oszczędza to się ma! Na drugi dzień zajączek jedzie Polonezem Caro i mijając zalanego niedźwiedżia woła: - Jak się oszczędza to się ma! Na trzeci dzień zajączek idzie do sklepu, przechodzi przez ulicę, a tu wprost na niego jedzie Ferrari F40. Samochód hamuje z piskiem opon, wysiada zalany, jak zwykle, niedźwiedż i mówi: - Jak się sprzeda butelki to się ma! Synek wielbląda pyta tatę: - Tato, po co nam są potrzebne te garby? - Widzisz synku kiedy przemierzamy pustynię przechowywujemy w nich wodę która jest nam potrzebną na długą wędrówkę. - A po co nam takie szerokie kopyta? - Żeby nam łatwiej było iść po piasku. - A po co nam tak gęsta sierść? - W dzień chroni nas ona przed palącym słońcem, a nocą przed chłodem na pustyni. - Tato a po co nam to wszystko skoro my mieszkamy w ZOO? Przychodzi złów do jeża-fryzjera i mówi: - Poproszę na jeża. Jeż na to: - No to wskakuj! Pies wyszedł pewnego dnia na spacer i widzi nadchodzącego z przeciwka konia. Kiedy zbliżyli się do siebie, koń zapyta: - Cześć, która godzina ? - 20 po drugiej - pies na to. Koń poszedł swoją drogą, a pies idzie dalej rozmyślając : - ...hm....dziwne......koń, a mówi.... Wpada koń do baru, siada na jednym z wysokich stołków i mówi: - Barman !!! Małe jasne proszę !! Barman podał mu piwo, koń wypił, zapłacił i poszedł. Podchmielony facet ze stołka obok zbliża głowę do barmana i mówi poł-szeptem : - Dziwne, nie....? A barman: - Dziwne..... zawsze pił duże jasne..... Przychodzi mrówka do krawca i mówi: - Jest nitka ? - Jest ! - Cae dwa cm proszę ! - Zapakować ??? - Nie ! Powieszę się na miejscu ! Jeż chciał bardzo iść na dziwki, ale się wstydził iść sam, więc poprosił zająca (playboya), aby go zaprowadził do burdelu. Więc idą az tu nagle zając się wypieprzył na ziemię i mówi: - O kurwa! A jeż, że był prawie ślepy odpowiedział: - Dzień dobry! Dzwonek do państwa słoni. Otwiera słoń, nikogo nie ma. Tuż po zamknięciu drzwi kolejny dzwonek. Słoń pomyślał, że może się włącznik zepsuł. Otworzył drzwi, spojrzał, a na pstryczku siedzi mrówka i odzywa się grubym głosem: - Dobry wieczór, Czy jest słonica? - Nie ma. - To proszę przekazać, że był Ryszard. Przylatuje mucha do WC Donald's i mówi: - Kupe proszę. - Z cebulą ? - Nie, bez cebuli. Po cebuli to z gęby śmierdzi Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi : - Ktoś tu oszukuje ! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk .... Przychodzi zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ? - Po 3,8 zł za kilogram, zajączku ? - Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki ? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo. Na to zajączek uradowany: - To poproszŠ 2 kilo okruszków Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Dzwoni telefon. Pies odbiera i mówi: - Hau ! - Halo? - Hau ! - Nic nie rozumiem. - Hau ! - Proszę mówić wyraźniej ! - H jak Henryk, A jak Agnieszka, U jak Urszula : Hau !!! Siedzą dwie muchy przy gównie. Jedna pierdnęła, na to druga : - No wiesz, przy jedzeniu!!! Niedźwiedź zakazał w lesie się załatwiać. Ale pewnego dnia zajączek był w samym jego środku i nagle mu się strasznie zachciało. Nie wie co zrobić ale jednak musiał, więc się załatwił. Ale słychać, że niedźwiedź idzie. Więc wiele nie myśląc wziął i ukrył gówno w łapkach. Przychodzi niedźwiedź i pyta: - Ej, Zajączek, a co ty tam trzymasz w tych łapkach? - Nic takiego, motylka... Ale świnia, jak się zesrała!!! Wraca nawalona wrona z imprezy. Leci i kracze: - Krrra, Krrra itd. Nagle (było już ciemnawo) walnęła w drzewo. Spadła. Po chwili podnosi się, otrzepuje z kurzu i próbuje: - Hau, miau - cholera jak to było? Miś otworzyl sklep wielobranżowy. Można w nim znaleźć wszystko czego dusza zapragnie (towar oczywiście pierwszej jakości). Pewnego razu do sklepu przychodzi zajączek i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Na to miś: - W tym sklepie jest tylko świeży towar, nie ma nic starego, ani zgniłego. Zając poszedł. Jednak następnego dnia przychodzi znów i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Miś się wkurzył opieprzył zajączka i wywalił ze sklepu. Jednak myśli sobie: "ten zając nie da mi spokoju dopóki nie załatwię mu tych marchewek". Następnego dnia zając znów przychodzi i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Na to miś: - Wiesz zając to w zasadzie jest porządny sklep i nie ma tu zgnitych marchewek, ale specjalnie dla ciebie załatwiłem kilka. Tak, są zgnite marchewki. A zajączek na to wyjmuje legitymacje i mówi : - Kontrola, Sanepid. Jedzie zajączek z niedźwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. To niedżwiedż schował zajączka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet. Kanar się pyta: - A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki? Niedźwiedż uderza się w pierś (tu powinien być taki zamaszysty gest), wyciąga spłaszczonego zajączka i mówi: - Zdjęcie kolegi. Idzie zając z magnetowidem przez las, spotyka niedźwiedżia. Ten się pyta: - Zając, a skąd masz widelca? - A, dostałem od lisicy. - E, jak to, od lisicy? Przecież ona taka chytra... - No tak, zaprosiła mnie na kolację, postawiła winko, potem się rozebrała, zgasiła światło i mówi: "Bierz, co mam najlepszego". No to wziąłem video i poszedłem. Niedźwiedż się śmieje rozbawiony: - Och, głupiutki zajączku, trzeba było mnie zawołać, wzielibyśmy lodówkę! - Zajączku, dlaczego masz takie krótkie uszy? - Bo jestem romantyczny. - Nie rozumiem. - Wczoraj siedziałem na łące i słuchałem śpiewu słowika. Tak się zasłuchałem, że nie usłyszałem kosiarki... Niedźwiedż był strasznym pijakiem i wszystkie pieniądze przepijał. Natomiast zajączek był prawym zwierzakiem. Pewnego razu niedźwiedż widzi zajączka jadącego Fiatem 126 i pyta: - Skąd to masz? - Jak się oszczędza to się ma! Na drugi dzień zajączek jedzie Polonezem Caro i mijając zalanego niedźwiedżia woła: - Jak się oszczędza to się ma! Na trzeci dzień zajączek idzie do sklepu, przechodzi przez ulicę, a tu wprost na niego jedzie Ferrari F40. Samochód hamuje z piskiem opon, wysiada zalany, jak zwykle, niedźwiedż i mówi: - Jak się sprzeda butelki to się ma! Synek wielbląda pyta tatę: - Tato, po co nam są potrzebne te garby? - Widzisz synku kiedy przemierzamy pustynię przechowywujemy w nich wodę która jest nam potrzebną na długą wędrówkę. - A po co nam takie szerokie kopyta? - Żeby nam łatwiej było iść po piasku. - A po co nam tak gęsta sierść? - W dzień chroni nas ona przed palącym słońcem, a nocą przed chłodem na pustyni. - Tato a po co nam to wszystko skoro my mieszkamy w ZOO? Przychodzi złów do jeża-fryzjera i mówi: - Poproszę na jeża. Jeż na to: - No to wskakuj! Pies wyszedł pewnego dnia na spacer i widzi nadchodzącego z przeciwka konia. Kiedy zbliżyli się do siebie, koń zapyta: - Cześć, która godzina ? - 20 po drugiej - pies na to. Koń poszedł swoją drogą, a pies idzie dalej rozmyślając : - ...hm....dziwne......koń, a mówi.... Wpada koń do baru, siada na jednym z wysokich stołków i mówi: - Barman !!! Małe jasne proszę !! Barman podał mu piwo, koń wypił, zapłacił i poszedł. Podchmielony facet ze stołka obok zbliża głowę do barmana i mówi poł-szeptem : - Dziwne, nie....? A barman: - Dziwne..... zawsze pił duże jasne..... Przychodzi mrówka do krawca i mówi: - Jest nitka ? - Jest ! - Cae dwa cm proszę ! - Zapakować ??? - Nie ! Powieszę się na miejscu ! Jeż chciał bardzo iść na dziwki, ale się wstydził iść sam, więc poprosił zająca (playboya), aby go zaprowadził do burdelu. Więc idą az tu nagle zając się wypieprzył na ziemię i mówi: - O kurwa! A jeż, że był prawie ślepy odpowiedział: - Dzień dobry! Dzwonek do państwa słoni. Otwiera słoń, nikogo nie ma. Tuż po zamknięciu drzwi kolejny dzwonek. Słoń pomyślał, że może się włącznik zepsuł. Otworzył drzwi, spojrzał, a na pstryczku siedzi mrówka i odzywa się grubym głosem: - Dobry wieczór, Czy jest słonica? - Nie ma. - To proszę przekazać, że był Ryszard. Przylatuje mucha do WC Donald's i mówi: - Kupe proszę. - Z cebulą ? - Nie, bez cebuli. Po cebuli to z gęby śmierdzi Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi : - Ktoś tu oszukuje ! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk .... Przychodzi zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ? - Po 3,8 zł za kilogram, zajączku ? - Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki ? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo. Na to zajączek uradowany: - To poproszŠ 2 kilo okruszków Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Siedzą dwie muchy przy gównie. Jedna pierdnęła, na to druga : - No wiesz, przy jedzeniu!!! Niedźwiedź zakazał w lesie się załatwiać. Ale pewnego dnia zajączek był w samym jego środku i nagle mu się strasznie zachciało. Nie wie co zrobić ale jednak musiał, więc się załatwił. Ale słychać, że niedźwiedź idzie. Więc wiele nie myśląc wziął i ukrył gówno w łapkach. Przychodzi niedźwiedź i pyta: - Ej, Zajączek, a co ty tam trzymasz w tych łapkach? - Nic takiego, motylka... Ale świnia, jak się zesrała!!! Wraca nawalona wrona z imprezy. Leci i kracze: - Krrra, Krrra itd. Nagle (było już ciemnawo) walnęła w drzewo. Spadła. Po chwili podnosi się, otrzepuje z kurzu i próbuje: - Hau, miau - cholera jak to było? Miś otworzyl sklep wielobranżowy. Można w nim znaleźć wszystko czego dusza zapragnie (towar oczywiście pierwszej jakości). Pewnego razu do sklepu przychodzi zajączek i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Na to miś: - W tym sklepie jest tylko świeży towar, nie ma nic starego, ani zgniłego. Zając poszedł. Jednak następnego dnia przychodzi znów i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Miś się wkurzył opieprzył zajączka i wywalił ze sklepu. Jednak myśli sobie: "ten zając nie da mi spokoju dopóki nie załatwię mu tych marchewek". Następnego dnia zając znów przychodzi i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Na to miś: - Wiesz zając to w zasadzie jest porządny sklep i nie ma tu zgnitych marchewek, ale specjalnie dla ciebie załatwiłem kilka. Tak, są zgnite marchewki. A zajączek na to wyjmuje legitymacje i mówi : - Kontrola, Sanepid. Jedzie zajączek z niedźwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. To niedżwiedż schował zajączka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet. Kanar się pyta: - A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki? Niedźwiedż uderza się w pierś (tu powinien być taki zamaszysty gest), wyciąga spłaszczonego zajączka i mówi: - Zdjęcie kolegi. Idzie zając z magnetowidem przez las, spotyka niedźwiedżia. Ten się pyta: - Zając, a skąd masz widelca? - A, dostałem od lisicy. - E, jak to, od lisicy? Przecież ona taka chytra... - No tak, zaprosiła mnie na kolację, postawiła winko, potem się rozebrała, zgasiła światło i mówi: "Bierz, co mam najlepszego". No to wziąłem video i poszedłem. Niedźwiedż się śmieje rozbawiony: - Och, głupiutki zajączku, trzeba było mnie zawołać, wzielibyśmy lodówkę! - Zajączku, dlaczego masz takie krótkie uszy? - Bo jestem romantyczny. - Nie rozumiem. - Wczoraj siedziałem na łące i słuchałem śpiewu słowika. Tak się zasłuchałem, że nie usłyszałem kosiarki... Niedźwiedż był strasznym pijakiem i wszystkie pieniądze przepijał. Natomiast zajączek był prawym zwierzakiem. Pewnego razu niedźwiedż widzi zajączka jadącego Fiatem 126 i pyta: - Skąd to masz? - Jak się oszczędza to się ma! Na drugi dzień zajączek jedzie Polonezem Caro i mijając zalanego niedźwiedżia woła: - Jak się oszczędza to się ma! Na trzeci dzień zajączek idzie do sklepu, przechodzi przez ulicę, a tu wprost na niego jedzie Ferrari F40. Samochód hamuje z piskiem opon, wysiada zalany, jak zwykle, niedźwiedż i mówi: - Jak się sprzeda butelki to się ma! Synek wielbląda pyta tatę: - Tato, po co nam są potrzebne te garby? - Widzisz synku kiedy przemierzamy pustynię przechowywujemy w nich wodę która jest nam potrzebną na długą wędrówkę. - A po co nam takie szerokie kopyta? - Żeby nam łatwiej było iść po piasku. - A po co nam tak gęsta sierść? - W dzień chroni nas ona przed palącym słońcem, a nocą przed chłodem na pustyni. - Tato a po co nam to wszystko skoro my mieszkamy w ZOO? Przychodzi złów do jeża-fryzjera i mówi: - Poproszę na jeża. Jeż na to: - No to wskakuj! Pies wyszedł pewnego dnia na spacer i widzi nadchodzącego z przeciwka konia. Kiedy zbliżyli się do siebie, koń zapyta: - Cześć, która godzina ? - 20 po drugiej - pies na to. Koń poszedł swoją drogą, a pies idzie dalej rozmyślając : - ...hm....dziwne......koń, a mówi.... Wpada koń do baru, siada na jednym z wysokich stołków i mówi: - Barman !!! Małe jasne proszę !! Barman podał mu piwo, koń wypił, zapłacił i poszedł. Podchmielony facet ze stołka obok zbliża głowę do barmana i mówi poł-szeptem : - Dziwne, nie....? A barman: - Dziwne..... zawsze pił duże jasne..... Przychodzi mrówka do krawca i mówi: - Jest nitka ? - Jest ! - Cae dwa cm proszę ! - Zapakować ??? - Nie ! Powieszę się na miejscu ! Jeż chciał bardzo iść na dziwki, ale się wstydził iść sam, więc poprosił zająca (playboya), aby go zaprowadził do burdelu. Więc idą az tu nagle zając się wypieprzył na ziemię i mówi: - O kurwa! A jeż, że był prawie ślepy odpowiedział: - Dzień dobry! Dzwonek do państwa słoni. Otwiera słoń, nikogo nie ma. Tuż po zamknięciu drzwi kolejny dzwonek. Słoń pomyślał, że może się włącznik zepsuł. Otworzył drzwi, spojrzał, a na pstryczku siedzi mrówka i odzywa się grubym głosem: - Dobry wieczór, Czy jest słonica? - Nie ma. - To proszę przekazać, że był Ryszard. Przylatuje mucha do WC Donald's i mówi: - Kupe proszę. - Z cebulą ? - Nie, bez cebuli. Po cebuli to z gęby śmierdzi Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi : - Ktoś tu oszukuje ! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk .... Przychodzi zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ? - Po 3,8 zł za kilogram, zajączku ? - Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki ? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo. Na to zajączek uradowany: - To poproszŠ 2 kilo okruszków Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Niedźwiedź zakazał w lesie się załatwiać. Ale pewnego dnia zajączek był w samym jego środku i nagle mu się strasznie zachciało. Nie wie co zrobić ale jednak musiał, więc się załatwił. Ale słychać, że niedźwiedź idzie. Więc wiele nie myśląc wziął i ukrył gówno w łapkach. Przychodzi niedźwiedź i pyta: - Ej, Zajączek, a co ty tam trzymasz w tych łapkach? - Nic takiego, motylka... Ale świnia, jak się zesrała!!! Wraca nawalona wrona z imprezy. Leci i kracze: - Krrra, Krrra itd. Nagle (było już ciemnawo) walnęła w drzewo. Spadła. Po chwili podnosi się, otrzepuje z kurzu i próbuje: - Hau, miau - cholera jak to było? Miś otworzyl sklep wielobranżowy. Można w nim znaleźć wszystko czego dusza zapragnie (towar oczywiście pierwszej jakości). Pewnego razu do sklepu przychodzi zajączek i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Na to miś: - W tym sklepie jest tylko świeży towar, nie ma nic starego, ani zgniłego. Zając poszedł. Jednak następnego dnia przychodzi znów i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Miś się wkurzył opieprzył zajączka i wywalił ze sklepu. Jednak myśli sobie: "ten zając nie da mi spokoju dopóki nie załatwię mu tych marchewek". Następnego dnia zając znów przychodzi i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Na to miś: - Wiesz zając to w zasadzie jest porządny sklep i nie ma tu zgnitych marchewek, ale specjalnie dla ciebie załatwiłem kilka. Tak, są zgnite marchewki. A zajączek na to wyjmuje legitymacje i mówi : - Kontrola, Sanepid. Jedzie zajączek z niedźwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. To niedżwiedż schował zajączka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet. Kanar się pyta: - A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki? Niedźwiedż uderza się w pierś (tu powinien być taki zamaszysty gest), wyciąga spłaszczonego zajączka i mówi: - Zdjęcie kolegi. Idzie zając z magnetowidem przez las, spotyka niedźwiedżia. Ten się pyta: - Zając, a skąd masz widelca? - A, dostałem od lisicy. - E, jak to, od lisicy? Przecież ona taka chytra... - No tak, zaprosiła mnie na kolację, postawiła winko, potem się rozebrała, zgasiła światło i mówi: "Bierz, co mam najlepszego". No to wziąłem video i poszedłem. Niedźwiedż się śmieje rozbawiony: - Och, głupiutki zajączku, trzeba było mnie zawołać, wzielibyśmy lodówkę! - Zajączku, dlaczego masz takie krótkie uszy? - Bo jestem romantyczny. - Nie rozumiem. - Wczoraj siedziałem na łące i słuchałem śpiewu słowika. Tak się zasłuchałem, że nie usłyszałem kosiarki... Niedźwiedż był strasznym pijakiem i wszystkie pieniądze przepijał. Natomiast zajączek był prawym zwierzakiem. Pewnego razu niedźwiedż widzi zajączka jadącego Fiatem 126 i pyta: - Skąd to masz? - Jak się oszczędza to się ma! Na drugi dzień zajączek jedzie Polonezem Caro i mijając zalanego niedźwiedżia woła: - Jak się oszczędza to się ma! Na trzeci dzień zajączek idzie do sklepu, przechodzi przez ulicę, a tu wprost na niego jedzie Ferrari F40. Samochód hamuje z piskiem opon, wysiada zalany, jak zwykle, niedźwiedż i mówi: - Jak się sprzeda butelki to się ma! Synek wielbląda pyta tatę: - Tato, po co nam są potrzebne te garby? - Widzisz synku kiedy przemierzamy pustynię przechowywujemy w nich wodę która jest nam potrzebną na długą wędrówkę. - A po co nam takie szerokie kopyta? - Żeby nam łatwiej było iść po piasku. - A po co nam tak gęsta sierść? - W dzień chroni nas ona przed palącym słońcem, a nocą przed chłodem na pustyni. - Tato a po co nam to wszystko skoro my mieszkamy w ZOO? Przychodzi złów do jeża-fryzjera i mówi: - Poproszę na jeża. Jeż na to: - No to wskakuj! Pies wyszedł pewnego dnia na spacer i widzi nadchodzącego z przeciwka konia. Kiedy zbliżyli się do siebie, koń zapyta: - Cześć, która godzina ? - 20 po drugiej - pies na to. Koń poszedł swoją drogą, a pies idzie dalej rozmyślając : - ...hm....dziwne......koń, a mówi.... Wpada koń do baru, siada na jednym z wysokich stołków i mówi: - Barman !!! Małe jasne proszę !! Barman podał mu piwo, koń wypił, zapłacił i poszedł. Podchmielony facet ze stołka obok zbliża głowę do barmana i mówi poł-szeptem : - Dziwne, nie....? A barman: - Dziwne..... zawsze pił duże jasne..... Przychodzi mrówka do krawca i mówi: - Jest nitka ? - Jest ! - Cae dwa cm proszę ! - Zapakować ??? - Nie ! Powieszę się na miejscu ! Jeż chciał bardzo iść na dziwki, ale się wstydził iść sam, więc poprosił zająca (playboya), aby go zaprowadził do burdelu. Więc idą az tu nagle zając się wypieprzył na ziemię i mówi: - O kurwa! A jeż, że był prawie ślepy odpowiedział: - Dzień dobry! Dzwonek do państwa słoni. Otwiera słoń, nikogo nie ma. Tuż po zamknięciu drzwi kolejny dzwonek. Słoń pomyślał, że może się włącznik zepsuł. Otworzył drzwi, spojrzał, a na pstryczku siedzi mrówka i odzywa się grubym głosem: - Dobry wieczór, Czy jest słonica? - Nie ma. - To proszę przekazać, że był Ryszard. Przylatuje mucha do WC Donald's i mówi: - Kupe proszę. - Z cebulą ? - Nie, bez cebuli. Po cebuli to z gęby śmierdzi Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi : - Ktoś tu oszukuje ! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk .... Przychodzi zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ? - Po 3,8 zł za kilogram, zajączku ? - Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki ? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo. Na to zajączek uradowany: - To poproszŠ 2 kilo okruszków Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Wraca nawalona wrona z imprezy. Leci i kracze: - Krrra, Krrra itd. Nagle (było już ciemnawo) walnęła w drzewo. Spadła. Po chwili podnosi się, otrzepuje z kurzu i próbuje: - Hau, miau - cholera jak to było? Miś otworzyl sklep wielobranżowy. Można w nim znaleźć wszystko czego dusza zapragnie (towar oczywiście pierwszej jakości). Pewnego razu do sklepu przychodzi zajączek i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Na to miś: - W tym sklepie jest tylko świeży towar, nie ma nic starego, ani zgniłego. Zając poszedł. Jednak następnego dnia przychodzi znów i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Miś się wkurzył opieprzył zajączka i wywalił ze sklepu. Jednak myśli sobie: "ten zając nie da mi spokoju dopóki nie załatwię mu tych marchewek". Następnego dnia zając znów przychodzi i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Na to miś: - Wiesz zając to w zasadzie jest porządny sklep i nie ma tu zgnitych marchewek, ale specjalnie dla ciebie załatwiłem kilka. Tak, są zgnite marchewki. A zajączek na to wyjmuje legitymacje i mówi : - Kontrola, Sanepid. Jedzie zajączek z niedźwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. To niedżwiedż schował zajączka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet. Kanar się pyta: - A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki? Niedźwiedż uderza się w pierś (tu powinien być taki zamaszysty gest), wyciąga spłaszczonego zajączka i mówi: - Zdjęcie kolegi. Idzie zając z magnetowidem przez las, spotyka niedźwiedżia. Ten się pyta: - Zając, a skąd masz widelca? - A, dostałem od lisicy. - E, jak to, od lisicy? Przecież ona taka chytra... - No tak, zaprosiła mnie na kolację, postawiła winko, potem się rozebrała, zgasiła światło i mówi: "Bierz, co mam najlepszego". No to wziąłem video i poszedłem. Niedźwiedż się śmieje rozbawiony: - Och, głupiutki zajączku, trzeba było mnie zawołać, wzielibyśmy lodówkę! - Zajączku, dlaczego masz takie krótkie uszy? - Bo jestem romantyczny. - Nie rozumiem. - Wczoraj siedziałem na łące i słuchałem śpiewu słowika. Tak się zasłuchałem, że nie usłyszałem kosiarki... Niedźwiedż był strasznym pijakiem i wszystkie pieniądze przepijał. Natomiast zajączek był prawym zwierzakiem. Pewnego razu niedźwiedż widzi zajączka jadącego Fiatem 126 i pyta: - Skąd to masz? - Jak się oszczędza to się ma! Na drugi dzień zajączek jedzie Polonezem Caro i mijając zalanego niedźwiedżia woła: - Jak się oszczędza to się ma! Na trzeci dzień zajączek idzie do sklepu, przechodzi przez ulicę, a tu wprost na niego jedzie Ferrari F40. Samochód hamuje z piskiem opon, wysiada zalany, jak zwykle, niedźwiedż i mówi: - Jak się sprzeda butelki to się ma! Synek wielbląda pyta tatę: - Tato, po co nam są potrzebne te garby? - Widzisz synku kiedy przemierzamy pustynię przechowywujemy w nich wodę która jest nam potrzebną na długą wędrówkę. - A po co nam takie szerokie kopyta? - Żeby nam łatwiej było iść po piasku. - A po co nam tak gęsta sierść? - W dzień chroni nas ona przed palącym słońcem, a nocą przed chłodem na pustyni. - Tato a po co nam to wszystko skoro my mieszkamy w ZOO? Przychodzi złów do jeża-fryzjera i mówi: - Poproszę na jeża. Jeż na to: - No to wskakuj! Pies wyszedł pewnego dnia na spacer i widzi nadchodzącego z przeciwka konia. Kiedy zbliżyli się do siebie, koń zapyta: - Cześć, która godzina ? - 20 po drugiej - pies na to. Koń poszedł swoją drogą, a pies idzie dalej rozmyślając : - ...hm....dziwne......koń, a mówi.... Wpada koń do baru, siada na jednym z wysokich stołków i mówi: - Barman !!! Małe jasne proszę !! Barman podał mu piwo, koń wypił, zapłacił i poszedł. Podchmielony facet ze stołka obok zbliża głowę do barmana i mówi poł-szeptem : - Dziwne, nie....? A barman: - Dziwne..... zawsze pił duże jasne..... Przychodzi mrówka do krawca i mówi: - Jest nitka ? - Jest ! - Cae dwa cm proszę ! - Zapakować ??? - Nie ! Powieszę się na miejscu ! Jeż chciał bardzo iść na dziwki, ale się wstydził iść sam, więc poprosił zająca (playboya), aby go zaprowadził do burdelu. Więc idą az tu nagle zając się wypieprzył na ziemię i mówi: - O kurwa! A jeż, że był prawie ślepy odpowiedział: - Dzień dobry! Dzwonek do państwa słoni. Otwiera słoń, nikogo nie ma. Tuż po zamknięciu drzwi kolejny dzwonek. Słoń pomyślał, że może się włącznik zepsuł. Otworzył drzwi, spojrzał, a na pstryczku siedzi mrówka i odzywa się grubym głosem: - Dobry wieczór, Czy jest słonica? - Nie ma. - To proszę przekazać, że był Ryszard. Przylatuje mucha do WC Donald's i mówi: - Kupe proszę. - Z cebulą ? - Nie, bez cebuli. Po cebuli to z gęby śmierdzi Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi : - Ktoś tu oszukuje ! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk .... Przychodzi zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ? - Po 3,8 zł za kilogram, zajączku ? - Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki ? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo. Na to zajączek uradowany: - To poproszŠ 2 kilo okruszków Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Miś otworzyl sklep wielobranżowy. Można w nim znaleźć wszystko czego dusza zapragnie (towar oczywiście pierwszej jakości). Pewnego razu do sklepu przychodzi zajączek i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Na to miś: - W tym sklepie jest tylko świeży towar, nie ma nic starego, ani zgniłego. Zając poszedł. Jednak następnego dnia przychodzi znów i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Miś się wkurzył opieprzył zajączka i wywalił ze sklepu. Jednak myśli sobie: "ten zając nie da mi spokoju dopóki nie załatwię mu tych marchewek". Następnego dnia zając znów przychodzi i pyta: - Czy są zgnite marchewki? Na to miś: - Wiesz zając to w zasadzie jest porządny sklep i nie ma tu zgnitych marchewek, ale specjalnie dla ciebie załatwiłem kilka. Tak, są zgnite marchewki. A zajączek na to wyjmuje legitymacje i mówi : - Kontrola, Sanepid. Jedzie zajączek z niedźwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. To niedżwiedż schował zajączka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet. Kanar się pyta: - A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki? Niedźwiedż uderza się w pierś (tu powinien być taki zamaszysty gest), wyciąga spłaszczonego zajączka i mówi: - Zdjęcie kolegi. Idzie zając z magnetowidem przez las, spotyka niedźwiedżia. Ten się pyta: - Zając, a skąd masz widelca? - A, dostałem od lisicy. - E, jak to, od lisicy? Przecież ona taka chytra... - No tak, zaprosiła mnie na kolację, postawiła winko, potem się rozebrała, zgasiła światło i mówi: "Bierz, co mam najlepszego". No to wziąłem video i poszedłem. Niedźwiedż się śmieje rozbawiony: - Och, głupiutki zajączku, trzeba było mnie zawołać, wzielibyśmy lodówkę! - Zajączku, dlaczego masz takie krótkie uszy? - Bo jestem romantyczny. - Nie rozumiem. - Wczoraj siedziałem na łące i słuchałem śpiewu słowika. Tak się zasłuchałem, że nie usłyszałem kosiarki... Niedźwiedż był strasznym pijakiem i wszystkie pieniądze przepijał. Natomiast zajączek był prawym zwierzakiem. Pewnego razu niedźwiedż widzi zajączka jadącego Fiatem 126 i pyta: - Skąd to masz? - Jak się oszczędza to się ma! Na drugi dzień zajączek jedzie Polonezem Caro i mijając zalanego niedźwiedżia woła: - Jak się oszczędza to się ma! Na trzeci dzień zajączek idzie do sklepu, przechodzi przez ulicę, a tu wprost na niego jedzie Ferrari F40. Samochód hamuje z piskiem opon, wysiada zalany, jak zwykle, niedźwiedż i mówi: - Jak się sprzeda butelki to się ma! Synek wielbląda pyta tatę: - Tato, po co nam są potrzebne te garby? - Widzisz synku kiedy przemierzamy pustynię przechowywujemy w nich wodę która jest nam potrzebną na długą wędrówkę. - A po co nam takie szerokie kopyta? - Żeby nam łatwiej było iść po piasku. - A po co nam tak gęsta sierść? - W dzień chroni nas ona przed palącym słońcem, a nocą przed chłodem na pustyni. - Tato a po co nam to wszystko skoro my mieszkamy w ZOO? Przychodzi złów do jeża-fryzjera i mówi: - Poproszę na jeża. Jeż na to: - No to wskakuj! Pies wyszedł pewnego dnia na spacer i widzi nadchodzącego z przeciwka konia. Kiedy zbliżyli się do siebie, koń zapyta: - Cześć, która godzina ? - 20 po drugiej - pies na to. Koń poszedł swoją drogą, a pies idzie dalej rozmyślając : - ...hm....dziwne......koń, a mówi.... Wpada koń do baru, siada na jednym z wysokich stołków i mówi: - Barman !!! Małe jasne proszę !! Barman podał mu piwo, koń wypił, zapłacił i poszedł. Podchmielony facet ze stołka obok zbliża głowę do barmana i mówi poł-szeptem : - Dziwne, nie....? A barman: - Dziwne..... zawsze pił duże jasne..... Przychodzi mrówka do krawca i mówi: - Jest nitka ? - Jest ! - Cae dwa cm proszę ! - Zapakować ??? - Nie ! Powieszę się na miejscu ! Jeż chciał bardzo iść na dziwki, ale się wstydził iść sam, więc poprosił zająca (playboya), aby go zaprowadził do burdelu. Więc idą az tu nagle zając się wypieprzył na ziemię i mówi: - O kurwa! A jeż, że był prawie ślepy odpowiedział: - Dzień dobry! Dzwonek do państwa słoni. Otwiera słoń, nikogo nie ma. Tuż po zamknięciu drzwi kolejny dzwonek. Słoń pomyślał, że może się włącznik zepsuł. Otworzył drzwi, spojrzał, a na pstryczku siedzi mrówka i odzywa się grubym głosem: - Dobry wieczór, Czy jest słonica? - Nie ma. - To proszę przekazać, że był Ryszard. Przylatuje mucha do WC Donald's i mówi: - Kupe proszę. - Z cebulą ? - Nie, bez cebuli. Po cebuli to z gęby śmierdzi Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi : - Ktoś tu oszukuje ! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk .... Przychodzi zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ? - Po 3,8 zł za kilogram, zajączku ? - Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki ? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo. Na to zajączek uradowany: - To poproszŠ 2 kilo okruszków Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Jedzie zajączek z niedźwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. To niedżwiedż schował zajączka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet. Kanar się pyta: - A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki? Niedźwiedż uderza się w pierś (tu powinien być taki zamaszysty gest), wyciąga spłaszczonego zajączka i mówi: - Zdjęcie kolegi. Idzie zając z magnetowidem przez las, spotyka niedźwiedżia. Ten się pyta: - Zając, a skąd masz widelca? - A, dostałem od lisicy. - E, jak to, od lisicy? Przecież ona taka chytra... - No tak, zaprosiła mnie na kolację, postawiła winko, potem się rozebrała, zgasiła światło i mówi: "Bierz, co mam najlepszego". No to wziąłem video i poszedłem. Niedźwiedż się śmieje rozbawiony: - Och, głupiutki zajączku, trzeba było mnie zawołać, wzielibyśmy lodówkę! - Zajączku, dlaczego masz takie krótkie uszy? - Bo jestem romantyczny. - Nie rozumiem. - Wczoraj siedziałem na łące i słuchałem śpiewu słowika. Tak się zasłuchałem, że nie usłyszałem kosiarki... Niedźwiedż był strasznym pijakiem i wszystkie pieniądze przepijał. Natomiast zajączek był prawym zwierzakiem. Pewnego razu niedźwiedż widzi zajączka jadącego Fiatem 126 i pyta: - Skąd to masz? - Jak się oszczędza to się ma! Na drugi dzień zajączek jedzie Polonezem Caro i mijając zalanego niedźwiedżia woła: - Jak się oszczędza to się ma! Na trzeci dzień zajączek idzie do sklepu, przechodzi przez ulicę, a tu wprost na niego jedzie Ferrari F40. Samochód hamuje z piskiem opon, wysiada zalany, jak zwykle, niedźwiedż i mówi: - Jak się sprzeda butelki to się ma! Synek wielbląda pyta tatę: - Tato, po co nam są potrzebne te garby? - Widzisz synku kiedy przemierzamy pustynię przechowywujemy w nich wodę która jest nam potrzebną na długą wędrówkę. - A po co nam takie szerokie kopyta? - Żeby nam łatwiej było iść po piasku. - A po co nam tak gęsta sierść? - W dzień chroni nas ona przed palącym słońcem, a nocą przed chłodem na pustyni. - Tato a po co nam to wszystko skoro my mieszkamy w ZOO? Przychodzi złów do jeża-fryzjera i mówi: - Poproszę na jeża. Jeż na to: - No to wskakuj! Pies wyszedł pewnego dnia na spacer i widzi nadchodzącego z przeciwka konia. Kiedy zbliżyli się do siebie, koń zapyta: - Cześć, która godzina ? - 20 po drugiej - pies na to. Koń poszedł swoją drogą, a pies idzie dalej rozmyślając : - ...hm....dziwne......koń, a mówi.... Wpada koń do baru, siada na jednym z wysokich stołków i mówi: - Barman !!! Małe jasne proszę !! Barman podał mu piwo, koń wypił, zapłacił i poszedł. Podchmielony facet ze stołka obok zbliża głowę do barmana i mówi poł-szeptem : - Dziwne, nie....? A barman: - Dziwne..... zawsze pił duże jasne..... Przychodzi mrówka do krawca i mówi: - Jest nitka ? - Jest ! - Cae dwa cm proszę ! - Zapakować ??? - Nie ! Powieszę się na miejscu ! Jeż chciał bardzo iść na dziwki, ale się wstydził iść sam, więc poprosił zająca (playboya), aby go zaprowadził do burdelu. Więc idą az tu nagle zając się wypieprzył na ziemię i mówi: - O kurwa! A jeż, że był prawie ślepy odpowiedział: - Dzień dobry! Dzwonek do państwa słoni. Otwiera słoń, nikogo nie ma. Tuż po zamknięciu drzwi kolejny dzwonek. Słoń pomyślał, że może się włącznik zepsuł. Otworzył drzwi, spojrzał, a na pstryczku siedzi mrówka i odzywa się grubym głosem: - Dobry wieczór, Czy jest słonica? - Nie ma. - To proszę przekazać, że był Ryszard. Przylatuje mucha do WC Donald's i mówi: - Kupe proszę. - Z cebulą ? - Nie, bez cebuli. Po cebuli to z gęby śmierdzi Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi : - Ktoś tu oszukuje ! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk .... Przychodzi zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ? - Po 3,8 zł za kilogram, zajączku ? - Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki ? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo. Na to zajączek uradowany: - To poproszŠ 2 kilo okruszków Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Idzie zając z magnetowidem przez las, spotyka niedźwiedżia. Ten się pyta: - Zając, a skąd masz widelca? - A, dostałem od lisicy. - E, jak to, od lisicy? Przecież ona taka chytra... - No tak, zaprosiła mnie na kolację, postawiła winko, potem się rozebrała, zgasiła światło i mówi: "Bierz, co mam najlepszego". No to wziąłem video i poszedłem. Niedźwiedż się śmieje rozbawiony: - Och, głupiutki zajączku, trzeba było mnie zawołać, wzielibyśmy lodówkę! - Zajączku, dlaczego masz takie krótkie uszy? - Bo jestem romantyczny. - Nie rozumiem. - Wczoraj siedziałem na łące i słuchałem śpiewu słowika. Tak się zasłuchałem, że nie usłyszałem kosiarki... Niedźwiedż był strasznym pijakiem i wszystkie pieniądze przepijał. Natomiast zajączek był prawym zwierzakiem. Pewnego razu niedźwiedż widzi zajączka jadącego Fiatem 126 i pyta: - Skąd to masz? - Jak się oszczędza to się ma! Na drugi dzień zajączek jedzie Polonezem Caro i mijając zalanego niedźwiedżia woła: - Jak się oszczędza to się ma! Na trzeci dzień zajączek idzie do sklepu, przechodzi przez ulicę, a tu wprost na niego jedzie Ferrari F40. Samochód hamuje z piskiem opon, wysiada zalany, jak zwykle, niedźwiedż i mówi: - Jak się sprzeda butelki to się ma! Synek wielbląda pyta tatę: - Tato, po co nam są potrzebne te garby? - Widzisz synku kiedy przemierzamy pustynię przechowywujemy w nich wodę która jest nam potrzebną na długą wędrówkę. - A po co nam takie szerokie kopyta? - Żeby nam łatwiej było iść po piasku. - A po co nam tak gęsta sierść? - W dzień chroni nas ona przed palącym słońcem, a nocą przed chłodem na pustyni. - Tato a po co nam to wszystko skoro my mieszkamy w ZOO? Przychodzi złów do jeża-fryzjera i mówi: - Poproszę na jeża. Jeż na to: - No to wskakuj! Pies wyszedł pewnego dnia na spacer i widzi nadchodzącego z przeciwka konia. Kiedy zbliżyli się do siebie, koń zapyta: - Cześć, która godzina ? - 20 po drugiej - pies na to. Koń poszedł swoją drogą, a pies idzie dalej rozmyślając : - ...hm....dziwne......koń, a mówi.... Wpada koń do baru, siada na jednym z wysokich stołków i mówi: - Barman !!! Małe jasne proszę !! Barman podał mu piwo, koń wypił, zapłacił i poszedł. Podchmielony facet ze stołka obok zbliża głowę do barmana i mówi poł-szeptem : - Dziwne, nie....? A barman: - Dziwne..... zawsze pił duże jasne..... Przychodzi mrówka do krawca i mówi: - Jest nitka ? - Jest ! - Cae dwa cm proszę ! - Zapakować ??? - Nie ! Powieszę się na miejscu ! Jeż chciał bardzo iść na dziwki, ale się wstydził iść sam, więc poprosił zająca (playboya), aby go zaprowadził do burdelu. Więc idą az tu nagle zając się wypieprzył na ziemię i mówi: - O kurwa! A jeż, że był prawie ślepy odpowiedział: - Dzień dobry! Dzwonek do państwa słoni. Otwiera słoń, nikogo nie ma. Tuż po zamknięciu drzwi kolejny dzwonek. Słoń pomyślał, że może się włącznik zepsuł. Otworzył drzwi, spojrzał, a na pstryczku siedzi mrówka i odzywa się grubym głosem: - Dobry wieczór, Czy jest słonica? - Nie ma. - To proszę przekazać, że był Ryszard. Przylatuje mucha do WC Donald's i mówi: - Kupe proszę. - Z cebulą ? - Nie, bez cebuli. Po cebuli to z gęby śmierdzi Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi : - Ktoś tu oszukuje ! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk .... Przychodzi zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ? - Po 3,8 zł za kilogram, zajączku ? - Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki ? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo. Na to zajączek uradowany: - To poproszŠ 2 kilo okruszków Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
- Zajączku, dlaczego masz takie krótkie uszy? - Bo jestem romantyczny. - Nie rozumiem. - Wczoraj siedziałem na łące i słuchałem śpiewu słowika. Tak się zasłuchałem, że nie usłyszałem kosiarki... Niedźwiedż był strasznym pijakiem i wszystkie pieniądze przepijał. Natomiast zajączek był prawym zwierzakiem. Pewnego razu niedźwiedż widzi zajączka jadącego Fiatem 126 i pyta: - Skąd to masz? - Jak się oszczędza to się ma! Na drugi dzień zajączek jedzie Polonezem Caro i mijając zalanego niedźwiedżia woła: - Jak się oszczędza to się ma! Na trzeci dzień zajączek idzie do sklepu, przechodzi przez ulicę, a tu wprost na niego jedzie Ferrari F40. Samochód hamuje z piskiem opon, wysiada zalany, jak zwykle, niedźwiedż i mówi: - Jak się sprzeda butelki to się ma! Synek wielbląda pyta tatę: - Tato, po co nam są potrzebne te garby? - Widzisz synku kiedy przemierzamy pustynię przechowywujemy w nich wodę która jest nam potrzebną na długą wędrówkę. - A po co nam takie szerokie kopyta? - Żeby nam łatwiej było iść po piasku. - A po co nam tak gęsta sierść? - W dzień chroni nas ona przed palącym słońcem, a nocą przed chłodem na pustyni. - Tato a po co nam to wszystko skoro my mieszkamy w ZOO? Przychodzi złów do jeża-fryzjera i mówi: - Poproszę na jeża. Jeż na to: - No to wskakuj! Pies wyszedł pewnego dnia na spacer i widzi nadchodzącego z przeciwka konia. Kiedy zbliżyli się do siebie, koń zapyta: - Cześć, która godzina ? - 20 po drugiej - pies na to. Koń poszedł swoją drogą, a pies idzie dalej rozmyślając : - ...hm....dziwne......koń, a mówi.... Wpada koń do baru, siada na jednym z wysokich stołków i mówi: - Barman !!! Małe jasne proszę !! Barman podał mu piwo, koń wypił, zapłacił i poszedł. Podchmielony facet ze stołka obok zbliża głowę do barmana i mówi poł-szeptem : - Dziwne, nie....? A barman: - Dziwne..... zawsze pił duże jasne..... Przychodzi mrówka do krawca i mówi: - Jest nitka ? - Jest ! - Cae dwa cm proszę ! - Zapakować ??? - Nie ! Powieszę się na miejscu ! Jeż chciał bardzo iść na dziwki, ale się wstydził iść sam, więc poprosił zająca (playboya), aby go zaprowadził do burdelu. Więc idą az tu nagle zając się wypieprzył na ziemię i mówi: - O kurwa! A jeż, że był prawie ślepy odpowiedział: - Dzień dobry! Dzwonek do państwa słoni. Otwiera słoń, nikogo nie ma. Tuż po zamknięciu drzwi kolejny dzwonek. Słoń pomyślał, że może się włącznik zepsuł. Otworzył drzwi, spojrzał, a na pstryczku siedzi mrówka i odzywa się grubym głosem: - Dobry wieczór, Czy jest słonica? - Nie ma. - To proszę przekazać, że był Ryszard. Przylatuje mucha do WC Donald's i mówi: - Kupe proszę. - Z cebulą ? - Nie, bez cebuli. Po cebuli to z gęby śmierdzi Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi : - Ktoś tu oszukuje ! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk .... Przychodzi zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ? - Po 3,8 zł za kilogram, zajączku ? - Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki ? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo. Na to zajączek uradowany: - To poproszŠ 2 kilo okruszków Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Niedźwiedż był strasznym pijakiem i wszystkie pieniądze przepijał. Natomiast zajączek był prawym zwierzakiem. Pewnego razu niedźwiedż widzi zajączka jadącego Fiatem 126 i pyta: - Skąd to masz? - Jak się oszczędza to się ma! Na drugi dzień zajączek jedzie Polonezem Caro i mijając zalanego niedźwiedżia woła: - Jak się oszczędza to się ma! Na trzeci dzień zajączek idzie do sklepu, przechodzi przez ulicę, a tu wprost na niego jedzie Ferrari F40. Samochód hamuje z piskiem opon, wysiada zalany, jak zwykle, niedźwiedż i mówi: - Jak się sprzeda butelki to się ma! Synek wielbląda pyta tatę: - Tato, po co nam są potrzebne te garby? - Widzisz synku kiedy przemierzamy pustynię przechowywujemy w nich wodę która jest nam potrzebną na długą wędrówkę. - A po co nam takie szerokie kopyta? - Żeby nam łatwiej było iść po piasku. - A po co nam tak gęsta sierść? - W dzień chroni nas ona przed palącym słońcem, a nocą przed chłodem na pustyni. - Tato a po co nam to wszystko skoro my mieszkamy w ZOO? Przychodzi złów do jeża-fryzjera i mówi: - Poproszę na jeża. Jeż na to: - No to wskakuj! Pies wyszedł pewnego dnia na spacer i widzi nadchodzącego z przeciwka konia. Kiedy zbliżyli się do siebie, koń zapyta: - Cześć, która godzina ? - 20 po drugiej - pies na to. Koń poszedł swoją drogą, a pies idzie dalej rozmyślając : - ...hm....dziwne......koń, a mówi.... Wpada koń do baru, siada na jednym z wysokich stołków i mówi: - Barman !!! Małe jasne proszę !! Barman podał mu piwo, koń wypił, zapłacił i poszedł. Podchmielony facet ze stołka obok zbliża głowę do barmana i mówi poł-szeptem : - Dziwne, nie....? A barman: - Dziwne..... zawsze pił duże jasne..... Przychodzi mrówka do krawca i mówi: - Jest nitka ? - Jest ! - Cae dwa cm proszę ! - Zapakować ??? - Nie ! Powieszę się na miejscu ! Jeż chciał bardzo iść na dziwki, ale się wstydził iść sam, więc poprosił zająca (playboya), aby go zaprowadził do burdelu. Więc idą az tu nagle zając się wypieprzył na ziemię i mówi: - O kurwa! A jeż, że był prawie ślepy odpowiedział: - Dzień dobry! Dzwonek do państwa słoni. Otwiera słoń, nikogo nie ma. Tuż po zamknięciu drzwi kolejny dzwonek. Słoń pomyślał, że może się włącznik zepsuł. Otworzył drzwi, spojrzał, a na pstryczku siedzi mrówka i odzywa się grubym głosem: - Dobry wieczór, Czy jest słonica? - Nie ma. - To proszę przekazać, że był Ryszard. Przylatuje mucha do WC Donald's i mówi: - Kupe proszę. - Z cebulą ? - Nie, bez cebuli. Po cebuli to z gęby śmierdzi Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi : - Ktoś tu oszukuje ! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk .... Przychodzi zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ? - Po 3,8 zł za kilogram, zajączku ? - Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki ? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo. Na to zajączek uradowany: - To poproszŠ 2 kilo okruszków Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Synek wielbląda pyta tatę: - Tato, po co nam są potrzebne te garby? - Widzisz synku kiedy przemierzamy pustynię przechowywujemy w nich wodę która jest nam potrzebną na długą wędrówkę. - A po co nam takie szerokie kopyta? - Żeby nam łatwiej było iść po piasku. - A po co nam tak gęsta sierść? - W dzień chroni nas ona przed palącym słońcem, a nocą przed chłodem na pustyni. - Tato a po co nam to wszystko skoro my mieszkamy w ZOO? Przychodzi złów do jeża-fryzjera i mówi: - Poproszę na jeża. Jeż na to: - No to wskakuj! Pies wyszedł pewnego dnia na spacer i widzi nadchodzącego z przeciwka konia. Kiedy zbliżyli się do siebie, koń zapyta: - Cześć, która godzina ? - 20 po drugiej - pies na to. Koń poszedł swoją drogą, a pies idzie dalej rozmyślając : - ...hm....dziwne......koń, a mówi.... Wpada koń do baru, siada na jednym z wysokich stołków i mówi: - Barman !!! Małe jasne proszę !! Barman podał mu piwo, koń wypił, zapłacił i poszedł. Podchmielony facet ze stołka obok zbliża głowę do barmana i mówi poł-szeptem : - Dziwne, nie....? A barman: - Dziwne..... zawsze pił duże jasne..... Przychodzi mrówka do krawca i mówi: - Jest nitka ? - Jest ! - Cae dwa cm proszę ! - Zapakować ??? - Nie ! Powieszę się na miejscu ! Jeż chciał bardzo iść na dziwki, ale się wstydził iść sam, więc poprosił zająca (playboya), aby go zaprowadził do burdelu. Więc idą az tu nagle zając się wypieprzył na ziemię i mówi: - O kurwa! A jeż, że był prawie ślepy odpowiedział: - Dzień dobry! Dzwonek do państwa słoni. Otwiera słoń, nikogo nie ma. Tuż po zamknięciu drzwi kolejny dzwonek. Słoń pomyślał, że może się włącznik zepsuł. Otworzył drzwi, spojrzał, a na pstryczku siedzi mrówka i odzywa się grubym głosem: - Dobry wieczór, Czy jest słonica? - Nie ma. - To proszę przekazać, że był Ryszard. Przylatuje mucha do WC Donald's i mówi: - Kupe proszę. - Z cebulą ? - Nie, bez cebuli. Po cebuli to z gęby śmierdzi Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi : - Ktoś tu oszukuje ! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk .... Przychodzi zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ? - Po 3,8 zł za kilogram, zajączku ? - Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki ? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo. Na to zajączek uradowany: - To poproszŠ 2 kilo okruszków Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Przychodzi złów do jeża-fryzjera i mówi: - Poproszę na jeża. Jeż na to: - No to wskakuj! Pies wyszedł pewnego dnia na spacer i widzi nadchodzącego z przeciwka konia. Kiedy zbliżyli się do siebie, koń zapyta: - Cześć, która godzina ? - 20 po drugiej - pies na to. Koń poszedł swoją drogą, a pies idzie dalej rozmyślając : - ...hm....dziwne......koń, a mówi.... Wpada koń do baru, siada na jednym z wysokich stołków i mówi: - Barman !!! Małe jasne proszę !! Barman podał mu piwo, koń wypił, zapłacił i poszedł. Podchmielony facet ze stołka obok zbliża głowę do barmana i mówi poł-szeptem : - Dziwne, nie....? A barman: - Dziwne..... zawsze pił duże jasne..... Przychodzi mrówka do krawca i mówi: - Jest nitka ? - Jest ! - Cae dwa cm proszę ! - Zapakować ??? - Nie ! Powieszę się na miejscu ! Jeż chciał bardzo iść na dziwki, ale się wstydził iść sam, więc poprosił zająca (playboya), aby go zaprowadził do burdelu. Więc idą az tu nagle zając się wypieprzył na ziemię i mówi: - O kurwa! A jeż, że był prawie ślepy odpowiedział: - Dzień dobry! Dzwonek do państwa słoni. Otwiera słoń, nikogo nie ma. Tuż po zamknięciu drzwi kolejny dzwonek. Słoń pomyślał, że może się włącznik zepsuł. Otworzył drzwi, spojrzał, a na pstryczku siedzi mrówka i odzywa się grubym głosem: - Dobry wieczór, Czy jest słonica? - Nie ma. - To proszę przekazać, że był Ryszard. Przylatuje mucha do WC Donald's i mówi: - Kupe proszę. - Z cebulą ? - Nie, bez cebuli. Po cebuli to z gęby śmierdzi Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi : - Ktoś tu oszukuje ! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk .... Przychodzi zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ? - Po 3,8 zł za kilogram, zajączku ? - Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki ? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo. Na to zajączek uradowany: - To poproszŠ 2 kilo okruszków Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Pies wyszedł pewnego dnia na spacer i widzi nadchodzącego z przeciwka konia. Kiedy zbliżyli się do siebie, koń zapyta: - Cześć, która godzina ? - 20 po drugiej - pies na to. Koń poszedł swoją drogą, a pies idzie dalej rozmyślając : - ...hm....dziwne......koń, a mówi.... Wpada koń do baru, siada na jednym z wysokich stołków i mówi: - Barman !!! Małe jasne proszę !! Barman podał mu piwo, koń wypił, zapłacił i poszedł. Podchmielony facet ze stołka obok zbliża głowę do barmana i mówi poł-szeptem : - Dziwne, nie....? A barman: - Dziwne..... zawsze pił duże jasne..... Przychodzi mrówka do krawca i mówi: - Jest nitka ? - Jest ! - Cae dwa cm proszę ! - Zapakować ??? - Nie ! Powieszę się na miejscu ! Jeż chciał bardzo iść na dziwki, ale się wstydził iść sam, więc poprosił zająca (playboya), aby go zaprowadził do burdelu. Więc idą az tu nagle zając się wypieprzył na ziemię i mówi: - O kurwa! A jeż, że był prawie ślepy odpowiedział: - Dzień dobry! Dzwonek do państwa słoni. Otwiera słoń, nikogo nie ma. Tuż po zamknięciu drzwi kolejny dzwonek. Słoń pomyślał, że może się włącznik zepsuł. Otworzył drzwi, spojrzał, a na pstryczku siedzi mrówka i odzywa się grubym głosem: - Dobry wieczór, Czy jest słonica? - Nie ma. - To proszę przekazać, że był Ryszard. Przylatuje mucha do WC Donald's i mówi: - Kupe proszę. - Z cebulą ? - Nie, bez cebuli. Po cebuli to z gęby śmierdzi Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi : - Ktoś tu oszukuje ! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk .... Przychodzi zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ? - Po 3,8 zł za kilogram, zajączku ? - Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki ? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo. Na to zajączek uradowany: - To poproszŠ 2 kilo okruszków Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Wpada koń do baru, siada na jednym z wysokich stołków i mówi: - Barman !!! Małe jasne proszę !! Barman podał mu piwo, koń wypił, zapłacił i poszedł. Podchmielony facet ze stołka obok zbliża głowę do barmana i mówi poł-szeptem : - Dziwne, nie....? A barman: - Dziwne..... zawsze pił duże jasne..... Przychodzi mrówka do krawca i mówi: - Jest nitka ? - Jest ! - Cae dwa cm proszę ! - Zapakować ??? - Nie ! Powieszę się na miejscu ! Jeż chciał bardzo iść na dziwki, ale się wstydził iść sam, więc poprosił zająca (playboya), aby go zaprowadził do burdelu. Więc idą az tu nagle zając się wypieprzył na ziemię i mówi: - O kurwa! A jeż, że był prawie ślepy odpowiedział: - Dzień dobry! Dzwonek do państwa słoni. Otwiera słoń, nikogo nie ma. Tuż po zamknięciu drzwi kolejny dzwonek. Słoń pomyślał, że może się włącznik zepsuł. Otworzył drzwi, spojrzał, a na pstryczku siedzi mrówka i odzywa się grubym głosem: - Dobry wieczór, Czy jest słonica? - Nie ma. - To proszę przekazać, że był Ryszard. Przylatuje mucha do WC Donald's i mówi: - Kupe proszę. - Z cebulą ? - Nie, bez cebuli. Po cebuli to z gęby śmierdzi Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi : - Ktoś tu oszukuje ! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk .... Przychodzi zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ? - Po 3,8 zł za kilogram, zajączku ? - Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki ? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo. Na to zajączek uradowany: - To poproszŠ 2 kilo okruszków Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Przychodzi mrówka do krawca i mówi: - Jest nitka ? - Jest ! - Cae dwa cm proszę ! - Zapakować ??? - Nie ! Powieszę się na miejscu ! Jeż chciał bardzo iść na dziwki, ale się wstydził iść sam, więc poprosił zająca (playboya), aby go zaprowadził do burdelu. Więc idą az tu nagle zając się wypieprzył na ziemię i mówi: - O kurwa! A jeż, że był prawie ślepy odpowiedział: - Dzień dobry! Dzwonek do państwa słoni. Otwiera słoń, nikogo nie ma. Tuż po zamknięciu drzwi kolejny dzwonek. Słoń pomyślał, że może się włącznik zepsuł. Otworzył drzwi, spojrzał, a na pstryczku siedzi mrówka i odzywa się grubym głosem: - Dobry wieczór, Czy jest słonica? - Nie ma. - To proszę przekazać, że był Ryszard. Przylatuje mucha do WC Donald's i mówi: - Kupe proszę. - Z cebulą ? - Nie, bez cebuli. Po cebuli to z gęby śmierdzi Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi : - Ktoś tu oszukuje ! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk .... Przychodzi zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ? - Po 3,8 zł za kilogram, zajączku ? - Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki ? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo. Na to zajączek uradowany: - To poproszŠ 2 kilo okruszków Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Jeż chciał bardzo iść na dziwki, ale się wstydził iść sam, więc poprosił zająca (playboya), aby go zaprowadził do burdelu. Więc idą az tu nagle zając się wypieprzył na ziemię i mówi: - O kurwa! A jeż, że był prawie ślepy odpowiedział: - Dzień dobry! Dzwonek do państwa słoni. Otwiera słoń, nikogo nie ma. Tuż po zamknięciu drzwi kolejny dzwonek. Słoń pomyślał, że może się włącznik zepsuł. Otworzył drzwi, spojrzał, a na pstryczku siedzi mrówka i odzywa się grubym głosem: - Dobry wieczór, Czy jest słonica? - Nie ma. - To proszę przekazać, że był Ryszard. Przylatuje mucha do WC Donald's i mówi: - Kupe proszę. - Z cebulą ? - Nie, bez cebuli. Po cebuli to z gęby śmierdzi Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi : - Ktoś tu oszukuje ! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk .... Przychodzi zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ? - Po 3,8 zł za kilogram, zajączku ? - Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki ? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo. Na to zajączek uradowany: - To poproszŠ 2 kilo okruszków Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Dzwonek do państwa słoni. Otwiera słoń, nikogo nie ma. Tuż po zamknięciu drzwi kolejny dzwonek. Słoń pomyślał, że może się włącznik zepsuł. Otworzył drzwi, spojrzał, a na pstryczku siedzi mrówka i odzywa się grubym głosem: - Dobry wieczór, Czy jest słonica? - Nie ma. - To proszę przekazać, że był Ryszard. Przylatuje mucha do WC Donald's i mówi: - Kupe proszę. - Z cebulą ? - Nie, bez cebuli. Po cebuli to z gęby śmierdzi Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi : - Ktoś tu oszukuje ! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk .... Przychodzi zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ? - Po 3,8 zł za kilogram, zajączku ? - Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki ? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo. Na to zajączek uradowany: - To poproszŠ 2 kilo okruszków Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Przylatuje mucha do WC Donald's i mówi: - Kupe proszę. - Z cebulą ? - Nie, bez cebuli. Po cebuli to z gęby śmierdzi Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi : - Ktoś tu oszukuje ! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk .... Przychodzi zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ? - Po 3,8 zł za kilogram, zajączku ? - Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki ? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo. Na to zajączek uradowany: - To poproszŠ 2 kilo okruszków Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi : - Ktoś tu oszukuje ! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk .... Przychodzi zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ? - Po 3,8 zł za kilogram, zajączku ? - Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki ? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo. Na to zajączek uradowany: - To poproszŠ 2 kilo okruszków Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Przychodzi zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ? - Po 3,8 zł za kilogram, zajączku ? - Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki ? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo. Na to zajączek uradowany: - To poproszŠ 2 kilo okruszków Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił fuzję. No to zajączek łaps i ma flintę. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował fuzję za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a ten wyciąga flintę i mówi : - Mówię poważnie. Rób kupsko. Lisica wystraszyła się flinty, więc męczy i męczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej flintą przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flintą przed nos wilka. - No ! Rób ! Wilk volens nolens ciśnie. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana ? Zając patrzy na flintę i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem. Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Wchodzi zajączek do baru, podciąga rękawy i krzyczy: - Kto zbił mojego brata? - Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co chodzi ? - A o nic, dobrze zrobiłeś. Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta: - Wyciskasz pryszcza ? - Nie, śrut Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia.. - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Następnego dnia: - poproszę chleb z górnej półki.. Niedźwiedź wchodzi na górę i podaje chleb.. Historia powtarza się przez kilka dni.. Niedźwiedż się zdenerwował wszedł na górę i czeka.. Przychodzi zajączek: - poproszę masło z dolnej półki.. Niedźwiedź schodzi podaje masło.. - i jeszcze chleb z górnej półki.. Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Następnego dnia: - jest chleb dwukilogramowy ?? - nie, jest jednokilogramowy.. Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek: - jest chleb dwukilogramowy ?? - JEST !!! - to poproszę połowę.. Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Zwierzęta dostały powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł niedźwiedź. - I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł. - A mam przydział do kampanii budowlanej. - Oj, to nie jest złe, powiedz jak to zrobiłeś, to pójdziemy tam razem. - Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparłem, że nie wiem. Pokazali granat, powiedziałem, że nie wiem. Pokazali ceglę, powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili. Wszedł zając na komisję. - Co to jest? - pytają, pokazując karabin. - Nie wiem! - A co to jest? - pytają pokazując granat. - Nie wiem! W tym momencie pytający schylił się pod stół po cegłę i zanim ją podniósł zając wrzasnął: - Cegła! - Do kontrwywiadu! Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Wpada zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma.. - Jest matka? - nie ma.. - A chcecie w te rude ryje?! Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedżwiedzie, lisy, wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało" "Eeee, nic takiego..." "No powiedz!" "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedźwiedź. Jak niedźwiedź się załatwił to mnie wziął, podetarł się mnie i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedźwiedź siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się załatwić. Niedźwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Na gałęzi wiszą sobie 3 nietoperze i rozmawiają ze sobą. W pewnej chwili jeden z nich zaniemówił i jak spreżyna stanął głową do góry. Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich: "Kurcze, znowu zemdlał". Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielił w drzewo. Osunął się na dół po konarach, otrzepał swoje skrzydełka i wyciągajac z uszu słuchawki mówi: "Wyp*******m tego Walkman'a". Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Zajączek mieszka w pobliżu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie miś krzyczy: - Zajączku chodź szybko ! Biegiem. Cos się stało. Zajączku !!! Zajączek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i się pyta: - Co się stało ? Miś: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz Zajączek wnerwiony wraca i na drugi dzień krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!! Miś przestraszony biegnie 2 kilometry do zajączka i się pyta: - Co się stało ? Zajączek: - Już umiem: BZBZBZBZBZ. Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę. - Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał..... - Dobrze - mówi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam. Zajączek dobral się do żyrafy, ale że to trwało dość długo, drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami. Żyrafa wzdycha: - Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy... W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. - Co jesz? - Co zając? Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Wpada zajączek do sklepu i mówi poproszę pół kilo szynki. Sprzedawca zwarzył,zapakował i dał zajączkowi. Zajączek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf" Sprzedawca pada zabity a zajączek na to " TO ZA PROSIACZKA!!!!!" Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Idzie zajączek do lisicy pożyczyć patelnię i gada sobie pod nosem: - lisica pożyczy mi patelnię, - zrobię sobie jajecznicę, - lisica jest fajna, pożyczy mi ... - zaraz zaraz. - lisica jest hytra. - a to lisica - pewnie nie pożyczy mi tej patelni. - tak! ta wstrętna lisica na pewno nie pożyczy mi patelni. - nie ma mowy. to straszne skompiradło, nie mam na co liczyć! puka do lisicy, ona otwiera a zajączek prosto z mostu. - a wypchaj się tą swoją patelnią! Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Idzie zajączek lasem i widzi jak krowa włazi na drzewo. Pyta się: - "Ty krowa po co włazisz na drzewo ?" A krowa : - "śliwek chce trochę pojeść !" Pomyślał zajączek głupia krowa i poszedł dalej. Po chwili myśli sobie "Zaraz,zaraz przecież to była sosna" Wraca do krowy i mówi: - "Ty krowa ale to jest sosna " A krowa mu na to : - "Spoko, spoko śliwki mam w torbie !!" Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Wpada zajączek do lisiej nory i woła do bachorów: - zarżnę wam matkę !!! na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauważa zajączka, więc z kopyta za nim. a zajączek w NOGI !!!!! a lisica za nim !!!!! zajączek przebiegł pod zwaloną kłodę, a lisica za nim !!! Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowała się pod kłodą. Wtedy zajączek zaszedł ją od tyłu i mówi: - ładna to ty nie jesteś ! - nawet mi się nie podobasz !! - ale obiecałem twoim bachorom ....... W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając: Miś: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego ... Miś: SRU! zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmować, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra ... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: ... A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz? Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krzeniedźwiedzica z niedźwiedziatkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem miś Grizzly ??? - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny. Po jakimś czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem miś brunatny ??? - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny. Znowu po chwili. - Mamooooo.... a może ja jestem miś koala ??? - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny. Po chwili zastanowienia miś mówi: - To kur... dlaczego jest mi tak zimno ????? Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Podchodzi mamut do mamucicy... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? sytuacja się powtarza... On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!! Ona - Muuuuu?????? I tak wyginęły mamuty.... Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinhead'zi! Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Co myśli kura uciekajacą przed kogutem? "Zrobię jeszcze trzy okrążenia dookoła kurnika żeby nie pomyślał że łatwa jestem. Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Słonia obleciały komary. On chcąc się uwolnić wlazł do rzeki. Wszystkie komary poleciały do góry , poza jednym. Nagle słychać z góry głos (do komara ): "Edek utop sk.....syna !". Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna: - No, zeskocz tu do mnie mała... - O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...