- Wszystko jest do dupy, tylko pasta jest do zębów. Idzie dwóch baców koło sklepu spożywczego... - Baco ! Wiejemy stąd ino żywo !!! - A czemuż to !? - Bo tu piszą "Dżemy jaja !!!" - Baco, czym zabiliście sąsiada ? - A synecką, Wysoki Sądzie... - Wieprzową, czy wołową ? - Kolejową... Siedzi baca przed chałupą i pierze w misce kota. Przechodzi turysta i słysząc straszne piski próbuje zaprotestować: - Baco, co robicie ?! - Ano kota piere - rzecze baca. - Ale baco, kotów się nie pierze ! - Piere się piere. Nie przekonawszy bacy, turysta wybrał się w dalszą drogę. Kiedy wracał po kilku godzinach zobaczył bacę i leżącego obok zdechłego kota. Pokiwał głową i mówi: - A mówiłem, że kotów się nie pierze ? - Piere się piere, jeno nie wyżyma... Czy wiecie co to jest łóżko ? - Przedmiot do rozładowania energii jądrowej. Czy biust kobiety jest ozdobą, czy ciężarem ? - Ani ozdobą ani ciężarem. Gdyby był ozdobą, to by go nosiła na wierzchu, a gdyby był ciężarem, to by go nosiła na plecach. Szczyt optymizmu ? -Dwóch pedałów kupujących wózek dziecięcy. I to będzie wsjo (polska wersja). Do zobaczenie w przyszłości. Niech moc będzie z wami. I tak jeszcze prywatnie: Zabić Billa Gatesa !!! - Oto co mówi mąż do żony, przechodzącej przez jezdnię w kolejnych latach małżeństwa: Rok l. Poczekaj, kochanie, aż auto przejedzie. Rok 2. Zosiu, poczekaj, bo auto. Rok 3. Czekaj, auto. Rok 4. Nie widzisz auta ?? Rok 5. 'Cholera, ślepa jesteś ??? Rok 6. (już tylko do siebie) Jak jesteś ślepa, to pchaj się pod te koła !!! - Gdyby pani w żółtym sweterku i pani w różowej bluzce przestały rozmawiać, to usłyszelibyśmy huk tego pięknego wodospadu - mówi przewodnik oprowadzający, turystów przy wodospadzie Niagara. - Alu, ile to jest dwa razy pięć ? - egzaminuje babcia. - No... jest... no... tego... dziesięć ! - Brawo ! Masz tu za to 10 zł. - O kurde, a już miałam powiedzieć 25 ! Na balkonie opala się piękna, naga kobieta. Nagle z góry zjeżdża kartka na sznurku. "Jeśli chcesz się ze mną kochać, pociągnij dwa razy. Jeśli nie, pociągnij czterdzieści razy, z czego ostatnie 10 szybciej". - Co mówi żona Małysza do męża rano ? - Skocz po bułki. - Masz żetony telefoniczne ? - Pyta kapral szeregowca. - Jasne, stary ! - Masz mówić: Tak jest, panie kapralu ! A więc masz żetony telefoniczne ? - Nie, panie kapralu ! Turysta pojechał nad morze i wybrał się na ryby. Nagle z wody wynurzył się rekin. - Na rybki ? - pyta grzecznie. - Na grzyby, jak Boga kocham, że na grzyby ! - Do you speak English - oficerowie pytają na komisji wojskowej poborowego. - Hee ??? Pytają następnego: - Do you speak English ? - Hee ??? I następnego: - Do you speak English ? - Yes, I do. - Hee ??? Chińscy generałowie ustalają plan bitwy: - Atakować będziemy małymi grupkami, po dwa, trzy miliony... - Jak leci ? - pyta Kurp dawno nie widzianego znajomego z Warszawy. - Fatalnie ! - Co się stało ? - Pożyczyłem dziewczynie kupę forsy na operację plastyczną i teraz nie wiem, jak wygląda ! - Może pan - prosi Kurpia dziennikarz "Kontaktów" - ocenić sytuację w dwóch słowach... - Jest dobrze. - No, może w trzech słowach... - Nie jest dobrze. - Dlaczego Kurpie tak często odpowiadają pytaniem na pytanie ? - A dlaczego nie ? - Teraz namalujcie aniołka prosi ksiądz na lekcji religii. Krzyś namalował aniołka i dorysował mu trzecie skrzydełko na głowie. - Krzysiu, czy ktoś widział aniołka z trzema skrzydłami ? - załamuje ręce ksiądz. - A ksiądz widział z dwoma ? - Czy wierzysz w diabła ? - pyta ksiądz Jasia. - Myślę, że z tym diabłem jest tak jak ze świętym Mikołajem. W końcu okaże się, że znów jest nim mój ojciec! - Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Idzie dwóch baców koło sklepu spożywczego... - Baco ! Wiejemy stąd ino żywo !!! - A czemuż to !? - Bo tu piszą "Dżemy jaja !!!" - Baco, czym zabiliście sąsiada ? - A synecką, Wysoki Sądzie... - Wieprzową, czy wołową ? - Kolejową... Siedzi baca przed chałupą i pierze w misce kota. Przechodzi turysta i słysząc straszne piski próbuje zaprotestować: - Baco, co robicie ?! - Ano kota piere - rzecze baca. - Ale baco, kotów się nie pierze ! - Piere się piere. Nie przekonawszy bacy, turysta wybrał się w dalszą drogę. Kiedy wracał po kilku godzinach zobaczył bacę i leżącego obok zdechłego kota. Pokiwał głową i mówi: - A mówiłem, że kotów się nie pierze ? - Piere się piere, jeno nie wyżyma... Czy wiecie co to jest łóżko ? - Przedmiot do rozładowania energii jądrowej. Czy biust kobiety jest ozdobą, czy ciężarem ? - Ani ozdobą ani ciężarem. Gdyby był ozdobą, to by go nosiła na wierzchu, a gdyby był ciężarem, to by go nosiła na plecach. Szczyt optymizmu ? -Dwóch pedałów kupujących wózek dziecięcy. I to będzie wsjo (polska wersja). Do zobaczenie w przyszłości. Niech moc będzie z wami. I tak jeszcze prywatnie: Zabić Billa Gatesa !!! - Oto co mówi mąż do żony, przechodzącej przez jezdnię w kolejnych latach małżeństwa: Rok l. Poczekaj, kochanie, aż auto przejedzie. Rok 2. Zosiu, poczekaj, bo auto. Rok 3. Czekaj, auto. Rok 4. Nie widzisz auta ?? Rok 5. 'Cholera, ślepa jesteś ??? Rok 6. (już tylko do siebie) Jak jesteś ślepa, to pchaj się pod te koła !!! - Gdyby pani w żółtym sweterku i pani w różowej bluzce przestały rozmawiać, to usłyszelibyśmy huk tego pięknego wodospadu - mówi przewodnik oprowadzający, turystów przy wodospadzie Niagara. - Alu, ile to jest dwa razy pięć ? - egzaminuje babcia. - No... jest... no... tego... dziesięć ! - Brawo ! Masz tu za to 10 zł. - O kurde, a już miałam powiedzieć 25 ! Na balkonie opala się piękna, naga kobieta. Nagle z góry zjeżdża kartka na sznurku. "Jeśli chcesz się ze mną kochać, pociągnij dwa razy. Jeśli nie, pociągnij czterdzieści razy, z czego ostatnie 10 szybciej". - Co mówi żona Małysza do męża rano ? - Skocz po bułki. - Masz żetony telefoniczne ? - Pyta kapral szeregowca. - Jasne, stary ! - Masz mówić: Tak jest, panie kapralu ! A więc masz żetony telefoniczne ? - Nie, panie kapralu ! Turysta pojechał nad morze i wybrał się na ryby. Nagle z wody wynurzył się rekin. - Na rybki ? - pyta grzecznie. - Na grzyby, jak Boga kocham, że na grzyby ! - Do you speak English - oficerowie pytają na komisji wojskowej poborowego. - Hee ??? Pytają następnego: - Do you speak English ? - Hee ??? I następnego: - Do you speak English ? - Yes, I do. - Hee ??? Chińscy generałowie ustalają plan bitwy: - Atakować będziemy małymi grupkami, po dwa, trzy miliony... - Jak leci ? - pyta Kurp dawno nie widzianego znajomego z Warszawy. - Fatalnie ! - Co się stało ? - Pożyczyłem dziewczynie kupę forsy na operację plastyczną i teraz nie wiem, jak wygląda ! - Może pan - prosi Kurpia dziennikarz "Kontaktów" - ocenić sytuację w dwóch słowach... - Jest dobrze. - No, może w trzech słowach... - Nie jest dobrze. - Dlaczego Kurpie tak często odpowiadają pytaniem na pytanie ? - A dlaczego nie ? - Teraz namalujcie aniołka prosi ksiądz na lekcji religii. Krzyś namalował aniołka i dorysował mu trzecie skrzydełko na głowie. - Krzysiu, czy ktoś widział aniołka z trzema skrzydłami ? - załamuje ręce ksiądz. - A ksiądz widział z dwoma ? - Czy wierzysz w diabła ? - pyta ksiądz Jasia. - Myślę, że z tym diabłem jest tak jak ze świętym Mikołajem. W końcu okaże się, że znów jest nim mój ojciec! - Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
- Baco, czym zabiliście sąsiada ? - A synecką, Wysoki Sądzie... - Wieprzową, czy wołową ? - Kolejową... Siedzi baca przed chałupą i pierze w misce kota. Przechodzi turysta i słysząc straszne piski próbuje zaprotestować: - Baco, co robicie ?! - Ano kota piere - rzecze baca. - Ale baco, kotów się nie pierze ! - Piere się piere. Nie przekonawszy bacy, turysta wybrał się w dalszą drogę. Kiedy wracał po kilku godzinach zobaczył bacę i leżącego obok zdechłego kota. Pokiwał głową i mówi: - A mówiłem, że kotów się nie pierze ? - Piere się piere, jeno nie wyżyma... Czy wiecie co to jest łóżko ? - Przedmiot do rozładowania energii jądrowej. Czy biust kobiety jest ozdobą, czy ciężarem ? - Ani ozdobą ani ciężarem. Gdyby był ozdobą, to by go nosiła na wierzchu, a gdyby był ciężarem, to by go nosiła na plecach. Szczyt optymizmu ? -Dwóch pedałów kupujących wózek dziecięcy. I to będzie wsjo (polska wersja). Do zobaczenie w przyszłości. Niech moc będzie z wami. I tak jeszcze prywatnie: Zabić Billa Gatesa !!! - Oto co mówi mąż do żony, przechodzącej przez jezdnię w kolejnych latach małżeństwa: Rok l. Poczekaj, kochanie, aż auto przejedzie. Rok 2. Zosiu, poczekaj, bo auto. Rok 3. Czekaj, auto. Rok 4. Nie widzisz auta ?? Rok 5. 'Cholera, ślepa jesteś ??? Rok 6. (już tylko do siebie) Jak jesteś ślepa, to pchaj się pod te koła !!! - Gdyby pani w żółtym sweterku i pani w różowej bluzce przestały rozmawiać, to usłyszelibyśmy huk tego pięknego wodospadu - mówi przewodnik oprowadzający, turystów przy wodospadzie Niagara. - Alu, ile to jest dwa razy pięć ? - egzaminuje babcia. - No... jest... no... tego... dziesięć ! - Brawo ! Masz tu za to 10 zł. - O kurde, a już miałam powiedzieć 25 ! Na balkonie opala się piękna, naga kobieta. Nagle z góry zjeżdża kartka na sznurku. "Jeśli chcesz się ze mną kochać, pociągnij dwa razy. Jeśli nie, pociągnij czterdzieści razy, z czego ostatnie 10 szybciej". - Co mówi żona Małysza do męża rano ? - Skocz po bułki. - Masz żetony telefoniczne ? - Pyta kapral szeregowca. - Jasne, stary ! - Masz mówić: Tak jest, panie kapralu ! A więc masz żetony telefoniczne ? - Nie, panie kapralu ! Turysta pojechał nad morze i wybrał się na ryby. Nagle z wody wynurzył się rekin. - Na rybki ? - pyta grzecznie. - Na grzyby, jak Boga kocham, że na grzyby ! - Do you speak English - oficerowie pytają na komisji wojskowej poborowego. - Hee ??? Pytają następnego: - Do you speak English ? - Hee ??? I następnego: - Do you speak English ? - Yes, I do. - Hee ??? Chińscy generałowie ustalają plan bitwy: - Atakować będziemy małymi grupkami, po dwa, trzy miliony... - Jak leci ? - pyta Kurp dawno nie widzianego znajomego z Warszawy. - Fatalnie ! - Co się stało ? - Pożyczyłem dziewczynie kupę forsy na operację plastyczną i teraz nie wiem, jak wygląda ! - Może pan - prosi Kurpia dziennikarz "Kontaktów" - ocenić sytuację w dwóch słowach... - Jest dobrze. - No, może w trzech słowach... - Nie jest dobrze. - Dlaczego Kurpie tak często odpowiadają pytaniem na pytanie ? - A dlaczego nie ? - Teraz namalujcie aniołka prosi ksiądz na lekcji religii. Krzyś namalował aniołka i dorysował mu trzecie skrzydełko na głowie. - Krzysiu, czy ktoś widział aniołka z trzema skrzydłami ? - załamuje ręce ksiądz. - A ksiądz widział z dwoma ? - Czy wierzysz w diabła ? - pyta ksiądz Jasia. - Myślę, że z tym diabłem jest tak jak ze świętym Mikołajem. W końcu okaże się, że znów jest nim mój ojciec! - Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Siedzi baca przed chałupą i pierze w misce kota. Przechodzi turysta i słysząc straszne piski próbuje zaprotestować: - Baco, co robicie ?! - Ano kota piere - rzecze baca. - Ale baco, kotów się nie pierze ! - Piere się piere. Nie przekonawszy bacy, turysta wybrał się w dalszą drogę. Kiedy wracał po kilku godzinach zobaczył bacę i leżącego obok zdechłego kota. Pokiwał głową i mówi: - A mówiłem, że kotów się nie pierze ? - Piere się piere, jeno nie wyżyma... Czy wiecie co to jest łóżko ? - Przedmiot do rozładowania energii jądrowej. Czy biust kobiety jest ozdobą, czy ciężarem ? - Ani ozdobą ani ciężarem. Gdyby był ozdobą, to by go nosiła na wierzchu, a gdyby był ciężarem, to by go nosiła na plecach. Szczyt optymizmu ? -Dwóch pedałów kupujących wózek dziecięcy. I to będzie wsjo (polska wersja). Do zobaczenie w przyszłości. Niech moc będzie z wami. I tak jeszcze prywatnie: Zabić Billa Gatesa !!! - Oto co mówi mąż do żony, przechodzącej przez jezdnię w kolejnych latach małżeństwa: Rok l. Poczekaj, kochanie, aż auto przejedzie. Rok 2. Zosiu, poczekaj, bo auto. Rok 3. Czekaj, auto. Rok 4. Nie widzisz auta ?? Rok 5. 'Cholera, ślepa jesteś ??? Rok 6. (już tylko do siebie) Jak jesteś ślepa, to pchaj się pod te koła !!! - Gdyby pani w żółtym sweterku i pani w różowej bluzce przestały rozmawiać, to usłyszelibyśmy huk tego pięknego wodospadu - mówi przewodnik oprowadzający, turystów przy wodospadzie Niagara. - Alu, ile to jest dwa razy pięć ? - egzaminuje babcia. - No... jest... no... tego... dziesięć ! - Brawo ! Masz tu za to 10 zł. - O kurde, a już miałam powiedzieć 25 ! Na balkonie opala się piękna, naga kobieta. Nagle z góry zjeżdża kartka na sznurku. "Jeśli chcesz się ze mną kochać, pociągnij dwa razy. Jeśli nie, pociągnij czterdzieści razy, z czego ostatnie 10 szybciej". - Co mówi żona Małysza do męża rano ? - Skocz po bułki. - Masz żetony telefoniczne ? - Pyta kapral szeregowca. - Jasne, stary ! - Masz mówić: Tak jest, panie kapralu ! A więc masz żetony telefoniczne ? - Nie, panie kapralu ! Turysta pojechał nad morze i wybrał się na ryby. Nagle z wody wynurzył się rekin. - Na rybki ? - pyta grzecznie. - Na grzyby, jak Boga kocham, że na grzyby ! - Do you speak English - oficerowie pytają na komisji wojskowej poborowego. - Hee ??? Pytają następnego: - Do you speak English ? - Hee ??? I następnego: - Do you speak English ? - Yes, I do. - Hee ??? Chińscy generałowie ustalają plan bitwy: - Atakować będziemy małymi grupkami, po dwa, trzy miliony... - Jak leci ? - pyta Kurp dawno nie widzianego znajomego z Warszawy. - Fatalnie ! - Co się stało ? - Pożyczyłem dziewczynie kupę forsy na operację plastyczną i teraz nie wiem, jak wygląda ! - Może pan - prosi Kurpia dziennikarz "Kontaktów" - ocenić sytuację w dwóch słowach... - Jest dobrze. - No, może w trzech słowach... - Nie jest dobrze. - Dlaczego Kurpie tak często odpowiadają pytaniem na pytanie ? - A dlaczego nie ? - Teraz namalujcie aniołka prosi ksiądz na lekcji religii. Krzyś namalował aniołka i dorysował mu trzecie skrzydełko na głowie. - Krzysiu, czy ktoś widział aniołka z trzema skrzydłami ? - załamuje ręce ksiądz. - A ksiądz widział z dwoma ? - Czy wierzysz w diabła ? - pyta ksiądz Jasia. - Myślę, że z tym diabłem jest tak jak ze świętym Mikołajem. W końcu okaże się, że znów jest nim mój ojciec! - Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Czy wiecie co to jest łóżko ? - Przedmiot do rozładowania energii jądrowej. Czy biust kobiety jest ozdobą, czy ciężarem ? - Ani ozdobą ani ciężarem. Gdyby był ozdobą, to by go nosiła na wierzchu, a gdyby był ciężarem, to by go nosiła na plecach. Szczyt optymizmu ? -Dwóch pedałów kupujących wózek dziecięcy. I to będzie wsjo (polska wersja). Do zobaczenie w przyszłości. Niech moc będzie z wami. I tak jeszcze prywatnie: Zabić Billa Gatesa !!! - Oto co mówi mąż do żony, przechodzącej przez jezdnię w kolejnych latach małżeństwa: Rok l. Poczekaj, kochanie, aż auto przejedzie. Rok 2. Zosiu, poczekaj, bo auto. Rok 3. Czekaj, auto. Rok 4. Nie widzisz auta ?? Rok 5. 'Cholera, ślepa jesteś ??? Rok 6. (już tylko do siebie) Jak jesteś ślepa, to pchaj się pod te koła !!! - Gdyby pani w żółtym sweterku i pani w różowej bluzce przestały rozmawiać, to usłyszelibyśmy huk tego pięknego wodospadu - mówi przewodnik oprowadzający, turystów przy wodospadzie Niagara. - Alu, ile to jest dwa razy pięć ? - egzaminuje babcia. - No... jest... no... tego... dziesięć ! - Brawo ! Masz tu za to 10 zł. - O kurde, a już miałam powiedzieć 25 ! Na balkonie opala się piękna, naga kobieta. Nagle z góry zjeżdża kartka na sznurku. "Jeśli chcesz się ze mną kochać, pociągnij dwa razy. Jeśli nie, pociągnij czterdzieści razy, z czego ostatnie 10 szybciej". - Co mówi żona Małysza do męża rano ? - Skocz po bułki. - Masz żetony telefoniczne ? - Pyta kapral szeregowca. - Jasne, stary ! - Masz mówić: Tak jest, panie kapralu ! A więc masz żetony telefoniczne ? - Nie, panie kapralu ! Turysta pojechał nad morze i wybrał się na ryby. Nagle z wody wynurzył się rekin. - Na rybki ? - pyta grzecznie. - Na grzyby, jak Boga kocham, że na grzyby ! - Do you speak English - oficerowie pytają na komisji wojskowej poborowego. - Hee ??? Pytają następnego: - Do you speak English ? - Hee ??? I następnego: - Do you speak English ? - Yes, I do. - Hee ??? Chińscy generałowie ustalają plan bitwy: - Atakować będziemy małymi grupkami, po dwa, trzy miliony... - Jak leci ? - pyta Kurp dawno nie widzianego znajomego z Warszawy. - Fatalnie ! - Co się stało ? - Pożyczyłem dziewczynie kupę forsy na operację plastyczną i teraz nie wiem, jak wygląda ! - Może pan - prosi Kurpia dziennikarz "Kontaktów" - ocenić sytuację w dwóch słowach... - Jest dobrze. - No, może w trzech słowach... - Nie jest dobrze. - Dlaczego Kurpie tak często odpowiadają pytaniem na pytanie ? - A dlaczego nie ? - Teraz namalujcie aniołka prosi ksiądz na lekcji religii. Krzyś namalował aniołka i dorysował mu trzecie skrzydełko na głowie. - Krzysiu, czy ktoś widział aniołka z trzema skrzydłami ? - załamuje ręce ksiądz. - A ksiądz widział z dwoma ? - Czy wierzysz w diabła ? - pyta ksiądz Jasia. - Myślę, że z tym diabłem jest tak jak ze świętym Mikołajem. W końcu okaże się, że znów jest nim mój ojciec! - Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Czy biust kobiety jest ozdobą, czy ciężarem ? - Ani ozdobą ani ciężarem. Gdyby był ozdobą, to by go nosiła na wierzchu, a gdyby był ciężarem, to by go nosiła na plecach. Szczyt optymizmu ? -Dwóch pedałów kupujących wózek dziecięcy. I to będzie wsjo (polska wersja). Do zobaczenie w przyszłości. Niech moc będzie z wami. I tak jeszcze prywatnie: Zabić Billa Gatesa !!! - Oto co mówi mąż do żony, przechodzącej przez jezdnię w kolejnych latach małżeństwa: Rok l. Poczekaj, kochanie, aż auto przejedzie. Rok 2. Zosiu, poczekaj, bo auto. Rok 3. Czekaj, auto. Rok 4. Nie widzisz auta ?? Rok 5. 'Cholera, ślepa jesteś ??? Rok 6. (już tylko do siebie) Jak jesteś ślepa, to pchaj się pod te koła !!! - Gdyby pani w żółtym sweterku i pani w różowej bluzce przestały rozmawiać, to usłyszelibyśmy huk tego pięknego wodospadu - mówi przewodnik oprowadzający, turystów przy wodospadzie Niagara. - Alu, ile to jest dwa razy pięć ? - egzaminuje babcia. - No... jest... no... tego... dziesięć ! - Brawo ! Masz tu za to 10 zł. - O kurde, a już miałam powiedzieć 25 ! Na balkonie opala się piękna, naga kobieta. Nagle z góry zjeżdża kartka na sznurku. "Jeśli chcesz się ze mną kochać, pociągnij dwa razy. Jeśli nie, pociągnij czterdzieści razy, z czego ostatnie 10 szybciej". - Co mówi żona Małysza do męża rano ? - Skocz po bułki. - Masz żetony telefoniczne ? - Pyta kapral szeregowca. - Jasne, stary ! - Masz mówić: Tak jest, panie kapralu ! A więc masz żetony telefoniczne ? - Nie, panie kapralu ! Turysta pojechał nad morze i wybrał się na ryby. Nagle z wody wynurzył się rekin. - Na rybki ? - pyta grzecznie. - Na grzyby, jak Boga kocham, że na grzyby ! - Do you speak English - oficerowie pytają na komisji wojskowej poborowego. - Hee ??? Pytają następnego: - Do you speak English ? - Hee ??? I następnego: - Do you speak English ? - Yes, I do. - Hee ??? Chińscy generałowie ustalają plan bitwy: - Atakować będziemy małymi grupkami, po dwa, trzy miliony... - Jak leci ? - pyta Kurp dawno nie widzianego znajomego z Warszawy. - Fatalnie ! - Co się stało ? - Pożyczyłem dziewczynie kupę forsy na operację plastyczną i teraz nie wiem, jak wygląda ! - Może pan - prosi Kurpia dziennikarz "Kontaktów" - ocenić sytuację w dwóch słowach... - Jest dobrze. - No, może w trzech słowach... - Nie jest dobrze. - Dlaczego Kurpie tak często odpowiadają pytaniem na pytanie ? - A dlaczego nie ? - Teraz namalujcie aniołka prosi ksiądz na lekcji religii. Krzyś namalował aniołka i dorysował mu trzecie skrzydełko na głowie. - Krzysiu, czy ktoś widział aniołka z trzema skrzydłami ? - załamuje ręce ksiądz. - A ksiądz widział z dwoma ? - Czy wierzysz w diabła ? - pyta ksiądz Jasia. - Myślę, że z tym diabłem jest tak jak ze świętym Mikołajem. W końcu okaże się, że znów jest nim mój ojciec! - Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Szczyt optymizmu ? -Dwóch pedałów kupujących wózek dziecięcy. I to będzie wsjo (polska wersja). Do zobaczenie w przyszłości. Niech moc będzie z wami. I tak jeszcze prywatnie: Zabić Billa Gatesa !!! - Oto co mówi mąż do żony, przechodzącej przez jezdnię w kolejnych latach małżeństwa: Rok l. Poczekaj, kochanie, aż auto przejedzie. Rok 2. Zosiu, poczekaj, bo auto. Rok 3. Czekaj, auto. Rok 4. Nie widzisz auta ?? Rok 5. 'Cholera, ślepa jesteś ??? Rok 6. (już tylko do siebie) Jak jesteś ślepa, to pchaj się pod te koła !!! - Gdyby pani w żółtym sweterku i pani w różowej bluzce przestały rozmawiać, to usłyszelibyśmy huk tego pięknego wodospadu - mówi przewodnik oprowadzający, turystów przy wodospadzie Niagara. - Alu, ile to jest dwa razy pięć ? - egzaminuje babcia. - No... jest... no... tego... dziesięć ! - Brawo ! Masz tu za to 10 zł. - O kurde, a już miałam powiedzieć 25 ! Na balkonie opala się piękna, naga kobieta. Nagle z góry zjeżdża kartka na sznurku. "Jeśli chcesz się ze mną kochać, pociągnij dwa razy. Jeśli nie, pociągnij czterdzieści razy, z czego ostatnie 10 szybciej". - Co mówi żona Małysza do męża rano ? - Skocz po bułki. - Masz żetony telefoniczne ? - Pyta kapral szeregowca. - Jasne, stary ! - Masz mówić: Tak jest, panie kapralu ! A więc masz żetony telefoniczne ? - Nie, panie kapralu ! Turysta pojechał nad morze i wybrał się na ryby. Nagle z wody wynurzył się rekin. - Na rybki ? - pyta grzecznie. - Na grzyby, jak Boga kocham, że na grzyby ! - Do you speak English - oficerowie pytają na komisji wojskowej poborowego. - Hee ??? Pytają następnego: - Do you speak English ? - Hee ??? I następnego: - Do you speak English ? - Yes, I do. - Hee ??? Chińscy generałowie ustalają plan bitwy: - Atakować będziemy małymi grupkami, po dwa, trzy miliony... - Jak leci ? - pyta Kurp dawno nie widzianego znajomego z Warszawy. - Fatalnie ! - Co się stało ? - Pożyczyłem dziewczynie kupę forsy na operację plastyczną i teraz nie wiem, jak wygląda ! - Może pan - prosi Kurpia dziennikarz "Kontaktów" - ocenić sytuację w dwóch słowach... - Jest dobrze. - No, może w trzech słowach... - Nie jest dobrze. - Dlaczego Kurpie tak często odpowiadają pytaniem na pytanie ? - A dlaczego nie ? - Teraz namalujcie aniołka prosi ksiądz na lekcji religii. Krzyś namalował aniołka i dorysował mu trzecie skrzydełko na głowie. - Krzysiu, czy ktoś widział aniołka z trzema skrzydłami ? - załamuje ręce ksiądz. - A ksiądz widział z dwoma ? - Czy wierzysz w diabła ? - pyta ksiądz Jasia. - Myślę, że z tym diabłem jest tak jak ze świętym Mikołajem. W końcu okaże się, że znów jest nim mój ojciec! - Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
I to będzie wsjo (polska wersja). Do zobaczenie w przyszłości. Niech moc będzie z wami. I tak jeszcze prywatnie: Zabić Billa Gatesa !!! - Oto co mówi mąż do żony, przechodzącej przez jezdnię w kolejnych latach małżeństwa: Rok l. Poczekaj, kochanie, aż auto przejedzie. Rok 2. Zosiu, poczekaj, bo auto. Rok 3. Czekaj, auto. Rok 4. Nie widzisz auta ?? Rok 5. 'Cholera, ślepa jesteś ??? Rok 6. (już tylko do siebie) Jak jesteś ślepa, to pchaj się pod te koła !!! - Gdyby pani w żółtym sweterku i pani w różowej bluzce przestały rozmawiać, to usłyszelibyśmy huk tego pięknego wodospadu - mówi przewodnik oprowadzający, turystów przy wodospadzie Niagara. - Alu, ile to jest dwa razy pięć ? - egzaminuje babcia. - No... jest... no... tego... dziesięć ! - Brawo ! Masz tu za to 10 zł. - O kurde, a już miałam powiedzieć 25 ! Na balkonie opala się piękna, naga kobieta. Nagle z góry zjeżdża kartka na sznurku. "Jeśli chcesz się ze mną kochać, pociągnij dwa razy. Jeśli nie, pociągnij czterdzieści razy, z czego ostatnie 10 szybciej". - Co mówi żona Małysza do męża rano ? - Skocz po bułki. - Masz żetony telefoniczne ? - Pyta kapral szeregowca. - Jasne, stary ! - Masz mówić: Tak jest, panie kapralu ! A więc masz żetony telefoniczne ? - Nie, panie kapralu ! Turysta pojechał nad morze i wybrał się na ryby. Nagle z wody wynurzył się rekin. - Na rybki ? - pyta grzecznie. - Na grzyby, jak Boga kocham, że na grzyby ! - Do you speak English - oficerowie pytają na komisji wojskowej poborowego. - Hee ??? Pytają następnego: - Do you speak English ? - Hee ??? I następnego: - Do you speak English ? - Yes, I do. - Hee ??? Chińscy generałowie ustalają plan bitwy: - Atakować będziemy małymi grupkami, po dwa, trzy miliony... - Jak leci ? - pyta Kurp dawno nie widzianego znajomego z Warszawy. - Fatalnie ! - Co się stało ? - Pożyczyłem dziewczynie kupę forsy na operację plastyczną i teraz nie wiem, jak wygląda ! - Może pan - prosi Kurpia dziennikarz "Kontaktów" - ocenić sytuację w dwóch słowach... - Jest dobrze. - No, może w trzech słowach... - Nie jest dobrze. - Dlaczego Kurpie tak często odpowiadają pytaniem na pytanie ? - A dlaczego nie ? - Teraz namalujcie aniołka prosi ksiądz na lekcji religii. Krzyś namalował aniołka i dorysował mu trzecie skrzydełko na głowie. - Krzysiu, czy ktoś widział aniołka z trzema skrzydłami ? - załamuje ręce ksiądz. - A ksiądz widział z dwoma ? - Czy wierzysz w diabła ? - pyta ksiądz Jasia. - Myślę, że z tym diabłem jest tak jak ze świętym Mikołajem. W końcu okaże się, że znów jest nim mój ojciec! - Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
- Oto co mówi mąż do żony, przechodzącej przez jezdnię w kolejnych latach małżeństwa: Rok l. Poczekaj, kochanie, aż auto przejedzie. Rok 2. Zosiu, poczekaj, bo auto. Rok 3. Czekaj, auto. Rok 4. Nie widzisz auta ?? Rok 5. 'Cholera, ślepa jesteś ??? Rok 6. (już tylko do siebie) Jak jesteś ślepa, to pchaj się pod te koła !!! - Gdyby pani w żółtym sweterku i pani w różowej bluzce przestały rozmawiać, to usłyszelibyśmy huk tego pięknego wodospadu - mówi przewodnik oprowadzający, turystów przy wodospadzie Niagara. - Alu, ile to jest dwa razy pięć ? - egzaminuje babcia. - No... jest... no... tego... dziesięć ! - Brawo ! Masz tu za to 10 zł. - O kurde, a już miałam powiedzieć 25 ! Na balkonie opala się piękna, naga kobieta. Nagle z góry zjeżdża kartka na sznurku. "Jeśli chcesz się ze mną kochać, pociągnij dwa razy. Jeśli nie, pociągnij czterdzieści razy, z czego ostatnie 10 szybciej". - Co mówi żona Małysza do męża rano ? - Skocz po bułki. - Masz żetony telefoniczne ? - Pyta kapral szeregowca. - Jasne, stary ! - Masz mówić: Tak jest, panie kapralu ! A więc masz żetony telefoniczne ? - Nie, panie kapralu ! Turysta pojechał nad morze i wybrał się na ryby. Nagle z wody wynurzył się rekin. - Na rybki ? - pyta grzecznie. - Na grzyby, jak Boga kocham, że na grzyby ! - Do you speak English - oficerowie pytają na komisji wojskowej poborowego. - Hee ??? Pytają następnego: - Do you speak English ? - Hee ??? I następnego: - Do you speak English ? - Yes, I do. - Hee ??? Chińscy generałowie ustalają plan bitwy: - Atakować będziemy małymi grupkami, po dwa, trzy miliony... - Jak leci ? - pyta Kurp dawno nie widzianego znajomego z Warszawy. - Fatalnie ! - Co się stało ? - Pożyczyłem dziewczynie kupę forsy na operację plastyczną i teraz nie wiem, jak wygląda ! - Może pan - prosi Kurpia dziennikarz "Kontaktów" - ocenić sytuację w dwóch słowach... - Jest dobrze. - No, może w trzech słowach... - Nie jest dobrze. - Dlaczego Kurpie tak często odpowiadają pytaniem na pytanie ? - A dlaczego nie ? - Teraz namalujcie aniołka prosi ksiądz na lekcji religii. Krzyś namalował aniołka i dorysował mu trzecie skrzydełko na głowie. - Krzysiu, czy ktoś widział aniołka z trzema skrzydłami ? - załamuje ręce ksiądz. - A ksiądz widział z dwoma ? - Czy wierzysz w diabła ? - pyta ksiądz Jasia. - Myślę, że z tym diabłem jest tak jak ze świętym Mikołajem. W końcu okaże się, że znów jest nim mój ojciec! - Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
- Gdyby pani w żółtym sweterku i pani w różowej bluzce przestały rozmawiać, to usłyszelibyśmy huk tego pięknego wodospadu - mówi przewodnik oprowadzający, turystów przy wodospadzie Niagara. - Alu, ile to jest dwa razy pięć ? - egzaminuje babcia. - No... jest... no... tego... dziesięć ! - Brawo ! Masz tu za to 10 zł. - O kurde, a już miałam powiedzieć 25 ! Na balkonie opala się piękna, naga kobieta. Nagle z góry zjeżdża kartka na sznurku. "Jeśli chcesz się ze mną kochać, pociągnij dwa razy. Jeśli nie, pociągnij czterdzieści razy, z czego ostatnie 10 szybciej". - Co mówi żona Małysza do męża rano ? - Skocz po bułki. - Masz żetony telefoniczne ? - Pyta kapral szeregowca. - Jasne, stary ! - Masz mówić: Tak jest, panie kapralu ! A więc masz żetony telefoniczne ? - Nie, panie kapralu ! Turysta pojechał nad morze i wybrał się na ryby. Nagle z wody wynurzył się rekin. - Na rybki ? - pyta grzecznie. - Na grzyby, jak Boga kocham, że na grzyby ! - Do you speak English - oficerowie pytają na komisji wojskowej poborowego. - Hee ??? Pytają następnego: - Do you speak English ? - Hee ??? I następnego: - Do you speak English ? - Yes, I do. - Hee ??? Chińscy generałowie ustalają plan bitwy: - Atakować będziemy małymi grupkami, po dwa, trzy miliony... - Jak leci ? - pyta Kurp dawno nie widzianego znajomego z Warszawy. - Fatalnie ! - Co się stało ? - Pożyczyłem dziewczynie kupę forsy na operację plastyczną i teraz nie wiem, jak wygląda ! - Może pan - prosi Kurpia dziennikarz "Kontaktów" - ocenić sytuację w dwóch słowach... - Jest dobrze. - No, może w trzech słowach... - Nie jest dobrze. - Dlaczego Kurpie tak często odpowiadają pytaniem na pytanie ? - A dlaczego nie ? - Teraz namalujcie aniołka prosi ksiądz na lekcji religii. Krzyś namalował aniołka i dorysował mu trzecie skrzydełko na głowie. - Krzysiu, czy ktoś widział aniołka z trzema skrzydłami ? - załamuje ręce ksiądz. - A ksiądz widział z dwoma ? - Czy wierzysz w diabła ? - pyta ksiądz Jasia. - Myślę, że z tym diabłem jest tak jak ze świętym Mikołajem. W końcu okaże się, że znów jest nim mój ojciec! - Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
- Alu, ile to jest dwa razy pięć ? - egzaminuje babcia. - No... jest... no... tego... dziesięć ! - Brawo ! Masz tu za to 10 zł. - O kurde, a już miałam powiedzieć 25 ! Na balkonie opala się piękna, naga kobieta. Nagle z góry zjeżdża kartka na sznurku. "Jeśli chcesz się ze mną kochać, pociągnij dwa razy. Jeśli nie, pociągnij czterdzieści razy, z czego ostatnie 10 szybciej". - Co mówi żona Małysza do męża rano ? - Skocz po bułki. - Masz żetony telefoniczne ? - Pyta kapral szeregowca. - Jasne, stary ! - Masz mówić: Tak jest, panie kapralu ! A więc masz żetony telefoniczne ? - Nie, panie kapralu ! Turysta pojechał nad morze i wybrał się na ryby. Nagle z wody wynurzył się rekin. - Na rybki ? - pyta grzecznie. - Na grzyby, jak Boga kocham, że na grzyby ! - Do you speak English - oficerowie pytają na komisji wojskowej poborowego. - Hee ??? Pytają następnego: - Do you speak English ? - Hee ??? I następnego: - Do you speak English ? - Yes, I do. - Hee ??? Chińscy generałowie ustalają plan bitwy: - Atakować będziemy małymi grupkami, po dwa, trzy miliony... - Jak leci ? - pyta Kurp dawno nie widzianego znajomego z Warszawy. - Fatalnie ! - Co się stało ? - Pożyczyłem dziewczynie kupę forsy na operację plastyczną i teraz nie wiem, jak wygląda ! - Może pan - prosi Kurpia dziennikarz "Kontaktów" - ocenić sytuację w dwóch słowach... - Jest dobrze. - No, może w trzech słowach... - Nie jest dobrze. - Dlaczego Kurpie tak często odpowiadają pytaniem na pytanie ? - A dlaczego nie ? - Teraz namalujcie aniołka prosi ksiądz na lekcji religii. Krzyś namalował aniołka i dorysował mu trzecie skrzydełko na głowie. - Krzysiu, czy ktoś widział aniołka z trzema skrzydłami ? - załamuje ręce ksiądz. - A ksiądz widział z dwoma ? - Czy wierzysz w diabła ? - pyta ksiądz Jasia. - Myślę, że z tym diabłem jest tak jak ze świętym Mikołajem. W końcu okaże się, że znów jest nim mój ojciec! - Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Na balkonie opala się piękna, naga kobieta. Nagle z góry zjeżdża kartka na sznurku. "Jeśli chcesz się ze mną kochać, pociągnij dwa razy. Jeśli nie, pociągnij czterdzieści razy, z czego ostatnie 10 szybciej". - Co mówi żona Małysza do męża rano ? - Skocz po bułki. - Masz żetony telefoniczne ? - Pyta kapral szeregowca. - Jasne, stary ! - Masz mówić: Tak jest, panie kapralu ! A więc masz żetony telefoniczne ? - Nie, panie kapralu ! Turysta pojechał nad morze i wybrał się na ryby. Nagle z wody wynurzył się rekin. - Na rybki ? - pyta grzecznie. - Na grzyby, jak Boga kocham, że na grzyby ! - Do you speak English - oficerowie pytają na komisji wojskowej poborowego. - Hee ??? Pytają następnego: - Do you speak English ? - Hee ??? I następnego: - Do you speak English ? - Yes, I do. - Hee ??? Chińscy generałowie ustalają plan bitwy: - Atakować będziemy małymi grupkami, po dwa, trzy miliony... - Jak leci ? - pyta Kurp dawno nie widzianego znajomego z Warszawy. - Fatalnie ! - Co się stało ? - Pożyczyłem dziewczynie kupę forsy na operację plastyczną i teraz nie wiem, jak wygląda ! - Może pan - prosi Kurpia dziennikarz "Kontaktów" - ocenić sytuację w dwóch słowach... - Jest dobrze. - No, może w trzech słowach... - Nie jest dobrze. - Dlaczego Kurpie tak często odpowiadają pytaniem na pytanie ? - A dlaczego nie ? - Teraz namalujcie aniołka prosi ksiądz na lekcji religii. Krzyś namalował aniołka i dorysował mu trzecie skrzydełko na głowie. - Krzysiu, czy ktoś widział aniołka z trzema skrzydłami ? - załamuje ręce ksiądz. - A ksiądz widział z dwoma ? - Czy wierzysz w diabła ? - pyta ksiądz Jasia. - Myślę, że z tym diabłem jest tak jak ze świętym Mikołajem. W końcu okaże się, że znów jest nim mój ojciec! - Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
- Co mówi żona Małysza do męża rano ? - Skocz po bułki. - Masz żetony telefoniczne ? - Pyta kapral szeregowca. - Jasne, stary ! - Masz mówić: Tak jest, panie kapralu ! A więc masz żetony telefoniczne ? - Nie, panie kapralu ! Turysta pojechał nad morze i wybrał się na ryby. Nagle z wody wynurzył się rekin. - Na rybki ? - pyta grzecznie. - Na grzyby, jak Boga kocham, że na grzyby ! - Do you speak English - oficerowie pytają na komisji wojskowej poborowego. - Hee ??? Pytają następnego: - Do you speak English ? - Hee ??? I następnego: - Do you speak English ? - Yes, I do. - Hee ??? Chińscy generałowie ustalają plan bitwy: - Atakować będziemy małymi grupkami, po dwa, trzy miliony... - Jak leci ? - pyta Kurp dawno nie widzianego znajomego z Warszawy. - Fatalnie ! - Co się stało ? - Pożyczyłem dziewczynie kupę forsy na operację plastyczną i teraz nie wiem, jak wygląda ! - Może pan - prosi Kurpia dziennikarz "Kontaktów" - ocenić sytuację w dwóch słowach... - Jest dobrze. - No, może w trzech słowach... - Nie jest dobrze. - Dlaczego Kurpie tak często odpowiadają pytaniem na pytanie ? - A dlaczego nie ? - Teraz namalujcie aniołka prosi ksiądz na lekcji religii. Krzyś namalował aniołka i dorysował mu trzecie skrzydełko na głowie. - Krzysiu, czy ktoś widział aniołka z trzema skrzydłami ? - załamuje ręce ksiądz. - A ksiądz widział z dwoma ? - Czy wierzysz w diabła ? - pyta ksiądz Jasia. - Myślę, że z tym diabłem jest tak jak ze świętym Mikołajem. W końcu okaże się, że znów jest nim mój ojciec! - Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
- Masz żetony telefoniczne ? - Pyta kapral szeregowca. - Jasne, stary ! - Masz mówić: Tak jest, panie kapralu ! A więc masz żetony telefoniczne ? - Nie, panie kapralu ! Turysta pojechał nad morze i wybrał się na ryby. Nagle z wody wynurzył się rekin. - Na rybki ? - pyta grzecznie. - Na grzyby, jak Boga kocham, że na grzyby ! - Do you speak English - oficerowie pytają na komisji wojskowej poborowego. - Hee ??? Pytają następnego: - Do you speak English ? - Hee ??? I następnego: - Do you speak English ? - Yes, I do. - Hee ??? Chińscy generałowie ustalają plan bitwy: - Atakować będziemy małymi grupkami, po dwa, trzy miliony... - Jak leci ? - pyta Kurp dawno nie widzianego znajomego z Warszawy. - Fatalnie ! - Co się stało ? - Pożyczyłem dziewczynie kupę forsy na operację plastyczną i teraz nie wiem, jak wygląda ! - Może pan - prosi Kurpia dziennikarz "Kontaktów" - ocenić sytuację w dwóch słowach... - Jest dobrze. - No, może w trzech słowach... - Nie jest dobrze. - Dlaczego Kurpie tak często odpowiadają pytaniem na pytanie ? - A dlaczego nie ? - Teraz namalujcie aniołka prosi ksiądz na lekcji religii. Krzyś namalował aniołka i dorysował mu trzecie skrzydełko na głowie. - Krzysiu, czy ktoś widział aniołka z trzema skrzydłami ? - załamuje ręce ksiądz. - A ksiądz widział z dwoma ? - Czy wierzysz w diabła ? - pyta ksiądz Jasia. - Myślę, że z tym diabłem jest tak jak ze świętym Mikołajem. W końcu okaże się, że znów jest nim mój ojciec! - Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Turysta pojechał nad morze i wybrał się na ryby. Nagle z wody wynurzył się rekin. - Na rybki ? - pyta grzecznie. - Na grzyby, jak Boga kocham, że na grzyby ! - Do you speak English - oficerowie pytają na komisji wojskowej poborowego. - Hee ??? Pytają następnego: - Do you speak English ? - Hee ??? I następnego: - Do you speak English ? - Yes, I do. - Hee ??? Chińscy generałowie ustalają plan bitwy: - Atakować będziemy małymi grupkami, po dwa, trzy miliony... - Jak leci ? - pyta Kurp dawno nie widzianego znajomego z Warszawy. - Fatalnie ! - Co się stało ? - Pożyczyłem dziewczynie kupę forsy na operację plastyczną i teraz nie wiem, jak wygląda ! - Może pan - prosi Kurpia dziennikarz "Kontaktów" - ocenić sytuację w dwóch słowach... - Jest dobrze. - No, może w trzech słowach... - Nie jest dobrze. - Dlaczego Kurpie tak często odpowiadają pytaniem na pytanie ? - A dlaczego nie ? - Teraz namalujcie aniołka prosi ksiądz na lekcji religii. Krzyś namalował aniołka i dorysował mu trzecie skrzydełko na głowie. - Krzysiu, czy ktoś widział aniołka z trzema skrzydłami ? - załamuje ręce ksiądz. - A ksiądz widział z dwoma ? - Czy wierzysz w diabła ? - pyta ksiądz Jasia. - Myślę, że z tym diabłem jest tak jak ze świętym Mikołajem. W końcu okaże się, że znów jest nim mój ojciec! - Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
- Do you speak English - oficerowie pytają na komisji wojskowej poborowego. - Hee ??? Pytają następnego: - Do you speak English ? - Hee ??? I następnego: - Do you speak English ? - Yes, I do. - Hee ??? Chińscy generałowie ustalają plan bitwy: - Atakować będziemy małymi grupkami, po dwa, trzy miliony... - Jak leci ? - pyta Kurp dawno nie widzianego znajomego z Warszawy. - Fatalnie ! - Co się stało ? - Pożyczyłem dziewczynie kupę forsy na operację plastyczną i teraz nie wiem, jak wygląda ! - Może pan - prosi Kurpia dziennikarz "Kontaktów" - ocenić sytuację w dwóch słowach... - Jest dobrze. - No, może w trzech słowach... - Nie jest dobrze. - Dlaczego Kurpie tak często odpowiadają pytaniem na pytanie ? - A dlaczego nie ? - Teraz namalujcie aniołka prosi ksiądz na lekcji religii. Krzyś namalował aniołka i dorysował mu trzecie skrzydełko na głowie. - Krzysiu, czy ktoś widział aniołka z trzema skrzydłami ? - załamuje ręce ksiądz. - A ksiądz widział z dwoma ? - Czy wierzysz w diabła ? - pyta ksiądz Jasia. - Myślę, że z tym diabłem jest tak jak ze świętym Mikołajem. W końcu okaże się, że znów jest nim mój ojciec! - Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Chińscy generałowie ustalają plan bitwy: - Atakować będziemy małymi grupkami, po dwa, trzy miliony... - Jak leci ? - pyta Kurp dawno nie widzianego znajomego z Warszawy. - Fatalnie ! - Co się stało ? - Pożyczyłem dziewczynie kupę forsy na operację plastyczną i teraz nie wiem, jak wygląda ! - Może pan - prosi Kurpia dziennikarz "Kontaktów" - ocenić sytuację w dwóch słowach... - Jest dobrze. - No, może w trzech słowach... - Nie jest dobrze. - Dlaczego Kurpie tak często odpowiadają pytaniem na pytanie ? - A dlaczego nie ? - Teraz namalujcie aniołka prosi ksiądz na lekcji religii. Krzyś namalował aniołka i dorysował mu trzecie skrzydełko na głowie. - Krzysiu, czy ktoś widział aniołka z trzema skrzydłami ? - załamuje ręce ksiądz. - A ksiądz widział z dwoma ? - Czy wierzysz w diabła ? - pyta ksiądz Jasia. - Myślę, że z tym diabłem jest tak jak ze świętym Mikołajem. W końcu okaże się, że znów jest nim mój ojciec! - Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
- Jak leci ? - pyta Kurp dawno nie widzianego znajomego z Warszawy. - Fatalnie ! - Co się stało ? - Pożyczyłem dziewczynie kupę forsy na operację plastyczną i teraz nie wiem, jak wygląda ! - Może pan - prosi Kurpia dziennikarz "Kontaktów" - ocenić sytuację w dwóch słowach... - Jest dobrze. - No, może w trzech słowach... - Nie jest dobrze. - Dlaczego Kurpie tak często odpowiadają pytaniem na pytanie ? - A dlaczego nie ? - Teraz namalujcie aniołka prosi ksiądz na lekcji religii. Krzyś namalował aniołka i dorysował mu trzecie skrzydełko na głowie. - Krzysiu, czy ktoś widział aniołka z trzema skrzydłami ? - załamuje ręce ksiądz. - A ksiądz widział z dwoma ? - Czy wierzysz w diabła ? - pyta ksiądz Jasia. - Myślę, że z tym diabłem jest tak jak ze świętym Mikołajem. W końcu okaże się, że znów jest nim mój ojciec! - Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
- Może pan - prosi Kurpia dziennikarz "Kontaktów" - ocenić sytuację w dwóch słowach... - Jest dobrze. - No, może w trzech słowach... - Nie jest dobrze. - Dlaczego Kurpie tak często odpowiadają pytaniem na pytanie ? - A dlaczego nie ? - Teraz namalujcie aniołka prosi ksiądz na lekcji religii. Krzyś namalował aniołka i dorysował mu trzecie skrzydełko na głowie. - Krzysiu, czy ktoś widział aniołka z trzema skrzydłami ? - załamuje ręce ksiądz. - A ksiądz widział z dwoma ? - Czy wierzysz w diabła ? - pyta ksiądz Jasia. - Myślę, że z tym diabłem jest tak jak ze świętym Mikołajem. W końcu okaże się, że znów jest nim mój ojciec! - Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
- Dlaczego Kurpie tak często odpowiadają pytaniem na pytanie ? - A dlaczego nie ? - Teraz namalujcie aniołka prosi ksiądz na lekcji religii. Krzyś namalował aniołka i dorysował mu trzecie skrzydełko na głowie. - Krzysiu, czy ktoś widział aniołka z trzema skrzydłami ? - załamuje ręce ksiądz. - A ksiądz widział z dwoma ? - Czy wierzysz w diabła ? - pyta ksiądz Jasia. - Myślę, że z tym diabłem jest tak jak ze świętym Mikołajem. W końcu okaże się, że znów jest nim mój ojciec! - Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
- Teraz namalujcie aniołka prosi ksiądz na lekcji religii. Krzyś namalował aniołka i dorysował mu trzecie skrzydełko na głowie. - Krzysiu, czy ktoś widział aniołka z trzema skrzydłami ? - załamuje ręce ksiądz. - A ksiądz widział z dwoma ? - Czy wierzysz w diabła ? - pyta ksiądz Jasia. - Myślę, że z tym diabłem jest tak jak ze świętym Mikołajem. W końcu okaże się, że znów jest nim mój ojciec! - Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
- Czy wierzysz w diabła ? - pyta ksiądz Jasia. - Myślę, że z tym diabłem jest tak jak ze świętym Mikołajem. W końcu okaże się, że znów jest nim mój ojciec! - Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
- Twoja żona podobna jest ogromnie do swojej siostry, jak je rozpoznajesz ? - To zupełnie proste, kiedy zaczynam całować szwagierkę, dostaję po pysku od żony ! - Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
- Niech się pan nie boi - zapewnia lekarz pacjenta przed operacją. - To będzie zupełnie łatwy zabieg. Po godzinie będzie pan wstawał, a wieczorem wróci pan do domu, do żony. - Mam wielką prośbę - mówi pacjent, wciskając kopertkę do kieszeni lekarza. - Czy po operacji mógłbym kilka dni spokojnie poleżeć w szpitalu ? Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie ? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało ? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć ? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało ?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Gość chciał skończyć weterynarię, został mu jeden egzamin do zdania. Poszedł i egzaminator zadał mu pytanie: - Czy można usunąć krowie ciążę w trzecim miesiącu? Długo myślał, ale nie znalazł odpowiedzi, więc egzaminator go oblał. Zły i załamany ambitny student poszedł do baru i zaczął ostro wlewać w siebie alkohol. Barman obeznany z podobnymi sytuacjami przyglądał mu się ze współczuciem, ale w końcu zapytał: - Wyglądasz pan na załamanego, co się stało? - Nic człowieku, nalej! Sytuacja powtórzyła sie parokrotnie, więc zaniepokojony barman ponowił swoje pytanie: - Panie o co chodzi, powiedz pan wreszcie bo nie naleję panu więcej. - No dobra... Czy można krowie usunąć ciążę w trzecim miesiącu? - Uuuu... Aleś się bracie wpierdolił... Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego? - Ponieważ nigdy nie dorastają. - Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
- Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy. - Ile świeczek? - 26 - jak zwykle. Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Mąż do żony: - Nie rozumiem dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz co w niego włożyć. Na to żona: przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż? Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy: - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć! - Po co te twoje głupie komentarze? - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem. Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Co zazwyczaj robią mężowie po odbytym stosunku? - 10% odwraca się na drugi bok i zasypia, 10% wychodzi do łazienki.... A pozostałe 80%? - No cóż, ubiera się i wraca do domu. Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Co łączy Viagrę z wiarą chrześcijańską? - Zmartwychwstanie. Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy? - Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają. Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki? - Niepodzielną uwagę mężczyzny. Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Dlaczego mężczyzna jest jak burza? - Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie, jak obfite będą opady i jak długo to potrwa. Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobieta? - Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę. Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Idzie nurek w pełnym stroju do pływania przez pustynię. Spotyka Araba i pyta: - Daleko stąd do morza? - O z 500 km. - Aleście, ku**a plażę odpie**olili!!! Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Na pustyni wędrowiec spotyka koczownika. - Daleko stąd do najbliższej oazy? - Ze cztery fatamorgany. Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Idzie człowiek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł człowiek..... przysypując całkowicie głowę. Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Spragniony Murzyn czołga się przez pustynię. Wtem ujrzał niewielkie akwarium pełne wody. Pije wodę, aż złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chcę być biały, mieć dużo wody i dużo dup... No i rybka zamieniła Murzyna w.... sedes. Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Przez pustynię jedzie, na wielbłądzie, Arab, a obok, ledwie żywa,biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala. Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Idzie dwóch łepków przez pustynie, no i jak to na pustyni chce im się pić. Docierają do budki. - Ma pan coś do picia? Najlepiej wodę... - Nie, nie mam. - A co pan ma? - Paliwo rakietowe... - No dobra, niech będzie... I strzelili sobie po lufie paliwa rakietowego. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, zanim dotarli do końca pustyni. W końcu jednak pustynia się skończyła i każdy pojechał do swojego domu. Jakiś czas później jeden dzwoni do drugiego: - Cześć stary! Srałeś już? - Jeszcze nie, a co? - To jak będziesz srał, to trzymaj się mocno kibla, bo ja dzwonie z Marsa... Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z koncówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli. - Ty,Ty królu - mówi wystrachany zając. Lew puścił go i złapał zebre: - Kto jest królem zwierząt? - Ty Lwie. Ty jesteś królem. - Ok. - Lew puścił zebre. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie więc mówi: - No dobra , ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt. Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i rzucił nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Cholera , słoń jak nie wiesz to się nie denerwuj. Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować. - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane. - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg. - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami. - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.