Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice ssą ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻLOBKU jesteś ? Idzie babcia, Jasio i Małgosia przez park. Jaś pyta babcię: - Babciu skąd się biorą dzieci ? Babcia: no, bociany je przynoszą. Małgosia do Jasia: powiedz jej prawdę bo umrze i nie bedzię wiedziała Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcieć co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie morze, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym morzu swisty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan Pani: Jasiu, gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie... - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy chce. Jasio pisze wypracowanie. W pewnym momencie zwraca się do ojca: - Tatusiu, czy mogłbyś mi podpowiedzieć jakieś zdanie o katastrofie? - W domu nie ma ani kropli wódki. - Jasiu, podaj przykład jakiegoś zbiegu okoliczności. - Mój ojciec ożenił się i moja matka wyszła za mąż dosłownie w tym samym czasie. Jasiu miał słabe oceny. Mama mówi więc do taty: - porozmawiaj z Jasiem po męsku, zobacz na jego oceny, przemów mu do rozumu. Ojciec pomyślał, wział flachę i puka do Jasia: - mogę wejść - wejdź tato, proszę. - przyszedłem pogadać - dziobniemy po kieliszku? - dobra Popili troszkę: - może zapalimy - mówi ojciec Jasiu zdziwiony: - dobra - zapalimy Po jakimś czasie ojciec: - no to co? może jakiś świerszczyk No i wyjąć z rękawa świerszcza i oglądają, a Jasiu taki zaczerwieniony, podniecony (wpływ alkoholu, papierosów no i w ogóle z ojcem...) - Tato, kto ma taaakie dziewczyny? - PRYMUSI synu, prymusi. W szkole na lekcji geografi pani pyta dzieci, w którym kraju jest najcieplejszy klimat. - W Rosji - odpowiada Jaś. - Z czego to wnioskujesz? - pyta zdziwiona pani. - Bo, proszę pani, do nas w styczniu znad Wolgi ciocia przyjechała w trampkach. Dzwoni Małgosia do Jasia i mówi : - Mam dla ciebie niespodziankę Jasiu. - Tak powiedz szybko co to. - Wiesz jestem w ciąży. - Bip bip bip nie ma takiego numeru, bip bip bip nie ma takiego numeru Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie, w którym będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Jaś: - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak. - No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz. - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrznął orła - przyjmuje wyzwanie Jaś. - A z trzema ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orła i puścił pawia. - A z czterema ptakami, cwaniaczku ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa. - A z pięcioma ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orła, o czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa. W przedszkolu pani pokazuje dzieciom obrazek i pyta się Jasia co na nim widzi. - Ogrodnik szczyna trawę. - Ależ Jasiu. Nie mówi się szczyna trawę tylko ścina trawę poza tym poprawniej jest kosi trawę. Siadaj! Po chwili kolega Jasia krzyczy: - Proszę pani! Jasiu kosi pod ławkę! - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. - Spieprzajcie! - woła Jasio na stado kaczek. Słyszy to katecheta i zwraca mu uwagę. Następnym razem Jasio już grzecznie zwraca się do kaczek: - Idzcie sobie stąd kaczuszki! Znów słyszy to katecheta i mówi: - No i widzisz jak spieprzają! - Dzieci, co to jest? - pyta się nauczycielka biologii trzymając w ręku wypchanego ptaka. - To jest ptok - odpowiada Jaś. - Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak ten ptak się nazywa? - Sraka - odpowiada pojętny uczeń. Mama wybrała się z 7-letnim Jasiem na spacer. - Zobacz synku, pająk je biedronkę. - A co to jest dronka mamusiu? Jaś zrobił nauczycielce kawał. Narysował na jej stoliku muchę. A zrobił to tak doskonale, że nauczycielka długo tłukła gazetą w blat zanim zorientowała się w czym rzecz. Rozzłoszczona kazała przyjść jego ojcu do szkoły. Ten wysłuchał w spokoju historii która powiedziała nauczycielka. - Proszę pani to jeszcze nic. Jak w zeszłym tygodniu ten gówniarz narysował na płocie gołą babę, to jeszcze dzisiaj wyciągam drzazgi z przyrodzenia. W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do Jasia , więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest, tylko tu na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę Cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacjonowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na Jasia i mówi: - Ależ Jasiu, to by ch***owo wyglądało! Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego ystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: - Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? - Tak proszę pani, powiedział Jasiu. - Zatem ten pan na gorze to na pewno Lenin? - Nie proszę pani, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. - Jak to Jasiu, a gdzie Lenin? - Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze jape: - Mamo, babciu, siosto, Tatuś się powiesił na poddaszu. Wzyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Alež dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta: - No, Jasiu... przykrości synkowi który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi: - A gdzie kompocik ? W tym momecie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia: - Synku! Odezwałeś się przecież ty nic nie mówiłeś! A synek: - No ale zawsze być kompocik. - To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem. - To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę ! Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcieć co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie morze, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym morzu swisty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan Pani: Jasiu, gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie... - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy chce. Jasio pisze wypracowanie. W pewnym momencie zwraca się do ojca: - Tatusiu, czy mogłbyś mi podpowiedzieć jakieś zdanie o katastrofie? - W domu nie ma ani kropli wódki. - Jasiu, podaj przykład jakiegoś zbiegu okoliczności. - Mój ojciec ożenił się i moja matka wyszła za mąż dosłownie w tym samym czasie. Jasiu miał słabe oceny. Mama mówi więc do taty: - porozmawiaj z Jasiem po męsku, zobacz na jego oceny, przemów mu do rozumu. Ojciec pomyślał, wział flachę i puka do Jasia: - mogę wejść - wejdź tato, proszę. - przyszedłem pogadać - dziobniemy po kieliszku? - dobra Popili troszkę: - może zapalimy - mówi ojciec Jasiu zdziwiony: - dobra - zapalimy Po jakimś czasie ojciec: - no to co? może jakiś świerszczyk No i wyjąć z rękawa świerszcza i oglądają, a Jasiu taki zaczerwieniony, podniecony (wpływ alkoholu, papierosów no i w ogóle z ojcem...) - Tato, kto ma taaakie dziewczyny? - PRYMUSI synu, prymusi. W szkole na lekcji geografi pani pyta dzieci, w którym kraju jest najcieplejszy klimat. - W Rosji - odpowiada Jaś. - Z czego to wnioskujesz? - pyta zdziwiona pani. - Bo, proszę pani, do nas w styczniu znad Wolgi ciocia przyjechała w trampkach. Dzwoni Małgosia do Jasia i mówi : - Mam dla ciebie niespodziankę Jasiu. - Tak powiedz szybko co to. - Wiesz jestem w ciąży. - Bip bip bip nie ma takiego numeru, bip bip bip nie ma takiego numeru Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie, w którym będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Jaś: - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak. - No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz. - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrznął orła - przyjmuje wyzwanie Jaś. - A z trzema ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orła i puścił pawia. - A z czterema ptakami, cwaniaczku ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa. - A z pięcioma ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orła, o czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa. W przedszkolu pani pokazuje dzieciom obrazek i pyta się Jasia co na nim widzi. - Ogrodnik szczyna trawę. - Ależ Jasiu. Nie mówi się szczyna trawę tylko ścina trawę poza tym poprawniej jest kosi trawę. Siadaj! Po chwili kolega Jasia krzyczy: - Proszę pani! Jasiu kosi pod ławkę! - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. - Spieprzajcie! - woła Jasio na stado kaczek. Słyszy to katecheta i zwraca mu uwagę. Następnym razem Jasio już grzecznie zwraca się do kaczek: - Idzcie sobie stąd kaczuszki! Znów słyszy to katecheta i mówi: - No i widzisz jak spieprzają! - Dzieci, co to jest? - pyta się nauczycielka biologii trzymając w ręku wypchanego ptaka. - To jest ptok - odpowiada Jaś. - Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak ten ptak się nazywa? - Sraka - odpowiada pojętny uczeń. Mama wybrała się z 7-letnim Jasiem na spacer. - Zobacz synku, pająk je biedronkę. - A co to jest dronka mamusiu? Jaś zrobił nauczycielce kawał. Narysował na jej stoliku muchę. A zrobił to tak doskonale, że nauczycielka długo tłukła gazetą w blat zanim zorientowała się w czym rzecz. Rozzłoszczona kazała przyjść jego ojcu do szkoły. Ten wysłuchał w spokoju historii która powiedziała nauczycielka. - Proszę pani to jeszcze nic. Jak w zeszłym tygodniu ten gówniarz narysował na płocie gołą babę, to jeszcze dzisiaj wyciągam drzazgi z przyrodzenia. W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do Jasia , więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest, tylko tu na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę Cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacjonowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na Jasia i mówi: - Ależ Jasiu, to by ch***owo wyglądało! Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego ystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: - Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? - Tak proszę pani, powiedział Jasiu. - Zatem ten pan na gorze to na pewno Lenin? - Nie proszę pani, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. - Jak to Jasiu, a gdzie Lenin? - Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze jape: - Mamo, babciu, siosto, Tatuś się powiesił na poddaszu. Wzyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Alež dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta: - No, Jasiu... przykrości synkowi który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi: - A gdzie kompocik ? W tym momecie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia: - Synku! Odezwałeś się przecież ty nic nie mówiłeś! A synek: - No ale zawsze być kompocik. - To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem. - To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę ! Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie morze, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym morzu swisty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan Pani: Jasiu, gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie... - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy chce. Jasio pisze wypracowanie. W pewnym momencie zwraca się do ojca: - Tatusiu, czy mogłbyś mi podpowiedzieć jakieś zdanie o katastrofie? - W domu nie ma ani kropli wódki. - Jasiu, podaj przykład jakiegoś zbiegu okoliczności. - Mój ojciec ożenił się i moja matka wyszła za mąż dosłownie w tym samym czasie. Jasiu miał słabe oceny. Mama mówi więc do taty: - porozmawiaj z Jasiem po męsku, zobacz na jego oceny, przemów mu do rozumu. Ojciec pomyślał, wział flachę i puka do Jasia: - mogę wejść - wejdź tato, proszę. - przyszedłem pogadać - dziobniemy po kieliszku? - dobra Popili troszkę: - może zapalimy - mówi ojciec Jasiu zdziwiony: - dobra - zapalimy Po jakimś czasie ojciec: - no to co? może jakiś świerszczyk No i wyjąć z rękawa świerszcza i oglądają, a Jasiu taki zaczerwieniony, podniecony (wpływ alkoholu, papierosów no i w ogóle z ojcem...) - Tato, kto ma taaakie dziewczyny? - PRYMUSI synu, prymusi. W szkole na lekcji geografi pani pyta dzieci, w którym kraju jest najcieplejszy klimat. - W Rosji - odpowiada Jaś. - Z czego to wnioskujesz? - pyta zdziwiona pani. - Bo, proszę pani, do nas w styczniu znad Wolgi ciocia przyjechała w trampkach. Dzwoni Małgosia do Jasia i mówi : - Mam dla ciebie niespodziankę Jasiu. - Tak powiedz szybko co to. - Wiesz jestem w ciąży. - Bip bip bip nie ma takiego numeru, bip bip bip nie ma takiego numeru Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie, w którym będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Jaś: - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak. - No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz. - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrznął orła - przyjmuje wyzwanie Jaś. - A z trzema ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orła i puścił pawia. - A z czterema ptakami, cwaniaczku ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa. - A z pięcioma ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orła, o czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa. W przedszkolu pani pokazuje dzieciom obrazek i pyta się Jasia co na nim widzi. - Ogrodnik szczyna trawę. - Ależ Jasiu. Nie mówi się szczyna trawę tylko ścina trawę poza tym poprawniej jest kosi trawę. Siadaj! Po chwili kolega Jasia krzyczy: - Proszę pani! Jasiu kosi pod ławkę! - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. - Spieprzajcie! - woła Jasio na stado kaczek. Słyszy to katecheta i zwraca mu uwagę. Następnym razem Jasio już grzecznie zwraca się do kaczek: - Idzcie sobie stąd kaczuszki! Znów słyszy to katecheta i mówi: - No i widzisz jak spieprzają! - Dzieci, co to jest? - pyta się nauczycielka biologii trzymając w ręku wypchanego ptaka. - To jest ptok - odpowiada Jaś. - Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak ten ptak się nazywa? - Sraka - odpowiada pojętny uczeń. Mama wybrała się z 7-letnim Jasiem na spacer. - Zobacz synku, pająk je biedronkę. - A co to jest dronka mamusiu? Jaś zrobił nauczycielce kawał. Narysował na jej stoliku muchę. A zrobił to tak doskonale, że nauczycielka długo tłukła gazetą w blat zanim zorientowała się w czym rzecz. Rozzłoszczona kazała przyjść jego ojcu do szkoły. Ten wysłuchał w spokoju historii która powiedziała nauczycielka. - Proszę pani to jeszcze nic. Jak w zeszłym tygodniu ten gówniarz narysował na płocie gołą babę, to jeszcze dzisiaj wyciągam drzazgi z przyrodzenia. W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do Jasia , więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest, tylko tu na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę Cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacjonowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na Jasia i mówi: - Ależ Jasiu, to by ch***owo wyglądało! Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego ystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: - Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? - Tak proszę pani, powiedział Jasiu. - Zatem ten pan na gorze to na pewno Lenin? - Nie proszę pani, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. - Jak to Jasiu, a gdzie Lenin? - Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze jape: - Mamo, babciu, siosto, Tatuś się powiesił na poddaszu. Wzyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Alež dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta: - No, Jasiu... przykrości synkowi który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi: - A gdzie kompocik ? W tym momecie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia: - Synku! Odezwałeś się przecież ty nic nie mówiłeś! A synek: - No ale zawsze być kompocik. - To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem. - To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę ! Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy chce. Jasio pisze wypracowanie. W pewnym momencie zwraca się do ojca: - Tatusiu, czy mogłbyś mi podpowiedzieć jakieś zdanie o katastrofie? - W domu nie ma ani kropli wódki. - Jasiu, podaj przykład jakiegoś zbiegu okoliczności. - Mój ojciec ożenił się i moja matka wyszła za mąż dosłownie w tym samym czasie. Jasiu miał słabe oceny. Mama mówi więc do taty: - porozmawiaj z Jasiem po męsku, zobacz na jego oceny, przemów mu do rozumu. Ojciec pomyślał, wział flachę i puka do Jasia: - mogę wejść - wejdź tato, proszę. - przyszedłem pogadać - dziobniemy po kieliszku? - dobra Popili troszkę: - może zapalimy - mówi ojciec Jasiu zdziwiony: - dobra - zapalimy Po jakimś czasie ojciec: - no to co? może jakiś świerszczyk No i wyjąć z rękawa świerszcza i oglądają, a Jasiu taki zaczerwieniony, podniecony (wpływ alkoholu, papierosów no i w ogóle z ojcem...) - Tato, kto ma taaakie dziewczyny? - PRYMUSI synu, prymusi. W szkole na lekcji geografi pani pyta dzieci, w którym kraju jest najcieplejszy klimat. - W Rosji - odpowiada Jaś. - Z czego to wnioskujesz? - pyta zdziwiona pani. - Bo, proszę pani, do nas w styczniu znad Wolgi ciocia przyjechała w trampkach. Dzwoni Małgosia do Jasia i mówi : - Mam dla ciebie niespodziankę Jasiu. - Tak powiedz szybko co to. - Wiesz jestem w ciąży. - Bip bip bip nie ma takiego numeru, bip bip bip nie ma takiego numeru Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie, w którym będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Jaś: - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak. - No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz. - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrznął orła - przyjmuje wyzwanie Jaś. - A z trzema ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orła i puścił pawia. - A z czterema ptakami, cwaniaczku ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa. - A z pięcioma ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orła, o czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa. W przedszkolu pani pokazuje dzieciom obrazek i pyta się Jasia co na nim widzi. - Ogrodnik szczyna trawę. - Ależ Jasiu. Nie mówi się szczyna trawę tylko ścina trawę poza tym poprawniej jest kosi trawę. Siadaj! Po chwili kolega Jasia krzyczy: - Proszę pani! Jasiu kosi pod ławkę! - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. - Spieprzajcie! - woła Jasio na stado kaczek. Słyszy to katecheta i zwraca mu uwagę. Następnym razem Jasio już grzecznie zwraca się do kaczek: - Idzcie sobie stąd kaczuszki! Znów słyszy to katecheta i mówi: - No i widzisz jak spieprzają! - Dzieci, co to jest? - pyta się nauczycielka biologii trzymając w ręku wypchanego ptaka. - To jest ptok - odpowiada Jaś. - Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak ten ptak się nazywa? - Sraka - odpowiada pojętny uczeń. Mama wybrała się z 7-letnim Jasiem na spacer. - Zobacz synku, pająk je biedronkę. - A co to jest dronka mamusiu? Jaś zrobił nauczycielce kawał. Narysował na jej stoliku muchę. A zrobił to tak doskonale, że nauczycielka długo tłukła gazetą w blat zanim zorientowała się w czym rzecz. Rozzłoszczona kazała przyjść jego ojcu do szkoły. Ten wysłuchał w spokoju historii która powiedziała nauczycielka. - Proszę pani to jeszcze nic. Jak w zeszłym tygodniu ten gówniarz narysował na płocie gołą babę, to jeszcze dzisiaj wyciągam drzazgi z przyrodzenia. W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do Jasia , więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest, tylko tu na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę Cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacjonowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na Jasia i mówi: - Ależ Jasiu, to by ch***owo wyglądało! Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego ystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: - Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? - Tak proszę pani, powiedział Jasiu. - Zatem ten pan na gorze to na pewno Lenin? - Nie proszę pani, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. - Jak to Jasiu, a gdzie Lenin? - Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze jape: - Mamo, babciu, siosto, Tatuś się powiesił na poddaszu. Wzyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Alež dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta: - No, Jasiu... przykrości synkowi który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi: - A gdzie kompocik ? W tym momecie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia: - Synku! Odezwałeś się przecież ty nic nie mówiłeś! A synek: - No ale zawsze być kompocik. - To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem. - To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę ! Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Jasio pisze wypracowanie. W pewnym momencie zwraca się do ojca: - Tatusiu, czy mogłbyś mi podpowiedzieć jakieś zdanie o katastrofie? - W domu nie ma ani kropli wódki. - Jasiu, podaj przykład jakiegoś zbiegu okoliczności. - Mój ojciec ożenił się i moja matka wyszła za mąż dosłownie w tym samym czasie. Jasiu miał słabe oceny. Mama mówi więc do taty: - porozmawiaj z Jasiem po męsku, zobacz na jego oceny, przemów mu do rozumu. Ojciec pomyślał, wział flachę i puka do Jasia: - mogę wejść - wejdź tato, proszę. - przyszedłem pogadać - dziobniemy po kieliszku? - dobra Popili troszkę: - może zapalimy - mówi ojciec Jasiu zdziwiony: - dobra - zapalimy Po jakimś czasie ojciec: - no to co? może jakiś świerszczyk No i wyjąć z rękawa świerszcza i oglądają, a Jasiu taki zaczerwieniony, podniecony (wpływ alkoholu, papierosów no i w ogóle z ojcem...) - Tato, kto ma taaakie dziewczyny? - PRYMUSI synu, prymusi. W szkole na lekcji geografi pani pyta dzieci, w którym kraju jest najcieplejszy klimat. - W Rosji - odpowiada Jaś. - Z czego to wnioskujesz? - pyta zdziwiona pani. - Bo, proszę pani, do nas w styczniu znad Wolgi ciocia przyjechała w trampkach. Dzwoni Małgosia do Jasia i mówi : - Mam dla ciebie niespodziankę Jasiu. - Tak powiedz szybko co to. - Wiesz jestem w ciąży. - Bip bip bip nie ma takiego numeru, bip bip bip nie ma takiego numeru Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie, w którym będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Jaś: - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak. - No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz. - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrznął orła - przyjmuje wyzwanie Jaś. - A z trzema ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orła i puścił pawia. - A z czterema ptakami, cwaniaczku ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa. - A z pięcioma ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orła, o czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa. W przedszkolu pani pokazuje dzieciom obrazek i pyta się Jasia co na nim widzi. - Ogrodnik szczyna trawę. - Ależ Jasiu. Nie mówi się szczyna trawę tylko ścina trawę poza tym poprawniej jest kosi trawę. Siadaj! Po chwili kolega Jasia krzyczy: - Proszę pani! Jasiu kosi pod ławkę! - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. - Spieprzajcie! - woła Jasio na stado kaczek. Słyszy to katecheta i zwraca mu uwagę. Następnym razem Jasio już grzecznie zwraca się do kaczek: - Idzcie sobie stąd kaczuszki! Znów słyszy to katecheta i mówi: - No i widzisz jak spieprzają! - Dzieci, co to jest? - pyta się nauczycielka biologii trzymając w ręku wypchanego ptaka. - To jest ptok - odpowiada Jaś. - Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak ten ptak się nazywa? - Sraka - odpowiada pojętny uczeń. Mama wybrała się z 7-letnim Jasiem na spacer. - Zobacz synku, pająk je biedronkę. - A co to jest dronka mamusiu? Jaś zrobił nauczycielce kawał. Narysował na jej stoliku muchę. A zrobił to tak doskonale, że nauczycielka długo tłukła gazetą w blat zanim zorientowała się w czym rzecz. Rozzłoszczona kazała przyjść jego ojcu do szkoły. Ten wysłuchał w spokoju historii która powiedziała nauczycielka. - Proszę pani to jeszcze nic. Jak w zeszłym tygodniu ten gówniarz narysował na płocie gołą babę, to jeszcze dzisiaj wyciągam drzazgi z przyrodzenia. W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do Jasia , więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest, tylko tu na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę Cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacjonowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na Jasia i mówi: - Ależ Jasiu, to by ch***owo wyglądało! Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego ystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: - Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? - Tak proszę pani, powiedział Jasiu. - Zatem ten pan na gorze to na pewno Lenin? - Nie proszę pani, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. - Jak to Jasiu, a gdzie Lenin? - Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze jape: - Mamo, babciu, siosto, Tatuś się powiesił na poddaszu. Wzyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Alež dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta: - No, Jasiu... przykrości synkowi który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi: - A gdzie kompocik ? W tym momecie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia: - Synku! Odezwałeś się przecież ty nic nie mówiłeś! A synek: - No ale zawsze być kompocik. - To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem. - To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę ! Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Jasiu, podaj przykład jakiegoś zbiegu okoliczności. - Mój ojciec ożenił się i moja matka wyszła za mąż dosłownie w tym samym czasie. Jasiu miał słabe oceny. Mama mówi więc do taty: - porozmawiaj z Jasiem po męsku, zobacz na jego oceny, przemów mu do rozumu. Ojciec pomyślał, wział flachę i puka do Jasia: - mogę wejść - wejdź tato, proszę. - przyszedłem pogadać - dziobniemy po kieliszku? - dobra Popili troszkę: - może zapalimy - mówi ojciec Jasiu zdziwiony: - dobra - zapalimy Po jakimś czasie ojciec: - no to co? może jakiś świerszczyk No i wyjąć z rękawa świerszcza i oglądają, a Jasiu taki zaczerwieniony, podniecony (wpływ alkoholu, papierosów no i w ogóle z ojcem...) - Tato, kto ma taaakie dziewczyny? - PRYMUSI synu, prymusi. W szkole na lekcji geografi pani pyta dzieci, w którym kraju jest najcieplejszy klimat. - W Rosji - odpowiada Jaś. - Z czego to wnioskujesz? - pyta zdziwiona pani. - Bo, proszę pani, do nas w styczniu znad Wolgi ciocia przyjechała w trampkach. Dzwoni Małgosia do Jasia i mówi : - Mam dla ciebie niespodziankę Jasiu. - Tak powiedz szybko co to. - Wiesz jestem w ciąży. - Bip bip bip nie ma takiego numeru, bip bip bip nie ma takiego numeru Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie, w którym będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Jaś: - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak. - No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz. - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrznął orła - przyjmuje wyzwanie Jaś. - A z trzema ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orła i puścił pawia. - A z czterema ptakami, cwaniaczku ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa. - A z pięcioma ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orła, o czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa. W przedszkolu pani pokazuje dzieciom obrazek i pyta się Jasia co na nim widzi. - Ogrodnik szczyna trawę. - Ależ Jasiu. Nie mówi się szczyna trawę tylko ścina trawę poza tym poprawniej jest kosi trawę. Siadaj! Po chwili kolega Jasia krzyczy: - Proszę pani! Jasiu kosi pod ławkę! - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. - Spieprzajcie! - woła Jasio na stado kaczek. Słyszy to katecheta i zwraca mu uwagę. Następnym razem Jasio już grzecznie zwraca się do kaczek: - Idzcie sobie stąd kaczuszki! Znów słyszy to katecheta i mówi: - No i widzisz jak spieprzają! - Dzieci, co to jest? - pyta się nauczycielka biologii trzymając w ręku wypchanego ptaka. - To jest ptok - odpowiada Jaś. - Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak ten ptak się nazywa? - Sraka - odpowiada pojętny uczeń. Mama wybrała się z 7-letnim Jasiem na spacer. - Zobacz synku, pająk je biedronkę. - A co to jest dronka mamusiu? Jaś zrobił nauczycielce kawał. Narysował na jej stoliku muchę. A zrobił to tak doskonale, że nauczycielka długo tłukła gazetą w blat zanim zorientowała się w czym rzecz. Rozzłoszczona kazała przyjść jego ojcu do szkoły. Ten wysłuchał w spokoju historii która powiedziała nauczycielka. - Proszę pani to jeszcze nic. Jak w zeszłym tygodniu ten gówniarz narysował na płocie gołą babę, to jeszcze dzisiaj wyciągam drzazgi z przyrodzenia. W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do Jasia , więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest, tylko tu na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę Cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacjonowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na Jasia i mówi: - Ależ Jasiu, to by ch***owo wyglądało! Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego ystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: - Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? - Tak proszę pani, powiedział Jasiu. - Zatem ten pan na gorze to na pewno Lenin? - Nie proszę pani, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. - Jak to Jasiu, a gdzie Lenin? - Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze jape: - Mamo, babciu, siosto, Tatuś się powiesił na poddaszu. Wzyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Alež dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta: - No, Jasiu... przykrości synkowi który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi: - A gdzie kompocik ? W tym momecie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia: - Synku! Odezwałeś się przecież ty nic nie mówiłeś! A synek: - No ale zawsze być kompocik. - To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem. - To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę ! Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Jasiu miał słabe oceny. Mama mówi więc do taty: - porozmawiaj z Jasiem po męsku, zobacz na jego oceny, przemów mu do rozumu. Ojciec pomyślał, wział flachę i puka do Jasia: - mogę wejść - wejdź tato, proszę. - przyszedłem pogadać - dziobniemy po kieliszku? - dobra Popili troszkę: - może zapalimy - mówi ojciec Jasiu zdziwiony: - dobra - zapalimy Po jakimś czasie ojciec: - no to co? może jakiś świerszczyk No i wyjąć z rękawa świerszcza i oglądają, a Jasiu taki zaczerwieniony, podniecony (wpływ alkoholu, papierosów no i w ogóle z ojcem...) - Tato, kto ma taaakie dziewczyny? - PRYMUSI synu, prymusi. W szkole na lekcji geografi pani pyta dzieci, w którym kraju jest najcieplejszy klimat. - W Rosji - odpowiada Jaś. - Z czego to wnioskujesz? - pyta zdziwiona pani. - Bo, proszę pani, do nas w styczniu znad Wolgi ciocia przyjechała w trampkach. Dzwoni Małgosia do Jasia i mówi : - Mam dla ciebie niespodziankę Jasiu. - Tak powiedz szybko co to. - Wiesz jestem w ciąży. - Bip bip bip nie ma takiego numeru, bip bip bip nie ma takiego numeru Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie, w którym będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Jaś: - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak. - No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz. - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrznął orła - przyjmuje wyzwanie Jaś. - A z trzema ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orła i puścił pawia. - A z czterema ptakami, cwaniaczku ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa. - A z pięcioma ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orła, o czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa. W przedszkolu pani pokazuje dzieciom obrazek i pyta się Jasia co na nim widzi. - Ogrodnik szczyna trawę. - Ależ Jasiu. Nie mówi się szczyna trawę tylko ścina trawę poza tym poprawniej jest kosi trawę. Siadaj! Po chwili kolega Jasia krzyczy: - Proszę pani! Jasiu kosi pod ławkę! - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. - Spieprzajcie! - woła Jasio na stado kaczek. Słyszy to katecheta i zwraca mu uwagę. Następnym razem Jasio już grzecznie zwraca się do kaczek: - Idzcie sobie stąd kaczuszki! Znów słyszy to katecheta i mówi: - No i widzisz jak spieprzają! - Dzieci, co to jest? - pyta się nauczycielka biologii trzymając w ręku wypchanego ptaka. - To jest ptok - odpowiada Jaś. - Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak ten ptak się nazywa? - Sraka - odpowiada pojętny uczeń. Mama wybrała się z 7-letnim Jasiem na spacer. - Zobacz synku, pająk je biedronkę. - A co to jest dronka mamusiu? Jaś zrobił nauczycielce kawał. Narysował na jej stoliku muchę. A zrobił to tak doskonale, że nauczycielka długo tłukła gazetą w blat zanim zorientowała się w czym rzecz. Rozzłoszczona kazała przyjść jego ojcu do szkoły. Ten wysłuchał w spokoju historii która powiedziała nauczycielka. - Proszę pani to jeszcze nic. Jak w zeszłym tygodniu ten gówniarz narysował na płocie gołą babę, to jeszcze dzisiaj wyciągam drzazgi z przyrodzenia. W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do Jasia , więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest, tylko tu na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę Cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacjonowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na Jasia i mówi: - Ależ Jasiu, to by ch***owo wyglądało! Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego ystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: - Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? - Tak proszę pani, powiedział Jasiu. - Zatem ten pan na gorze to na pewno Lenin? - Nie proszę pani, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. - Jak to Jasiu, a gdzie Lenin? - Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze jape: - Mamo, babciu, siosto, Tatuś się powiesił na poddaszu. Wzyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Alež dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta: - No, Jasiu... przykrości synkowi który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi: - A gdzie kompocik ? W tym momecie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia: - Synku! Odezwałeś się przecież ty nic nie mówiłeś! A synek: - No ale zawsze być kompocik. - To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem. - To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę ! Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
W szkole na lekcji geografi pani pyta dzieci, w którym kraju jest najcieplejszy klimat. - W Rosji - odpowiada Jaś. - Z czego to wnioskujesz? - pyta zdziwiona pani. - Bo, proszę pani, do nas w styczniu znad Wolgi ciocia przyjechała w trampkach. Dzwoni Małgosia do Jasia i mówi : - Mam dla ciebie niespodziankę Jasiu. - Tak powiedz szybko co to. - Wiesz jestem w ciąży. - Bip bip bip nie ma takiego numeru, bip bip bip nie ma takiego numeru Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie, w którym będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Jaś: - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak. - No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz. - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrznął orła - przyjmuje wyzwanie Jaś. - A z trzema ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orła i puścił pawia. - A z czterema ptakami, cwaniaczku ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa. - A z pięcioma ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orła, o czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa. W przedszkolu pani pokazuje dzieciom obrazek i pyta się Jasia co na nim widzi. - Ogrodnik szczyna trawę. - Ależ Jasiu. Nie mówi się szczyna trawę tylko ścina trawę poza tym poprawniej jest kosi trawę. Siadaj! Po chwili kolega Jasia krzyczy: - Proszę pani! Jasiu kosi pod ławkę! - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. - Spieprzajcie! - woła Jasio na stado kaczek. Słyszy to katecheta i zwraca mu uwagę. Następnym razem Jasio już grzecznie zwraca się do kaczek: - Idzcie sobie stąd kaczuszki! Znów słyszy to katecheta i mówi: - No i widzisz jak spieprzają! - Dzieci, co to jest? - pyta się nauczycielka biologii trzymając w ręku wypchanego ptaka. - To jest ptok - odpowiada Jaś. - Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak ten ptak się nazywa? - Sraka - odpowiada pojętny uczeń. Mama wybrała się z 7-letnim Jasiem na spacer. - Zobacz synku, pająk je biedronkę. - A co to jest dronka mamusiu? Jaś zrobił nauczycielce kawał. Narysował na jej stoliku muchę. A zrobił to tak doskonale, że nauczycielka długo tłukła gazetą w blat zanim zorientowała się w czym rzecz. Rozzłoszczona kazała przyjść jego ojcu do szkoły. Ten wysłuchał w spokoju historii która powiedziała nauczycielka. - Proszę pani to jeszcze nic. Jak w zeszłym tygodniu ten gówniarz narysował na płocie gołą babę, to jeszcze dzisiaj wyciągam drzazgi z przyrodzenia. W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do Jasia , więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest, tylko tu na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę Cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacjonowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na Jasia i mówi: - Ależ Jasiu, to by ch***owo wyglądało! Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego ystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: - Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? - Tak proszę pani, powiedział Jasiu. - Zatem ten pan na gorze to na pewno Lenin? - Nie proszę pani, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. - Jak to Jasiu, a gdzie Lenin? - Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze jape: - Mamo, babciu, siosto, Tatuś się powiesił na poddaszu. Wzyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Alež dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta: - No, Jasiu... przykrości synkowi który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi: - A gdzie kompocik ? W tym momecie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia: - Synku! Odezwałeś się przecież ty nic nie mówiłeś! A synek: - No ale zawsze być kompocik. - To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem. - To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę ! Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Dzwoni Małgosia do Jasia i mówi : - Mam dla ciebie niespodziankę Jasiu. - Tak powiedz szybko co to. - Wiesz jestem w ciąży. - Bip bip bip nie ma takiego numeru, bip bip bip nie ma takiego numeru Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie, w którym będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Jaś: - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak. - No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz. - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrznął orła - przyjmuje wyzwanie Jaś. - A z trzema ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orła i puścił pawia. - A z czterema ptakami, cwaniaczku ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa. - A z pięcioma ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orła, o czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa. W przedszkolu pani pokazuje dzieciom obrazek i pyta się Jasia co na nim widzi. - Ogrodnik szczyna trawę. - Ależ Jasiu. Nie mówi się szczyna trawę tylko ścina trawę poza tym poprawniej jest kosi trawę. Siadaj! Po chwili kolega Jasia krzyczy: - Proszę pani! Jasiu kosi pod ławkę! - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. - Spieprzajcie! - woła Jasio na stado kaczek. Słyszy to katecheta i zwraca mu uwagę. Następnym razem Jasio już grzecznie zwraca się do kaczek: - Idzcie sobie stąd kaczuszki! Znów słyszy to katecheta i mówi: - No i widzisz jak spieprzają! - Dzieci, co to jest? - pyta się nauczycielka biologii trzymając w ręku wypchanego ptaka. - To jest ptok - odpowiada Jaś. - Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak ten ptak się nazywa? - Sraka - odpowiada pojętny uczeń. Mama wybrała się z 7-letnim Jasiem na spacer. - Zobacz synku, pająk je biedronkę. - A co to jest dronka mamusiu? Jaś zrobił nauczycielce kawał. Narysował na jej stoliku muchę. A zrobił to tak doskonale, że nauczycielka długo tłukła gazetą w blat zanim zorientowała się w czym rzecz. Rozzłoszczona kazała przyjść jego ojcu do szkoły. Ten wysłuchał w spokoju historii która powiedziała nauczycielka. - Proszę pani to jeszcze nic. Jak w zeszłym tygodniu ten gówniarz narysował na płocie gołą babę, to jeszcze dzisiaj wyciągam drzazgi z przyrodzenia. W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do Jasia , więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest, tylko tu na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę Cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacjonowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na Jasia i mówi: - Ależ Jasiu, to by ch***owo wyglądało! Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego ystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: - Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? - Tak proszę pani, powiedział Jasiu. - Zatem ten pan na gorze to na pewno Lenin? - Nie proszę pani, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. - Jak to Jasiu, a gdzie Lenin? - Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze jape: - Mamo, babciu, siosto, Tatuś się powiesił na poddaszu. Wzyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Alež dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta: - No, Jasiu... przykrości synkowi który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi: - A gdzie kompocik ? W tym momecie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia: - Synku! Odezwałeś się przecież ty nic nie mówiłeś! A synek: - No ale zawsze być kompocik. - To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem. - To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę ! Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie, w którym będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Jaś: - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak. - No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz. - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrznął orła - przyjmuje wyzwanie Jaś. - A z trzema ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orła i puścił pawia. - A z czterema ptakami, cwaniaczku ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa. - A z pięcioma ptakami ? - Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orła, o czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa. W przedszkolu pani pokazuje dzieciom obrazek i pyta się Jasia co na nim widzi. - Ogrodnik szczyna trawę. - Ależ Jasiu. Nie mówi się szczyna trawę tylko ścina trawę poza tym poprawniej jest kosi trawę. Siadaj! Po chwili kolega Jasia krzyczy: - Proszę pani! Jasiu kosi pod ławkę! - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. - Spieprzajcie! - woła Jasio na stado kaczek. Słyszy to katecheta i zwraca mu uwagę. Następnym razem Jasio już grzecznie zwraca się do kaczek: - Idzcie sobie stąd kaczuszki! Znów słyszy to katecheta i mówi: - No i widzisz jak spieprzają! - Dzieci, co to jest? - pyta się nauczycielka biologii trzymając w ręku wypchanego ptaka. - To jest ptok - odpowiada Jaś. - Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak ten ptak się nazywa? - Sraka - odpowiada pojętny uczeń. Mama wybrała się z 7-letnim Jasiem na spacer. - Zobacz synku, pająk je biedronkę. - A co to jest dronka mamusiu? Jaś zrobił nauczycielce kawał. Narysował na jej stoliku muchę. A zrobił to tak doskonale, że nauczycielka długo tłukła gazetą w blat zanim zorientowała się w czym rzecz. Rozzłoszczona kazała przyjść jego ojcu do szkoły. Ten wysłuchał w spokoju historii która powiedziała nauczycielka. - Proszę pani to jeszcze nic. Jak w zeszłym tygodniu ten gówniarz narysował na płocie gołą babę, to jeszcze dzisiaj wyciągam drzazgi z przyrodzenia. W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do Jasia , więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest, tylko tu na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę Cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacjonowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na Jasia i mówi: - Ależ Jasiu, to by ch***owo wyglądało! Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego ystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: - Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? - Tak proszę pani, powiedział Jasiu. - Zatem ten pan na gorze to na pewno Lenin? - Nie proszę pani, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. - Jak to Jasiu, a gdzie Lenin? - Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze jape: - Mamo, babciu, siosto, Tatuś się powiesił na poddaszu. Wzyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Alež dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta: - No, Jasiu... przykrości synkowi który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi: - A gdzie kompocik ? W tym momecie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia: - Synku! Odezwałeś się przecież ty nic nie mówiłeś! A synek: - No ale zawsze być kompocik. - To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem. - To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę ! Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
W przedszkolu pani pokazuje dzieciom obrazek i pyta się Jasia co na nim widzi. - Ogrodnik szczyna trawę. - Ależ Jasiu. Nie mówi się szczyna trawę tylko ścina trawę poza tym poprawniej jest kosi trawę. Siadaj! Po chwili kolega Jasia krzyczy: - Proszę pani! Jasiu kosi pod ławkę! - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. - Spieprzajcie! - woła Jasio na stado kaczek. Słyszy to katecheta i zwraca mu uwagę. Następnym razem Jasio już grzecznie zwraca się do kaczek: - Idzcie sobie stąd kaczuszki! Znów słyszy to katecheta i mówi: - No i widzisz jak spieprzają! - Dzieci, co to jest? - pyta się nauczycielka biologii trzymając w ręku wypchanego ptaka. - To jest ptok - odpowiada Jaś. - Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak ten ptak się nazywa? - Sraka - odpowiada pojętny uczeń. Mama wybrała się z 7-letnim Jasiem na spacer. - Zobacz synku, pająk je biedronkę. - A co to jest dronka mamusiu? Jaś zrobił nauczycielce kawał. Narysował na jej stoliku muchę. A zrobił to tak doskonale, że nauczycielka długo tłukła gazetą w blat zanim zorientowała się w czym rzecz. Rozzłoszczona kazała przyjść jego ojcu do szkoły. Ten wysłuchał w spokoju historii która powiedziała nauczycielka. - Proszę pani to jeszcze nic. Jak w zeszłym tygodniu ten gówniarz narysował na płocie gołą babę, to jeszcze dzisiaj wyciągam drzazgi z przyrodzenia. W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do Jasia , więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest, tylko tu na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę Cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacjonowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na Jasia i mówi: - Ależ Jasiu, to by ch***owo wyglądało! Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego ystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: - Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? - Tak proszę pani, powiedział Jasiu. - Zatem ten pan na gorze to na pewno Lenin? - Nie proszę pani, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. - Jak to Jasiu, a gdzie Lenin? - Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze jape: - Mamo, babciu, siosto, Tatuś się powiesił na poddaszu. Wzyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Alež dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta: - No, Jasiu... przykrości synkowi który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi: - A gdzie kompocik ? W tym momecie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia: - Synku! Odezwałeś się przecież ty nic nie mówiłeś! A synek: - No ale zawsze być kompocik. - To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem. - To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę ! Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. - Spieprzajcie! - woła Jasio na stado kaczek. Słyszy to katecheta i zwraca mu uwagę. Następnym razem Jasio już grzecznie zwraca się do kaczek: - Idzcie sobie stąd kaczuszki! Znów słyszy to katecheta i mówi: - No i widzisz jak spieprzają! - Dzieci, co to jest? - pyta się nauczycielka biologii trzymając w ręku wypchanego ptaka. - To jest ptok - odpowiada Jaś. - Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak ten ptak się nazywa? - Sraka - odpowiada pojętny uczeń. Mama wybrała się z 7-letnim Jasiem na spacer. - Zobacz synku, pająk je biedronkę. - A co to jest dronka mamusiu? Jaś zrobił nauczycielce kawał. Narysował na jej stoliku muchę. A zrobił to tak doskonale, że nauczycielka długo tłukła gazetą w blat zanim zorientowała się w czym rzecz. Rozzłoszczona kazała przyjść jego ojcu do szkoły. Ten wysłuchał w spokoju historii która powiedziała nauczycielka. - Proszę pani to jeszcze nic. Jak w zeszłym tygodniu ten gówniarz narysował na płocie gołą babę, to jeszcze dzisiaj wyciągam drzazgi z przyrodzenia. W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do Jasia , więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest, tylko tu na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę Cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacjonowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na Jasia i mówi: - Ależ Jasiu, to by ch***owo wyglądało! Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego ystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: - Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? - Tak proszę pani, powiedział Jasiu. - Zatem ten pan na gorze to na pewno Lenin? - Nie proszę pani, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. - Jak to Jasiu, a gdzie Lenin? - Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze jape: - Mamo, babciu, siosto, Tatuś się powiesił na poddaszu. Wzyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Alež dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta: - No, Jasiu... przykrości synkowi który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi: - A gdzie kompocik ? W tym momecie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia: - Synku! Odezwałeś się przecież ty nic nie mówiłeś! A synek: - No ale zawsze być kompocik. - To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem. - To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę ! Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Spieprzajcie! - woła Jasio na stado kaczek. Słyszy to katecheta i zwraca mu uwagę. Następnym razem Jasio już grzecznie zwraca się do kaczek: - Idzcie sobie stąd kaczuszki! Znów słyszy to katecheta i mówi: - No i widzisz jak spieprzają! - Dzieci, co to jest? - pyta się nauczycielka biologii trzymając w ręku wypchanego ptaka. - To jest ptok - odpowiada Jaś. - Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak ten ptak się nazywa? - Sraka - odpowiada pojętny uczeń. Mama wybrała się z 7-letnim Jasiem na spacer. - Zobacz synku, pająk je biedronkę. - A co to jest dronka mamusiu? Jaś zrobił nauczycielce kawał. Narysował na jej stoliku muchę. A zrobił to tak doskonale, że nauczycielka długo tłukła gazetą w blat zanim zorientowała się w czym rzecz. Rozzłoszczona kazała przyjść jego ojcu do szkoły. Ten wysłuchał w spokoju historii która powiedziała nauczycielka. - Proszę pani to jeszcze nic. Jak w zeszłym tygodniu ten gówniarz narysował na płocie gołą babę, to jeszcze dzisiaj wyciągam drzazgi z przyrodzenia. W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do Jasia , więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest, tylko tu na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę Cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacjonowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na Jasia i mówi: - Ależ Jasiu, to by ch***owo wyglądało! Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego ystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: - Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? - Tak proszę pani, powiedział Jasiu. - Zatem ten pan na gorze to na pewno Lenin? - Nie proszę pani, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. - Jak to Jasiu, a gdzie Lenin? - Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze jape: - Mamo, babciu, siosto, Tatuś się powiesił na poddaszu. Wzyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Alež dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta: - No, Jasiu... przykrości synkowi który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi: - A gdzie kompocik ? W tym momecie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia: - Synku! Odezwałeś się przecież ty nic nie mówiłeś! A synek: - No ale zawsze być kompocik. - To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem. - To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę ! Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Dzieci, co to jest? - pyta się nauczycielka biologii trzymając w ręku wypchanego ptaka. - To jest ptok - odpowiada Jaś. - Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak ten ptak się nazywa? - Sraka - odpowiada pojętny uczeń. Mama wybrała się z 7-letnim Jasiem na spacer. - Zobacz synku, pająk je biedronkę. - A co to jest dronka mamusiu? Jaś zrobił nauczycielce kawał. Narysował na jej stoliku muchę. A zrobił to tak doskonale, że nauczycielka długo tłukła gazetą w blat zanim zorientowała się w czym rzecz. Rozzłoszczona kazała przyjść jego ojcu do szkoły. Ten wysłuchał w spokoju historii która powiedziała nauczycielka. - Proszę pani to jeszcze nic. Jak w zeszłym tygodniu ten gówniarz narysował na płocie gołą babę, to jeszcze dzisiaj wyciągam drzazgi z przyrodzenia. W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do Jasia , więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest, tylko tu na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę Cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacjonowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na Jasia i mówi: - Ależ Jasiu, to by ch***owo wyglądało! Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego ystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: - Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? - Tak proszę pani, powiedział Jasiu. - Zatem ten pan na gorze to na pewno Lenin? - Nie proszę pani, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. - Jak to Jasiu, a gdzie Lenin? - Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze jape: - Mamo, babciu, siosto, Tatuś się powiesił na poddaszu. Wzyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Alež dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta: - No, Jasiu... przykrości synkowi który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi: - A gdzie kompocik ? W tym momecie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia: - Synku! Odezwałeś się przecież ty nic nie mówiłeś! A synek: - No ale zawsze być kompocik. - To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem. - To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę ! Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Mama wybrała się z 7-letnim Jasiem na spacer. - Zobacz synku, pająk je biedronkę. - A co to jest dronka mamusiu? Jaś zrobił nauczycielce kawał. Narysował na jej stoliku muchę. A zrobił to tak doskonale, że nauczycielka długo tłukła gazetą w blat zanim zorientowała się w czym rzecz. Rozzłoszczona kazała przyjść jego ojcu do szkoły. Ten wysłuchał w spokoju historii która powiedziała nauczycielka. - Proszę pani to jeszcze nic. Jak w zeszłym tygodniu ten gówniarz narysował na płocie gołą babę, to jeszcze dzisiaj wyciągam drzazgi z przyrodzenia. W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do Jasia , więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest, tylko tu na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę Cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacjonowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na Jasia i mówi: - Ależ Jasiu, to by ch***owo wyglądało! Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego ystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: - Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? - Tak proszę pani, powiedział Jasiu. - Zatem ten pan na gorze to na pewno Lenin? - Nie proszę pani, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. - Jak to Jasiu, a gdzie Lenin? - Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze jape: - Mamo, babciu, siosto, Tatuś się powiesił na poddaszu. Wzyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Alež dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta: - No, Jasiu... przykrości synkowi który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi: - A gdzie kompocik ? W tym momecie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia: - Synku! Odezwałeś się przecież ty nic nie mówiłeś! A synek: - No ale zawsze być kompocik. - To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem. - To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę ! Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Jaś zrobił nauczycielce kawał. Narysował na jej stoliku muchę. A zrobił to tak doskonale, że nauczycielka długo tłukła gazetą w blat zanim zorientowała się w czym rzecz. Rozzłoszczona kazała przyjść jego ojcu do szkoły. Ten wysłuchał w spokoju historii która powiedziała nauczycielka. - Proszę pani to jeszcze nic. Jak w zeszłym tygodniu ten gówniarz narysował na płocie gołą babę, to jeszcze dzisiaj wyciągam drzazgi z przyrodzenia. W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do Jasia , więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest, tylko tu na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę Cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacjonowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na Jasia i mówi: - Ależ Jasiu, to by ch***owo wyglądało! Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego ystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: - Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? - Tak proszę pani, powiedział Jasiu. - Zatem ten pan na gorze to na pewno Lenin? - Nie proszę pani, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. - Jak to Jasiu, a gdzie Lenin? - Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze jape: - Mamo, babciu, siosto, Tatuś się powiesił na poddaszu. Wzyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Alež dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta: - No, Jasiu... przykrości synkowi który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi: - A gdzie kompocik ? W tym momecie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia: - Synku! Odezwałeś się przecież ty nic nie mówiłeś! A synek: - No ale zawsze być kompocik. - To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem. - To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę ! Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do Jasia , więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest, tylko tu na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę Cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacjonowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na Jasia i mówi: - Ależ Jasiu, to by ch***owo wyglądało! Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego ystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: - Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? - Tak proszę pani, powiedział Jasiu. - Zatem ten pan na gorze to na pewno Lenin? - Nie proszę pani, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. - Jak to Jasiu, a gdzie Lenin? - Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze jape: - Mamo, babciu, siosto, Tatuś się powiesił na poddaszu. Wzyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Alež dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta: - No, Jasiu... przykrości synkowi który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi: - A gdzie kompocik ? W tym momecie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia: - Synku! Odezwałeś się przecież ty nic nie mówiłeś! A synek: - No ale zawsze być kompocik. - To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem. - To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę ! Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego ystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: - Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? - Tak proszę pani, powiedział Jasiu. - Zatem ten pan na gorze to na pewno Lenin? - Nie proszę pani, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. - Jak to Jasiu, a gdzie Lenin? - Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze jape: - Mamo, babciu, siosto, Tatuś się powiesił na poddaszu. Wzyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Alež dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta: - No, Jasiu... przykrości synkowi który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi: - A gdzie kompocik ? W tym momecie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia: - Synku! Odezwałeś się przecież ty nic nie mówiłeś! A synek: - No ale zawsze być kompocik. - To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem. - To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę ! Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze jape: - Mamo, babciu, siosto, Tatuś się powiesił na poddaszu. Wzyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Alež dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta: - No, Jasiu... przykrości synkowi który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi: - A gdzie kompocik ? W tym momecie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia: - Synku! Odezwałeś się przecież ty nic nie mówiłeś! A synek: - No ale zawsze być kompocik. - To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem. - To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę ! Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Alež dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta: - No, Jasiu... przykrości synkowi który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi: - A gdzie kompocik ? W tym momecie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia: - Synku! Odezwałeś się przecież ty nic nie mówiłeś! A synek: - No ale zawsze być kompocik. - To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem. - To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę ! Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta: - No, Jasiu... przykrości synkowi który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi: - A gdzie kompocik ? W tym momecie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia: - Synku! Odezwałeś się przecież ty nic nie mówiłeś! A synek: - No ale zawsze być kompocik. - To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem. - To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę ! Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku za miastem. - To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem nawet Adama i Ewę ! Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad. - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem. - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie! Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Siedzi berbe w piaskownicy, podchodzi do niego drugi: - Ile mas lat ? -- Pięć. - A palis ? -- Pale. - A pijes ? -- Pije. - A chodzis na dziewcynki ? -- Niee. - To mas cztery ! Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki. - Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków. - 2 kilo czego? Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Córka do mamy : - Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam długą szyję? - Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie wraca.. Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Przychodzi synek do domu ze świadectwem. Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI." - i wyjmuje pasek ze spodni. Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już wakacje". - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. - Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami... - Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu na zakupy ? - Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę...... - Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ? - Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny. - Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Jasiu, gdzie twój tatuś ? - Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej. Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Ojciec do syna: - Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'. - A brak pieniędzy tato ? - Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter', 'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama... Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ? Balbinka : Stosunkujemy się. Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy. - Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Tatusiu, dlaczego ty masz biaą skórę, mama również ma białą skórę, a ja mam czarną ? - Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga! - Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną? - Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny. - A więc jest kobietą... Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. - Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. - Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ? "Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?" - Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Co trzeba zrobić, žeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Kazio woła: - Trzeba umrzeć! - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. - Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Karolinko, czemu płaczesz? - Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł lustro.... - I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś? - Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee..... Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Lekcja religii w szkole: - Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi? - Blake! - odpowiada Grześ. - Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam! - No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'! - Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! - To bardzo ładnie, a co powiedział? - Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym! - Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Babciu, jak ci smakował cukierek ? - Bardzo dobry. - Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował... Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi: - Co wnuczusiu kochana, rośniemy... - Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa. Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ... Facet mówi: - Ale DUPA... - Co powiedziałes tatusiu? - CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek! - A co to jest Dudek? - Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje), a tu ma taki czubek (też pokazuje) - A czy Dudki mogą mieć dzieci? - Jasne, że mogą. - A jak się nazywają te dzieci? - No one nazywaja się dudududeczki. - Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki? - No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki (też) - Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci? - Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem). - A jak się te dzieci nazywają? - Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym poddenerwoweanym) - A jak wyglądają tatusiu? - No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!! (wściekłym głosem). - A czy one mogą mieć ... - Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio w szkole. - To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach. - I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka. - Nie wiem, bo jeszcze nie pisała... - A gdzie ona jest? - W Danii... - Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu. - Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu... Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: - Ja mam psa... - Ja kota... - U nas są rybki w akwarium... Wreszcie zgłasza się Kazio: - A my mamy kurczaka w zamrażarce... W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
W szkole pani pyta się dzieci: - Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym? - Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie... - A ty Małgosiu? - Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje. - Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ? - Bo wczoraj umarł mój dziadek... - Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie... - Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą... Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada: - Ad... Jasiu: - Adam!!! - Dobrze, a jak miał na nazwisko? Cisza. Pani znowu podpowiada : - Mi... - Michnik!!! Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie. - Nie chcę! - Dlaczego? Przecież lubisz kino! - Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem... - Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać! - W jaki sposób, córeczko? - Rzucają we mnie kamieniami.... Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat : panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp. Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę. - Co to ma być ? - Panika. - Dlaczego ? - Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała, jaka w domu była panika... Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko ! - Co jest ? Pali się ? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa. - Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem? - Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?! - Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. - Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka. Za chwilę chłopiec krzyczy: - Mamo, mamo, firanki się świecą! - O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy... - A teraz co robi? - Jeszcze z tobą rozmawia... Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Rozmowa w przedszkolu: - Skąd się wziąłeś na świecie ? - Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę. - Aaa, to dlatego jesteś głąbem. Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Jasio krzyczy do ojca: "Tato barometr spadł !!!" "O ile ?" "O jakieś dwa metry..." Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Pani na lekcji biologii pyta: - Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów. - Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów. - Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ? - Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy ! - Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Tato daj mi tysiąc złotych ! - Na co ? - Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza ! Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Zdenerwowana mama do córeczki: - Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama. - Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę forsy. Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć? - Później - pokaż mi najpierw bociana. - Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!
- Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani!