Dlaczego Jezus nie urodził się w Polsce? -Bo ciężko było znaleźć dziewicę i trzech mędrców..... - Widzę, ze masz jakiś problem - mówi ojciec do osiemnastoletniego syna - Porozmawiajmy wiec szczerze jak syn z ojcem. - Wołałbym, tato, porozmawiać jak ojciec z ojcem! Dzwonek do drzwi. Rodzice je otwierają, a w nich stoi facet z dwiema małymi trumienkami pod pachą. - Przywiozłem dzieci z wakacji - mówi. - A gdzie czapeczki? - pyta się tata. Konduktor usiłuje zatrzasnąć drzwi od wagonu. Po paru nieudanych próbach krzyczy: - Weź pan w końcu ta rękę! - Pański kaszel wcale mi się nie podoba - mówi doktor. - To dziwne - powiada pacjent - całą noc trenowałem ! Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych. Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi facet do lokalu, a przy wejściu stoi 'bramkarz' który go pyta: - Masz jakiś nóż? - Nie nie mam. - A jakieś ostre narzędzie? - Też nie posiadam. - A może pistolet? - Nie! Gdzie tam!! - A może chociaż kastet? - Nie! Nie! Nic z tych rzeczy. Bramkarz spojrzał na niego z politowaniem, rozbił butelkę... - No to masz!! Pacjent radzi się lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca. - Proszę przez tydzień jeść ciastka i popijać je mlekiem. Po tygodniu pacjent wraca. - Panie doktorze, nie pomogło. - Niech pan pije samo mleko! Chory zrobił, jak mu radził lekarz, a tu na drugi dzień tasiemiec wychodzi i pyta : - A ciacho gdzie? Dwóch kiblonurków oczyszcza kanalizację, majster w akwalungu zanurza się i co chwila wypływa z szamba prosząc o klucze: - Kazik, szóstka! ... - Kazik, czternastka! ... - Kazik, piętnastka Po skończonej robocie majster mówi: - Ucz się Kaziu, bo całe życie będziesz klucze podawał. - Co się pan tak pchasz na chama !! - A bo to człowiek wie na kogo się pcha ... W kinie trwa seans filmowy. Ciemno... Nagle rozlega się oburzony męski głos: - Panie, weź pan stad tą rękę! To nie spódnica tylko sutanna!!! Idą sobie dwie zakonnice ulicą i spotykają dwóch metali. Jedna do drugiej ze zgrozą: - Ojej, oni chyba w życiu nie widzieli prysznica! Zakonnice poszły, a metale miedzy sobą: - Ty, co to jest prysznic? - Nie wiem, jestem niewierzący. Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna i ksiądz. Zaczyna się długa podróż, więc aby skrócić czas wszyscy wyjmują gazety, traf chciał, że takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę. W pewnej chwili odzywa się kobieta: - Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, część ciała kobiety, na piec liter, pierwsza "p", ostatnia "a". - Pięta - odpowiada chłopak. - Czy ktoś z państwa ma gumkę ? - pyta ksiądz. Przez prerie jadą trzej kowboje. Nagle John pyta: - Bill, ile jest dwa razy dwa ? - Cztery. John wyciąga pistolet i zabija Billa. Trzeci kowboj pyta : - Dlaczego go zabiłeś ? - Za dużo wiedział. Przy ognisku siedzą: Winnetou, Old Shatterhand i Inczuczuna i palą fajkę pokoju. W pewnym momencie Winnetou wstaje i odchodzi w mrok. Po chwili słychać: ŁUP! Aua!!! i Winnetou wraca z ogromnym guzem na czole. Nic jednak nie mówi, tylko siada przy ognisku i pali dalej fajkę. Po chwili wstaje Inczuczuna i odchodzi w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua! i Inczuczuna wraca z ogromnym guzem na czole. Jest jednak indiańskim wodzem, więc spokojnie i bez słowa siada przy ognisku gdzie pali swoją fajkę. Widząc to Old Shatterhand wstaje i rusza w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua!!! i Old Shatterhand wraca do ogniska z ogromną bułą na czole i siada przy ognisku bez słowa. Widząc to Winnetou mówi do Old Shatterhanda: - Widzę, że mój biały brat też nadepnął na te cholerne grabie. Na drodze głównej Kraków - Zakopane (ale bliżej Krakowa) zza wału wyskakuje baca i zatrzymuje Warszawiaka jadącego nowiutkim Mercem na wczasy. Każe mu wysiąść, wyciąga ciupagę i mówi do kierowcy: - Łonanizuj się!!! Kierowca zrobił co powiedział baca, a ten swoje. - Łonanizuj się... i tak w kółko z 5 razy. Po czym zdesperowany kierowca mówi: - Baco zlitujcie się już nie mogę, błagam... Na to baca: - Mańka wsiadaj - teraz panocek cię do Zakopanego zawiezie... Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka: - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie cholera, głowa boli... Mężczyzna pyta Boga: - Dlaczego stworzyłeś kobietę tak piękną ? Na to Bóg : - Abyś ją kochał. Mężczyzna pyta znowu: - Ale dlaczego stworzyłeś ją taka głupią? Bóg odpowiada: - Aby ona kochała ciebie ... Facet łowi ryby i nagle na haczyk nadziewa się złota rybka. - Puść mnie - mówi rybka. - Spełnię twoje życzenia... - I tak cię puszczę - odpowiada wędkarza - bo łowię sportowo. - Ale ja muszę spełnić twoje choć jedno życzenie... Może wybuduję ci piękną willę..? - Nie potrzeba rybko, już mam... - To może zafunduję ci super gablotę...? - Mam... - No to może jakąś super laskę...? - Też już mam, rybko... - No to sprawię, że będziesz mógł z nią dziesięć razy dziennie! Ona będzie szczęśliwa i ty będziesz sławny jak Casanova...? - Ja wiem, rybko? - odpowiada nieco skonsternowany wędkarz. - Czy księdzu to wypada? Prokurator przesłuchuje przed obliczem sądu oskarżonego o gwałt. - Czy oskarżony napastował powódkę? - Nie, na sucho... - Czy opierała się? - Tak, o ścianę. - Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, bo ja biorę dwadzieścia!
- Widzę, ze masz jakiś problem - mówi ojciec do osiemnastoletniego syna - Porozmawiajmy wiec szczerze jak syn z ojcem. - Wołałbym, tato, porozmawiać jak ojciec z ojcem! Dzwonek do drzwi. Rodzice je otwierają, a w nich stoi facet z dwiema małymi trumienkami pod pachą. - Przywiozłem dzieci z wakacji - mówi. - A gdzie czapeczki? - pyta się tata. Konduktor usiłuje zatrzasnąć drzwi od wagonu. Po paru nieudanych próbach krzyczy: - Weź pan w końcu ta rękę! - Pański kaszel wcale mi się nie podoba - mówi doktor. - To dziwne - powiada pacjent - całą noc trenowałem ! Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych. Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi facet do lokalu, a przy wejściu stoi 'bramkarz' który go pyta: - Masz jakiś nóż? - Nie nie mam. - A jakieś ostre narzędzie? - Też nie posiadam. - A może pistolet? - Nie! Gdzie tam!! - A może chociaż kastet? - Nie! Nie! Nic z tych rzeczy. Bramkarz spojrzał na niego z politowaniem, rozbił butelkę... - No to masz!! Pacjent radzi się lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca. - Proszę przez tydzień jeść ciastka i popijać je mlekiem. Po tygodniu pacjent wraca. - Panie doktorze, nie pomogło. - Niech pan pije samo mleko! Chory zrobił, jak mu radził lekarz, a tu na drugi dzień tasiemiec wychodzi i pyta : - A ciacho gdzie? Dwóch kiblonurków oczyszcza kanalizację, majster w akwalungu zanurza się i co chwila wypływa z szamba prosząc o klucze: - Kazik, szóstka! ... - Kazik, czternastka! ... - Kazik, piętnastka Po skończonej robocie majster mówi: - Ucz się Kaziu, bo całe życie będziesz klucze podawał. - Co się pan tak pchasz na chama !! - A bo to człowiek wie na kogo się pcha ... W kinie trwa seans filmowy. Ciemno... Nagle rozlega się oburzony męski głos: - Panie, weź pan stad tą rękę! To nie spódnica tylko sutanna!!! Idą sobie dwie zakonnice ulicą i spotykają dwóch metali. Jedna do drugiej ze zgrozą: - Ojej, oni chyba w życiu nie widzieli prysznica! Zakonnice poszły, a metale miedzy sobą: - Ty, co to jest prysznic? - Nie wiem, jestem niewierzący. Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna i ksiądz. Zaczyna się długa podróż, więc aby skrócić czas wszyscy wyjmują gazety, traf chciał, że takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę. W pewnej chwili odzywa się kobieta: - Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, część ciała kobiety, na piec liter, pierwsza "p", ostatnia "a". - Pięta - odpowiada chłopak. - Czy ktoś z państwa ma gumkę ? - pyta ksiądz. Przez prerie jadą trzej kowboje. Nagle John pyta: - Bill, ile jest dwa razy dwa ? - Cztery. John wyciąga pistolet i zabija Billa. Trzeci kowboj pyta : - Dlaczego go zabiłeś ? - Za dużo wiedział. Przy ognisku siedzą: Winnetou, Old Shatterhand i Inczuczuna i palą fajkę pokoju. W pewnym momencie Winnetou wstaje i odchodzi w mrok. Po chwili słychać: ŁUP! Aua!!! i Winnetou wraca z ogromnym guzem na czole. Nic jednak nie mówi, tylko siada przy ognisku i pali dalej fajkę. Po chwili wstaje Inczuczuna i odchodzi w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua! i Inczuczuna wraca z ogromnym guzem na czole. Jest jednak indiańskim wodzem, więc spokojnie i bez słowa siada przy ognisku gdzie pali swoją fajkę. Widząc to Old Shatterhand wstaje i rusza w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua!!! i Old Shatterhand wraca do ogniska z ogromną bułą na czole i siada przy ognisku bez słowa. Widząc to Winnetou mówi do Old Shatterhanda: - Widzę, że mój biały brat też nadepnął na te cholerne grabie. Na drodze głównej Kraków - Zakopane (ale bliżej Krakowa) zza wału wyskakuje baca i zatrzymuje Warszawiaka jadącego nowiutkim Mercem na wczasy. Każe mu wysiąść, wyciąga ciupagę i mówi do kierowcy: - Łonanizuj się!!! Kierowca zrobił co powiedział baca, a ten swoje. - Łonanizuj się... i tak w kółko z 5 razy. Po czym zdesperowany kierowca mówi: - Baco zlitujcie się już nie mogę, błagam... Na to baca: - Mańka wsiadaj - teraz panocek cię do Zakopanego zawiezie... Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka: - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie cholera, głowa boli... Mężczyzna pyta Boga: - Dlaczego stworzyłeś kobietę tak piękną ? Na to Bóg : - Abyś ją kochał. Mężczyzna pyta znowu: - Ale dlaczego stworzyłeś ją taka głupią? Bóg odpowiada: - Aby ona kochała ciebie ... Facet łowi ryby i nagle na haczyk nadziewa się złota rybka. - Puść mnie - mówi rybka. - Spełnię twoje życzenia... - I tak cię puszczę - odpowiada wędkarza - bo łowię sportowo. - Ale ja muszę spełnić twoje choć jedno życzenie... Może wybuduję ci piękną willę..? - Nie potrzeba rybko, już mam... - To może zafunduję ci super gablotę...? - Mam... - No to może jakąś super laskę...? - Też już mam, rybko... - No to sprawię, że będziesz mógł z nią dziesięć razy dziennie! Ona będzie szczęśliwa i ty będziesz sławny jak Casanova...? - Ja wiem, rybko? - odpowiada nieco skonsternowany wędkarz. - Czy księdzu to wypada? Prokurator przesłuchuje przed obliczem sądu oskarżonego o gwałt. - Czy oskarżony napastował powódkę? - Nie, na sucho... - Czy opierała się? - Tak, o ścianę. - Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, bo ja biorę dwadzieścia!
Dzwonek do drzwi. Rodzice je otwierają, a w nich stoi facet z dwiema małymi trumienkami pod pachą. - Przywiozłem dzieci z wakacji - mówi. - A gdzie czapeczki? - pyta się tata. Konduktor usiłuje zatrzasnąć drzwi od wagonu. Po paru nieudanych próbach krzyczy: - Weź pan w końcu ta rękę! - Pański kaszel wcale mi się nie podoba - mówi doktor. - To dziwne - powiada pacjent - całą noc trenowałem ! Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych. Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi facet do lokalu, a przy wejściu stoi 'bramkarz' który go pyta: - Masz jakiś nóż? - Nie nie mam. - A jakieś ostre narzędzie? - Też nie posiadam. - A może pistolet? - Nie! Gdzie tam!! - A może chociaż kastet? - Nie! Nie! Nic z tych rzeczy. Bramkarz spojrzał na niego z politowaniem, rozbił butelkę... - No to masz!! Pacjent radzi się lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca. - Proszę przez tydzień jeść ciastka i popijać je mlekiem. Po tygodniu pacjent wraca. - Panie doktorze, nie pomogło. - Niech pan pije samo mleko! Chory zrobił, jak mu radził lekarz, a tu na drugi dzień tasiemiec wychodzi i pyta : - A ciacho gdzie? Dwóch kiblonurków oczyszcza kanalizację, majster w akwalungu zanurza się i co chwila wypływa z szamba prosząc o klucze: - Kazik, szóstka! ... - Kazik, czternastka! ... - Kazik, piętnastka Po skończonej robocie majster mówi: - Ucz się Kaziu, bo całe życie będziesz klucze podawał. - Co się pan tak pchasz na chama !! - A bo to człowiek wie na kogo się pcha ... W kinie trwa seans filmowy. Ciemno... Nagle rozlega się oburzony męski głos: - Panie, weź pan stad tą rękę! To nie spódnica tylko sutanna!!! Idą sobie dwie zakonnice ulicą i spotykają dwóch metali. Jedna do drugiej ze zgrozą: - Ojej, oni chyba w życiu nie widzieli prysznica! Zakonnice poszły, a metale miedzy sobą: - Ty, co to jest prysznic? - Nie wiem, jestem niewierzący. Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna i ksiądz. Zaczyna się długa podróż, więc aby skrócić czas wszyscy wyjmują gazety, traf chciał, że takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę. W pewnej chwili odzywa się kobieta: - Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, część ciała kobiety, na piec liter, pierwsza "p", ostatnia "a". - Pięta - odpowiada chłopak. - Czy ktoś z państwa ma gumkę ? - pyta ksiądz. Przez prerie jadą trzej kowboje. Nagle John pyta: - Bill, ile jest dwa razy dwa ? - Cztery. John wyciąga pistolet i zabija Billa. Trzeci kowboj pyta : - Dlaczego go zabiłeś ? - Za dużo wiedział. Przy ognisku siedzą: Winnetou, Old Shatterhand i Inczuczuna i palą fajkę pokoju. W pewnym momencie Winnetou wstaje i odchodzi w mrok. Po chwili słychać: ŁUP! Aua!!! i Winnetou wraca z ogromnym guzem na czole. Nic jednak nie mówi, tylko siada przy ognisku i pali dalej fajkę. Po chwili wstaje Inczuczuna i odchodzi w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua! i Inczuczuna wraca z ogromnym guzem na czole. Jest jednak indiańskim wodzem, więc spokojnie i bez słowa siada przy ognisku gdzie pali swoją fajkę. Widząc to Old Shatterhand wstaje i rusza w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua!!! i Old Shatterhand wraca do ogniska z ogromną bułą na czole i siada przy ognisku bez słowa. Widząc to Winnetou mówi do Old Shatterhanda: - Widzę, że mój biały brat też nadepnął na te cholerne grabie. Na drodze głównej Kraków - Zakopane (ale bliżej Krakowa) zza wału wyskakuje baca i zatrzymuje Warszawiaka jadącego nowiutkim Mercem na wczasy. Każe mu wysiąść, wyciąga ciupagę i mówi do kierowcy: - Łonanizuj się!!! Kierowca zrobił co powiedział baca, a ten swoje. - Łonanizuj się... i tak w kółko z 5 razy. Po czym zdesperowany kierowca mówi: - Baco zlitujcie się już nie mogę, błagam... Na to baca: - Mańka wsiadaj - teraz panocek cię do Zakopanego zawiezie... Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka: - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie cholera, głowa boli... Mężczyzna pyta Boga: - Dlaczego stworzyłeś kobietę tak piękną ? Na to Bóg : - Abyś ją kochał. Mężczyzna pyta znowu: - Ale dlaczego stworzyłeś ją taka głupią? Bóg odpowiada: - Aby ona kochała ciebie ... Facet łowi ryby i nagle na haczyk nadziewa się złota rybka. - Puść mnie - mówi rybka. - Spełnię twoje życzenia... - I tak cię puszczę - odpowiada wędkarza - bo łowię sportowo. - Ale ja muszę spełnić twoje choć jedno życzenie... Może wybuduję ci piękną willę..? - Nie potrzeba rybko, już mam... - To może zafunduję ci super gablotę...? - Mam... - No to może jakąś super laskę...? - Też już mam, rybko... - No to sprawię, że będziesz mógł z nią dziesięć razy dziennie! Ona będzie szczęśliwa i ty będziesz sławny jak Casanova...? - Ja wiem, rybko? - odpowiada nieco skonsternowany wędkarz. - Czy księdzu to wypada? Prokurator przesłuchuje przed obliczem sądu oskarżonego o gwałt. - Czy oskarżony napastował powódkę? - Nie, na sucho... - Czy opierała się? - Tak, o ścianę. - Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, bo ja biorę dwadzieścia!
Konduktor usiłuje zatrzasnąć drzwi od wagonu. Po paru nieudanych próbach krzyczy: - Weź pan w końcu ta rękę! - Pański kaszel wcale mi się nie podoba - mówi doktor. - To dziwne - powiada pacjent - całą noc trenowałem ! Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych. Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi facet do lokalu, a przy wejściu stoi 'bramkarz' który go pyta: - Masz jakiś nóż? - Nie nie mam. - A jakieś ostre narzędzie? - Też nie posiadam. - A może pistolet? - Nie! Gdzie tam!! - A może chociaż kastet? - Nie! Nie! Nic z tych rzeczy. Bramkarz spojrzał na niego z politowaniem, rozbił butelkę... - No to masz!! Pacjent radzi się lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca. - Proszę przez tydzień jeść ciastka i popijać je mlekiem. Po tygodniu pacjent wraca. - Panie doktorze, nie pomogło. - Niech pan pije samo mleko! Chory zrobił, jak mu radził lekarz, a tu na drugi dzień tasiemiec wychodzi i pyta : - A ciacho gdzie? Dwóch kiblonurków oczyszcza kanalizację, majster w akwalungu zanurza się i co chwila wypływa z szamba prosząc o klucze: - Kazik, szóstka! ... - Kazik, czternastka! ... - Kazik, piętnastka Po skończonej robocie majster mówi: - Ucz się Kaziu, bo całe życie będziesz klucze podawał. - Co się pan tak pchasz na chama !! - A bo to człowiek wie na kogo się pcha ... W kinie trwa seans filmowy. Ciemno... Nagle rozlega się oburzony męski głos: - Panie, weź pan stad tą rękę! To nie spódnica tylko sutanna!!! Idą sobie dwie zakonnice ulicą i spotykają dwóch metali. Jedna do drugiej ze zgrozą: - Ojej, oni chyba w życiu nie widzieli prysznica! Zakonnice poszły, a metale miedzy sobą: - Ty, co to jest prysznic? - Nie wiem, jestem niewierzący. Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna i ksiądz. Zaczyna się długa podróż, więc aby skrócić czas wszyscy wyjmują gazety, traf chciał, że takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę. W pewnej chwili odzywa się kobieta: - Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, część ciała kobiety, na piec liter, pierwsza "p", ostatnia "a". - Pięta - odpowiada chłopak. - Czy ktoś z państwa ma gumkę ? - pyta ksiądz. Przez prerie jadą trzej kowboje. Nagle John pyta: - Bill, ile jest dwa razy dwa ? - Cztery. John wyciąga pistolet i zabija Billa. Trzeci kowboj pyta : - Dlaczego go zabiłeś ? - Za dużo wiedział. Przy ognisku siedzą: Winnetou, Old Shatterhand i Inczuczuna i palą fajkę pokoju. W pewnym momencie Winnetou wstaje i odchodzi w mrok. Po chwili słychać: ŁUP! Aua!!! i Winnetou wraca z ogromnym guzem na czole. Nic jednak nie mówi, tylko siada przy ognisku i pali dalej fajkę. Po chwili wstaje Inczuczuna i odchodzi w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua! i Inczuczuna wraca z ogromnym guzem na czole. Jest jednak indiańskim wodzem, więc spokojnie i bez słowa siada przy ognisku gdzie pali swoją fajkę. Widząc to Old Shatterhand wstaje i rusza w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua!!! i Old Shatterhand wraca do ogniska z ogromną bułą na czole i siada przy ognisku bez słowa. Widząc to Winnetou mówi do Old Shatterhanda: - Widzę, że mój biały brat też nadepnął na te cholerne grabie. Na drodze głównej Kraków - Zakopane (ale bliżej Krakowa) zza wału wyskakuje baca i zatrzymuje Warszawiaka jadącego nowiutkim Mercem na wczasy. Każe mu wysiąść, wyciąga ciupagę i mówi do kierowcy: - Łonanizuj się!!! Kierowca zrobił co powiedział baca, a ten swoje. - Łonanizuj się... i tak w kółko z 5 razy. Po czym zdesperowany kierowca mówi: - Baco zlitujcie się już nie mogę, błagam... Na to baca: - Mańka wsiadaj - teraz panocek cię do Zakopanego zawiezie... Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka: - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie cholera, głowa boli... Mężczyzna pyta Boga: - Dlaczego stworzyłeś kobietę tak piękną ? Na to Bóg : - Abyś ją kochał. Mężczyzna pyta znowu: - Ale dlaczego stworzyłeś ją taka głupią? Bóg odpowiada: - Aby ona kochała ciebie ... Facet łowi ryby i nagle na haczyk nadziewa się złota rybka. - Puść mnie - mówi rybka. - Spełnię twoje życzenia... - I tak cię puszczę - odpowiada wędkarza - bo łowię sportowo. - Ale ja muszę spełnić twoje choć jedno życzenie... Może wybuduję ci piękną willę..? - Nie potrzeba rybko, już mam... - To może zafunduję ci super gablotę...? - Mam... - No to może jakąś super laskę...? - Też już mam, rybko... - No to sprawię, że będziesz mógł z nią dziesięć razy dziennie! Ona będzie szczęśliwa i ty będziesz sławny jak Casanova...? - Ja wiem, rybko? - odpowiada nieco skonsternowany wędkarz. - Czy księdzu to wypada? Prokurator przesłuchuje przed obliczem sądu oskarżonego o gwałt. - Czy oskarżony napastował powódkę? - Nie, na sucho... - Czy opierała się? - Tak, o ścianę. - Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, bo ja biorę dwadzieścia!
- Pański kaszel wcale mi się nie podoba - mówi doktor. - To dziwne - powiada pacjent - całą noc trenowałem ! Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych. Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi facet do lokalu, a przy wejściu stoi 'bramkarz' który go pyta: - Masz jakiś nóż? - Nie nie mam. - A jakieś ostre narzędzie? - Też nie posiadam. - A może pistolet? - Nie! Gdzie tam!! - A może chociaż kastet? - Nie! Nie! Nic z tych rzeczy. Bramkarz spojrzał na niego z politowaniem, rozbił butelkę... - No to masz!! Pacjent radzi się lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca. - Proszę przez tydzień jeść ciastka i popijać je mlekiem. Po tygodniu pacjent wraca. - Panie doktorze, nie pomogło. - Niech pan pije samo mleko! Chory zrobił, jak mu radził lekarz, a tu na drugi dzień tasiemiec wychodzi i pyta : - A ciacho gdzie? Dwóch kiblonurków oczyszcza kanalizację, majster w akwalungu zanurza się i co chwila wypływa z szamba prosząc o klucze: - Kazik, szóstka! ... - Kazik, czternastka! ... - Kazik, piętnastka Po skończonej robocie majster mówi: - Ucz się Kaziu, bo całe życie będziesz klucze podawał. - Co się pan tak pchasz na chama !! - A bo to człowiek wie na kogo się pcha ... W kinie trwa seans filmowy. Ciemno... Nagle rozlega się oburzony męski głos: - Panie, weź pan stad tą rękę! To nie spódnica tylko sutanna!!! Idą sobie dwie zakonnice ulicą i spotykają dwóch metali. Jedna do drugiej ze zgrozą: - Ojej, oni chyba w życiu nie widzieli prysznica! Zakonnice poszły, a metale miedzy sobą: - Ty, co to jest prysznic? - Nie wiem, jestem niewierzący. Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna i ksiądz. Zaczyna się długa podróż, więc aby skrócić czas wszyscy wyjmują gazety, traf chciał, że takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę. W pewnej chwili odzywa się kobieta: - Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, część ciała kobiety, na piec liter, pierwsza "p", ostatnia "a". - Pięta - odpowiada chłopak. - Czy ktoś z państwa ma gumkę ? - pyta ksiądz. Przez prerie jadą trzej kowboje. Nagle John pyta: - Bill, ile jest dwa razy dwa ? - Cztery. John wyciąga pistolet i zabija Billa. Trzeci kowboj pyta : - Dlaczego go zabiłeś ? - Za dużo wiedział. Przy ognisku siedzą: Winnetou, Old Shatterhand i Inczuczuna i palą fajkę pokoju. W pewnym momencie Winnetou wstaje i odchodzi w mrok. Po chwili słychać: ŁUP! Aua!!! i Winnetou wraca z ogromnym guzem na czole. Nic jednak nie mówi, tylko siada przy ognisku i pali dalej fajkę. Po chwili wstaje Inczuczuna i odchodzi w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua! i Inczuczuna wraca z ogromnym guzem na czole. Jest jednak indiańskim wodzem, więc spokojnie i bez słowa siada przy ognisku gdzie pali swoją fajkę. Widząc to Old Shatterhand wstaje i rusza w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua!!! i Old Shatterhand wraca do ogniska z ogromną bułą na czole i siada przy ognisku bez słowa. Widząc to Winnetou mówi do Old Shatterhanda: - Widzę, że mój biały brat też nadepnął na te cholerne grabie. Na drodze głównej Kraków - Zakopane (ale bliżej Krakowa) zza wału wyskakuje baca i zatrzymuje Warszawiaka jadącego nowiutkim Mercem na wczasy. Każe mu wysiąść, wyciąga ciupagę i mówi do kierowcy: - Łonanizuj się!!! Kierowca zrobił co powiedział baca, a ten swoje. - Łonanizuj się... i tak w kółko z 5 razy. Po czym zdesperowany kierowca mówi: - Baco zlitujcie się już nie mogę, błagam... Na to baca: - Mańka wsiadaj - teraz panocek cię do Zakopanego zawiezie... Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka: - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie cholera, głowa boli... Mężczyzna pyta Boga: - Dlaczego stworzyłeś kobietę tak piękną ? Na to Bóg : - Abyś ją kochał. Mężczyzna pyta znowu: - Ale dlaczego stworzyłeś ją taka głupią? Bóg odpowiada: - Aby ona kochała ciebie ... Facet łowi ryby i nagle na haczyk nadziewa się złota rybka. - Puść mnie - mówi rybka. - Spełnię twoje życzenia... - I tak cię puszczę - odpowiada wędkarza - bo łowię sportowo. - Ale ja muszę spełnić twoje choć jedno życzenie... Może wybuduję ci piękną willę..? - Nie potrzeba rybko, już mam... - To może zafunduję ci super gablotę...? - Mam... - No to może jakąś super laskę...? - Też już mam, rybko... - No to sprawię, że będziesz mógł z nią dziesięć razy dziennie! Ona będzie szczęśliwa i ty będziesz sławny jak Casanova...? - Ja wiem, rybko? - odpowiada nieco skonsternowany wędkarz. - Czy księdzu to wypada? Prokurator przesłuchuje przed obliczem sądu oskarżonego o gwałt. - Czy oskarżony napastował powódkę? - Nie, na sucho... - Czy opierała się? - Tak, o ścianę. - Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, bo ja biorę dwadzieścia!
Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych. Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi facet do lokalu, a przy wejściu stoi 'bramkarz' który go pyta: - Masz jakiś nóż? - Nie nie mam. - A jakieś ostre narzędzie? - Też nie posiadam. - A może pistolet? - Nie! Gdzie tam!! - A może chociaż kastet? - Nie! Nie! Nic z tych rzeczy. Bramkarz spojrzał na niego z politowaniem, rozbił butelkę... - No to masz!! Pacjent radzi się lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca. - Proszę przez tydzień jeść ciastka i popijać je mlekiem. Po tygodniu pacjent wraca. - Panie doktorze, nie pomogło. - Niech pan pije samo mleko! Chory zrobił, jak mu radził lekarz, a tu na drugi dzień tasiemiec wychodzi i pyta : - A ciacho gdzie? Dwóch kiblonurków oczyszcza kanalizację, majster w akwalungu zanurza się i co chwila wypływa z szamba prosząc o klucze: - Kazik, szóstka! ... - Kazik, czternastka! ... - Kazik, piętnastka Po skończonej robocie majster mówi: - Ucz się Kaziu, bo całe życie będziesz klucze podawał. - Co się pan tak pchasz na chama !! - A bo to człowiek wie na kogo się pcha ... W kinie trwa seans filmowy. Ciemno... Nagle rozlega się oburzony męski głos: - Panie, weź pan stad tą rękę! To nie spódnica tylko sutanna!!! Idą sobie dwie zakonnice ulicą i spotykają dwóch metali. Jedna do drugiej ze zgrozą: - Ojej, oni chyba w życiu nie widzieli prysznica! Zakonnice poszły, a metale miedzy sobą: - Ty, co to jest prysznic? - Nie wiem, jestem niewierzący. Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna i ksiądz. Zaczyna się długa podróż, więc aby skrócić czas wszyscy wyjmują gazety, traf chciał, że takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę. W pewnej chwili odzywa się kobieta: - Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, część ciała kobiety, na piec liter, pierwsza "p", ostatnia "a". - Pięta - odpowiada chłopak. - Czy ktoś z państwa ma gumkę ? - pyta ksiądz. Przez prerie jadą trzej kowboje. Nagle John pyta: - Bill, ile jest dwa razy dwa ? - Cztery. John wyciąga pistolet i zabija Billa. Trzeci kowboj pyta : - Dlaczego go zabiłeś ? - Za dużo wiedział. Przy ognisku siedzą: Winnetou, Old Shatterhand i Inczuczuna i palą fajkę pokoju. W pewnym momencie Winnetou wstaje i odchodzi w mrok. Po chwili słychać: ŁUP! Aua!!! i Winnetou wraca z ogromnym guzem na czole. Nic jednak nie mówi, tylko siada przy ognisku i pali dalej fajkę. Po chwili wstaje Inczuczuna i odchodzi w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua! i Inczuczuna wraca z ogromnym guzem na czole. Jest jednak indiańskim wodzem, więc spokojnie i bez słowa siada przy ognisku gdzie pali swoją fajkę. Widząc to Old Shatterhand wstaje i rusza w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua!!! i Old Shatterhand wraca do ogniska z ogromną bułą na czole i siada przy ognisku bez słowa. Widząc to Winnetou mówi do Old Shatterhanda: - Widzę, że mój biały brat też nadepnął na te cholerne grabie. Na drodze głównej Kraków - Zakopane (ale bliżej Krakowa) zza wału wyskakuje baca i zatrzymuje Warszawiaka jadącego nowiutkim Mercem na wczasy. Każe mu wysiąść, wyciąga ciupagę i mówi do kierowcy: - Łonanizuj się!!! Kierowca zrobił co powiedział baca, a ten swoje. - Łonanizuj się... i tak w kółko z 5 razy. Po czym zdesperowany kierowca mówi: - Baco zlitujcie się już nie mogę, błagam... Na to baca: - Mańka wsiadaj - teraz panocek cię do Zakopanego zawiezie... Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka: - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie cholera, głowa boli... Mężczyzna pyta Boga: - Dlaczego stworzyłeś kobietę tak piękną ? Na to Bóg : - Abyś ją kochał. Mężczyzna pyta znowu: - Ale dlaczego stworzyłeś ją taka głupią? Bóg odpowiada: - Aby ona kochała ciebie ... Facet łowi ryby i nagle na haczyk nadziewa się złota rybka. - Puść mnie - mówi rybka. - Spełnię twoje życzenia... - I tak cię puszczę - odpowiada wędkarza - bo łowię sportowo. - Ale ja muszę spełnić twoje choć jedno życzenie... Może wybuduję ci piękną willę..? - Nie potrzeba rybko, już mam... - To może zafunduję ci super gablotę...? - Mam... - No to może jakąś super laskę...? - Też już mam, rybko... - No to sprawię, że będziesz mógł z nią dziesięć razy dziennie! Ona będzie szczęśliwa i ty będziesz sławny jak Casanova...? - Ja wiem, rybko? - odpowiada nieco skonsternowany wędkarz. - Czy księdzu to wypada? Prokurator przesłuchuje przed obliczem sądu oskarżonego o gwałt. - Czy oskarżony napastował powódkę? - Nie, na sucho... - Czy opierała się? - Tak, o ścianę. - Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, bo ja biorę dwadzieścia!
Przychodzi facet do lokalu, a przy wejściu stoi 'bramkarz' który go pyta: - Masz jakiś nóż? - Nie nie mam. - A jakieś ostre narzędzie? - Też nie posiadam. - A może pistolet? - Nie! Gdzie tam!! - A może chociaż kastet? - Nie! Nie! Nic z tych rzeczy. Bramkarz spojrzał na niego z politowaniem, rozbił butelkę... - No to masz!! Pacjent radzi się lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca. - Proszę przez tydzień jeść ciastka i popijać je mlekiem. Po tygodniu pacjent wraca. - Panie doktorze, nie pomogło. - Niech pan pije samo mleko! Chory zrobił, jak mu radził lekarz, a tu na drugi dzień tasiemiec wychodzi i pyta : - A ciacho gdzie? Dwóch kiblonurków oczyszcza kanalizację, majster w akwalungu zanurza się i co chwila wypływa z szamba prosząc o klucze: - Kazik, szóstka! ... - Kazik, czternastka! ... - Kazik, piętnastka Po skończonej robocie majster mówi: - Ucz się Kaziu, bo całe życie będziesz klucze podawał. - Co się pan tak pchasz na chama !! - A bo to człowiek wie na kogo się pcha ... W kinie trwa seans filmowy. Ciemno... Nagle rozlega się oburzony męski głos: - Panie, weź pan stad tą rękę! To nie spódnica tylko sutanna!!! Idą sobie dwie zakonnice ulicą i spotykają dwóch metali. Jedna do drugiej ze zgrozą: - Ojej, oni chyba w życiu nie widzieli prysznica! Zakonnice poszły, a metale miedzy sobą: - Ty, co to jest prysznic? - Nie wiem, jestem niewierzący. Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna i ksiądz. Zaczyna się długa podróż, więc aby skrócić czas wszyscy wyjmują gazety, traf chciał, że takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę. W pewnej chwili odzywa się kobieta: - Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, część ciała kobiety, na piec liter, pierwsza "p", ostatnia "a". - Pięta - odpowiada chłopak. - Czy ktoś z państwa ma gumkę ? - pyta ksiądz. Przez prerie jadą trzej kowboje. Nagle John pyta: - Bill, ile jest dwa razy dwa ? - Cztery. John wyciąga pistolet i zabija Billa. Trzeci kowboj pyta : - Dlaczego go zabiłeś ? - Za dużo wiedział. Przy ognisku siedzą: Winnetou, Old Shatterhand i Inczuczuna i palą fajkę pokoju. W pewnym momencie Winnetou wstaje i odchodzi w mrok. Po chwili słychać: ŁUP! Aua!!! i Winnetou wraca z ogromnym guzem na czole. Nic jednak nie mówi, tylko siada przy ognisku i pali dalej fajkę. Po chwili wstaje Inczuczuna i odchodzi w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua! i Inczuczuna wraca z ogromnym guzem na czole. Jest jednak indiańskim wodzem, więc spokojnie i bez słowa siada przy ognisku gdzie pali swoją fajkę. Widząc to Old Shatterhand wstaje i rusza w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua!!! i Old Shatterhand wraca do ogniska z ogromną bułą na czole i siada przy ognisku bez słowa. Widząc to Winnetou mówi do Old Shatterhanda: - Widzę, że mój biały brat też nadepnął na te cholerne grabie. Na drodze głównej Kraków - Zakopane (ale bliżej Krakowa) zza wału wyskakuje baca i zatrzymuje Warszawiaka jadącego nowiutkim Mercem na wczasy. Każe mu wysiąść, wyciąga ciupagę i mówi do kierowcy: - Łonanizuj się!!! Kierowca zrobił co powiedział baca, a ten swoje. - Łonanizuj się... i tak w kółko z 5 razy. Po czym zdesperowany kierowca mówi: - Baco zlitujcie się już nie mogę, błagam... Na to baca: - Mańka wsiadaj - teraz panocek cię do Zakopanego zawiezie... Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka: - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie cholera, głowa boli... Mężczyzna pyta Boga: - Dlaczego stworzyłeś kobietę tak piękną ? Na to Bóg : - Abyś ją kochał. Mężczyzna pyta znowu: - Ale dlaczego stworzyłeś ją taka głupią? Bóg odpowiada: - Aby ona kochała ciebie ... Facet łowi ryby i nagle na haczyk nadziewa się złota rybka. - Puść mnie - mówi rybka. - Spełnię twoje życzenia... - I tak cię puszczę - odpowiada wędkarza - bo łowię sportowo. - Ale ja muszę spełnić twoje choć jedno życzenie... Może wybuduję ci piękną willę..? - Nie potrzeba rybko, już mam... - To może zafunduję ci super gablotę...? - Mam... - No to może jakąś super laskę...? - Też już mam, rybko... - No to sprawię, że będziesz mógł z nią dziesięć razy dziennie! Ona będzie szczęśliwa i ty będziesz sławny jak Casanova...? - Ja wiem, rybko? - odpowiada nieco skonsternowany wędkarz. - Czy księdzu to wypada? Prokurator przesłuchuje przed obliczem sądu oskarżonego o gwałt. - Czy oskarżony napastował powódkę? - Nie, na sucho... - Czy opierała się? - Tak, o ścianę. - Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, bo ja biorę dwadzieścia!
Pacjent radzi się lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca. - Proszę przez tydzień jeść ciastka i popijać je mlekiem. Po tygodniu pacjent wraca. - Panie doktorze, nie pomogło. - Niech pan pije samo mleko! Chory zrobił, jak mu radził lekarz, a tu na drugi dzień tasiemiec wychodzi i pyta : - A ciacho gdzie? Dwóch kiblonurków oczyszcza kanalizację, majster w akwalungu zanurza się i co chwila wypływa z szamba prosząc o klucze: - Kazik, szóstka! ... - Kazik, czternastka! ... - Kazik, piętnastka Po skończonej robocie majster mówi: - Ucz się Kaziu, bo całe życie będziesz klucze podawał. - Co się pan tak pchasz na chama !! - A bo to człowiek wie na kogo się pcha ... W kinie trwa seans filmowy. Ciemno... Nagle rozlega się oburzony męski głos: - Panie, weź pan stad tą rękę! To nie spódnica tylko sutanna!!! Idą sobie dwie zakonnice ulicą i spotykają dwóch metali. Jedna do drugiej ze zgrozą: - Ojej, oni chyba w życiu nie widzieli prysznica! Zakonnice poszły, a metale miedzy sobą: - Ty, co to jest prysznic? - Nie wiem, jestem niewierzący. Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna i ksiądz. Zaczyna się długa podróż, więc aby skrócić czas wszyscy wyjmują gazety, traf chciał, że takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę. W pewnej chwili odzywa się kobieta: - Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, część ciała kobiety, na piec liter, pierwsza "p", ostatnia "a". - Pięta - odpowiada chłopak. - Czy ktoś z państwa ma gumkę ? - pyta ksiądz. Przez prerie jadą trzej kowboje. Nagle John pyta: - Bill, ile jest dwa razy dwa ? - Cztery. John wyciąga pistolet i zabija Billa. Trzeci kowboj pyta : - Dlaczego go zabiłeś ? - Za dużo wiedział. Przy ognisku siedzą: Winnetou, Old Shatterhand i Inczuczuna i palą fajkę pokoju. W pewnym momencie Winnetou wstaje i odchodzi w mrok. Po chwili słychać: ŁUP! Aua!!! i Winnetou wraca z ogromnym guzem na czole. Nic jednak nie mówi, tylko siada przy ognisku i pali dalej fajkę. Po chwili wstaje Inczuczuna i odchodzi w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua! i Inczuczuna wraca z ogromnym guzem na czole. Jest jednak indiańskim wodzem, więc spokojnie i bez słowa siada przy ognisku gdzie pali swoją fajkę. Widząc to Old Shatterhand wstaje i rusza w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua!!! i Old Shatterhand wraca do ogniska z ogromną bułą na czole i siada przy ognisku bez słowa. Widząc to Winnetou mówi do Old Shatterhanda: - Widzę, że mój biały brat też nadepnął na te cholerne grabie. Na drodze głównej Kraków - Zakopane (ale bliżej Krakowa) zza wału wyskakuje baca i zatrzymuje Warszawiaka jadącego nowiutkim Mercem na wczasy. Każe mu wysiąść, wyciąga ciupagę i mówi do kierowcy: - Łonanizuj się!!! Kierowca zrobił co powiedział baca, a ten swoje. - Łonanizuj się... i tak w kółko z 5 razy. Po czym zdesperowany kierowca mówi: - Baco zlitujcie się już nie mogę, błagam... Na to baca: - Mańka wsiadaj - teraz panocek cię do Zakopanego zawiezie... Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka: - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie cholera, głowa boli... Mężczyzna pyta Boga: - Dlaczego stworzyłeś kobietę tak piękną ? Na to Bóg : - Abyś ją kochał. Mężczyzna pyta znowu: - Ale dlaczego stworzyłeś ją taka głupią? Bóg odpowiada: - Aby ona kochała ciebie ... Facet łowi ryby i nagle na haczyk nadziewa się złota rybka. - Puść mnie - mówi rybka. - Spełnię twoje życzenia... - I tak cię puszczę - odpowiada wędkarza - bo łowię sportowo. - Ale ja muszę spełnić twoje choć jedno życzenie... Może wybuduję ci piękną willę..? - Nie potrzeba rybko, już mam... - To może zafunduję ci super gablotę...? - Mam... - No to może jakąś super laskę...? - Też już mam, rybko... - No to sprawię, że będziesz mógł z nią dziesięć razy dziennie! Ona będzie szczęśliwa i ty będziesz sławny jak Casanova...? - Ja wiem, rybko? - odpowiada nieco skonsternowany wędkarz. - Czy księdzu to wypada? Prokurator przesłuchuje przed obliczem sądu oskarżonego o gwałt. - Czy oskarżony napastował powódkę? - Nie, na sucho... - Czy opierała się? - Tak, o ścianę. - Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, bo ja biorę dwadzieścia!
Dwóch kiblonurków oczyszcza kanalizację, majster w akwalungu zanurza się i co chwila wypływa z szamba prosząc o klucze: - Kazik, szóstka! ... - Kazik, czternastka! ... - Kazik, piętnastka Po skończonej robocie majster mówi: - Ucz się Kaziu, bo całe życie będziesz klucze podawał. - Co się pan tak pchasz na chama !! - A bo to człowiek wie na kogo się pcha ... W kinie trwa seans filmowy. Ciemno... Nagle rozlega się oburzony męski głos: - Panie, weź pan stad tą rękę! To nie spódnica tylko sutanna!!! Idą sobie dwie zakonnice ulicą i spotykają dwóch metali. Jedna do drugiej ze zgrozą: - Ojej, oni chyba w życiu nie widzieli prysznica! Zakonnice poszły, a metale miedzy sobą: - Ty, co to jest prysznic? - Nie wiem, jestem niewierzący. Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna i ksiądz. Zaczyna się długa podróż, więc aby skrócić czas wszyscy wyjmują gazety, traf chciał, że takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę. W pewnej chwili odzywa się kobieta: - Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, część ciała kobiety, na piec liter, pierwsza "p", ostatnia "a". - Pięta - odpowiada chłopak. - Czy ktoś z państwa ma gumkę ? - pyta ksiądz. Przez prerie jadą trzej kowboje. Nagle John pyta: - Bill, ile jest dwa razy dwa ? - Cztery. John wyciąga pistolet i zabija Billa. Trzeci kowboj pyta : - Dlaczego go zabiłeś ? - Za dużo wiedział. Przy ognisku siedzą: Winnetou, Old Shatterhand i Inczuczuna i palą fajkę pokoju. W pewnym momencie Winnetou wstaje i odchodzi w mrok. Po chwili słychać: ŁUP! Aua!!! i Winnetou wraca z ogromnym guzem na czole. Nic jednak nie mówi, tylko siada przy ognisku i pali dalej fajkę. Po chwili wstaje Inczuczuna i odchodzi w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua! i Inczuczuna wraca z ogromnym guzem na czole. Jest jednak indiańskim wodzem, więc spokojnie i bez słowa siada przy ognisku gdzie pali swoją fajkę. Widząc to Old Shatterhand wstaje i rusza w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua!!! i Old Shatterhand wraca do ogniska z ogromną bułą na czole i siada przy ognisku bez słowa. Widząc to Winnetou mówi do Old Shatterhanda: - Widzę, że mój biały brat też nadepnął na te cholerne grabie. Na drodze głównej Kraków - Zakopane (ale bliżej Krakowa) zza wału wyskakuje baca i zatrzymuje Warszawiaka jadącego nowiutkim Mercem na wczasy. Każe mu wysiąść, wyciąga ciupagę i mówi do kierowcy: - Łonanizuj się!!! Kierowca zrobił co powiedział baca, a ten swoje. - Łonanizuj się... i tak w kółko z 5 razy. Po czym zdesperowany kierowca mówi: - Baco zlitujcie się już nie mogę, błagam... Na to baca: - Mańka wsiadaj - teraz panocek cię do Zakopanego zawiezie... Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka: - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie cholera, głowa boli... Mężczyzna pyta Boga: - Dlaczego stworzyłeś kobietę tak piękną ? Na to Bóg : - Abyś ją kochał. Mężczyzna pyta znowu: - Ale dlaczego stworzyłeś ją taka głupią? Bóg odpowiada: - Aby ona kochała ciebie ... Facet łowi ryby i nagle na haczyk nadziewa się złota rybka. - Puść mnie - mówi rybka. - Spełnię twoje życzenia... - I tak cię puszczę - odpowiada wędkarza - bo łowię sportowo. - Ale ja muszę spełnić twoje choć jedno życzenie... Może wybuduję ci piękną willę..? - Nie potrzeba rybko, już mam... - To może zafunduję ci super gablotę...? - Mam... - No to może jakąś super laskę...? - Też już mam, rybko... - No to sprawię, że będziesz mógł z nią dziesięć razy dziennie! Ona będzie szczęśliwa i ty będziesz sławny jak Casanova...? - Ja wiem, rybko? - odpowiada nieco skonsternowany wędkarz. - Czy księdzu to wypada? Prokurator przesłuchuje przed obliczem sądu oskarżonego o gwałt. - Czy oskarżony napastował powódkę? - Nie, na sucho... - Czy opierała się? - Tak, o ścianę. - Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, bo ja biorę dwadzieścia!
- Co się pan tak pchasz na chama !! - A bo to człowiek wie na kogo się pcha ... W kinie trwa seans filmowy. Ciemno... Nagle rozlega się oburzony męski głos: - Panie, weź pan stad tą rękę! To nie spódnica tylko sutanna!!! Idą sobie dwie zakonnice ulicą i spotykają dwóch metali. Jedna do drugiej ze zgrozą: - Ojej, oni chyba w życiu nie widzieli prysznica! Zakonnice poszły, a metale miedzy sobą: - Ty, co to jest prysznic? - Nie wiem, jestem niewierzący. Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna i ksiądz. Zaczyna się długa podróż, więc aby skrócić czas wszyscy wyjmują gazety, traf chciał, że takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę. W pewnej chwili odzywa się kobieta: - Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, część ciała kobiety, na piec liter, pierwsza "p", ostatnia "a". - Pięta - odpowiada chłopak. - Czy ktoś z państwa ma gumkę ? - pyta ksiądz. Przez prerie jadą trzej kowboje. Nagle John pyta: - Bill, ile jest dwa razy dwa ? - Cztery. John wyciąga pistolet i zabija Billa. Trzeci kowboj pyta : - Dlaczego go zabiłeś ? - Za dużo wiedział. Przy ognisku siedzą: Winnetou, Old Shatterhand i Inczuczuna i palą fajkę pokoju. W pewnym momencie Winnetou wstaje i odchodzi w mrok. Po chwili słychać: ŁUP! Aua!!! i Winnetou wraca z ogromnym guzem na czole. Nic jednak nie mówi, tylko siada przy ognisku i pali dalej fajkę. Po chwili wstaje Inczuczuna i odchodzi w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua! i Inczuczuna wraca z ogromnym guzem na czole. Jest jednak indiańskim wodzem, więc spokojnie i bez słowa siada przy ognisku gdzie pali swoją fajkę. Widząc to Old Shatterhand wstaje i rusza w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua!!! i Old Shatterhand wraca do ogniska z ogromną bułą na czole i siada przy ognisku bez słowa. Widząc to Winnetou mówi do Old Shatterhanda: - Widzę, że mój biały brat też nadepnął na te cholerne grabie. Na drodze głównej Kraków - Zakopane (ale bliżej Krakowa) zza wału wyskakuje baca i zatrzymuje Warszawiaka jadącego nowiutkim Mercem na wczasy. Każe mu wysiąść, wyciąga ciupagę i mówi do kierowcy: - Łonanizuj się!!! Kierowca zrobił co powiedział baca, a ten swoje. - Łonanizuj się... i tak w kółko z 5 razy. Po czym zdesperowany kierowca mówi: - Baco zlitujcie się już nie mogę, błagam... Na to baca: - Mańka wsiadaj - teraz panocek cię do Zakopanego zawiezie... Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka: - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie cholera, głowa boli... Mężczyzna pyta Boga: - Dlaczego stworzyłeś kobietę tak piękną ? Na to Bóg : - Abyś ją kochał. Mężczyzna pyta znowu: - Ale dlaczego stworzyłeś ją taka głupią? Bóg odpowiada: - Aby ona kochała ciebie ... Facet łowi ryby i nagle na haczyk nadziewa się złota rybka. - Puść mnie - mówi rybka. - Spełnię twoje życzenia... - I tak cię puszczę - odpowiada wędkarza - bo łowię sportowo. - Ale ja muszę spełnić twoje choć jedno życzenie... Może wybuduję ci piękną willę..? - Nie potrzeba rybko, już mam... - To może zafunduję ci super gablotę...? - Mam... - No to może jakąś super laskę...? - Też już mam, rybko... - No to sprawię, że będziesz mógł z nią dziesięć razy dziennie! Ona będzie szczęśliwa i ty będziesz sławny jak Casanova...? - Ja wiem, rybko? - odpowiada nieco skonsternowany wędkarz. - Czy księdzu to wypada? Prokurator przesłuchuje przed obliczem sądu oskarżonego o gwałt. - Czy oskarżony napastował powódkę? - Nie, na sucho... - Czy opierała się? - Tak, o ścianę. - Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, bo ja biorę dwadzieścia!
W kinie trwa seans filmowy. Ciemno... Nagle rozlega się oburzony męski głos: - Panie, weź pan stad tą rękę! To nie spódnica tylko sutanna!!! Idą sobie dwie zakonnice ulicą i spotykają dwóch metali. Jedna do drugiej ze zgrozą: - Ojej, oni chyba w życiu nie widzieli prysznica! Zakonnice poszły, a metale miedzy sobą: - Ty, co to jest prysznic? - Nie wiem, jestem niewierzący. Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna i ksiądz. Zaczyna się długa podróż, więc aby skrócić czas wszyscy wyjmują gazety, traf chciał, że takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę. W pewnej chwili odzywa się kobieta: - Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, część ciała kobiety, na piec liter, pierwsza "p", ostatnia "a". - Pięta - odpowiada chłopak. - Czy ktoś z państwa ma gumkę ? - pyta ksiądz. Przez prerie jadą trzej kowboje. Nagle John pyta: - Bill, ile jest dwa razy dwa ? - Cztery. John wyciąga pistolet i zabija Billa. Trzeci kowboj pyta : - Dlaczego go zabiłeś ? - Za dużo wiedział. Przy ognisku siedzą: Winnetou, Old Shatterhand i Inczuczuna i palą fajkę pokoju. W pewnym momencie Winnetou wstaje i odchodzi w mrok. Po chwili słychać: ŁUP! Aua!!! i Winnetou wraca z ogromnym guzem na czole. Nic jednak nie mówi, tylko siada przy ognisku i pali dalej fajkę. Po chwili wstaje Inczuczuna i odchodzi w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua! i Inczuczuna wraca z ogromnym guzem na czole. Jest jednak indiańskim wodzem, więc spokojnie i bez słowa siada przy ognisku gdzie pali swoją fajkę. Widząc to Old Shatterhand wstaje i rusza w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua!!! i Old Shatterhand wraca do ogniska z ogromną bułą na czole i siada przy ognisku bez słowa. Widząc to Winnetou mówi do Old Shatterhanda: - Widzę, że mój biały brat też nadepnął na te cholerne grabie. Na drodze głównej Kraków - Zakopane (ale bliżej Krakowa) zza wału wyskakuje baca i zatrzymuje Warszawiaka jadącego nowiutkim Mercem na wczasy. Każe mu wysiąść, wyciąga ciupagę i mówi do kierowcy: - Łonanizuj się!!! Kierowca zrobił co powiedział baca, a ten swoje. - Łonanizuj się... i tak w kółko z 5 razy. Po czym zdesperowany kierowca mówi: - Baco zlitujcie się już nie mogę, błagam... Na to baca: - Mańka wsiadaj - teraz panocek cię do Zakopanego zawiezie... Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka: - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie cholera, głowa boli... Mężczyzna pyta Boga: - Dlaczego stworzyłeś kobietę tak piękną ? Na to Bóg : - Abyś ją kochał. Mężczyzna pyta znowu: - Ale dlaczego stworzyłeś ją taka głupią? Bóg odpowiada: - Aby ona kochała ciebie ... Facet łowi ryby i nagle na haczyk nadziewa się złota rybka. - Puść mnie - mówi rybka. - Spełnię twoje życzenia... - I tak cię puszczę - odpowiada wędkarza - bo łowię sportowo. - Ale ja muszę spełnić twoje choć jedno życzenie... Może wybuduję ci piękną willę..? - Nie potrzeba rybko, już mam... - To może zafunduję ci super gablotę...? - Mam... - No to może jakąś super laskę...? - Też już mam, rybko... - No to sprawię, że będziesz mógł z nią dziesięć razy dziennie! Ona będzie szczęśliwa i ty będziesz sławny jak Casanova...? - Ja wiem, rybko? - odpowiada nieco skonsternowany wędkarz. - Czy księdzu to wypada? Prokurator przesłuchuje przed obliczem sądu oskarżonego o gwałt. - Czy oskarżony napastował powódkę? - Nie, na sucho... - Czy opierała się? - Tak, o ścianę. - Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, bo ja biorę dwadzieścia!
Idą sobie dwie zakonnice ulicą i spotykają dwóch metali. Jedna do drugiej ze zgrozą: - Ojej, oni chyba w życiu nie widzieli prysznica! Zakonnice poszły, a metale miedzy sobą: - Ty, co to jest prysznic? - Nie wiem, jestem niewierzący. Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna i ksiądz. Zaczyna się długa podróż, więc aby skrócić czas wszyscy wyjmują gazety, traf chciał, że takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę. W pewnej chwili odzywa się kobieta: - Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, część ciała kobiety, na piec liter, pierwsza "p", ostatnia "a". - Pięta - odpowiada chłopak. - Czy ktoś z państwa ma gumkę ? - pyta ksiądz. Przez prerie jadą trzej kowboje. Nagle John pyta: - Bill, ile jest dwa razy dwa ? - Cztery. John wyciąga pistolet i zabija Billa. Trzeci kowboj pyta : - Dlaczego go zabiłeś ? - Za dużo wiedział. Przy ognisku siedzą: Winnetou, Old Shatterhand i Inczuczuna i palą fajkę pokoju. W pewnym momencie Winnetou wstaje i odchodzi w mrok. Po chwili słychać: ŁUP! Aua!!! i Winnetou wraca z ogromnym guzem na czole. Nic jednak nie mówi, tylko siada przy ognisku i pali dalej fajkę. Po chwili wstaje Inczuczuna i odchodzi w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua! i Inczuczuna wraca z ogromnym guzem na czole. Jest jednak indiańskim wodzem, więc spokojnie i bez słowa siada przy ognisku gdzie pali swoją fajkę. Widząc to Old Shatterhand wstaje i rusza w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua!!! i Old Shatterhand wraca do ogniska z ogromną bułą na czole i siada przy ognisku bez słowa. Widząc to Winnetou mówi do Old Shatterhanda: - Widzę, że mój biały brat też nadepnął na te cholerne grabie. Na drodze głównej Kraków - Zakopane (ale bliżej Krakowa) zza wału wyskakuje baca i zatrzymuje Warszawiaka jadącego nowiutkim Mercem na wczasy. Każe mu wysiąść, wyciąga ciupagę i mówi do kierowcy: - Łonanizuj się!!! Kierowca zrobił co powiedział baca, a ten swoje. - Łonanizuj się... i tak w kółko z 5 razy. Po czym zdesperowany kierowca mówi: - Baco zlitujcie się już nie mogę, błagam... Na to baca: - Mańka wsiadaj - teraz panocek cię do Zakopanego zawiezie... Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka: - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie cholera, głowa boli... Mężczyzna pyta Boga: - Dlaczego stworzyłeś kobietę tak piękną ? Na to Bóg : - Abyś ją kochał. Mężczyzna pyta znowu: - Ale dlaczego stworzyłeś ją taka głupią? Bóg odpowiada: - Aby ona kochała ciebie ... Facet łowi ryby i nagle na haczyk nadziewa się złota rybka. - Puść mnie - mówi rybka. - Spełnię twoje życzenia... - I tak cię puszczę - odpowiada wędkarza - bo łowię sportowo. - Ale ja muszę spełnić twoje choć jedno życzenie... Może wybuduję ci piękną willę..? - Nie potrzeba rybko, już mam... - To może zafunduję ci super gablotę...? - Mam... - No to może jakąś super laskę...? - Też już mam, rybko... - No to sprawię, że będziesz mógł z nią dziesięć razy dziennie! Ona będzie szczęśliwa i ty będziesz sławny jak Casanova...? - Ja wiem, rybko? - odpowiada nieco skonsternowany wędkarz. - Czy księdzu to wypada? Prokurator przesłuchuje przed obliczem sądu oskarżonego o gwałt. - Czy oskarżony napastował powódkę? - Nie, na sucho... - Czy opierała się? - Tak, o ścianę. - Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, bo ja biorę dwadzieścia!
Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna i ksiądz. Zaczyna się długa podróż, więc aby skrócić czas wszyscy wyjmują gazety, traf chciał, że takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę. W pewnej chwili odzywa się kobieta: - Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, część ciała kobiety, na piec liter, pierwsza "p", ostatnia "a". - Pięta - odpowiada chłopak. - Czy ktoś z państwa ma gumkę ? - pyta ksiądz. Przez prerie jadą trzej kowboje. Nagle John pyta: - Bill, ile jest dwa razy dwa ? - Cztery. John wyciąga pistolet i zabija Billa. Trzeci kowboj pyta : - Dlaczego go zabiłeś ? - Za dużo wiedział. Przy ognisku siedzą: Winnetou, Old Shatterhand i Inczuczuna i palą fajkę pokoju. W pewnym momencie Winnetou wstaje i odchodzi w mrok. Po chwili słychać: ŁUP! Aua!!! i Winnetou wraca z ogromnym guzem na czole. Nic jednak nie mówi, tylko siada przy ognisku i pali dalej fajkę. Po chwili wstaje Inczuczuna i odchodzi w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua! i Inczuczuna wraca z ogromnym guzem na czole. Jest jednak indiańskim wodzem, więc spokojnie i bez słowa siada przy ognisku gdzie pali swoją fajkę. Widząc to Old Shatterhand wstaje i rusza w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua!!! i Old Shatterhand wraca do ogniska z ogromną bułą na czole i siada przy ognisku bez słowa. Widząc to Winnetou mówi do Old Shatterhanda: - Widzę, że mój biały brat też nadepnął na te cholerne grabie. Na drodze głównej Kraków - Zakopane (ale bliżej Krakowa) zza wału wyskakuje baca i zatrzymuje Warszawiaka jadącego nowiutkim Mercem na wczasy. Każe mu wysiąść, wyciąga ciupagę i mówi do kierowcy: - Łonanizuj się!!! Kierowca zrobił co powiedział baca, a ten swoje. - Łonanizuj się... i tak w kółko z 5 razy. Po czym zdesperowany kierowca mówi: - Baco zlitujcie się już nie mogę, błagam... Na to baca: - Mańka wsiadaj - teraz panocek cię do Zakopanego zawiezie... Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka: - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie cholera, głowa boli... Mężczyzna pyta Boga: - Dlaczego stworzyłeś kobietę tak piękną ? Na to Bóg : - Abyś ją kochał. Mężczyzna pyta znowu: - Ale dlaczego stworzyłeś ją taka głupią? Bóg odpowiada: - Aby ona kochała ciebie ... Facet łowi ryby i nagle na haczyk nadziewa się złota rybka. - Puść mnie - mówi rybka. - Spełnię twoje życzenia... - I tak cię puszczę - odpowiada wędkarza - bo łowię sportowo. - Ale ja muszę spełnić twoje choć jedno życzenie... Może wybuduję ci piękną willę..? - Nie potrzeba rybko, już mam... - To może zafunduję ci super gablotę...? - Mam... - No to może jakąś super laskę...? - Też już mam, rybko... - No to sprawię, że będziesz mógł z nią dziesięć razy dziennie! Ona będzie szczęśliwa i ty będziesz sławny jak Casanova...? - Ja wiem, rybko? - odpowiada nieco skonsternowany wędkarz. - Czy księdzu to wypada? Prokurator przesłuchuje przed obliczem sądu oskarżonego o gwałt. - Czy oskarżony napastował powódkę? - Nie, na sucho... - Czy opierała się? - Tak, o ścianę. - Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, bo ja biorę dwadzieścia!
Przez prerie jadą trzej kowboje. Nagle John pyta: - Bill, ile jest dwa razy dwa ? - Cztery. John wyciąga pistolet i zabija Billa. Trzeci kowboj pyta : - Dlaczego go zabiłeś ? - Za dużo wiedział. Przy ognisku siedzą: Winnetou, Old Shatterhand i Inczuczuna i palą fajkę pokoju. W pewnym momencie Winnetou wstaje i odchodzi w mrok. Po chwili słychać: ŁUP! Aua!!! i Winnetou wraca z ogromnym guzem na czole. Nic jednak nie mówi, tylko siada przy ognisku i pali dalej fajkę. Po chwili wstaje Inczuczuna i odchodzi w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua! i Inczuczuna wraca z ogromnym guzem na czole. Jest jednak indiańskim wodzem, więc spokojnie i bez słowa siada przy ognisku gdzie pali swoją fajkę. Widząc to Old Shatterhand wstaje i rusza w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua!!! i Old Shatterhand wraca do ogniska z ogromną bułą na czole i siada przy ognisku bez słowa. Widząc to Winnetou mówi do Old Shatterhanda: - Widzę, że mój biały brat też nadepnął na te cholerne grabie. Na drodze głównej Kraków - Zakopane (ale bliżej Krakowa) zza wału wyskakuje baca i zatrzymuje Warszawiaka jadącego nowiutkim Mercem na wczasy. Każe mu wysiąść, wyciąga ciupagę i mówi do kierowcy: - Łonanizuj się!!! Kierowca zrobił co powiedział baca, a ten swoje. - Łonanizuj się... i tak w kółko z 5 razy. Po czym zdesperowany kierowca mówi: - Baco zlitujcie się już nie mogę, błagam... Na to baca: - Mańka wsiadaj - teraz panocek cię do Zakopanego zawiezie... Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka: - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie cholera, głowa boli... Mężczyzna pyta Boga: - Dlaczego stworzyłeś kobietę tak piękną ? Na to Bóg : - Abyś ją kochał. Mężczyzna pyta znowu: - Ale dlaczego stworzyłeś ją taka głupią? Bóg odpowiada: - Aby ona kochała ciebie ... Facet łowi ryby i nagle na haczyk nadziewa się złota rybka. - Puść mnie - mówi rybka. - Spełnię twoje życzenia... - I tak cię puszczę - odpowiada wędkarza - bo łowię sportowo. - Ale ja muszę spełnić twoje choć jedno życzenie... Może wybuduję ci piękną willę..? - Nie potrzeba rybko, już mam... - To może zafunduję ci super gablotę...? - Mam... - No to może jakąś super laskę...? - Też już mam, rybko... - No to sprawię, że będziesz mógł z nią dziesięć razy dziennie! Ona będzie szczęśliwa i ty będziesz sławny jak Casanova...? - Ja wiem, rybko? - odpowiada nieco skonsternowany wędkarz. - Czy księdzu to wypada? Prokurator przesłuchuje przed obliczem sądu oskarżonego o gwałt. - Czy oskarżony napastował powódkę? - Nie, na sucho... - Czy opierała się? - Tak, o ścianę. - Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, bo ja biorę dwadzieścia!
Przy ognisku siedzą: Winnetou, Old Shatterhand i Inczuczuna i palą fajkę pokoju. W pewnym momencie Winnetou wstaje i odchodzi w mrok. Po chwili słychać: ŁUP! Aua!!! i Winnetou wraca z ogromnym guzem na czole. Nic jednak nie mówi, tylko siada przy ognisku i pali dalej fajkę. Po chwili wstaje Inczuczuna i odchodzi w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua! i Inczuczuna wraca z ogromnym guzem na czole. Jest jednak indiańskim wodzem, więc spokojnie i bez słowa siada przy ognisku gdzie pali swoją fajkę. Widząc to Old Shatterhand wstaje i rusza w ciemność. I znów słychać: ŁUP! Aua!!! i Old Shatterhand wraca do ogniska z ogromną bułą na czole i siada przy ognisku bez słowa. Widząc to Winnetou mówi do Old Shatterhanda: - Widzę, że mój biały brat też nadepnął na te cholerne grabie. Na drodze głównej Kraków - Zakopane (ale bliżej Krakowa) zza wału wyskakuje baca i zatrzymuje Warszawiaka jadącego nowiutkim Mercem na wczasy. Każe mu wysiąść, wyciąga ciupagę i mówi do kierowcy: - Łonanizuj się!!! Kierowca zrobił co powiedział baca, a ten swoje. - Łonanizuj się... i tak w kółko z 5 razy. Po czym zdesperowany kierowca mówi: - Baco zlitujcie się już nie mogę, błagam... Na to baca: - Mańka wsiadaj - teraz panocek cię do Zakopanego zawiezie... Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka: - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie cholera, głowa boli... Mężczyzna pyta Boga: - Dlaczego stworzyłeś kobietę tak piękną ? Na to Bóg : - Abyś ją kochał. Mężczyzna pyta znowu: - Ale dlaczego stworzyłeś ją taka głupią? Bóg odpowiada: - Aby ona kochała ciebie ... Facet łowi ryby i nagle na haczyk nadziewa się złota rybka. - Puść mnie - mówi rybka. - Spełnię twoje życzenia... - I tak cię puszczę - odpowiada wędkarza - bo łowię sportowo. - Ale ja muszę spełnić twoje choć jedno życzenie... Może wybuduję ci piękną willę..? - Nie potrzeba rybko, już mam... - To może zafunduję ci super gablotę...? - Mam... - No to może jakąś super laskę...? - Też już mam, rybko... - No to sprawię, że będziesz mógł z nią dziesięć razy dziennie! Ona będzie szczęśliwa i ty będziesz sławny jak Casanova...? - Ja wiem, rybko? - odpowiada nieco skonsternowany wędkarz. - Czy księdzu to wypada? Prokurator przesłuchuje przed obliczem sądu oskarżonego o gwałt. - Czy oskarżony napastował powódkę? - Nie, na sucho... - Czy opierała się? - Tak, o ścianę. - Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, bo ja biorę dwadzieścia!
Na drodze głównej Kraków - Zakopane (ale bliżej Krakowa) zza wału wyskakuje baca i zatrzymuje Warszawiaka jadącego nowiutkim Mercem na wczasy. Każe mu wysiąść, wyciąga ciupagę i mówi do kierowcy: - Łonanizuj się!!! Kierowca zrobił co powiedział baca, a ten swoje. - Łonanizuj się... i tak w kółko z 5 razy. Po czym zdesperowany kierowca mówi: - Baco zlitujcie się już nie mogę, błagam... Na to baca: - Mańka wsiadaj - teraz panocek cię do Zakopanego zawiezie... Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka: - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie cholera, głowa boli... Mężczyzna pyta Boga: - Dlaczego stworzyłeś kobietę tak piękną ? Na to Bóg : - Abyś ją kochał. Mężczyzna pyta znowu: - Ale dlaczego stworzyłeś ją taka głupią? Bóg odpowiada: - Aby ona kochała ciebie ... Facet łowi ryby i nagle na haczyk nadziewa się złota rybka. - Puść mnie - mówi rybka. - Spełnię twoje życzenia... - I tak cię puszczę - odpowiada wędkarza - bo łowię sportowo. - Ale ja muszę spełnić twoje choć jedno życzenie... Może wybuduję ci piękną willę..? - Nie potrzeba rybko, już mam... - To może zafunduję ci super gablotę...? - Mam... - No to może jakąś super laskę...? - Też już mam, rybko... - No to sprawię, że będziesz mógł z nią dziesięć razy dziennie! Ona będzie szczęśliwa i ty będziesz sławny jak Casanova...? - Ja wiem, rybko? - odpowiada nieco skonsternowany wędkarz. - Czy księdzu to wypada? Prokurator przesłuchuje przed obliczem sądu oskarżonego o gwałt. - Czy oskarżony napastował powódkę? - Nie, na sucho... - Czy opierała się? - Tak, o ścianę. - Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, bo ja biorę dwadzieścia!
Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka: - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie cholera, głowa boli... Mężczyzna pyta Boga: - Dlaczego stworzyłeś kobietę tak piękną ? Na to Bóg : - Abyś ją kochał. Mężczyzna pyta znowu: - Ale dlaczego stworzyłeś ją taka głupią? Bóg odpowiada: - Aby ona kochała ciebie ... Facet łowi ryby i nagle na haczyk nadziewa się złota rybka. - Puść mnie - mówi rybka. - Spełnię twoje życzenia... - I tak cię puszczę - odpowiada wędkarza - bo łowię sportowo. - Ale ja muszę spełnić twoje choć jedno życzenie... Może wybuduję ci piękną willę..? - Nie potrzeba rybko, już mam... - To może zafunduję ci super gablotę...? - Mam... - No to może jakąś super laskę...? - Też już mam, rybko... - No to sprawię, że będziesz mógł z nią dziesięć razy dziennie! Ona będzie szczęśliwa i ty będziesz sławny jak Casanova...? - Ja wiem, rybko? - odpowiada nieco skonsternowany wędkarz. - Czy księdzu to wypada? Prokurator przesłuchuje przed obliczem sądu oskarżonego o gwałt. - Czy oskarżony napastował powódkę? - Nie, na sucho... - Czy opierała się? - Tak, o ścianę. - Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, bo ja biorę dwadzieścia!
Mężczyzna pyta Boga: - Dlaczego stworzyłeś kobietę tak piękną ? Na to Bóg : - Abyś ją kochał. Mężczyzna pyta znowu: - Ale dlaczego stworzyłeś ją taka głupią? Bóg odpowiada: - Aby ona kochała ciebie ... Facet łowi ryby i nagle na haczyk nadziewa się złota rybka. - Puść mnie - mówi rybka. - Spełnię twoje życzenia... - I tak cię puszczę - odpowiada wędkarza - bo łowię sportowo. - Ale ja muszę spełnić twoje choć jedno życzenie... Może wybuduję ci piękną willę..? - Nie potrzeba rybko, już mam... - To może zafunduję ci super gablotę...? - Mam... - No to może jakąś super laskę...? - Też już mam, rybko... - No to sprawię, że będziesz mógł z nią dziesięć razy dziennie! Ona będzie szczęśliwa i ty będziesz sławny jak Casanova...? - Ja wiem, rybko? - odpowiada nieco skonsternowany wędkarz. - Czy księdzu to wypada? Prokurator przesłuchuje przed obliczem sądu oskarżonego o gwałt. - Czy oskarżony napastował powódkę? - Nie, na sucho... - Czy opierała się? - Tak, o ścianę. - Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, bo ja biorę dwadzieścia!
Facet łowi ryby i nagle na haczyk nadziewa się złota rybka. - Puść mnie - mówi rybka. - Spełnię twoje życzenia... - I tak cię puszczę - odpowiada wędkarza - bo łowię sportowo. - Ale ja muszę spełnić twoje choć jedno życzenie... Może wybuduję ci piękną willę..? - Nie potrzeba rybko, już mam... - To może zafunduję ci super gablotę...? - Mam... - No to może jakąś super laskę...? - Też już mam, rybko... - No to sprawię, że będziesz mógł z nią dziesięć razy dziennie! Ona będzie szczęśliwa i ty będziesz sławny jak Casanova...? - Ja wiem, rybko? - odpowiada nieco skonsternowany wędkarz. - Czy księdzu to wypada? Prokurator przesłuchuje przed obliczem sądu oskarżonego o gwałt. - Czy oskarżony napastował powódkę? - Nie, na sucho... - Czy opierała się? - Tak, o ścianę. - Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, bo ja biorę dwadzieścia!
Prokurator przesłuchuje przed obliczem sądu oskarżonego o gwałt. - Czy oskarżony napastował powódkę? - Nie, na sucho... - Czy opierała się? - Tak, o ścianę. - Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, bo ja biorę dwadzieścia!
- Na początek proponuję pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm, z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, bo ja biorę dwadzieścia!