- Dlaczego prostytutka jak siada to zakłada nogę na nogę? -Żeby jej wątroba nie wypadła... I jeszcze mądrości ze ścian toalety: # Choćbyś strząsał dwa tygodnie i tak kropla spadnie w spodnie. # Gdy ktoś ma w życiu pecha i zmartwień kupę, Może złamac rękę podcierając dupę. # Gdy życie ci się znudzi i stanie się piekłem, Wsadź łeb do kibla i pieprznij się deklem. # Gdy jest ci strasznie smutno i nudno ci troszeczkę, Wsadź granat między nogi i wyrzuć zawleczkę. # Napisy na ścianie toalety: /| |\ / | | \ / | patrz w prawo | \ / | | le \ | --> | je \ | | sz \ | | po \ | | no se \ | | ga | | ch PYTANIA DO RADIA EREWAN P: Czy pluskwy mogą zrobić rewolucję? O: W zasadzie tak, gdyż płynie w nich krew robotników i chłopów. P: Dlaczego na rynku nie ma mąki? O: Ponieważ zaczęto dodawać ją do chleba. P: Czy jest możliwe wprowadzenie socjalizmu na Saharze? O: Tak, jest to możliwe, ale po pierwszej pieciolatce trzeba by tam importować piasek. P: Jaka jest różnica między planowaniem socjalistycznym a kapitalistycznym? O: W kapitalizmie jest ostra dyscyplina produkcji i chaos w konsumpcji, zaś w socjalizmie jest chaos w produkcji i dyscyplina w konsumpcji. P: Kiedy miały miejsce pierwsze wolne wybory? O: Gdy Bóg zrobił Ewę z zebra Adama i powiedział mu: wybierz żonę. P: Jak zdefiniować komunistę? O: To człowiek, który stracić wszelką nadzieję na zostanie kapitalistą. P: Jaka jest różnica pomiędzy członkiem partii a pomidorem? O: Nie ma żadnej - pomidor jest najpierw zielony, a potem czerwony. P: Jaka jest definicja "wymiany opinii"? O: Kiedy idziesz do szefa ze swoją opinią, a wychodzisz z jego. P: Jaka jest najlepsza droga do socjalizmu? O: Najdłuższa. P: Towarzysz zaskoczył swoją żonę w łóżku z innym mężczyzną. W sprawie rozwodowej został uznany za winnego. Czy to w porządku? O: Jak najbardziej tak, przecież wyszedł wcześniej z pracy. P: Dlaczego, mówiąc o ZSRR mowimy "nasz brat", a nie "przyjaciel"? O: Przyjaciół można wybierać. P: Czy pies może mieć załamanie nerwowe? O: Może, ale tylko wtedy gdy prowadzi ludzka egzystencję. P: Czy to prawda, że komunizm dowiódł fałszu w Biblii? O: Tak, to prawda. Biblia uczy, že najpierw był chaos,a potem porządek. My wiemy, że najpierw było planowanie, a potem chaos. P: Jakie jest największe osięgniecie radzieckiego rolnictwa? O: Siać zboże w ZSRR, a zbierać w Ameryce. P: Jak to możliwe, że USA i Kanada przysyłają nam zboże? O: To wszystko przez ich katastrofalna nadprodukcję. P: Czy Sowieci wygrają wyścig na księżyc? O: Oczywiście, że tak, gdyż my mamy lepszych Niemców. P: Jaka jest definicja chaosu ? O: My nigdy nie ujawniamy informacji o radzieckim rolnictwie. P: Czy to prawda, że w ZSRR rośnie zboże jak słupy telegraficzne? O: Tak, to prawda. Czasem nawet gęściej. P: Czy można by wprowadzić komunizm w Szwajcarii? O: Owszem, można, ale byłoby szkoda. P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na całym świecie? O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego. P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
I jeszcze mądrości ze ścian toalety: # Choćbyś strząsał dwa tygodnie i tak kropla spadnie w spodnie. # Gdy ktoś ma w życiu pecha i zmartwień kupę, Może złamac rękę podcierając dupę. # Gdy życie ci się znudzi i stanie się piekłem, Wsadź łeb do kibla i pieprznij się deklem. # Gdy jest ci strasznie smutno i nudno ci troszeczkę, Wsadź granat między nogi i wyrzuć zawleczkę. # Napisy na ścianie toalety: /| |\ / | | \ / | patrz w prawo | \ / | | le \ | --> | je \ | | sz \ | | po \ | | no se \ | | ga | | ch PYTANIA DO RADIA EREWAN P: Czy pluskwy mogą zrobić rewolucję? O: W zasadzie tak, gdyż płynie w nich krew robotników i chłopów. P: Dlaczego na rynku nie ma mąki? O: Ponieważ zaczęto dodawać ją do chleba. P: Czy jest możliwe wprowadzenie socjalizmu na Saharze? O: Tak, jest to możliwe, ale po pierwszej pieciolatce trzeba by tam importować piasek. P: Jaka jest różnica między planowaniem socjalistycznym a kapitalistycznym? O: W kapitalizmie jest ostra dyscyplina produkcji i chaos w konsumpcji, zaś w socjalizmie jest chaos w produkcji i dyscyplina w konsumpcji. P: Kiedy miały miejsce pierwsze wolne wybory? O: Gdy Bóg zrobił Ewę z zebra Adama i powiedział mu: wybierz żonę. P: Jak zdefiniować komunistę? O: To człowiek, który stracić wszelką nadzieję na zostanie kapitalistą. P: Jaka jest różnica pomiędzy członkiem partii a pomidorem? O: Nie ma żadnej - pomidor jest najpierw zielony, a potem czerwony. P: Jaka jest definicja "wymiany opinii"? O: Kiedy idziesz do szefa ze swoją opinią, a wychodzisz z jego. P: Jaka jest najlepsza droga do socjalizmu? O: Najdłuższa. P: Towarzysz zaskoczył swoją żonę w łóżku z innym mężczyzną. W sprawie rozwodowej został uznany za winnego. Czy to w porządku? O: Jak najbardziej tak, przecież wyszedł wcześniej z pracy. P: Dlaczego, mówiąc o ZSRR mowimy "nasz brat", a nie "przyjaciel"? O: Przyjaciół można wybierać. P: Czy pies może mieć załamanie nerwowe? O: Może, ale tylko wtedy gdy prowadzi ludzka egzystencję. P: Czy to prawda, że komunizm dowiódł fałszu w Biblii? O: Tak, to prawda. Biblia uczy, že najpierw był chaos,a potem porządek. My wiemy, że najpierw było planowanie, a potem chaos. P: Jakie jest największe osięgniecie radzieckiego rolnictwa? O: Siać zboże w ZSRR, a zbierać w Ameryce. P: Jak to możliwe, że USA i Kanada przysyłają nam zboże? O: To wszystko przez ich katastrofalna nadprodukcję. P: Czy Sowieci wygrają wyścig na księżyc? O: Oczywiście, że tak, gdyż my mamy lepszych Niemców. P: Jaka jest definicja chaosu ? O: My nigdy nie ujawniamy informacji o radzieckim rolnictwie. P: Czy to prawda, że w ZSRR rośnie zboże jak słupy telegraficzne? O: Tak, to prawda. Czasem nawet gęściej. P: Czy można by wprowadzić komunizm w Szwajcarii? O: Owszem, można, ale byłoby szkoda. P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na całym świecie? O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego. P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
PYTANIA DO RADIA EREWAN P: Czy pluskwy mogą zrobić rewolucję? O: W zasadzie tak, gdyż płynie w nich krew robotników i chłopów. P: Dlaczego na rynku nie ma mąki? O: Ponieważ zaczęto dodawać ją do chleba. P: Czy jest możliwe wprowadzenie socjalizmu na Saharze? O: Tak, jest to możliwe, ale po pierwszej pieciolatce trzeba by tam importować piasek. P: Jaka jest różnica między planowaniem socjalistycznym a kapitalistycznym? O: W kapitalizmie jest ostra dyscyplina produkcji i chaos w konsumpcji, zaś w socjalizmie jest chaos w produkcji i dyscyplina w konsumpcji. P: Kiedy miały miejsce pierwsze wolne wybory? O: Gdy Bóg zrobił Ewę z zebra Adama i powiedział mu: wybierz żonę. P: Jak zdefiniować komunistę? O: To człowiek, który stracić wszelką nadzieję na zostanie kapitalistą. P: Jaka jest różnica pomiędzy członkiem partii a pomidorem? O: Nie ma żadnej - pomidor jest najpierw zielony, a potem czerwony. P: Jaka jest definicja "wymiany opinii"? O: Kiedy idziesz do szefa ze swoją opinią, a wychodzisz z jego. P: Jaka jest najlepsza droga do socjalizmu? O: Najdłuższa. P: Towarzysz zaskoczył swoją żonę w łóżku z innym mężczyzną. W sprawie rozwodowej został uznany za winnego. Czy to w porządku? O: Jak najbardziej tak, przecież wyszedł wcześniej z pracy. P: Dlaczego, mówiąc o ZSRR mowimy "nasz brat", a nie "przyjaciel"? O: Przyjaciół można wybierać. P: Czy pies może mieć załamanie nerwowe? O: Może, ale tylko wtedy gdy prowadzi ludzka egzystencję. P: Czy to prawda, że komunizm dowiódł fałszu w Biblii? O: Tak, to prawda. Biblia uczy, že najpierw był chaos,a potem porządek. My wiemy, że najpierw było planowanie, a potem chaos. P: Jakie jest największe osięgniecie radzieckiego rolnictwa? O: Siać zboże w ZSRR, a zbierać w Ameryce. P: Jak to możliwe, że USA i Kanada przysyłają nam zboże? O: To wszystko przez ich katastrofalna nadprodukcję. P: Czy Sowieci wygrają wyścig na księżyc? O: Oczywiście, że tak, gdyż my mamy lepszych Niemców. P: Jaka jest definicja chaosu ? O: My nigdy nie ujawniamy informacji o radzieckim rolnictwie. P: Czy to prawda, że w ZSRR rośnie zboże jak słupy telegraficzne? O: Tak, to prawda. Czasem nawet gęściej. P: Czy można by wprowadzić komunizm w Szwajcarii? O: Owszem, można, ale byłoby szkoda. P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na całym świecie? O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego. P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Dlaczego na rynku nie ma mąki? O: Ponieważ zaczęto dodawać ją do chleba. P: Czy jest możliwe wprowadzenie socjalizmu na Saharze? O: Tak, jest to możliwe, ale po pierwszej pieciolatce trzeba by tam importować piasek. P: Jaka jest różnica między planowaniem socjalistycznym a kapitalistycznym? O: W kapitalizmie jest ostra dyscyplina produkcji i chaos w konsumpcji, zaś w socjalizmie jest chaos w produkcji i dyscyplina w konsumpcji. P: Kiedy miały miejsce pierwsze wolne wybory? O: Gdy Bóg zrobił Ewę z zebra Adama i powiedział mu: wybierz żonę. P: Jak zdefiniować komunistę? O: To człowiek, który stracić wszelką nadzieję na zostanie kapitalistą. P: Jaka jest różnica pomiędzy członkiem partii a pomidorem? O: Nie ma żadnej - pomidor jest najpierw zielony, a potem czerwony. P: Jaka jest definicja "wymiany opinii"? O: Kiedy idziesz do szefa ze swoją opinią, a wychodzisz z jego. P: Jaka jest najlepsza droga do socjalizmu? O: Najdłuższa. P: Towarzysz zaskoczył swoją żonę w łóżku z innym mężczyzną. W sprawie rozwodowej został uznany za winnego. Czy to w porządku? O: Jak najbardziej tak, przecież wyszedł wcześniej z pracy. P: Dlaczego, mówiąc o ZSRR mowimy "nasz brat", a nie "przyjaciel"? O: Przyjaciół można wybierać. P: Czy pies może mieć załamanie nerwowe? O: Może, ale tylko wtedy gdy prowadzi ludzka egzystencję. P: Czy to prawda, że komunizm dowiódł fałszu w Biblii? O: Tak, to prawda. Biblia uczy, že najpierw był chaos,a potem porządek. My wiemy, że najpierw było planowanie, a potem chaos. P: Jakie jest największe osięgniecie radzieckiego rolnictwa? O: Siać zboże w ZSRR, a zbierać w Ameryce. P: Jak to możliwe, że USA i Kanada przysyłają nam zboże? O: To wszystko przez ich katastrofalna nadprodukcję. P: Czy Sowieci wygrają wyścig na księżyc? O: Oczywiście, że tak, gdyż my mamy lepszych Niemców. P: Jaka jest definicja chaosu ? O: My nigdy nie ujawniamy informacji o radzieckim rolnictwie. P: Czy to prawda, że w ZSRR rośnie zboże jak słupy telegraficzne? O: Tak, to prawda. Czasem nawet gęściej. P: Czy można by wprowadzić komunizm w Szwajcarii? O: Owszem, można, ale byłoby szkoda. P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na całym świecie? O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego. P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Czy jest możliwe wprowadzenie socjalizmu na Saharze? O: Tak, jest to możliwe, ale po pierwszej pieciolatce trzeba by tam importować piasek. P: Jaka jest różnica między planowaniem socjalistycznym a kapitalistycznym? O: W kapitalizmie jest ostra dyscyplina produkcji i chaos w konsumpcji, zaś w socjalizmie jest chaos w produkcji i dyscyplina w konsumpcji. P: Kiedy miały miejsce pierwsze wolne wybory? O: Gdy Bóg zrobił Ewę z zebra Adama i powiedział mu: wybierz żonę. P: Jak zdefiniować komunistę? O: To człowiek, który stracić wszelką nadzieję na zostanie kapitalistą. P: Jaka jest różnica pomiędzy członkiem partii a pomidorem? O: Nie ma żadnej - pomidor jest najpierw zielony, a potem czerwony. P: Jaka jest definicja "wymiany opinii"? O: Kiedy idziesz do szefa ze swoją opinią, a wychodzisz z jego. P: Jaka jest najlepsza droga do socjalizmu? O: Najdłuższa. P: Towarzysz zaskoczył swoją żonę w łóżku z innym mężczyzną. W sprawie rozwodowej został uznany za winnego. Czy to w porządku? O: Jak najbardziej tak, przecież wyszedł wcześniej z pracy. P: Dlaczego, mówiąc o ZSRR mowimy "nasz brat", a nie "przyjaciel"? O: Przyjaciół można wybierać. P: Czy pies może mieć załamanie nerwowe? O: Może, ale tylko wtedy gdy prowadzi ludzka egzystencję. P: Czy to prawda, że komunizm dowiódł fałszu w Biblii? O: Tak, to prawda. Biblia uczy, že najpierw był chaos,a potem porządek. My wiemy, że najpierw było planowanie, a potem chaos. P: Jakie jest największe osięgniecie radzieckiego rolnictwa? O: Siać zboże w ZSRR, a zbierać w Ameryce. P: Jak to możliwe, że USA i Kanada przysyłają nam zboże? O: To wszystko przez ich katastrofalna nadprodukcję. P: Czy Sowieci wygrają wyścig na księżyc? O: Oczywiście, że tak, gdyż my mamy lepszych Niemców. P: Jaka jest definicja chaosu ? O: My nigdy nie ujawniamy informacji o radzieckim rolnictwie. P: Czy to prawda, że w ZSRR rośnie zboże jak słupy telegraficzne? O: Tak, to prawda. Czasem nawet gęściej. P: Czy można by wprowadzić komunizm w Szwajcarii? O: Owszem, można, ale byłoby szkoda. P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na całym świecie? O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego. P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Jaka jest różnica między planowaniem socjalistycznym a kapitalistycznym? O: W kapitalizmie jest ostra dyscyplina produkcji i chaos w konsumpcji, zaś w socjalizmie jest chaos w produkcji i dyscyplina w konsumpcji. P: Kiedy miały miejsce pierwsze wolne wybory? O: Gdy Bóg zrobił Ewę z zebra Adama i powiedział mu: wybierz żonę. P: Jak zdefiniować komunistę? O: To człowiek, który stracić wszelką nadzieję na zostanie kapitalistą. P: Jaka jest różnica pomiędzy członkiem partii a pomidorem? O: Nie ma żadnej - pomidor jest najpierw zielony, a potem czerwony. P: Jaka jest definicja "wymiany opinii"? O: Kiedy idziesz do szefa ze swoją opinią, a wychodzisz z jego. P: Jaka jest najlepsza droga do socjalizmu? O: Najdłuższa. P: Towarzysz zaskoczył swoją żonę w łóżku z innym mężczyzną. W sprawie rozwodowej został uznany za winnego. Czy to w porządku? O: Jak najbardziej tak, przecież wyszedł wcześniej z pracy. P: Dlaczego, mówiąc o ZSRR mowimy "nasz brat", a nie "przyjaciel"? O: Przyjaciół można wybierać. P: Czy pies może mieć załamanie nerwowe? O: Może, ale tylko wtedy gdy prowadzi ludzka egzystencję. P: Czy to prawda, że komunizm dowiódł fałszu w Biblii? O: Tak, to prawda. Biblia uczy, že najpierw był chaos,a potem porządek. My wiemy, że najpierw było planowanie, a potem chaos. P: Jakie jest największe osięgniecie radzieckiego rolnictwa? O: Siać zboże w ZSRR, a zbierać w Ameryce. P: Jak to możliwe, że USA i Kanada przysyłają nam zboże? O: To wszystko przez ich katastrofalna nadprodukcję. P: Czy Sowieci wygrają wyścig na księżyc? O: Oczywiście, że tak, gdyż my mamy lepszych Niemców. P: Jaka jest definicja chaosu ? O: My nigdy nie ujawniamy informacji o radzieckim rolnictwie. P: Czy to prawda, że w ZSRR rośnie zboże jak słupy telegraficzne? O: Tak, to prawda. Czasem nawet gęściej. P: Czy można by wprowadzić komunizm w Szwajcarii? O: Owszem, można, ale byłoby szkoda. P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na całym świecie? O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego. P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Kiedy miały miejsce pierwsze wolne wybory? O: Gdy Bóg zrobił Ewę z zebra Adama i powiedział mu: wybierz żonę. P: Jak zdefiniować komunistę? O: To człowiek, który stracić wszelką nadzieję na zostanie kapitalistą. P: Jaka jest różnica pomiędzy członkiem partii a pomidorem? O: Nie ma żadnej - pomidor jest najpierw zielony, a potem czerwony. P: Jaka jest definicja "wymiany opinii"? O: Kiedy idziesz do szefa ze swoją opinią, a wychodzisz z jego. P: Jaka jest najlepsza droga do socjalizmu? O: Najdłuższa. P: Towarzysz zaskoczył swoją żonę w łóżku z innym mężczyzną. W sprawie rozwodowej został uznany za winnego. Czy to w porządku? O: Jak najbardziej tak, przecież wyszedł wcześniej z pracy. P: Dlaczego, mówiąc o ZSRR mowimy "nasz brat", a nie "przyjaciel"? O: Przyjaciół można wybierać. P: Czy pies może mieć załamanie nerwowe? O: Może, ale tylko wtedy gdy prowadzi ludzka egzystencję. P: Czy to prawda, że komunizm dowiódł fałszu w Biblii? O: Tak, to prawda. Biblia uczy, že najpierw był chaos,a potem porządek. My wiemy, że najpierw było planowanie, a potem chaos. P: Jakie jest największe osięgniecie radzieckiego rolnictwa? O: Siać zboże w ZSRR, a zbierać w Ameryce. P: Jak to możliwe, że USA i Kanada przysyłają nam zboże? O: To wszystko przez ich katastrofalna nadprodukcję. P: Czy Sowieci wygrają wyścig na księżyc? O: Oczywiście, że tak, gdyż my mamy lepszych Niemców. P: Jaka jest definicja chaosu ? O: My nigdy nie ujawniamy informacji o radzieckim rolnictwie. P: Czy to prawda, że w ZSRR rośnie zboże jak słupy telegraficzne? O: Tak, to prawda. Czasem nawet gęściej. P: Czy można by wprowadzić komunizm w Szwajcarii? O: Owszem, można, ale byłoby szkoda. P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na całym świecie? O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego. P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Jak zdefiniować komunistę? O: To człowiek, który stracić wszelką nadzieję na zostanie kapitalistą. P: Jaka jest różnica pomiędzy członkiem partii a pomidorem? O: Nie ma żadnej - pomidor jest najpierw zielony, a potem czerwony. P: Jaka jest definicja "wymiany opinii"? O: Kiedy idziesz do szefa ze swoją opinią, a wychodzisz z jego. P: Jaka jest najlepsza droga do socjalizmu? O: Najdłuższa. P: Towarzysz zaskoczył swoją żonę w łóżku z innym mężczyzną. W sprawie rozwodowej został uznany za winnego. Czy to w porządku? O: Jak najbardziej tak, przecież wyszedł wcześniej z pracy. P: Dlaczego, mówiąc o ZSRR mowimy "nasz brat", a nie "przyjaciel"? O: Przyjaciół można wybierać. P: Czy pies może mieć załamanie nerwowe? O: Może, ale tylko wtedy gdy prowadzi ludzka egzystencję. P: Czy to prawda, że komunizm dowiódł fałszu w Biblii? O: Tak, to prawda. Biblia uczy, že najpierw był chaos,a potem porządek. My wiemy, że najpierw było planowanie, a potem chaos. P: Jakie jest największe osięgniecie radzieckiego rolnictwa? O: Siać zboże w ZSRR, a zbierać w Ameryce. P: Jak to możliwe, że USA i Kanada przysyłają nam zboże? O: To wszystko przez ich katastrofalna nadprodukcję. P: Czy Sowieci wygrają wyścig na księżyc? O: Oczywiście, że tak, gdyż my mamy lepszych Niemców. P: Jaka jest definicja chaosu ? O: My nigdy nie ujawniamy informacji o radzieckim rolnictwie. P: Czy to prawda, że w ZSRR rośnie zboże jak słupy telegraficzne? O: Tak, to prawda. Czasem nawet gęściej. P: Czy można by wprowadzić komunizm w Szwajcarii? O: Owszem, można, ale byłoby szkoda. P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na całym świecie? O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego. P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Jaka jest różnica pomiędzy członkiem partii a pomidorem? O: Nie ma żadnej - pomidor jest najpierw zielony, a potem czerwony. P: Jaka jest definicja "wymiany opinii"? O: Kiedy idziesz do szefa ze swoją opinią, a wychodzisz z jego. P: Jaka jest najlepsza droga do socjalizmu? O: Najdłuższa. P: Towarzysz zaskoczył swoją żonę w łóżku z innym mężczyzną. W sprawie rozwodowej został uznany za winnego. Czy to w porządku? O: Jak najbardziej tak, przecież wyszedł wcześniej z pracy. P: Dlaczego, mówiąc o ZSRR mowimy "nasz brat", a nie "przyjaciel"? O: Przyjaciół można wybierać. P: Czy pies może mieć załamanie nerwowe? O: Może, ale tylko wtedy gdy prowadzi ludzka egzystencję. P: Czy to prawda, że komunizm dowiódł fałszu w Biblii? O: Tak, to prawda. Biblia uczy, že najpierw był chaos,a potem porządek. My wiemy, że najpierw było planowanie, a potem chaos. P: Jakie jest największe osięgniecie radzieckiego rolnictwa? O: Siać zboże w ZSRR, a zbierać w Ameryce. P: Jak to możliwe, że USA i Kanada przysyłają nam zboże? O: To wszystko przez ich katastrofalna nadprodukcję. P: Czy Sowieci wygrają wyścig na księżyc? O: Oczywiście, że tak, gdyż my mamy lepszych Niemców. P: Jaka jest definicja chaosu ? O: My nigdy nie ujawniamy informacji o radzieckim rolnictwie. P: Czy to prawda, że w ZSRR rośnie zboże jak słupy telegraficzne? O: Tak, to prawda. Czasem nawet gęściej. P: Czy można by wprowadzić komunizm w Szwajcarii? O: Owszem, można, ale byłoby szkoda. P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na całym świecie? O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego. P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Jaka jest definicja "wymiany opinii"? O: Kiedy idziesz do szefa ze swoją opinią, a wychodzisz z jego. P: Jaka jest najlepsza droga do socjalizmu? O: Najdłuższa. P: Towarzysz zaskoczył swoją żonę w łóżku z innym mężczyzną. W sprawie rozwodowej został uznany za winnego. Czy to w porządku? O: Jak najbardziej tak, przecież wyszedł wcześniej z pracy. P: Dlaczego, mówiąc o ZSRR mowimy "nasz brat", a nie "przyjaciel"? O: Przyjaciół można wybierać. P: Czy pies może mieć załamanie nerwowe? O: Może, ale tylko wtedy gdy prowadzi ludzka egzystencję. P: Czy to prawda, że komunizm dowiódł fałszu w Biblii? O: Tak, to prawda. Biblia uczy, že najpierw był chaos,a potem porządek. My wiemy, że najpierw było planowanie, a potem chaos. P: Jakie jest największe osięgniecie radzieckiego rolnictwa? O: Siać zboże w ZSRR, a zbierać w Ameryce. P: Jak to możliwe, że USA i Kanada przysyłają nam zboże? O: To wszystko przez ich katastrofalna nadprodukcję. P: Czy Sowieci wygrają wyścig na księżyc? O: Oczywiście, że tak, gdyż my mamy lepszych Niemców. P: Jaka jest definicja chaosu ? O: My nigdy nie ujawniamy informacji o radzieckim rolnictwie. P: Czy to prawda, że w ZSRR rośnie zboże jak słupy telegraficzne? O: Tak, to prawda. Czasem nawet gęściej. P: Czy można by wprowadzić komunizm w Szwajcarii? O: Owszem, można, ale byłoby szkoda. P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na całym świecie? O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego. P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Jaka jest najlepsza droga do socjalizmu? O: Najdłuższa. P: Towarzysz zaskoczył swoją żonę w łóżku z innym mężczyzną. W sprawie rozwodowej został uznany za winnego. Czy to w porządku? O: Jak najbardziej tak, przecież wyszedł wcześniej z pracy. P: Dlaczego, mówiąc o ZSRR mowimy "nasz brat", a nie "przyjaciel"? O: Przyjaciół można wybierać. P: Czy pies może mieć załamanie nerwowe? O: Może, ale tylko wtedy gdy prowadzi ludzka egzystencję. P: Czy to prawda, że komunizm dowiódł fałszu w Biblii? O: Tak, to prawda. Biblia uczy, že najpierw był chaos,a potem porządek. My wiemy, że najpierw było planowanie, a potem chaos. P: Jakie jest największe osięgniecie radzieckiego rolnictwa? O: Siać zboże w ZSRR, a zbierać w Ameryce. P: Jak to możliwe, że USA i Kanada przysyłają nam zboże? O: To wszystko przez ich katastrofalna nadprodukcję. P: Czy Sowieci wygrają wyścig na księżyc? O: Oczywiście, że tak, gdyż my mamy lepszych Niemców. P: Jaka jest definicja chaosu ? O: My nigdy nie ujawniamy informacji o radzieckim rolnictwie. P: Czy to prawda, że w ZSRR rośnie zboże jak słupy telegraficzne? O: Tak, to prawda. Czasem nawet gęściej. P: Czy można by wprowadzić komunizm w Szwajcarii? O: Owszem, można, ale byłoby szkoda. P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na całym świecie? O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego. P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Towarzysz zaskoczył swoją żonę w łóżku z innym mężczyzną. W sprawie rozwodowej został uznany za winnego. Czy to w porządku? O: Jak najbardziej tak, przecież wyszedł wcześniej z pracy. P: Dlaczego, mówiąc o ZSRR mowimy "nasz brat", a nie "przyjaciel"? O: Przyjaciół można wybierać. P: Czy pies może mieć załamanie nerwowe? O: Może, ale tylko wtedy gdy prowadzi ludzka egzystencję. P: Czy to prawda, że komunizm dowiódł fałszu w Biblii? O: Tak, to prawda. Biblia uczy, že najpierw był chaos,a potem porządek. My wiemy, że najpierw było planowanie, a potem chaos. P: Jakie jest największe osięgniecie radzieckiego rolnictwa? O: Siać zboże w ZSRR, a zbierać w Ameryce. P: Jak to możliwe, że USA i Kanada przysyłają nam zboże? O: To wszystko przez ich katastrofalna nadprodukcję. P: Czy Sowieci wygrają wyścig na księżyc? O: Oczywiście, że tak, gdyż my mamy lepszych Niemców. P: Jaka jest definicja chaosu ? O: My nigdy nie ujawniamy informacji o radzieckim rolnictwie. P: Czy to prawda, że w ZSRR rośnie zboże jak słupy telegraficzne? O: Tak, to prawda. Czasem nawet gęściej. P: Czy można by wprowadzić komunizm w Szwajcarii? O: Owszem, można, ale byłoby szkoda. P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na całym świecie? O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego. P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Dlaczego, mówiąc o ZSRR mowimy "nasz brat", a nie "przyjaciel"? O: Przyjaciół można wybierać. P: Czy pies może mieć załamanie nerwowe? O: Może, ale tylko wtedy gdy prowadzi ludzka egzystencję. P: Czy to prawda, że komunizm dowiódł fałszu w Biblii? O: Tak, to prawda. Biblia uczy, že najpierw był chaos,a potem porządek. My wiemy, że najpierw było planowanie, a potem chaos. P: Jakie jest największe osięgniecie radzieckiego rolnictwa? O: Siać zboże w ZSRR, a zbierać w Ameryce. P: Jak to możliwe, że USA i Kanada przysyłają nam zboże? O: To wszystko przez ich katastrofalna nadprodukcję. P: Czy Sowieci wygrają wyścig na księżyc? O: Oczywiście, że tak, gdyż my mamy lepszych Niemców. P: Jaka jest definicja chaosu ? O: My nigdy nie ujawniamy informacji o radzieckim rolnictwie. P: Czy to prawda, że w ZSRR rośnie zboże jak słupy telegraficzne? O: Tak, to prawda. Czasem nawet gęściej. P: Czy można by wprowadzić komunizm w Szwajcarii? O: Owszem, można, ale byłoby szkoda. P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na całym świecie? O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego. P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Czy pies może mieć załamanie nerwowe? O: Może, ale tylko wtedy gdy prowadzi ludzka egzystencję. P: Czy to prawda, że komunizm dowiódł fałszu w Biblii? O: Tak, to prawda. Biblia uczy, že najpierw był chaos,a potem porządek. My wiemy, że najpierw było planowanie, a potem chaos. P: Jakie jest największe osięgniecie radzieckiego rolnictwa? O: Siać zboże w ZSRR, a zbierać w Ameryce. P: Jak to możliwe, że USA i Kanada przysyłają nam zboże? O: To wszystko przez ich katastrofalna nadprodukcję. P: Czy Sowieci wygrają wyścig na księżyc? O: Oczywiście, że tak, gdyż my mamy lepszych Niemców. P: Jaka jest definicja chaosu ? O: My nigdy nie ujawniamy informacji o radzieckim rolnictwie. P: Czy to prawda, że w ZSRR rośnie zboże jak słupy telegraficzne? O: Tak, to prawda. Czasem nawet gęściej. P: Czy można by wprowadzić komunizm w Szwajcarii? O: Owszem, można, ale byłoby szkoda. P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na całym świecie? O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego. P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Czy to prawda, że komunizm dowiódł fałszu w Biblii? O: Tak, to prawda. Biblia uczy, že najpierw był chaos,a potem porządek. My wiemy, że najpierw było planowanie, a potem chaos. P: Jakie jest największe osięgniecie radzieckiego rolnictwa? O: Siać zboże w ZSRR, a zbierać w Ameryce. P: Jak to możliwe, że USA i Kanada przysyłają nam zboże? O: To wszystko przez ich katastrofalna nadprodukcję. P: Czy Sowieci wygrają wyścig na księżyc? O: Oczywiście, że tak, gdyż my mamy lepszych Niemców. P: Jaka jest definicja chaosu ? O: My nigdy nie ujawniamy informacji o radzieckim rolnictwie. P: Czy to prawda, że w ZSRR rośnie zboże jak słupy telegraficzne? O: Tak, to prawda. Czasem nawet gęściej. P: Czy można by wprowadzić komunizm w Szwajcarii? O: Owszem, można, ale byłoby szkoda. P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na całym świecie? O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego. P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Jakie jest największe osięgniecie radzieckiego rolnictwa? O: Siać zboże w ZSRR, a zbierać w Ameryce. P: Jak to możliwe, że USA i Kanada przysyłają nam zboże? O: To wszystko przez ich katastrofalna nadprodukcję. P: Czy Sowieci wygrają wyścig na księżyc? O: Oczywiście, że tak, gdyż my mamy lepszych Niemców. P: Jaka jest definicja chaosu ? O: My nigdy nie ujawniamy informacji o radzieckim rolnictwie. P: Czy to prawda, że w ZSRR rośnie zboże jak słupy telegraficzne? O: Tak, to prawda. Czasem nawet gęściej. P: Czy można by wprowadzić komunizm w Szwajcarii? O: Owszem, można, ale byłoby szkoda. P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na całym świecie? O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego. P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Jak to możliwe, że USA i Kanada przysyłają nam zboże? O: To wszystko przez ich katastrofalna nadprodukcję. P: Czy Sowieci wygrają wyścig na księżyc? O: Oczywiście, że tak, gdyż my mamy lepszych Niemców. P: Jaka jest definicja chaosu ? O: My nigdy nie ujawniamy informacji o radzieckim rolnictwie. P: Czy to prawda, że w ZSRR rośnie zboże jak słupy telegraficzne? O: Tak, to prawda. Czasem nawet gęściej. P: Czy można by wprowadzić komunizm w Szwajcarii? O: Owszem, można, ale byłoby szkoda. P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na całym świecie? O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego. P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Czy Sowieci wygrają wyścig na księżyc? O: Oczywiście, że tak, gdyż my mamy lepszych Niemców. P: Jaka jest definicja chaosu ? O: My nigdy nie ujawniamy informacji o radzieckim rolnictwie. P: Czy to prawda, że w ZSRR rośnie zboże jak słupy telegraficzne? O: Tak, to prawda. Czasem nawet gęściej. P: Czy można by wprowadzić komunizm w Szwajcarii? O: Owszem, można, ale byłoby szkoda. P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na całym świecie? O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego. P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Jaka jest definicja chaosu ? O: My nigdy nie ujawniamy informacji o radzieckim rolnictwie. P: Czy to prawda, że w ZSRR rośnie zboże jak słupy telegraficzne? O: Tak, to prawda. Czasem nawet gęściej. P: Czy można by wprowadzić komunizm w Szwajcarii? O: Owszem, można, ale byłoby szkoda. P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na całym świecie? O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego. P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Czy to prawda, że w ZSRR rośnie zboże jak słupy telegraficzne? O: Tak, to prawda. Czasem nawet gęściej. P: Czy można by wprowadzić komunizm w Szwajcarii? O: Owszem, można, ale byłoby szkoda. P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na całym świecie? O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego. P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Czy można by wprowadzić komunizm w Szwajcarii? O: Owszem, można, ale byłoby szkoda. P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na całym świecie? O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego. P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na całym świecie? O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego. P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Co to jest kwartet smyczkowy? O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee zagranicznego. P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże zagraniczne? O: Tak, szczególnie kosmonauci. P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie odchylenie grożąc jednym palcem? O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu. P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Jaka jest definicja normalizacji? O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi. P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm? O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać użycia broni. P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Czy Mur Berliński, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest jeszcze potrzebny? O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać z Zachodu na Wschód. P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci. O: Nieprawda. Połowa to nie idioci. P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego zabito Chruszczowa? O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: że Onassis nie ożeniłby się z wdowa po Chruszczowie. P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Czy to prawda,że komunizm widać już wyraźnie na horyzoncie? O: Tak,to prawda.Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Czy człowiek niepiśmienny, analfabeta, może zostać członkiem Akademii Nauk? O: Może, ale nie członkiem-korespondentem. P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: Czy będzie III wojna światowa? O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: (od słuchacza z Ameryki)Czy w Związku Radzieckim inżynier mże kupić z pensji samochód? O: A u was biją Murzynów. P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła 4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest możliwe? O: Najzupełniej możliwe - na przykład od poniedziałku do piątku jest pięć dni,a od piątku do poniedziałku tylko 3. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują,plotkują po czym jedna mówi do drógiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona nie ma ? Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Dialog Góralek - Wiesz Maryna dupcyłam się z inteligentem ! - No i jak było ? - Ty wiesz On miał PENISA ! - Ooo !, a co to takiego ? - Taki huj, ino giętki ! Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Przychodzi córka do matki i mówi : - Mamusiu,jestem w ciąży ! - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę ? - Pod kierownicą , mamusiu . W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
W restauracji : On i ona przy różnych stolikach , kelner kursuje między stolikami i nosi karteczki treści : On : Kocham, pożądam .. Ona : Kocham, żądam 500 .. On : Kocham, dam 200 .. Ona : Cham ! Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Pociąg gwałtownie zachamować i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza . - Przepraszam , tak szybko stanął .... - Ależ skąd moje dziecko , to jest klucz od plebani . W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
W Hiszpani angielski turysta poszedł do restauracji,zasiadł przy stoliku i studiuje kartę dań . Zaciekawiła go pozycja "jaja ala corrida" Zamówił, a kelner przyniósł dwa jaja na twardo wielkie jak jabłka .Anglikowi tak smakowało, że kilka dni później przyszedł jeszcze raz i zamówił to samo. Jednak ku swemu zdziwieniu dostał dwa jaja wielkości ziarenek grochu . Pyta się kelnera : - Dlaczego takie małe ? - No cóż , nie zawsze torreador wygrywa .... W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
W autobusie straszny ścisk. Nagle hamowanie, pisk opon i młoda dziewczyna wpada na starszego pana. -Taki tłok - usprawiedliwia się -To mój - mówi chłopak obok. U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
U W A G A !!! Jeśli jesteś: - pracowity jak pszczoła, - wytrwały jak mrówka, - silny jak niedzwiedź, - harujesz jak wół, a wieczorem czujesz się jak zbity pies TO NIEZWŁOCZNIE UDAJ SIĘ DO WETERYNARZA MOŻE JUŻ JESTEś OSŁEM !!! Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Kloss i Stirlitz uciekają po ulicach okupowanego miasta przed goniącymi ich żołnierzami Wehrmachtu. Wbiegają na jakieś podwórze, a tu nie ma z niego innego wyjścia! Kloss szybko wskoczył do śmietnika, Stirlitz chciał za nim ale niestety nie było już miejsca. Zamknął klapę nad Klossem, odbiegł parę kroków, rozgląda się bezradnie... Na podwórze wpadają Niemcy. Złapali Stirlitza rozbroili go i prowadzą do samochodu. Kiedy przechodzą koło kryjówki Klossa Stirlitz kopie w śmietnik i krzyczy: -Możesz już wyjść Hans, wpadliśmy! Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Cześć ! Dzisiaj jeszcze uzupełnienie do "komputerowych" prawd. Będą to zwroty pozwalające pozbyć się nowicjusza : 1. Zadzwoń do stowarzyszenia komputerowego w Bostonie 2. Przeczytaj instrukcję 3. Porozmawiaj z Kowalskim, on jest specem od tego 4. Jesteś zwolniony 5. Spróbuj nacisnąć ESC 6. Nie teraz, mam konflikt RAM 7. Spróbuj najpierw włączyć komputer 8. Nie pytaj mnie, Ania najczęściej tego używa 9. Zadzwoń do producenta 10. Nie, ja demodeluję Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Żona odwiedza męża w więzieniu. Idzie się poskarżyć naczelnikowi: Z: Panie naczelniku - mój mąż jest wykończony. Proszę mu dać lżejszą pracę. N: Nie rozumiem co ma Pani na myśli, przecież on cały czas siedzi w bibliotece i wydaje karty. Z: No tak, ale prócz tego kopie jakiś tunel... Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Dlaczego ksiądz powinien zawsze brać prysznic w szortach? By nie spoglądać z góry na bezrobotnego! ...(Kawał amerykański,ale może i w Polsce będzie śmieszny; oby tylko nie obrazili się bezrobotni. Amen!) Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Niedawno wpadł mi w ręce stary Młody Technik nr 12/88. W dziale romaitości matematyczne znalazłem listę autentycznych terminów matematycznych, z których można się pośmiać. Oto one: algebra algebraiczna ciało rozkładu charakter zdegenerowany chirurgia na rozmaitościach dywizor nardzo szeroki ideal trywialny jądro operatora kierunek urojony pieriestrojka wiązek głównych podwiązka kostyczna snop wiotki ślad macierzy W szkole u Jasia było malowanie.Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu.Doszło do Jasia, więc mówi: - w zasadzie to podoba mi się tak jak jest,tylko na środku ściany pierdolnąłbym szlaczek. Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi do Jasia : - Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacionowała mu więc treść wczorajszej lekcji : ".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek." Ojciec popatrzył na ścianę i mówi: - Ma pani rację , rzeczywiście chujowo. STOI ŻYD POD MUREM I CO MU DO ŁBA STRZELIŁO.... Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Z życia wzięte. Jeden facet (F) roznosił "LOOKING" (bezpłatny) Zaczepia go jakiś zbir (Z) i typa: z: teeeee. masz na pryte ? f: nie mam. roznoszę gazety. a ile kosztuje pryta ? z: szszesnaście. f: a ile masz ? z: niccc. f: no wie pan, ja te gazety roznoszę a pieniądze to potem, teraz nic nie mam przy sobie. z: teeeee. a po ile te gazzzety ? f: darmo. z: eeeeeeeeh. ja to mam dzisiaj pecha. Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Jeśli chodzi o kawaę z widelcami to słyszałem nieco inną wersję: Spotyka wariat wariata z widelcami na sznurówce zawieszonymi na szyi. -Co tam masz? -Lornetkę... -Daj popatrzeć... -Masz-i właściciel widelców wbił je w oczy kolegi. -Nic nie widzę! -Bo musisz podkręcić ostrość-kręcąc widelcami powiedział drugi wariat... Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystającą z piasku. Głowa łamiącym się głosem prosi o pomoc: -Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta... -Oj niedokładnie, niedokładnie-odpał gostek przysypując głowę. Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Grają sadysta z pedałem w karty i się umówili że który wygra, to z przegranym zrobi co zechce. Wygrał pedał. Sadysta mówi - To pewnie mnie przelecisz? - Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił. Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta. Wziął wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał ze strachem: - Obetniesz mi? A sadysta na to: - Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę ... W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego : - Siedzieliście kiedyś w więzieniu ? - Tak , panie oficerze . - Ile lat ? - 5 , panie oficerze . - Za co siedzieliście ? - Za nic . - Kłamiecie ! Za nic siedzi się 10 lat . -Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
-Dlaczego pozwana podrapała męża? Czyżby nie wiedziała, że mąż to głowa rodziny? -To już nie wolno podrapać się po głowie ? "Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
"Kiedy wróci?" -Czy jest magazynier ? -Nie! -A kiedy wróci ? -Nie wiemy, jeszcze w sądzie nie zapadł wyrok! "W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
"W hotelu" -Czy życzy pan sobie pokój z łazienką ? - Ależ proszę pani ja tylko nazywam się Karp! "Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
"Powodzenie" -Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? - pyta przechodzeń żebraka. -Tak mi się powodzi, ze założyłem filie. "Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
"Bez perspektyw" -To pan chce się ożenić z moją córką?! -Tak! -Czy jest pan uczciwym człowiekiem? -Tak! -To z czego będziecie żyli? "Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
"Lata" -Ile by mi pan dał lat? -To jeszcze nie ma pani dosyć ?! "Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
"Względność" -Mamo,komu kroisz taki duży kawałek ciasta? -Tobie ! -Taki mały? "Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
"Mrowisko" Dwie mrówki ze szczytu wieżowca obserwują główną ulicę w godzinach szczytu. Po chwili jedna mówi: -A mówiłam, żeby opatentować mrowisko! "Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
"Myśli" -Mój chłopak powiedział, że jak się przebudzi, to jestem jego pierwszą myślą. -To ja go wczoraj widziałam z jego "drugą myślą"! "Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
"Prosto z buszu" -Czy na kolację do państwa mogę przyjść z kolegą, który właśnie do mnie przyjechał? On przez ostatnie 5 lat mieszkał wśród ludożerców! -Bardzo proszę, ale uprzedzam, że na kolację będzie tylko kurczak i ryby. "Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
"Przodek" -Mamo, kto to jest przodek? -No na przykład twoim przodkiem jest twój tata, i twój dziadek i pradziadek... -To dlaczego ludzie są dumni ze swoich przodków? "Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
"Bez kwiatów" -To już ostatni bukiet, jaki u was kupuje! -Dlaczego?? -Bo jutro się żenię. "Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
"Zawody" -Kim będziesz jak dorośniesz ? -Lekarzem, bo tak chce tata, potem prawnikiem, bo tak chce mama, a na końcu zostanę kominiarzem, żeby i sobie zrobić przyjemność. "W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
"W haremie" Sułtan nachyla się do ucha najbliżej niego siedzącej żony i szepcze: -Jesteś słońcem mojego życia! Kocham cię!!! I po chwili dodaje : - A teraz podaj dalej Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Pewien pan poczuł się chory Zemdlał i upadł na tory A że miał wielkiego pecha Wkrótce tramwaj go przejechał Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Stał chuligan raz wytrwale Przed najwyższym trybunałem Sędzia pyta go łaskawie Coż ty robił na zabawie? Ja żem z panną tańczył walca Gościu deptał mnie po palcach Ja mu słówko, on mi słówko Ja go przepisowo główka Raz po mordzie, raz po głowie Przyjechało pogotowie I przyjechał też pan władza Zaczął wrzeszczeć i przeszkadzać Posunąłem go nożykiem Trzech trzasnąłem scyzorykiem Czwarty się na lampie buja Nie wie, gdzie ma schować .... trąbkę! Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Pewnego dnia na giełdę koni pełnej krwi jakiś facet przyprowadził nędzną szkapinę. Koń był wychudzony i stary, ale facet darł się na całe gardło " Ludzie to najlepszy koń na świecie, bierze z miejsca każdą przeszkodę, Wielka Pardubicka to dla niego pestka ". W pewnej chwili podchodzi do niego inny facet - na oko stary wyga i mówi " Panie coś pan tu przyprowadził. To jest koń czy pies? Skąd pan wytrzasnąłeś takie nędzne szkapsko " Ale facet niezrażony dalej swoje. Nie mogąc jednak przekonać starego wygi pokazuje mu coś w oddali i mówi " Widzisz pan ten mur z cegły, wypróbuj pan tego konia, sam pan zobaczysz jaki jest dobry " Wyjadacz wsiadł na konia, pod którym rozjechały się co prawda nogi, ale utrzymał równowagę, rozpędził się i jak nie przypierdoli w mur. Pozbierał się i podchodzi z wyrzutem do sprzedawcy " Panie, przeciez ten koń jest ślepy!" Na to ten oburzony " ślepy, ślepy, ale za to jaki odważny!" Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Pewnien chłop kupił konia, ale był on (ten koń) tak smutny, że aż żal było go (tego konia :-) ) wyprowadzać do prac polowych. Chłop obiecał więc nagrodę dla tego, kto rozweseli konia. Wielu próbowało, lecz koń pozostawał smutny. Pewnego dnia zgłosił się niepozorny facet i obiecał rozśmieszyć konia. Zamknął się z nim w stajni, a gdy wyszedł, koń tarzał się że śmiechu. Chłop zadowolony wypłacił nagrodę i facet sobie poszedł... Ale okazało się,że koń wesoły jest jeszcze gorszy od smutnego. Ogłosił więc chłop, że da nagrodę temu, kto uspokoi konia. Wielu bezskutecznie próbowało, aż zgłosił się facet, który wcześniej konia rozśmieszył. Zamknął się z koniem w stajni, a gdy wychodził, koń był smutny jak kiedyś. - Jak pan tego dokonał - pyta chłop wypłacając nagrodę. - Za pierwszym razem powiedziałem, że mam większy interes niż on. - A za drugim? - Pokazałem mu... Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Szedł pijany generał z adiutantem przez las.Coś zaszeleściło w krzakach.Generał niewiele myśląc strzelił.Adiutant pobiegł zobaczyć co.Po chwili wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście zwykłą krowę ! -To nie mogła być zwykła krowa-zwykłe krowy nie wałęsają się po lasach! To musiała być dzika krowa ! Idą dalej.Znowu coś zaszeleściło.Generał strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.Wraca: -Melduję posłusznie,że zastrzeliliście dziką babę . 1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
1. W latach sześcdziesiątych Amerykanie wysłali na Księżyc małpę w ramach programu "Apollo". Badania małpy po powrocie na ziemię wykazały, że Rosjanie już są na Księżycu. Dlaczego? Ano małpa wróciła bez zegarka i zgwałcona. 2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
2. Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania "Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp. Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego wystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała: Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska? Tak proszę pani,powiedział Jasiu. Zatem ten pan na górze to na pewno Lenin? Nie proszę pani, powiedział Jasiu, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński. Jak to Jasiu,a gdzie Lenin? Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku? 3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
3. Co byłoby gdyby pluskwy świeciły ??? Moskwa wyglądałaby w nocy jak Las Vegas. O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
O morzu, panterze i mieliźnie : może pan tera mnie liźnie Co pan ma przeciwko żydom? ?!? Cyklon B. * Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
* Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców * Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica. * Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę. * Molier napisał komedie pod tytułem "S'win'tuszek" * Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki. * Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce. * Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień. * ...mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana. * Kochanowski tworzył pod gruszą, gdzie mieszkał. "Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
"Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze japę -mamo, babciu, siosto, Tatus się powiesił na poddaszu. Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a Jasiu spokojnie : - Prima apirilis... No to wszyscy wielkie - UFFFFF - A Jasiu kończy : - ... bo w piwnicy. Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyściskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko co gada Maliniak. Pewnego razu, do polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ściskają się jak starzy znajomi, wspominją jakieś stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdzają na bankiet. No to już zupełnie przełamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża, Stoją na placu świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, błogosławi tłum na placu. - Eeee, zalewasz Maliniak - No to zobaczycie.. I faktycznie poszedł gdzieś, a za chwilę patrzę, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzną: - Excuse me, panowie, czy mogłybyście nam powiedzieć, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze urwało mi jądra, niech pan mi przeszczepi inne. - No wie pan, mogę to zrobić, ale jest pewien problem bo mamy w magazynie tylko dwa, jedno drewniane a drugie metalowe. Jeżeli panu tak bardzo zależy to możemy, na pana odpowiedzialność, je wszczepić. - Dobrze lepsze takie niż żadne. Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Lekarz zrobił operację i kazał przyjść facetowi za pięć{5}lat do kontroli. Po pięciu latach : - Zadowolony jest pan ? - Owszem mam nawet dwóch synów, jeden Pinokio a drugi Terminator. Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Młody basista pyta się doświadczonego basisty: - Ty to trzymasz rękę na gryfie cały czas w tym samym miejscu i świetnie ci wychodzi. Ja to muszę nieźle się "nachwytać" żeby coś wyszło. Jak to się dzieje? - Widzisz synu, - Odpowiada stary wyga - ja już znalazłem, a ty jeszcze szukasz. Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN
Na tablicy ogłoszenieniowej świstaka (gopher) pojawiło się następujące ogłoszenie. Może to kogoś zainteresuje: Kupię kameleona! Zwierzak musi być w dobrym stanie (mało uzywany). Poruszać się o własnych siłach,zmieniać kolor i samodzielnie jeść.Chętnie również dowiem się gdzie (i za ile) można go kupić. WHY A BEER IS BETTER THAN A WOMAN