Pewnemu facetowi podczas delegacji w mieście Łodzi (a było to przed wojną)zepsuł się zegarek. Zaczął szukać zegarmistrza. Chodzi, chodzi, patrzy a tu na jednej z wystaw stoi zegar. Wchodzi do środka i mówi, że chciałby naprawić zegarek. A na to facet, który był w środku: -Panie, przecież tu nie jest zegarmistrz! -No to co tu jest? -Burdel! -To dlaczego na wystawie stoi zegar? -A co miałem wystawić? Przychodzi baba do architekta: - Pani chce się budować? - Nie, walić. Hrabia - starszy gość... Jan - sługa Hrabiego. Hrabia: Jaaanieee! Jan: Tak Hrabio! Hrabia: Czy cytrynka ma nóżki? Jan: Nie Hrabio. Hrabia: Cholera! Znowu wycisnąłem kanarka do herbaty. Ten sam starszy hrabia mówi do Jana: - Janie, będę się kochał z hrabiną. Ty będziesz trzymał świecę i nam przyświecał. Zatem hrabia zaczął się dobierać do hrabiny, ale nie te lata i już nie bardzo wychodzi. Mówi więc do Jana. - Janie, ty zadowolisz hrabinę, a ja teraz będę trzymał świecę. Zatem Jan kocha hrabinę, a że jest rześki i młody, hrabina jest wniebowzięta. Nagle hrabia wali Jana świecą przez łeb: - Widzisz tępaku, tak się świece trzyma!!! Tym razem inny, młody, przystojny hrabia tańczy na balu. Wszystkie arystokratki niemal mdleją na jego widok, każda chciałaby choć raz z nim zatańczyć. Tańczą więc i tańczą, a hrabia cały czas milczy. W końcu jedna tancerka pyta się hrabiego: - Czemu hrabia taki milczący? A on na to: - Chuj, ale fajnie tańczę. Facet budzi się rano, wygląda przez okno, a tam lecą jakieś wióry. Biegnie do góry, do sąsiada, patrzy a sąsiad struga wariata! Z czego składa się strzelec ? strzelec składa się z : - strzelca właściwego -karabinu -okopu Z czego składa się pies wojskowy ? pies wojskowy składa się z : - psa właściwego -smyczy łączącej -chwytaka -prowadzącego W 25-tą rocznicę ślubu para spożywa uroczysty obiad w milczeniu. W pewnej chwili żona mówi do męża: - Wiesz. Jak pomyślę sobie że to juz 25 lat to mi się ciepło robi koło serca. - Nie truj. Poprostu biust ci wpadł do zupy. Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Ugryzły mnie dwa psy. - A szczepione były ? - Tak, dupami... - Dlaczego życie na ziemi jest takie kosztowne? - Bo w koszty te wliczony jest bilet na podróż dookoła słońca... Siedzą sobie dwie sąsiadki w oknie nagle jedna mówi do drugiej: -patrz, twój stary idzie z kwiatami; na to ta druga: -cholera będę mu musiała dać dupy; na co pierwsza mówi zdziwiona: -to wy nie macie wazonów ? Przychodzi ateista do sklepu z artykułami religijnymi i mówi: -przepraszam ile kosztyje ten mały samolocik? -to nie samolocik to krzyżyk ! -nic nie szkodzi.. a ile kosztuje ten z pilotem? Idzie Facet się załatwić do ubikacji: Sika a tu nagle spuszcza się pąjaczek po nitce i mówi: - Cześć. Facet ( zdziwiony ): Cześć. P: Masz młotek ? F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zdziwony kończy potrzebę fiziologiczną. zapomniał. Kiedyś znów idzie do ubikacji a tu znowu pajączek. P: cześć! F: Cześć. P: Masz młotek. F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zszokowany postanawia wziąć kiedyś młotek i następnego razu idzie do ubikacji z młotkiem ukrytym za plecami, załatwia się a tu znowu Pajączek. P: Cześć. F: Cześć. P: Masz młotek F: Mam !!! P: No to cześć !!! i Odchodzi. -Co to są mieszane uczucia? -Gdy teściowa spada w przepaść twoim samochodem. -Nie zasłaniaj się gazetą!-woła teściowa do zięcia.-Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... Telegram z Kaliforni:"Teśćiowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?"Odpowiedź z Londynu:"Jedno i drugie. Lepiej nie ryzykować." Teśćiowa: -Panie dokotrze, wczoraj przyłapałam mojego synka z córką sąsiada. Mieli opuszczone majtki i oglądali się wzajemnie. -Proszę pani, dzieci w pewnym wieku są ciekawe różnic w budowie anatomicznej. -Ale ja i żona syna jesteśmy oburzone! -Pańska teśćiowa twierdzi, że oskarżony podał jej truciznę. -To wierutne kłamstwo! Jeżeli wysoki sąd chce się o tym przekonać, to proszę zarządzić sekcję. Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: -Zdjęła stanik! -Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. -I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. -Zdjęła majtki! -Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... -I co, i co, i co? -Nic, stoi. -Mnie też, mnie tezż, mnie też... - Uwaga mówię kawał: Leci sobie bocian i krzyczy - "mam orgazm, mam orgazm!", znacie to? Odpowiedź: Nie... - A szkoda, bo fajne uczucie. Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Przychodzi baba do architekta: - Pani chce się budować? - Nie, walić. Hrabia - starszy gość... Jan - sługa Hrabiego. Hrabia: Jaaanieee! Jan: Tak Hrabio! Hrabia: Czy cytrynka ma nóżki? Jan: Nie Hrabio. Hrabia: Cholera! Znowu wycisnąłem kanarka do herbaty. Ten sam starszy hrabia mówi do Jana: - Janie, będę się kochał z hrabiną. Ty będziesz trzymał świecę i nam przyświecał. Zatem hrabia zaczął się dobierać do hrabiny, ale nie te lata i już nie bardzo wychodzi. Mówi więc do Jana. - Janie, ty zadowolisz hrabinę, a ja teraz będę trzymał świecę. Zatem Jan kocha hrabinę, a że jest rześki i młody, hrabina jest wniebowzięta. Nagle hrabia wali Jana świecą przez łeb: - Widzisz tępaku, tak się świece trzyma!!! Tym razem inny, młody, przystojny hrabia tańczy na balu. Wszystkie arystokratki niemal mdleją na jego widok, każda chciałaby choć raz z nim zatańczyć. Tańczą więc i tańczą, a hrabia cały czas milczy. W końcu jedna tancerka pyta się hrabiego: - Czemu hrabia taki milczący? A on na to: - Chuj, ale fajnie tańczę. Facet budzi się rano, wygląda przez okno, a tam lecą jakieś wióry. Biegnie do góry, do sąsiada, patrzy a sąsiad struga wariata! Z czego składa się strzelec ? strzelec składa się z : - strzelca właściwego -karabinu -okopu Z czego składa się pies wojskowy ? pies wojskowy składa się z : - psa właściwego -smyczy łączącej -chwytaka -prowadzącego W 25-tą rocznicę ślubu para spożywa uroczysty obiad w milczeniu. W pewnej chwili żona mówi do męża: - Wiesz. Jak pomyślę sobie że to juz 25 lat to mi się ciepło robi koło serca. - Nie truj. Poprostu biust ci wpadł do zupy. Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Ugryzły mnie dwa psy. - A szczepione były ? - Tak, dupami... - Dlaczego życie na ziemi jest takie kosztowne? - Bo w koszty te wliczony jest bilet na podróż dookoła słońca... Siedzą sobie dwie sąsiadki w oknie nagle jedna mówi do drugiej: -patrz, twój stary idzie z kwiatami; na to ta druga: -cholera będę mu musiała dać dupy; na co pierwsza mówi zdziwiona: -to wy nie macie wazonów ? Przychodzi ateista do sklepu z artykułami religijnymi i mówi: -przepraszam ile kosztyje ten mały samolocik? -to nie samolocik to krzyżyk ! -nic nie szkodzi.. a ile kosztuje ten z pilotem? Idzie Facet się załatwić do ubikacji: Sika a tu nagle spuszcza się pąjaczek po nitce i mówi: - Cześć. Facet ( zdziwiony ): Cześć. P: Masz młotek ? F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zdziwony kończy potrzebę fiziologiczną. zapomniał. Kiedyś znów idzie do ubikacji a tu znowu pajączek. P: cześć! F: Cześć. P: Masz młotek. F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zszokowany postanawia wziąć kiedyś młotek i następnego razu idzie do ubikacji z młotkiem ukrytym za plecami, załatwia się a tu znowu Pajączek. P: Cześć. F: Cześć. P: Masz młotek F: Mam !!! P: No to cześć !!! i Odchodzi. -Co to są mieszane uczucia? -Gdy teściowa spada w przepaść twoim samochodem. -Nie zasłaniaj się gazetą!-woła teściowa do zięcia.-Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... Telegram z Kaliforni:"Teśćiowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?"Odpowiedź z Londynu:"Jedno i drugie. Lepiej nie ryzykować." Teśćiowa: -Panie dokotrze, wczoraj przyłapałam mojego synka z córką sąsiada. Mieli opuszczone majtki i oglądali się wzajemnie. -Proszę pani, dzieci w pewnym wieku są ciekawe różnic w budowie anatomicznej. -Ale ja i żona syna jesteśmy oburzone! -Pańska teśćiowa twierdzi, że oskarżony podał jej truciznę. -To wierutne kłamstwo! Jeżeli wysoki sąd chce się o tym przekonać, to proszę zarządzić sekcję. Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: -Zdjęła stanik! -Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. -I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. -Zdjęła majtki! -Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... -I co, i co, i co? -Nic, stoi. -Mnie też, mnie tezż, mnie też... - Uwaga mówię kawał: Leci sobie bocian i krzyczy - "mam orgazm, mam orgazm!", znacie to? Odpowiedź: Nie... - A szkoda, bo fajne uczucie. Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Hrabia - starszy gość... Jan - sługa Hrabiego. Hrabia: Jaaanieee! Jan: Tak Hrabio! Hrabia: Czy cytrynka ma nóżki? Jan: Nie Hrabio. Hrabia: Cholera! Znowu wycisnąłem kanarka do herbaty. Ten sam starszy hrabia mówi do Jana: - Janie, będę się kochał z hrabiną. Ty będziesz trzymał świecę i nam przyświecał. Zatem hrabia zaczął się dobierać do hrabiny, ale nie te lata i już nie bardzo wychodzi. Mówi więc do Jana. - Janie, ty zadowolisz hrabinę, a ja teraz będę trzymał świecę. Zatem Jan kocha hrabinę, a że jest rześki i młody, hrabina jest wniebowzięta. Nagle hrabia wali Jana świecą przez łeb: - Widzisz tępaku, tak się świece trzyma!!! Tym razem inny, młody, przystojny hrabia tańczy na balu. Wszystkie arystokratki niemal mdleją na jego widok, każda chciałaby choć raz z nim zatańczyć. Tańczą więc i tańczą, a hrabia cały czas milczy. W końcu jedna tancerka pyta się hrabiego: - Czemu hrabia taki milczący? A on na to: - Chuj, ale fajnie tańczę. Facet budzi się rano, wygląda przez okno, a tam lecą jakieś wióry. Biegnie do góry, do sąsiada, patrzy a sąsiad struga wariata! Z czego składa się strzelec ? strzelec składa się z : - strzelca właściwego -karabinu -okopu Z czego składa się pies wojskowy ? pies wojskowy składa się z : - psa właściwego -smyczy łączącej -chwytaka -prowadzącego W 25-tą rocznicę ślubu para spożywa uroczysty obiad w milczeniu. W pewnej chwili żona mówi do męża: - Wiesz. Jak pomyślę sobie że to juz 25 lat to mi się ciepło robi koło serca. - Nie truj. Poprostu biust ci wpadł do zupy. Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Ugryzły mnie dwa psy. - A szczepione były ? - Tak, dupami... - Dlaczego życie na ziemi jest takie kosztowne? - Bo w koszty te wliczony jest bilet na podróż dookoła słońca... Siedzą sobie dwie sąsiadki w oknie nagle jedna mówi do drugiej: -patrz, twój stary idzie z kwiatami; na to ta druga: -cholera będę mu musiała dać dupy; na co pierwsza mówi zdziwiona: -to wy nie macie wazonów ? Przychodzi ateista do sklepu z artykułami religijnymi i mówi: -przepraszam ile kosztyje ten mały samolocik? -to nie samolocik to krzyżyk ! -nic nie szkodzi.. a ile kosztuje ten z pilotem? Idzie Facet się załatwić do ubikacji: Sika a tu nagle spuszcza się pąjaczek po nitce i mówi: - Cześć. Facet ( zdziwiony ): Cześć. P: Masz młotek ? F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zdziwony kończy potrzebę fiziologiczną. zapomniał. Kiedyś znów idzie do ubikacji a tu znowu pajączek. P: cześć! F: Cześć. P: Masz młotek. F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zszokowany postanawia wziąć kiedyś młotek i następnego razu idzie do ubikacji z młotkiem ukrytym za plecami, załatwia się a tu znowu Pajączek. P: Cześć. F: Cześć. P: Masz młotek F: Mam !!! P: No to cześć !!! i Odchodzi. -Co to są mieszane uczucia? -Gdy teściowa spada w przepaść twoim samochodem. -Nie zasłaniaj się gazetą!-woła teściowa do zięcia.-Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... Telegram z Kaliforni:"Teśćiowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?"Odpowiedź z Londynu:"Jedno i drugie. Lepiej nie ryzykować." Teśćiowa: -Panie dokotrze, wczoraj przyłapałam mojego synka z córką sąsiada. Mieli opuszczone majtki i oglądali się wzajemnie. -Proszę pani, dzieci w pewnym wieku są ciekawe różnic w budowie anatomicznej. -Ale ja i żona syna jesteśmy oburzone! -Pańska teśćiowa twierdzi, że oskarżony podał jej truciznę. -To wierutne kłamstwo! Jeżeli wysoki sąd chce się o tym przekonać, to proszę zarządzić sekcję. Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: -Zdjęła stanik! -Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. -I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. -Zdjęła majtki! -Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... -I co, i co, i co? -Nic, stoi. -Mnie też, mnie tezż, mnie też... - Uwaga mówię kawał: Leci sobie bocian i krzyczy - "mam orgazm, mam orgazm!", znacie to? Odpowiedź: Nie... - A szkoda, bo fajne uczucie. Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Hrabia: Jaaanieee! Jan: Tak Hrabio! Hrabia: Czy cytrynka ma nóżki? Jan: Nie Hrabio. Hrabia: Cholera! Znowu wycisnąłem kanarka do herbaty. Ten sam starszy hrabia mówi do Jana: - Janie, będę się kochał z hrabiną. Ty będziesz trzymał świecę i nam przyświecał. Zatem hrabia zaczął się dobierać do hrabiny, ale nie te lata i już nie bardzo wychodzi. Mówi więc do Jana. - Janie, ty zadowolisz hrabinę, a ja teraz będę trzymał świecę. Zatem Jan kocha hrabinę, a że jest rześki i młody, hrabina jest wniebowzięta. Nagle hrabia wali Jana świecą przez łeb: - Widzisz tępaku, tak się świece trzyma!!! Tym razem inny, młody, przystojny hrabia tańczy na balu. Wszystkie arystokratki niemal mdleją na jego widok, każda chciałaby choć raz z nim zatańczyć. Tańczą więc i tańczą, a hrabia cały czas milczy. W końcu jedna tancerka pyta się hrabiego: - Czemu hrabia taki milczący? A on na to: - Chuj, ale fajnie tańczę. Facet budzi się rano, wygląda przez okno, a tam lecą jakieś wióry. Biegnie do góry, do sąsiada, patrzy a sąsiad struga wariata! Z czego składa się strzelec ? strzelec składa się z : - strzelca właściwego -karabinu -okopu Z czego składa się pies wojskowy ? pies wojskowy składa się z : - psa właściwego -smyczy łączącej -chwytaka -prowadzącego W 25-tą rocznicę ślubu para spożywa uroczysty obiad w milczeniu. W pewnej chwili żona mówi do męża: - Wiesz. Jak pomyślę sobie że to juz 25 lat to mi się ciepło robi koło serca. - Nie truj. Poprostu biust ci wpadł do zupy. Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Ugryzły mnie dwa psy. - A szczepione były ? - Tak, dupami... - Dlaczego życie na ziemi jest takie kosztowne? - Bo w koszty te wliczony jest bilet na podróż dookoła słońca... Siedzą sobie dwie sąsiadki w oknie nagle jedna mówi do drugiej: -patrz, twój stary idzie z kwiatami; na to ta druga: -cholera będę mu musiała dać dupy; na co pierwsza mówi zdziwiona: -to wy nie macie wazonów ? Przychodzi ateista do sklepu z artykułami religijnymi i mówi: -przepraszam ile kosztyje ten mały samolocik? -to nie samolocik to krzyżyk ! -nic nie szkodzi.. a ile kosztuje ten z pilotem? Idzie Facet się załatwić do ubikacji: Sika a tu nagle spuszcza się pąjaczek po nitce i mówi: - Cześć. Facet ( zdziwiony ): Cześć. P: Masz młotek ? F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zdziwony kończy potrzebę fiziologiczną. zapomniał. Kiedyś znów idzie do ubikacji a tu znowu pajączek. P: cześć! F: Cześć. P: Masz młotek. F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zszokowany postanawia wziąć kiedyś młotek i następnego razu idzie do ubikacji z młotkiem ukrytym za plecami, załatwia się a tu znowu Pajączek. P: Cześć. F: Cześć. P: Masz młotek F: Mam !!! P: No to cześć !!! i Odchodzi. -Co to są mieszane uczucia? -Gdy teściowa spada w przepaść twoim samochodem. -Nie zasłaniaj się gazetą!-woła teściowa do zięcia.-Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... Telegram z Kaliforni:"Teśćiowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?"Odpowiedź z Londynu:"Jedno i drugie. Lepiej nie ryzykować." Teśćiowa: -Panie dokotrze, wczoraj przyłapałam mojego synka z córką sąsiada. Mieli opuszczone majtki i oglądali się wzajemnie. -Proszę pani, dzieci w pewnym wieku są ciekawe różnic w budowie anatomicznej. -Ale ja i żona syna jesteśmy oburzone! -Pańska teśćiowa twierdzi, że oskarżony podał jej truciznę. -To wierutne kłamstwo! Jeżeli wysoki sąd chce się o tym przekonać, to proszę zarządzić sekcję. Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: -Zdjęła stanik! -Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. -I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. -Zdjęła majtki! -Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... -I co, i co, i co? -Nic, stoi. -Mnie też, mnie tezż, mnie też... - Uwaga mówię kawał: Leci sobie bocian i krzyczy - "mam orgazm, mam orgazm!", znacie to? Odpowiedź: Nie... - A szkoda, bo fajne uczucie. Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Ten sam starszy hrabia mówi do Jana: - Janie, będę się kochał z hrabiną. Ty będziesz trzymał świecę i nam przyświecał. Zatem hrabia zaczął się dobierać do hrabiny, ale nie te lata i już nie bardzo wychodzi. Mówi więc do Jana. - Janie, ty zadowolisz hrabinę, a ja teraz będę trzymał świecę. Zatem Jan kocha hrabinę, a że jest rześki i młody, hrabina jest wniebowzięta. Nagle hrabia wali Jana świecą przez łeb: - Widzisz tępaku, tak się świece trzyma!!! Tym razem inny, młody, przystojny hrabia tańczy na balu. Wszystkie arystokratki niemal mdleją na jego widok, każda chciałaby choć raz z nim zatańczyć. Tańczą więc i tańczą, a hrabia cały czas milczy. W końcu jedna tancerka pyta się hrabiego: - Czemu hrabia taki milczący? A on na to: - Chuj, ale fajnie tańczę. Facet budzi się rano, wygląda przez okno, a tam lecą jakieś wióry. Biegnie do góry, do sąsiada, patrzy a sąsiad struga wariata! Z czego składa się strzelec ? strzelec składa się z : - strzelca właściwego -karabinu -okopu Z czego składa się pies wojskowy ? pies wojskowy składa się z : - psa właściwego -smyczy łączącej -chwytaka -prowadzącego W 25-tą rocznicę ślubu para spożywa uroczysty obiad w milczeniu. W pewnej chwili żona mówi do męża: - Wiesz. Jak pomyślę sobie że to juz 25 lat to mi się ciepło robi koło serca. - Nie truj. Poprostu biust ci wpadł do zupy. Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Ugryzły mnie dwa psy. - A szczepione były ? - Tak, dupami... - Dlaczego życie na ziemi jest takie kosztowne? - Bo w koszty te wliczony jest bilet na podróż dookoła słońca... Siedzą sobie dwie sąsiadki w oknie nagle jedna mówi do drugiej: -patrz, twój stary idzie z kwiatami; na to ta druga: -cholera będę mu musiała dać dupy; na co pierwsza mówi zdziwiona: -to wy nie macie wazonów ? Przychodzi ateista do sklepu z artykułami religijnymi i mówi: -przepraszam ile kosztyje ten mały samolocik? -to nie samolocik to krzyżyk ! -nic nie szkodzi.. a ile kosztuje ten z pilotem? Idzie Facet się załatwić do ubikacji: Sika a tu nagle spuszcza się pąjaczek po nitce i mówi: - Cześć. Facet ( zdziwiony ): Cześć. P: Masz młotek ? F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zdziwony kończy potrzebę fiziologiczną. zapomniał. Kiedyś znów idzie do ubikacji a tu znowu pajączek. P: cześć! F: Cześć. P: Masz młotek. F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zszokowany postanawia wziąć kiedyś młotek i następnego razu idzie do ubikacji z młotkiem ukrytym za plecami, załatwia się a tu znowu Pajączek. P: Cześć. F: Cześć. P: Masz młotek F: Mam !!! P: No to cześć !!! i Odchodzi. -Co to są mieszane uczucia? -Gdy teściowa spada w przepaść twoim samochodem. -Nie zasłaniaj się gazetą!-woła teściowa do zięcia.-Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... Telegram z Kaliforni:"Teśćiowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?"Odpowiedź z Londynu:"Jedno i drugie. Lepiej nie ryzykować." Teśćiowa: -Panie dokotrze, wczoraj przyłapałam mojego synka z córką sąsiada. Mieli opuszczone majtki i oglądali się wzajemnie. -Proszę pani, dzieci w pewnym wieku są ciekawe różnic w budowie anatomicznej. -Ale ja i żona syna jesteśmy oburzone! -Pańska teśćiowa twierdzi, że oskarżony podał jej truciznę. -To wierutne kłamstwo! Jeżeli wysoki sąd chce się o tym przekonać, to proszę zarządzić sekcję. Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: -Zdjęła stanik! -Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. -I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. -Zdjęła majtki! -Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... -I co, i co, i co? -Nic, stoi. -Mnie też, mnie tezż, mnie też... - Uwaga mówię kawał: Leci sobie bocian i krzyczy - "mam orgazm, mam orgazm!", znacie to? Odpowiedź: Nie... - A szkoda, bo fajne uczucie. Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Tym razem inny, młody, przystojny hrabia tańczy na balu. Wszystkie arystokratki niemal mdleją na jego widok, każda chciałaby choć raz z nim zatańczyć. Tańczą więc i tańczą, a hrabia cały czas milczy. W końcu jedna tancerka pyta się hrabiego: - Czemu hrabia taki milczący? A on na to: - Chuj, ale fajnie tańczę. Facet budzi się rano, wygląda przez okno, a tam lecą jakieś wióry. Biegnie do góry, do sąsiada, patrzy a sąsiad struga wariata! Z czego składa się strzelec ? strzelec składa się z : - strzelca właściwego -karabinu -okopu Z czego składa się pies wojskowy ? pies wojskowy składa się z : - psa właściwego -smyczy łączącej -chwytaka -prowadzącego W 25-tą rocznicę ślubu para spożywa uroczysty obiad w milczeniu. W pewnej chwili żona mówi do męża: - Wiesz. Jak pomyślę sobie że to juz 25 lat to mi się ciepło robi koło serca. - Nie truj. Poprostu biust ci wpadł do zupy. Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Ugryzły mnie dwa psy. - A szczepione były ? - Tak, dupami... - Dlaczego życie na ziemi jest takie kosztowne? - Bo w koszty te wliczony jest bilet na podróż dookoła słońca... Siedzą sobie dwie sąsiadki w oknie nagle jedna mówi do drugiej: -patrz, twój stary idzie z kwiatami; na to ta druga: -cholera będę mu musiała dać dupy; na co pierwsza mówi zdziwiona: -to wy nie macie wazonów ? Przychodzi ateista do sklepu z artykułami religijnymi i mówi: -przepraszam ile kosztyje ten mały samolocik? -to nie samolocik to krzyżyk ! -nic nie szkodzi.. a ile kosztuje ten z pilotem? Idzie Facet się załatwić do ubikacji: Sika a tu nagle spuszcza się pąjaczek po nitce i mówi: - Cześć. Facet ( zdziwiony ): Cześć. P: Masz młotek ? F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zdziwony kończy potrzebę fiziologiczną. zapomniał. Kiedyś znów idzie do ubikacji a tu znowu pajączek. P: cześć! F: Cześć. P: Masz młotek. F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zszokowany postanawia wziąć kiedyś młotek i następnego razu idzie do ubikacji z młotkiem ukrytym za plecami, załatwia się a tu znowu Pajączek. P: Cześć. F: Cześć. P: Masz młotek F: Mam !!! P: No to cześć !!! i Odchodzi. -Co to są mieszane uczucia? -Gdy teściowa spada w przepaść twoim samochodem. -Nie zasłaniaj się gazetą!-woła teściowa do zięcia.-Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... Telegram z Kaliforni:"Teśćiowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?"Odpowiedź z Londynu:"Jedno i drugie. Lepiej nie ryzykować." Teśćiowa: -Panie dokotrze, wczoraj przyłapałam mojego synka z córką sąsiada. Mieli opuszczone majtki i oglądali się wzajemnie. -Proszę pani, dzieci w pewnym wieku są ciekawe różnic w budowie anatomicznej. -Ale ja i żona syna jesteśmy oburzone! -Pańska teśćiowa twierdzi, że oskarżony podał jej truciznę. -To wierutne kłamstwo! Jeżeli wysoki sąd chce się o tym przekonać, to proszę zarządzić sekcję. Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: -Zdjęła stanik! -Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. -I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. -Zdjęła majtki! -Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... -I co, i co, i co? -Nic, stoi. -Mnie też, mnie tezż, mnie też... - Uwaga mówię kawał: Leci sobie bocian i krzyczy - "mam orgazm, mam orgazm!", znacie to? Odpowiedź: Nie... - A szkoda, bo fajne uczucie. Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Facet budzi się rano, wygląda przez okno, a tam lecą jakieś wióry. Biegnie do góry, do sąsiada, patrzy a sąsiad struga wariata! Z czego składa się strzelec ? strzelec składa się z : - strzelca właściwego -karabinu -okopu Z czego składa się pies wojskowy ? pies wojskowy składa się z : - psa właściwego -smyczy łączącej -chwytaka -prowadzącego W 25-tą rocznicę ślubu para spożywa uroczysty obiad w milczeniu. W pewnej chwili żona mówi do męża: - Wiesz. Jak pomyślę sobie że to juz 25 lat to mi się ciepło robi koło serca. - Nie truj. Poprostu biust ci wpadł do zupy. Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Ugryzły mnie dwa psy. - A szczepione były ? - Tak, dupami... - Dlaczego życie na ziemi jest takie kosztowne? - Bo w koszty te wliczony jest bilet na podróż dookoła słońca... Siedzą sobie dwie sąsiadki w oknie nagle jedna mówi do drugiej: -patrz, twój stary idzie z kwiatami; na to ta druga: -cholera będę mu musiała dać dupy; na co pierwsza mówi zdziwiona: -to wy nie macie wazonów ? Przychodzi ateista do sklepu z artykułami religijnymi i mówi: -przepraszam ile kosztyje ten mały samolocik? -to nie samolocik to krzyżyk ! -nic nie szkodzi.. a ile kosztuje ten z pilotem? Idzie Facet się załatwić do ubikacji: Sika a tu nagle spuszcza się pąjaczek po nitce i mówi: - Cześć. Facet ( zdziwiony ): Cześć. P: Masz młotek ? F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zdziwony kończy potrzebę fiziologiczną. zapomniał. Kiedyś znów idzie do ubikacji a tu znowu pajączek. P: cześć! F: Cześć. P: Masz młotek. F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zszokowany postanawia wziąć kiedyś młotek i następnego razu idzie do ubikacji z młotkiem ukrytym za plecami, załatwia się a tu znowu Pajączek. P: Cześć. F: Cześć. P: Masz młotek F: Mam !!! P: No to cześć !!! i Odchodzi. -Co to są mieszane uczucia? -Gdy teściowa spada w przepaść twoim samochodem. -Nie zasłaniaj się gazetą!-woła teściowa do zięcia.-Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... Telegram z Kaliforni:"Teśćiowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?"Odpowiedź z Londynu:"Jedno i drugie. Lepiej nie ryzykować." Teśćiowa: -Panie dokotrze, wczoraj przyłapałam mojego synka z córką sąsiada. Mieli opuszczone majtki i oglądali się wzajemnie. -Proszę pani, dzieci w pewnym wieku są ciekawe różnic w budowie anatomicznej. -Ale ja i żona syna jesteśmy oburzone! -Pańska teśćiowa twierdzi, że oskarżony podał jej truciznę. -To wierutne kłamstwo! Jeżeli wysoki sąd chce się o tym przekonać, to proszę zarządzić sekcję. Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: -Zdjęła stanik! -Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. -I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. -Zdjęła majtki! -Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... -I co, i co, i co? -Nic, stoi. -Mnie też, mnie tezż, mnie też... - Uwaga mówię kawał: Leci sobie bocian i krzyczy - "mam orgazm, mam orgazm!", znacie to? Odpowiedź: Nie... - A szkoda, bo fajne uczucie. Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Z czego składa się strzelec ? strzelec składa się z : - strzelca właściwego -karabinu -okopu Z czego składa się pies wojskowy ? pies wojskowy składa się z : - psa właściwego -smyczy łączącej -chwytaka -prowadzącego W 25-tą rocznicę ślubu para spożywa uroczysty obiad w milczeniu. W pewnej chwili żona mówi do męża: - Wiesz. Jak pomyślę sobie że to juz 25 lat to mi się ciepło robi koło serca. - Nie truj. Poprostu biust ci wpadł do zupy. Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Ugryzły mnie dwa psy. - A szczepione były ? - Tak, dupami... - Dlaczego życie na ziemi jest takie kosztowne? - Bo w koszty te wliczony jest bilet na podróż dookoła słońca... Siedzą sobie dwie sąsiadki w oknie nagle jedna mówi do drugiej: -patrz, twój stary idzie z kwiatami; na to ta druga: -cholera będę mu musiała dać dupy; na co pierwsza mówi zdziwiona: -to wy nie macie wazonów ? Przychodzi ateista do sklepu z artykułami religijnymi i mówi: -przepraszam ile kosztyje ten mały samolocik? -to nie samolocik to krzyżyk ! -nic nie szkodzi.. a ile kosztuje ten z pilotem? Idzie Facet się załatwić do ubikacji: Sika a tu nagle spuszcza się pąjaczek po nitce i mówi: - Cześć. Facet ( zdziwiony ): Cześć. P: Masz młotek ? F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zdziwony kończy potrzebę fiziologiczną. zapomniał. Kiedyś znów idzie do ubikacji a tu znowu pajączek. P: cześć! F: Cześć. P: Masz młotek. F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zszokowany postanawia wziąć kiedyś młotek i następnego razu idzie do ubikacji z młotkiem ukrytym za plecami, załatwia się a tu znowu Pajączek. P: Cześć. F: Cześć. P: Masz młotek F: Mam !!! P: No to cześć !!! i Odchodzi. -Co to są mieszane uczucia? -Gdy teściowa spada w przepaść twoim samochodem. -Nie zasłaniaj się gazetą!-woła teściowa do zięcia.-Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... Telegram z Kaliforni:"Teśćiowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?"Odpowiedź z Londynu:"Jedno i drugie. Lepiej nie ryzykować." Teśćiowa: -Panie dokotrze, wczoraj przyłapałam mojego synka z córką sąsiada. Mieli opuszczone majtki i oglądali się wzajemnie. -Proszę pani, dzieci w pewnym wieku są ciekawe różnic w budowie anatomicznej. -Ale ja i żona syna jesteśmy oburzone! -Pańska teśćiowa twierdzi, że oskarżony podał jej truciznę. -To wierutne kłamstwo! Jeżeli wysoki sąd chce się o tym przekonać, to proszę zarządzić sekcję. Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: -Zdjęła stanik! -Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. -I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. -Zdjęła majtki! -Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... -I co, i co, i co? -Nic, stoi. -Mnie też, mnie tezż, mnie też... - Uwaga mówię kawał: Leci sobie bocian i krzyczy - "mam orgazm, mam orgazm!", znacie to? Odpowiedź: Nie... - A szkoda, bo fajne uczucie. Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Z czego składa się pies wojskowy ? pies wojskowy składa się z : - psa właściwego -smyczy łączącej -chwytaka -prowadzącego W 25-tą rocznicę ślubu para spożywa uroczysty obiad w milczeniu. W pewnej chwili żona mówi do męża: - Wiesz. Jak pomyślę sobie że to juz 25 lat to mi się ciepło robi koło serca. - Nie truj. Poprostu biust ci wpadł do zupy. Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Ugryzły mnie dwa psy. - A szczepione były ? - Tak, dupami... - Dlaczego życie na ziemi jest takie kosztowne? - Bo w koszty te wliczony jest bilet na podróż dookoła słońca... Siedzą sobie dwie sąsiadki w oknie nagle jedna mówi do drugiej: -patrz, twój stary idzie z kwiatami; na to ta druga: -cholera będę mu musiała dać dupy; na co pierwsza mówi zdziwiona: -to wy nie macie wazonów ? Przychodzi ateista do sklepu z artykułami religijnymi i mówi: -przepraszam ile kosztyje ten mały samolocik? -to nie samolocik to krzyżyk ! -nic nie szkodzi.. a ile kosztuje ten z pilotem? Idzie Facet się załatwić do ubikacji: Sika a tu nagle spuszcza się pąjaczek po nitce i mówi: - Cześć. Facet ( zdziwiony ): Cześć. P: Masz młotek ? F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zdziwony kończy potrzebę fiziologiczną. zapomniał. Kiedyś znów idzie do ubikacji a tu znowu pajączek. P: cześć! F: Cześć. P: Masz młotek. F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zszokowany postanawia wziąć kiedyś młotek i następnego razu idzie do ubikacji z młotkiem ukrytym za plecami, załatwia się a tu znowu Pajączek. P: Cześć. F: Cześć. P: Masz młotek F: Mam !!! P: No to cześć !!! i Odchodzi. -Co to są mieszane uczucia? -Gdy teściowa spada w przepaść twoim samochodem. -Nie zasłaniaj się gazetą!-woła teściowa do zięcia.-Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... Telegram z Kaliforni:"Teśćiowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?"Odpowiedź z Londynu:"Jedno i drugie. Lepiej nie ryzykować." Teśćiowa: -Panie dokotrze, wczoraj przyłapałam mojego synka z córką sąsiada. Mieli opuszczone majtki i oglądali się wzajemnie. -Proszę pani, dzieci w pewnym wieku są ciekawe różnic w budowie anatomicznej. -Ale ja i żona syna jesteśmy oburzone! -Pańska teśćiowa twierdzi, że oskarżony podał jej truciznę. -To wierutne kłamstwo! Jeżeli wysoki sąd chce się o tym przekonać, to proszę zarządzić sekcję. Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: -Zdjęła stanik! -Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. -I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. -Zdjęła majtki! -Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... -I co, i co, i co? -Nic, stoi. -Mnie też, mnie tezż, mnie też... - Uwaga mówię kawał: Leci sobie bocian i krzyczy - "mam orgazm, mam orgazm!", znacie to? Odpowiedź: Nie... - A szkoda, bo fajne uczucie. Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
W 25-tą rocznicę ślubu para spożywa uroczysty obiad w milczeniu. W pewnej chwili żona mówi do męża: - Wiesz. Jak pomyślę sobie że to juz 25 lat to mi się ciepło robi koło serca. - Nie truj. Poprostu biust ci wpadł do zupy. Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Ugryzły mnie dwa psy. - A szczepione były ? - Tak, dupami... - Dlaczego życie na ziemi jest takie kosztowne? - Bo w koszty te wliczony jest bilet na podróż dookoła słońca... Siedzą sobie dwie sąsiadki w oknie nagle jedna mówi do drugiej: -patrz, twój stary idzie z kwiatami; na to ta druga: -cholera będę mu musiała dać dupy; na co pierwsza mówi zdziwiona: -to wy nie macie wazonów ? Przychodzi ateista do sklepu z artykułami religijnymi i mówi: -przepraszam ile kosztyje ten mały samolocik? -to nie samolocik to krzyżyk ! -nic nie szkodzi.. a ile kosztuje ten z pilotem? Idzie Facet się załatwić do ubikacji: Sika a tu nagle spuszcza się pąjaczek po nitce i mówi: - Cześć. Facet ( zdziwiony ): Cześć. P: Masz młotek ? F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zdziwony kończy potrzebę fiziologiczną. zapomniał. Kiedyś znów idzie do ubikacji a tu znowu pajączek. P: cześć! F: Cześć. P: Masz młotek. F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zszokowany postanawia wziąć kiedyś młotek i następnego razu idzie do ubikacji z młotkiem ukrytym za plecami, załatwia się a tu znowu Pajączek. P: Cześć. F: Cześć. P: Masz młotek F: Mam !!! P: No to cześć !!! i Odchodzi. -Co to są mieszane uczucia? -Gdy teściowa spada w przepaść twoim samochodem. -Nie zasłaniaj się gazetą!-woła teściowa do zięcia.-Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... Telegram z Kaliforni:"Teśćiowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?"Odpowiedź z Londynu:"Jedno i drugie. Lepiej nie ryzykować." Teśćiowa: -Panie dokotrze, wczoraj przyłapałam mojego synka z córką sąsiada. Mieli opuszczone majtki i oglądali się wzajemnie. -Proszę pani, dzieci w pewnym wieku są ciekawe różnic w budowie anatomicznej. -Ale ja i żona syna jesteśmy oburzone! -Pańska teśćiowa twierdzi, że oskarżony podał jej truciznę. -To wierutne kłamstwo! Jeżeli wysoki sąd chce się o tym przekonać, to proszę zarządzić sekcję. Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: -Zdjęła stanik! -Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. -I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. -Zdjęła majtki! -Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... -I co, i co, i co? -Nic, stoi. -Mnie też, mnie tezż, mnie też... - Uwaga mówię kawał: Leci sobie bocian i krzyczy - "mam orgazm, mam orgazm!", znacie to? Odpowiedź: Nie... - A szkoda, bo fajne uczucie. Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Przychodzi facet do lekarza i mówi: - Ugryzły mnie dwa psy. - A szczepione były ? - Tak, dupami... - Dlaczego życie na ziemi jest takie kosztowne? - Bo w koszty te wliczony jest bilet na podróż dookoła słońca... Siedzą sobie dwie sąsiadki w oknie nagle jedna mówi do drugiej: -patrz, twój stary idzie z kwiatami; na to ta druga: -cholera będę mu musiała dać dupy; na co pierwsza mówi zdziwiona: -to wy nie macie wazonów ? Przychodzi ateista do sklepu z artykułami religijnymi i mówi: -przepraszam ile kosztyje ten mały samolocik? -to nie samolocik to krzyżyk ! -nic nie szkodzi.. a ile kosztuje ten z pilotem? Idzie Facet się załatwić do ubikacji: Sika a tu nagle spuszcza się pąjaczek po nitce i mówi: - Cześć. Facet ( zdziwiony ): Cześć. P: Masz młotek ? F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zdziwony kończy potrzebę fiziologiczną. zapomniał. Kiedyś znów idzie do ubikacji a tu znowu pajączek. P: cześć! F: Cześć. P: Masz młotek. F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zszokowany postanawia wziąć kiedyś młotek i następnego razu idzie do ubikacji z młotkiem ukrytym za plecami, załatwia się a tu znowu Pajączek. P: Cześć. F: Cześć. P: Masz młotek F: Mam !!! P: No to cześć !!! i Odchodzi. -Co to są mieszane uczucia? -Gdy teściowa spada w przepaść twoim samochodem. -Nie zasłaniaj się gazetą!-woła teściowa do zięcia.-Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... Telegram z Kaliforni:"Teśćiowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?"Odpowiedź z Londynu:"Jedno i drugie. Lepiej nie ryzykować." Teśćiowa: -Panie dokotrze, wczoraj przyłapałam mojego synka z córką sąsiada. Mieli opuszczone majtki i oglądali się wzajemnie. -Proszę pani, dzieci w pewnym wieku są ciekawe różnic w budowie anatomicznej. -Ale ja i żona syna jesteśmy oburzone! -Pańska teśćiowa twierdzi, że oskarżony podał jej truciznę. -To wierutne kłamstwo! Jeżeli wysoki sąd chce się o tym przekonać, to proszę zarządzić sekcję. Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: -Zdjęła stanik! -Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. -I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. -Zdjęła majtki! -Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... -I co, i co, i co? -Nic, stoi. -Mnie też, mnie tezż, mnie też... - Uwaga mówię kawał: Leci sobie bocian i krzyczy - "mam orgazm, mam orgazm!", znacie to? Odpowiedź: Nie... - A szkoda, bo fajne uczucie. Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
- Dlaczego życie na ziemi jest takie kosztowne? - Bo w koszty te wliczony jest bilet na podróż dookoła słońca... Siedzą sobie dwie sąsiadki w oknie nagle jedna mówi do drugiej: -patrz, twój stary idzie z kwiatami; na to ta druga: -cholera będę mu musiała dać dupy; na co pierwsza mówi zdziwiona: -to wy nie macie wazonów ? Przychodzi ateista do sklepu z artykułami religijnymi i mówi: -przepraszam ile kosztyje ten mały samolocik? -to nie samolocik to krzyżyk ! -nic nie szkodzi.. a ile kosztuje ten z pilotem? Idzie Facet się załatwić do ubikacji: Sika a tu nagle spuszcza się pąjaczek po nitce i mówi: - Cześć. Facet ( zdziwiony ): Cześć. P: Masz młotek ? F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zdziwony kończy potrzebę fiziologiczną. zapomniał. Kiedyś znów idzie do ubikacji a tu znowu pajączek. P: cześć! F: Cześć. P: Masz młotek. F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zszokowany postanawia wziąć kiedyś młotek i następnego razu idzie do ubikacji z młotkiem ukrytym za plecami, załatwia się a tu znowu Pajączek. P: Cześć. F: Cześć. P: Masz młotek F: Mam !!! P: No to cześć !!! i Odchodzi. -Co to są mieszane uczucia? -Gdy teściowa spada w przepaść twoim samochodem. -Nie zasłaniaj się gazetą!-woła teściowa do zięcia.-Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... Telegram z Kaliforni:"Teśćiowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?"Odpowiedź z Londynu:"Jedno i drugie. Lepiej nie ryzykować." Teśćiowa: -Panie dokotrze, wczoraj przyłapałam mojego synka z córką sąsiada. Mieli opuszczone majtki i oglądali się wzajemnie. -Proszę pani, dzieci w pewnym wieku są ciekawe różnic w budowie anatomicznej. -Ale ja i żona syna jesteśmy oburzone! -Pańska teśćiowa twierdzi, że oskarżony podał jej truciznę. -To wierutne kłamstwo! Jeżeli wysoki sąd chce się o tym przekonać, to proszę zarządzić sekcję. Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: -Zdjęła stanik! -Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. -I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. -Zdjęła majtki! -Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... -I co, i co, i co? -Nic, stoi. -Mnie też, mnie tezż, mnie też... - Uwaga mówię kawał: Leci sobie bocian i krzyczy - "mam orgazm, mam orgazm!", znacie to? Odpowiedź: Nie... - A szkoda, bo fajne uczucie. Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Siedzą sobie dwie sąsiadki w oknie nagle jedna mówi do drugiej: -patrz, twój stary idzie z kwiatami; na to ta druga: -cholera będę mu musiała dać dupy; na co pierwsza mówi zdziwiona: -to wy nie macie wazonów ? Przychodzi ateista do sklepu z artykułami religijnymi i mówi: -przepraszam ile kosztyje ten mały samolocik? -to nie samolocik to krzyżyk ! -nic nie szkodzi.. a ile kosztuje ten z pilotem? Idzie Facet się załatwić do ubikacji: Sika a tu nagle spuszcza się pąjaczek po nitce i mówi: - Cześć. Facet ( zdziwiony ): Cześć. P: Masz młotek ? F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zdziwony kończy potrzebę fiziologiczną. zapomniał. Kiedyś znów idzie do ubikacji a tu znowu pajączek. P: cześć! F: Cześć. P: Masz młotek. F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zszokowany postanawia wziąć kiedyś młotek i następnego razu idzie do ubikacji z młotkiem ukrytym za plecami, załatwia się a tu znowu Pajączek. P: Cześć. F: Cześć. P: Masz młotek F: Mam !!! P: No to cześć !!! i Odchodzi. -Co to są mieszane uczucia? -Gdy teściowa spada w przepaść twoim samochodem. -Nie zasłaniaj się gazetą!-woła teściowa do zięcia.-Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... Telegram z Kaliforni:"Teśćiowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?"Odpowiedź z Londynu:"Jedno i drugie. Lepiej nie ryzykować." Teśćiowa: -Panie dokotrze, wczoraj przyłapałam mojego synka z córką sąsiada. Mieli opuszczone majtki i oglądali się wzajemnie. -Proszę pani, dzieci w pewnym wieku są ciekawe różnic w budowie anatomicznej. -Ale ja i żona syna jesteśmy oburzone! -Pańska teśćiowa twierdzi, że oskarżony podał jej truciznę. -To wierutne kłamstwo! Jeżeli wysoki sąd chce się o tym przekonać, to proszę zarządzić sekcję. Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: -Zdjęła stanik! -Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. -I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. -Zdjęła majtki! -Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... -I co, i co, i co? -Nic, stoi. -Mnie też, mnie tezż, mnie też... - Uwaga mówię kawał: Leci sobie bocian i krzyczy - "mam orgazm, mam orgazm!", znacie to? Odpowiedź: Nie... - A szkoda, bo fajne uczucie. Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Przychodzi ateista do sklepu z artykułami religijnymi i mówi: -przepraszam ile kosztyje ten mały samolocik? -to nie samolocik to krzyżyk ! -nic nie szkodzi.. a ile kosztuje ten z pilotem? Idzie Facet się załatwić do ubikacji: Sika a tu nagle spuszcza się pąjaczek po nitce i mówi: - Cześć. Facet ( zdziwiony ): Cześć. P: Masz młotek ? F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zdziwony kończy potrzebę fiziologiczną. zapomniał. Kiedyś znów idzie do ubikacji a tu znowu pajączek. P: cześć! F: Cześć. P: Masz młotek. F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zszokowany postanawia wziąć kiedyś młotek i następnego razu idzie do ubikacji z młotkiem ukrytym za plecami, załatwia się a tu znowu Pajączek. P: Cześć. F: Cześć. P: Masz młotek F: Mam !!! P: No to cześć !!! i Odchodzi. -Co to są mieszane uczucia? -Gdy teściowa spada w przepaść twoim samochodem. -Nie zasłaniaj się gazetą!-woła teściowa do zięcia.-Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... Telegram z Kaliforni:"Teśćiowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?"Odpowiedź z Londynu:"Jedno i drugie. Lepiej nie ryzykować." Teśćiowa: -Panie dokotrze, wczoraj przyłapałam mojego synka z córką sąsiada. Mieli opuszczone majtki i oglądali się wzajemnie. -Proszę pani, dzieci w pewnym wieku są ciekawe różnic w budowie anatomicznej. -Ale ja i żona syna jesteśmy oburzone! -Pańska teśćiowa twierdzi, że oskarżony podał jej truciznę. -To wierutne kłamstwo! Jeżeli wysoki sąd chce się o tym przekonać, to proszę zarządzić sekcję. Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: -Zdjęła stanik! -Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. -I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. -Zdjęła majtki! -Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... -I co, i co, i co? -Nic, stoi. -Mnie też, mnie tezż, mnie też... - Uwaga mówię kawał: Leci sobie bocian i krzyczy - "mam orgazm, mam orgazm!", znacie to? Odpowiedź: Nie... - A szkoda, bo fajne uczucie. Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Idzie Facet się załatwić do ubikacji: Sika a tu nagle spuszcza się pąjaczek po nitce i mówi: - Cześć. Facet ( zdziwiony ): Cześć. P: Masz młotek ? F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zdziwony kończy potrzebę fiziologiczną. zapomniał. Kiedyś znów idzie do ubikacji a tu znowu pajączek. P: cześć! F: Cześć. P: Masz młotek. F: Nie. P: No to Cześć. I odchodzi. Facet zszokowany postanawia wziąć kiedyś młotek i następnego razu idzie do ubikacji z młotkiem ukrytym za plecami, załatwia się a tu znowu Pajączek. P: Cześć. F: Cześć. P: Masz młotek F: Mam !!! P: No to cześć !!! i Odchodzi. -Co to są mieszane uczucia? -Gdy teściowa spada w przepaść twoim samochodem. -Nie zasłaniaj się gazetą!-woła teściowa do zięcia.-Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... Telegram z Kaliforni:"Teśćiowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?"Odpowiedź z Londynu:"Jedno i drugie. Lepiej nie ryzykować." Teśćiowa: -Panie dokotrze, wczoraj przyłapałam mojego synka z córką sąsiada. Mieli opuszczone majtki i oglądali się wzajemnie. -Proszę pani, dzieci w pewnym wieku są ciekawe różnic w budowie anatomicznej. -Ale ja i żona syna jesteśmy oburzone! -Pańska teśćiowa twierdzi, że oskarżony podał jej truciznę. -To wierutne kłamstwo! Jeżeli wysoki sąd chce się o tym przekonać, to proszę zarządzić sekcję. Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: -Zdjęła stanik! -Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. -I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. -Zdjęła majtki! -Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... -I co, i co, i co? -Nic, stoi. -Mnie też, mnie tezż, mnie też... - Uwaga mówię kawał: Leci sobie bocian i krzyczy - "mam orgazm, mam orgazm!", znacie to? Odpowiedź: Nie... - A szkoda, bo fajne uczucie. Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
-Co to są mieszane uczucia? -Gdy teściowa spada w przepaść twoim samochodem. -Nie zasłaniaj się gazetą!-woła teściowa do zięcia.-Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... Telegram z Kaliforni:"Teśćiowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?"Odpowiedź z Londynu:"Jedno i drugie. Lepiej nie ryzykować." Teśćiowa: -Panie dokotrze, wczoraj przyłapałam mojego synka z córką sąsiada. Mieli opuszczone majtki i oglądali się wzajemnie. -Proszę pani, dzieci w pewnym wieku są ciekawe różnic w budowie anatomicznej. -Ale ja i żona syna jesteśmy oburzone! -Pańska teśćiowa twierdzi, że oskarżony podał jej truciznę. -To wierutne kłamstwo! Jeżeli wysoki sąd chce się o tym przekonać, to proszę zarządzić sekcję. Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: -Zdjęła stanik! -Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. -I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. -Zdjęła majtki! -Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... -I co, i co, i co? -Nic, stoi. -Mnie też, mnie tezż, mnie też... - Uwaga mówię kawał: Leci sobie bocian i krzyczy - "mam orgazm, mam orgazm!", znacie to? Odpowiedź: Nie... - A szkoda, bo fajne uczucie. Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
-Nie zasłaniaj się gazetą!-woła teściowa do zięcia.-Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą... Telegram z Kaliforni:"Teśćiowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?"Odpowiedź z Londynu:"Jedno i drugie. Lepiej nie ryzykować." Teśćiowa: -Panie dokotrze, wczoraj przyłapałam mojego synka z córką sąsiada. Mieli opuszczone majtki i oglądali się wzajemnie. -Proszę pani, dzieci w pewnym wieku są ciekawe różnic w budowie anatomicznej. -Ale ja i żona syna jesteśmy oburzone! -Pańska teśćiowa twierdzi, że oskarżony podał jej truciznę. -To wierutne kłamstwo! Jeżeli wysoki sąd chce się o tym przekonać, to proszę zarządzić sekcję. Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: -Zdjęła stanik! -Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. -I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. -Zdjęła majtki! -Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... -I co, i co, i co? -Nic, stoi. -Mnie też, mnie tezż, mnie też... - Uwaga mówię kawał: Leci sobie bocian i krzyczy - "mam orgazm, mam orgazm!", znacie to? Odpowiedź: Nie... - A szkoda, bo fajne uczucie. Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Telegram z Kaliforni:"Teśćiowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?"Odpowiedź z Londynu:"Jedno i drugie. Lepiej nie ryzykować." Teśćiowa: -Panie dokotrze, wczoraj przyłapałam mojego synka z córką sąsiada. Mieli opuszczone majtki i oglądali się wzajemnie. -Proszę pani, dzieci w pewnym wieku są ciekawe różnic w budowie anatomicznej. -Ale ja i żona syna jesteśmy oburzone! -Pańska teśćiowa twierdzi, że oskarżony podał jej truciznę. -To wierutne kłamstwo! Jeżeli wysoki sąd chce się o tym przekonać, to proszę zarządzić sekcję. Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: -Zdjęła stanik! -Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. -I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. -Zdjęła majtki! -Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... -I co, i co, i co? -Nic, stoi. -Mnie też, mnie tezż, mnie też... - Uwaga mówię kawał: Leci sobie bocian i krzyczy - "mam orgazm, mam orgazm!", znacie to? Odpowiedź: Nie... - A szkoda, bo fajne uczucie. Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Teśćiowa: -Panie dokotrze, wczoraj przyłapałam mojego synka z córką sąsiada. Mieli opuszczone majtki i oglądali się wzajemnie. -Proszę pani, dzieci w pewnym wieku są ciekawe różnic w budowie anatomicznej. -Ale ja i żona syna jesteśmy oburzone! -Pańska teśćiowa twierdzi, że oskarżony podał jej truciznę. -To wierutne kłamstwo! Jeżeli wysoki sąd chce się o tym przekonać, to proszę zarządzić sekcję. Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: -Zdjęła stanik! -Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. -I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. -Zdjęła majtki! -Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... -I co, i co, i co? -Nic, stoi. -Mnie też, mnie tezż, mnie też... - Uwaga mówię kawał: Leci sobie bocian i krzyczy - "mam orgazm, mam orgazm!", znacie to? Odpowiedź: Nie... - A szkoda, bo fajne uczucie. Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
-Pańska teśćiowa twierdzi, że oskarżony podał jej truciznę. -To wierutne kłamstwo! Jeżeli wysoki sąd chce się o tym przekonać, to proszę zarządzić sekcję. Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: -Zdjęła stanik! -Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. -I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. -Zdjęła majtki! -Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... -I co, i co, i co? -Nic, stoi. -Mnie też, mnie tezż, mnie też... - Uwaga mówię kawał: Leci sobie bocian i krzyczy - "mam orgazm, mam orgazm!", znacie to? Odpowiedź: Nie... - A szkoda, bo fajne uczucie. Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: -Zdjęła stanik! -Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. -I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. -Zdjęła majtki! -Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... -I co, i co, i co? -Nic, stoi. -Mnie też, mnie tezż, mnie też... - Uwaga mówię kawał: Leci sobie bocian i krzyczy - "mam orgazm, mam orgazm!", znacie to? Odpowiedź: Nie... - A szkoda, bo fajne uczucie. Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
- Uwaga mówię kawał: Leci sobie bocian i krzyczy - "mam orgazm, mam orgazm!", znacie to? Odpowiedź: Nie... - A szkoda, bo fajne uczucie. Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie. - Co pani dolega ? - Niewidzisz gamoniu , że to napad ?! Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Do pewnej elektrowni przyjechała wycieczka młodych nauczycielek. Gdy przechodziły obok transformatora, jedna z nich pyta: - Dlaczego ten transformator tak buczy ? - Gdyby pani miała 50 okresów na sekundę też by pani tak buczała ! Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Rolnik kupił do gospodarstwa zebrę i zaprowadził ją do obory. Zebra zaczęła się zastanawiać co też ona będzie tu robić i postanowiła spytać współlokatorów. Zaczęła od krowy: -Krowa, co tu robisz ? -Rano wyprowadzają mnie na pastwisko, pasę się tam cały dzień, potem wieczorem mnie doją i odprowadzają do obory . "Nie jest źle" -pomyślała zebra, ale zpytała jeszcze konia, na co ten: -Czasem pociągnę jakiś wóz, czasem zaoram jakieś pole, ale najczęściej pasę się spokojnie na pastwisku. Zebra postanowiła jeszcze spytać byka : -A co ty to robisz ? -Te, mała, ściągnij piżamkę to zobaczysz ! Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Przechodzi ślepy koło sklepu rybnego: -Cześć dziewczynki ! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej spodobało, ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili,itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: -Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? -Ni. -No to ściągamy te gumki !! Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Przyszedł facet do sklepu zoologicznego i prosi o ośmiornice. Sprzedawca podaje mu zapakowana ośmiornice i łyżeczkę od herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta po co mu ta łyżeczka. - Należy jej użyć jak się ośmiornica do czegoś przyssie.. Facet zabrał ośmiornice do domu. Przychodzi następnego dnia z pracy, a tu ośmiornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2 i 3 dnia. 4 dnia facet przychodzi do domu a tu ośmiornica obejmuje wszystkimi ośmioma kończynami krzesło i nie zamierza się odessać. Wziął więc łyżeczkę i próbuje.. Najpierw jedną kończynę.. z trudem udaje mu się odczepić, potem drugą, trzecią, ale w międzyczasie ośmiornica znów przyssysa się pierwszą łapą. Mocno wkurzony gość próbuje raz po raz, ale zawsze ośmiornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacją: - panie ta łyżeczka do niczego się nie nadaje! Żądam zwrotu pieniędzy! a sprzedawca: - jak to? Nie możliwe! Niech pan przyniesie ją razem z krzesłem to spróbujemy razem. Nie przekonany facet przychodzi następnego dnia do sklepu z ośmiornicą przyssaną do krzesła. Bierze łyżeczkę i zaczyna odklejać kończyny, ale sprzedawca na to: - eee, nie tak! Niech mi pan poda tą łyżeczkę! Wziął łyżeczkę i pac ośmiornicę w łeb. A ośmiornica (łapiąc się wszystkimi ośmioma kończynami za głowę) - auc!! moja głowa!! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania : 1)Przejść przez most pod obszczałem 2)Przywitać się z niedzwiedziem podając mu rękę(uścisnąć łapę) 3)I zgwałcić bardzo starą i sprytną Indiankę Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do połowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most lecz gdy wszedł do klatki niedzwiedzia on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować (poprostu w powietrze wzbiła się kupa kurzu). Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi z zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta : - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki nie narobią. Obserwuje to staruszka i woła za nimi: - hej chłopcy dlaczego tak uciekacie? - gonią nas Niemcy. - ilu? - jeden, ale jaki wkurwiony!!! Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju. Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tlumaczy im, co mają robić: - wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawą raczkę. Jeśli spadochron zawiedzie, to za lewą. Wylądujecie koło rzeki, tam w krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie do oddziału. Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę przystało. Leci samolotem, skoczył 3 min od granicy jak pan generał przykazał. Spadając chwyta za prawą raczkę - nic - , za lewą - dupa zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem: - Kurwa, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pierdolę taką partyzantkę!!! Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Wyskoczył spadochroniarz z zamolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwilę, ale widzi, że nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów... Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Przyjechał raz Breżniew do Polski w odwiedziny.Podczas wizyty Gierek oprowadza gościa po muzeum. Leonid nudzi się niemiłosiernie, bierze w ręce książkę którą okazuje się rekopis Pana Tadeusza. Czyta zdziwiony pierwsze strofy inwokacji: "litwo, ojczyzno moja.. "Twarz pokrywa mu grymas złości - Który z polaków śmiał napisać taki tekst o mojej republice? Zatrwożony Edward mówi cicho: - To Mickiewicz, ale on już nie żyje... Na to na twarzy Leonida pojawia się uśmiech - I za to cie lubię Edziu! Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Pewien rusek złowił w rzece złotą rybkę - Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie. - No, nie wiem.. Ładną żonę mam, pieniądze mam... nic mi nie potrzeba. Chyba że... Już wiem! Chcę zostać bohaterem Związku Radzieckiego. W jednej chwili pojawiają się wokół czołgi, w rękach ruska dwa kalosze, a pół metra przed nim pojawia się gąsienica Tygrysa. Rusek widzi, że to śmierć zagląda mu w oczy krzyczy - Kurwa, pośmiertno priznajut!!! Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Pewnego razu fizyk z chemikiem postanowili wybrać się w podróż balonem. Dzień był pogodny, niebo czyste, wiatr niewielki. Lecieli. W pewnym momencie niebo zachmurzyło się a wiatr wzmógł i zaczęła się burza. Kiedy wszystko ucichło naukowcy nie mogli zorientować się gdzie są. Zlecieli niżej. Wtem zauważyli człowieka chodzącego po polanie. Krzyknęli więc: - hej człowieku powiedz nam gdzie jesteśmy! Tamten spojrzał na nich podrapał się po głowie i gdy byli już na granicy odległości z której mogli go usłyszeć odkrzyknął: - w balonie! -No tak - powiedział fizyk- to musiał być matematyk. -Czemu? - zapytał go chemik -No cóż, jego odpowiedź była przemyślana, w 100 % ścisła i w 100 % bezużyteczna. -Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
-Co mówi Włoch, Japończyk i Polak, gdy znajdą się w Paryżu pod wieżą Eiffela? -Włoch:"Bellissima! Ale my za to mamy krzywa wieżę w Pizie!" -Japończyk: "My zrobilibyśmy sto razy większa i do tego z plastiku!" -Polak:"O, qrwa! Ale wysoka!" -Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
-Czy Ewa zdradzała Adama ? -Tego dokładnie nikt nie stwierdził, ale niektórzy uczeni uważają, że człowiek pochodzi od małpy... Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi: - Poplosie tsy plezelwatywy. - Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem. Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem : - To nie mleeeeeko! Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Pyzdra i Kwiczoł pracowali w kopalni pewnego dnia Pyzdra skończył wcześniej i zostawił wiadomość koledze na ścianie: Kwiczoł jak będziesz tędy szedł to zabierz moją łopatę, bo jo muszę już iść; na drugi dzień Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na ścianie: Pzdra nie wziołem twojej łopaty bom tędy nie przechodzioł - Kiczoł. Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Wyszedł Jezus z łodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się: -czy jo też mogę tak chodzić ? -oczywiście - mówi jezus; apostoł wychodzi z łodzi, ale zaczyna się topić; na to jezus: -po palach idioto, po palach. Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Jeśli się nudzisz lub życie stało się piekłem to idź do kibla, wsadź głowę w sedes i pieprznij się deklem ! Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Najpierw to: Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte" Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Odbywa się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: -Prawą nogę do goóoóry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral patrzy się wdłuż szeregu i krzyczy: -Co za dureń podniósł obie nogi?! Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Przychodzi facet do domu publicznego.Wybiera dziewczynę i idzie z nią do przytulnego pokoiku. Zdejmuje spodniie, a ta zaczyna się śmiać. - Z czym ty tu przychodzisz? Z takim maleństwem? Nazajutrz facet opowiada seksuologowi o swoim zmartwieniu. Lekarz wypisuje mu receptę i mówi : - Przepiszę panu taką maść. Wystarczy sobie posmarować i pstryknąć palcami. Będzie pan miał wtedy interes na trzy metry. Po godzinie facet wychodzi z apteki i idzie do domu publicznego. Wybiera te sama dziewczynę i po chwili pstryka palcami. Ta przerażona ucieka z pokoiku. Facet pstrykając co chwilę palcami : - I tak cię dogonię! I tak cię dogonię! Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Seksuologa wychodzącego z gabinetu zatrzymuje mężczyzna. - Panie doktorze, już rok temu wzieliśmy ślub i bardzo chcielibyśmy mieć dzieci, ale nie wiemy, jak to się robi... - Bardzo się śpieszę i nie wiem, jak to panu wytłumaczyć... Widzi pan te dwa psy na trawniku? To właśnie tak się robi dzieci! Po trzech miesiącach lekarza odwiedza ten sam mężczyzna. - Będziemy mieli dziecko! - Wspaniale! A nie mieliście z tym żadnych kłopotów? - Owszem, na początku żona nie chciała tego robić, lecz w końcu się przemogła I wszystkie trawniki już są nasze. Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedzwiedzie, lisy wilki, jeże itp... Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedzwiedz i mówi: "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!" Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Do kibla w barze wchodzi zając, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegają do niego kumple: "Ty, co się stało", "Eeee, nic takiego...", "No powiedź!". "No, wchodzę sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz się załatwił to mnie wziął, podetarł się mną i wyrzucił mnie przez okno." Następnego dnia sytuacja powtarza się. Zając wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedział przy barze i sączył piwo. Kumple Zająca są ciekawi co się wydarzyło. "Włażę do kibla, siadam żeby się zalatwić. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jeż. No i jak się załatwiłem to wziąłem jeża i się nim podtarłem." Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Facet pokłócił się ze swoją żoną i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartkę: "stara, obudź mnie o szóstej bo się spóźnię do roboty!". Budzi się rano, patrzy na zegar, a tu już 9. Wściekły chce przyłożyć żonie, ale patrzy się, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, już szosta!". Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Ponoć górnicy piją na kaca sok z kiszonych ogorków. Jontek przyniósł do kopalni słoik takiego soku, żeby sobie po ciężkiej pracy w kopalni popić, ale żeby nikt mu tego nie wypił zostawił kartkę: "nich mi nikt tego nie pije bo tu naplułem. Jontek." Po skończonej pracy przychodzi na kacu, chce się napić, patrzy, a na kartce jest dopisane: "Jo tyż. Froncek." Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Wpado chop na stacyję i pado: "Dajom mi wartko bilet, ja?". Kasjer: "A dokąd?" Chop pado: "A co ich to obchodzi kaj jo jadę!". W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca. - Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści. - Ni. - Ciepło? - Ni. - A jak wam jest? - Jędrzej. Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Spragniony murzyn czołga się przez pustynię. Nagle zauważył niewielkie akwarium wody. Pije wodę, pije ... Złota rybka prosi go, by nie wypijał wody do końca. Spełni wtedy jego trzy życzenia. - Chce być biały, mieć dużo wody i dużo dup. No i rybka zamieniła murzyna w sedes. Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Rozmawiają żony milicjantów. - Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu staremu, kupiłam leksykon ... - Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł. Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Tym samym czym się różni picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Jaka jest różnica pomiędzy wrześniem a slipami? Żadna. I tu koniec lata i tam koniec lata. Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Jaka jest różnica między koniem i koniakiem? - Taka sama jak między rumem i rumakiem. Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Po seansie u Harrisa pacjent głośno woła: - O jezu, będę chodził! - Wyleczył pana Harris? - Nie, w tym czasie ukradli mi samochód! Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Któregoś lata zapanowała w kraju wielka susza.Słońce spaliło zboża we wszystkich PGR-ach,tylko w jednym udało się znakomicie. Powołano więc specjalną komisję ministarialną, która na miejscu miała sprawdzić fakty. Przyjeżdzają i widzą dorodne, pełne kłosy. - Dyrektorze, jak rozwiązaliście problem wody? - Wodę dostarczamy rurami. - A gdzie one są? - O, własnie idą z wiadrami. Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi: -Gdzie jest Zenek? Wszyscy pasażerowie wskazują na jednego i mówią o..to ten. Po czym dyskretnie odsuwają się od niego facet z karabinem mówi: -Zenek kryj się ...i puszcza serię po pasażerach A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
A czy wiecie jaki jest szczyt bezczelności ? Zesra się pod drzwiami rektora , zadzwonić i poprosić o papier toaletowy i poprosić o wpis do ineksu... Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Wie ktos jaki jest szczyt rasizmu? Pic Wiski Black & White w dwoch oddzielnych szklankach! Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Pobożny Luteranin dostał się po śmierci do Nieba. Przed bramą wita go św.Piotr, pytając: Jakiego wyznania jesteś? Ten odpowiada zgodnie z prawdą: "Luteranin". św.Piotr skinął na dyżurnego anioła, który wziął Luteranina i wprowadził przez bramę. W środku zobaczył dłuuugi korytarz. Idą, idą,a tu na drzwiach różne tabliczki: "Muzułmanie", "świadkowie Jechowy","Protestanci".... Przeszli dosyć duży kawał drogi, wreszcie widzą tabliczkę: "Luteranie". Anioł sięga po klucze, ale wcześniej znaczącym gestem kładzie palec na ustach. Luteranin zdziwiony pyta szeptem: "Dlaczego?" Na to anioł pokazuje na sąsiednich drzwiach tabliczkę z napisem "Katolicy" i wyjaśnia: "Oni myślą że są tutaj sami". W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
W barze zgadali się facet z facetką wiek 35 lat.Po 5 minutach wyszli.Następnego dnia relacjonują zdarzenie: facet do kolegi: wiesz, nie spodziewałem się że kobieta w tym wieku może być dziewicą ! facetka do koleżanki: wiesz co ? wczoraj spotkałam tak napalonego faceta że biedak nie zauważył że nie zdjęłam pończoch. Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Po urlopie Masztalski pyta Ecika: - Kaj źeś był na wczasach? - Nad morzem. - A kaj źeś mieszkoł? - Bardzo blisko Belwederu. - Ale przeca Belweder jest w Warszawie! - No i teroski mnie już nie dziwi, że taki kawał drogi my mieli do plaży! Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewiedziesioletnim narzeczonym. - I jak było, mamo? - pyta córka. - Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po twarzy! - Co ty powiesz, dobierał się do ciebie? - Nie, tylko myślałam, że umarł... Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Na ławce w parku siedzą starszy pan i pani. Nawiazują rozmowę. Wreszcie pan proponuje: - A może byśmy wpadli do mnie do domu? Mam wspaniałą kolekcję lekarstw... Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Rozmawiają dwóch dziadków: - Jestem żonaty od 50-ciu lat i wszystkie wieczory spędzam w domu z żoną. - Prawdziwa miłość! - komentuje drugi. - Nie, reumatyzm! Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Wiecie czym się różni zapiekanka od żyda ?! -> zapiekanka nie puka w szybkę... Wiecie czym się różnią murzyni od opon ??? -> opony nie śpiewają jak się na nie zakłada łańcuchy... Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Nowa powieść Hemningwyja : "Marny człowiek nie może" Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Nowa wersja IX trenu Kochanowskiego : ... wielkie uczyniłaś pustki w domu moim moja droga Urszulo, tym granatem swoim... Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha czyś ty uszu nie myła, czyś głucha ? Słuchaj dzieweczko, ona nie słucha żar z rozgrzanego jej brzucha bucha .... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie imprezy nie będzie ...... Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Urodziło się facetowi dziecko .. rozentuzjazmowany facet w poczekalni wpada na lekarza który odbierał poród: Facet : - panie doktorze jak tam dziecko chłopczyk czy dziewczynka !! Doktor: - no wie pan w zasadzie wszystko jest w porządku jest tylko mały problem.. dziecko nie ma rączek i nóżek .. F: -to nic ważne że jest ! ale poza tym jak tam ..niech pan opowiada!! D: -no dobrze tylko jest jeszcze mały problem..dziecko nie ma tułowia.. F:- ale to nic to nic ale pozatym jak przebiegał poród jak było..!! D: - wporządku ale mamy mały problemik ...ono nie ma głowy ..TO JEST UCHO.. F: - to nic to nic ale pozatym jak się czuje ..jak się odbył poród niech pan opowiada .. D: - wie pan wszystko dobrze ale mamy jeszcze jeden problem.. To ucho nie słyszy ! Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Okie, jest sobie Icek i chciał bardzo wygrać w lotka, wziął i zaczął modlić się do Mojżesza o wygraną. Modli się jeden dzień,drugi i tak przez cały miesiąc. W końcu Mojżesz nie wytrzymał i przemówił do Icka: No dobrze icku, ale chociaż daj mi szansę i wyślij kupon. Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Ach przychodzi baba do lekarza i mówi, panie doktor, wszyscy mówią mi że ja jestem nienormalna, lubię naleśniki. Ależ skąd, ja też lubię naleśniki. Odpowiada lekarz. Oh to ja pana bardzo zapraszam, mam całą szafę naleśników. Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Przechodził sobie pedał przez park i zobaczył śpiacego pijaka. Postanowił z tego skorzystać.Po zaliczeniu pijaczka zrobiło mu się jednak go żal, że go tak wykorzystał i zostawił mu na pocieszenie 100 tys.złotych.Po przebudzeniu pijaczek wziął pieniądze i pomaszerował do sklepu. Znajoma ekspedientka gdy go zobaczyła, od razu sięgnęła po denaturat ale pijaczek powstrzymał ją krzycząc: -Od dziś tylko czysta! Zdziwienie ekspedientki było wielkie, a urosło jeszcze bardziej gdy pijak wyciągnął pieniądze. Potem pijaczek poszedł do parku i upił się do nieprzytomności i spał całą noc. Rano przez park szedł znów pedał i jeszcze raz przeleciał pijaczka zostawiając mu 100 tys.zł. Po przebudzeniu się ze snu , pijaczek niezmiernie zdziwiony wziął pieniądze i śpiesznie pokustykał do sklepu. Ekspedientka poznała go już z daleka i chcąc popisać się pamięcią spytała: -I co panie Józiu , znów czysta ?? Na to pijaczek: -Nie ! Bo po czystej dupa piece... - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
- Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Spotkały się dwie przyjaciółki: - podobno wyszłaś za mąż? - Tak i nie żałuję tego kroku. - Ja nie wyszłam za mąż, ale też kroku nie żałuję... Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże... Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi : - Chciałabym mieć takie futro ... Na co mąż zza gazety : - To zryj whiskas. Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Stoi dwóch facetów przed sklepem monopolowym i się kłócą. Pierwszy mówi : Kupię dwie. Drugi: Nie kupuj dwóch bo nie wypijemy. Pierwszy : Kupię dwie . Drugi : Nie kupuj dwóch bo nie damy rady wypić. Pierwszy wchodząc do sklepu : Zobaczysz idę i kupuję dwie. Podchodzi do lady i mówi: Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady. Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej PLECY. Wreszcie dziewczyna się pyta : - Co robisz ? - Szukam piersi. - Piersi są z przodu. - Tam juz szukałem .... Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Siedzi dwojga starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski.Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy! - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
- Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.
Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu.