ZEGAREK - Czy ten zegarek chodzi? - Nie! Trzeba go nosić! RYSUNEK - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. Bezcelowość - Podaj mi przykład bezcelowości! - Opowiadanie łysemu historii od których włos się jeży na głowie. Po klasówce - Ile zadań rozwiązałeś? - Ani jednego... - Ja też. I znowu pani powie że ściągaliśmy od siebie. NA RELIGII - Co trzeba zrobić, żeby iść do nieba? -Pyta ksiądz na lekcji religii.Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A kazio woła: - Trzeba umrzeć! SEX - Panie doktorze czy po 25 latach małżeństwa można jeszcze mówić o seksie? - Mówić można... LEKCJA - Tatusiu, dziś pani powiedziała do mnie "jesteś pilnym uczniem!" - Niemożliwe!?! - dziwi się ojciec. - A potem powiedziała: "Przetłumacz to zdanie na angielski". Zgwałci! W przedziale pociągu siedzi starsza kobieta z synem i wnuczkiem. Nagle wpada mężczyzna i woła: - Zgwałcę wszystkich! - Pedał! - komentuje wnuczek. - Oszczędź chociaż babcię! - Woła syn. Babcia protestuje: - Jak wszystkich to wszystkich! ZUCH -Łysy stanął przed lustrem i czule mówi do swojego odbicia: - Zuch jesteś stary, 70 na karku i ani jednego siwego włosa. U WRÓŻKI - W najbliższym czasie na pani drodze stoi mężczyzna. - Znów? Dopiero wczoraj jednego potrąciłam. KARA - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. ÓSEMKA Przez pustynię idą dwa zera. Zobaczyły ósemkę. Jedno zero mówi do drugiego: - że im się chce w taki upał. BEZ NAŁOGU - Podobno przestałeś pić? - To dzięki teściowej, stale widziałem ją potrójnie! MOCZ - Panie doktorze, codzienie rano oddaję mocz o 5 rano. - W pana wieku to bardzo dobrze. - Ale ja się budzę o 7! MAZENIE - Jakie jest pana największe marzenie? - Obrobić bank i zostawić odciski palców teściowej... MATEMATYKA - Jeśli na stole będą 4 muchy, jedną zabije, to ile zostanie? - Pyta profesor Jasia? - Tylko ta jedna panie profesorze. KOBIETA I PIJAK Koło kobiety stoi w autobusie pijany meżczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi: - Ależ się pan uchlał! - A pani jest strasznie brzydka! I dodaje z triumfem: - A ja jutro będę trzeźwy! -Panie kelner, co macie do jedzenia? -Proponuje pieczeń huzarską... -A co to ja huzar, żebym jadł huzarską? -To może pieczeń wieprzową? -O tak, bardzo proszę. Gospodyni wraca pociągiem z jarmarku do swojej chałupy. -Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje? - pyta się konduktora. -Chyba kaczorowi. -Panie majster, która godzina? -A wiesz, że ja też bym się napił. Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem. -Czy pan jest ostatni? -Nie, są gorsi ode mnie. -Czy pan stoi na końcu? -Nie, na nogach. -świnia! -Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem. -Niech mnie pan w dupę pocałuje! -Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty. Lew zwołał w dżungli zebranie. -Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej-zarządził. Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba. -A ty co, nie słyszysz? -No przecież się nie rozdwoję! W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
RYSUNEK - Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia. - Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka? - Nie wiem, ja już spałem. Bezcelowość - Podaj mi przykład bezcelowości! - Opowiadanie łysemu historii od których włos się jeży na głowie. Po klasówce - Ile zadań rozwiązałeś? - Ani jednego... - Ja też. I znowu pani powie że ściągaliśmy od siebie. NA RELIGII - Co trzeba zrobić, żeby iść do nieba? -Pyta ksiądz na lekcji religii.Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A kazio woła: - Trzeba umrzeć! SEX - Panie doktorze czy po 25 latach małżeństwa można jeszcze mówić o seksie? - Mówić można... LEKCJA - Tatusiu, dziś pani powiedziała do mnie "jesteś pilnym uczniem!" - Niemożliwe!?! - dziwi się ojciec. - A potem powiedziała: "Przetłumacz to zdanie na angielski". Zgwałci! W przedziale pociągu siedzi starsza kobieta z synem i wnuczkiem. Nagle wpada mężczyzna i woła: - Zgwałcę wszystkich! - Pedał! - komentuje wnuczek. - Oszczędź chociaż babcię! - Woła syn. Babcia protestuje: - Jak wszystkich to wszystkich! ZUCH -Łysy stanął przed lustrem i czule mówi do swojego odbicia: - Zuch jesteś stary, 70 na karku i ani jednego siwego włosa. U WRÓŻKI - W najbliższym czasie na pani drodze stoi mężczyzna. - Znów? Dopiero wczoraj jednego potrąciłam. KARA - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. ÓSEMKA Przez pustynię idą dwa zera. Zobaczyły ósemkę. Jedno zero mówi do drugiego: - że im się chce w taki upał. BEZ NAŁOGU - Podobno przestałeś pić? - To dzięki teściowej, stale widziałem ją potrójnie! MOCZ - Panie doktorze, codzienie rano oddaję mocz o 5 rano. - W pana wieku to bardzo dobrze. - Ale ja się budzę o 7! MAZENIE - Jakie jest pana największe marzenie? - Obrobić bank i zostawić odciski palców teściowej... MATEMATYKA - Jeśli na stole będą 4 muchy, jedną zabije, to ile zostanie? - Pyta profesor Jasia? - Tylko ta jedna panie profesorze. KOBIETA I PIJAK Koło kobiety stoi w autobusie pijany meżczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi: - Ależ się pan uchlał! - A pani jest strasznie brzydka! I dodaje z triumfem: - A ja jutro będę trzeźwy! -Panie kelner, co macie do jedzenia? -Proponuje pieczeń huzarską... -A co to ja huzar, żebym jadł huzarską? -To może pieczeń wieprzową? -O tak, bardzo proszę. Gospodyni wraca pociągiem z jarmarku do swojej chałupy. -Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje? - pyta się konduktora. -Chyba kaczorowi. -Panie majster, która godzina? -A wiesz, że ja też bym się napił. Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem. -Czy pan jest ostatni? -Nie, są gorsi ode mnie. -Czy pan stoi na końcu? -Nie, na nogach. -świnia! -Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem. -Niech mnie pan w dupę pocałuje! -Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty. Lew zwołał w dżungli zebranie. -Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej-zarządził. Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba. -A ty co, nie słyszysz? -No przecież się nie rozdwoję! W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Bezcelowość - Podaj mi przykład bezcelowości! - Opowiadanie łysemu historii od których włos się jeży na głowie. Po klasówce - Ile zadań rozwiązałeś? - Ani jednego... - Ja też. I znowu pani powie że ściągaliśmy od siebie. NA RELIGII - Co trzeba zrobić, żeby iść do nieba? -Pyta ksiądz na lekcji religii.Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A kazio woła: - Trzeba umrzeć! SEX - Panie doktorze czy po 25 latach małżeństwa można jeszcze mówić o seksie? - Mówić można... LEKCJA - Tatusiu, dziś pani powiedziała do mnie "jesteś pilnym uczniem!" - Niemożliwe!?! - dziwi się ojciec. - A potem powiedziała: "Przetłumacz to zdanie na angielski". Zgwałci! W przedziale pociągu siedzi starsza kobieta z synem i wnuczkiem. Nagle wpada mężczyzna i woła: - Zgwałcę wszystkich! - Pedał! - komentuje wnuczek. - Oszczędź chociaż babcię! - Woła syn. Babcia protestuje: - Jak wszystkich to wszystkich! ZUCH -Łysy stanął przed lustrem i czule mówi do swojego odbicia: - Zuch jesteś stary, 70 na karku i ani jednego siwego włosa. U WRÓŻKI - W najbliższym czasie na pani drodze stoi mężczyzna. - Znów? Dopiero wczoraj jednego potrąciłam. KARA - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. ÓSEMKA Przez pustynię idą dwa zera. Zobaczyły ósemkę. Jedno zero mówi do drugiego: - że im się chce w taki upał. BEZ NAŁOGU - Podobno przestałeś pić? - To dzięki teściowej, stale widziałem ją potrójnie! MOCZ - Panie doktorze, codzienie rano oddaję mocz o 5 rano. - W pana wieku to bardzo dobrze. - Ale ja się budzę o 7! MAZENIE - Jakie jest pana największe marzenie? - Obrobić bank i zostawić odciski palców teściowej... MATEMATYKA - Jeśli na stole będą 4 muchy, jedną zabije, to ile zostanie? - Pyta profesor Jasia? - Tylko ta jedna panie profesorze. KOBIETA I PIJAK Koło kobiety stoi w autobusie pijany meżczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi: - Ależ się pan uchlał! - A pani jest strasznie brzydka! I dodaje z triumfem: - A ja jutro będę trzeźwy! -Panie kelner, co macie do jedzenia? -Proponuje pieczeń huzarską... -A co to ja huzar, żebym jadł huzarską? -To może pieczeń wieprzową? -O tak, bardzo proszę. Gospodyni wraca pociągiem z jarmarku do swojej chałupy. -Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje? - pyta się konduktora. -Chyba kaczorowi. -Panie majster, która godzina? -A wiesz, że ja też bym się napił. Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem. -Czy pan jest ostatni? -Nie, są gorsi ode mnie. -Czy pan stoi na końcu? -Nie, na nogach. -świnia! -Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem. -Niech mnie pan w dupę pocałuje! -Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty. Lew zwołał w dżungli zebranie. -Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej-zarządził. Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba. -A ty co, nie słyszysz? -No przecież się nie rozdwoję! W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Po klasówce - Ile zadań rozwiązałeś? - Ani jednego... - Ja też. I znowu pani powie że ściągaliśmy od siebie. NA RELIGII - Co trzeba zrobić, żeby iść do nieba? -Pyta ksiądz na lekcji religii.Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A kazio woła: - Trzeba umrzeć! SEX - Panie doktorze czy po 25 latach małżeństwa można jeszcze mówić o seksie? - Mówić można... LEKCJA - Tatusiu, dziś pani powiedziała do mnie "jesteś pilnym uczniem!" - Niemożliwe!?! - dziwi się ojciec. - A potem powiedziała: "Przetłumacz to zdanie na angielski". Zgwałci! W przedziale pociągu siedzi starsza kobieta z synem i wnuczkiem. Nagle wpada mężczyzna i woła: - Zgwałcę wszystkich! - Pedał! - komentuje wnuczek. - Oszczędź chociaż babcię! - Woła syn. Babcia protestuje: - Jak wszystkich to wszystkich! ZUCH -Łysy stanął przed lustrem i czule mówi do swojego odbicia: - Zuch jesteś stary, 70 na karku i ani jednego siwego włosa. U WRÓŻKI - W najbliższym czasie na pani drodze stoi mężczyzna. - Znów? Dopiero wczoraj jednego potrąciłam. KARA - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. ÓSEMKA Przez pustynię idą dwa zera. Zobaczyły ósemkę. Jedno zero mówi do drugiego: - że im się chce w taki upał. BEZ NAŁOGU - Podobno przestałeś pić? - To dzięki teściowej, stale widziałem ją potrójnie! MOCZ - Panie doktorze, codzienie rano oddaję mocz o 5 rano. - W pana wieku to bardzo dobrze. - Ale ja się budzę o 7! MAZENIE - Jakie jest pana największe marzenie? - Obrobić bank i zostawić odciski palców teściowej... MATEMATYKA - Jeśli na stole będą 4 muchy, jedną zabije, to ile zostanie? - Pyta profesor Jasia? - Tylko ta jedna panie profesorze. KOBIETA I PIJAK Koło kobiety stoi w autobusie pijany meżczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi: - Ależ się pan uchlał! - A pani jest strasznie brzydka! I dodaje z triumfem: - A ja jutro będę trzeźwy! -Panie kelner, co macie do jedzenia? -Proponuje pieczeń huzarską... -A co to ja huzar, żebym jadł huzarską? -To może pieczeń wieprzową? -O tak, bardzo proszę. Gospodyni wraca pociągiem z jarmarku do swojej chałupy. -Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje? - pyta się konduktora. -Chyba kaczorowi. -Panie majster, która godzina? -A wiesz, że ja też bym się napił. Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem. -Czy pan jest ostatni? -Nie, są gorsi ode mnie. -Czy pan stoi na końcu? -Nie, na nogach. -świnia! -Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem. -Niech mnie pan w dupę pocałuje! -Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty. Lew zwołał w dżungli zebranie. -Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej-zarządził. Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba. -A ty co, nie słyszysz? -No przecież się nie rozdwoję! W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
NA RELIGII - Co trzeba zrobić, żeby iść do nieba? -Pyta ksiądz na lekcji religii.Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A kazio woła: - Trzeba umrzeć! SEX - Panie doktorze czy po 25 latach małżeństwa można jeszcze mówić o seksie? - Mówić można... LEKCJA - Tatusiu, dziś pani powiedziała do mnie "jesteś pilnym uczniem!" - Niemożliwe!?! - dziwi się ojciec. - A potem powiedziała: "Przetłumacz to zdanie na angielski". Zgwałci! W przedziale pociągu siedzi starsza kobieta z synem i wnuczkiem. Nagle wpada mężczyzna i woła: - Zgwałcę wszystkich! - Pedał! - komentuje wnuczek. - Oszczędź chociaż babcię! - Woła syn. Babcia protestuje: - Jak wszystkich to wszystkich! ZUCH -Łysy stanął przed lustrem i czule mówi do swojego odbicia: - Zuch jesteś stary, 70 na karku i ani jednego siwego włosa. U WRÓŻKI - W najbliższym czasie na pani drodze stoi mężczyzna. - Znów? Dopiero wczoraj jednego potrąciłam. KARA - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. ÓSEMKA Przez pustynię idą dwa zera. Zobaczyły ósemkę. Jedno zero mówi do drugiego: - że im się chce w taki upał. BEZ NAŁOGU - Podobno przestałeś pić? - To dzięki teściowej, stale widziałem ją potrójnie! MOCZ - Panie doktorze, codzienie rano oddaję mocz o 5 rano. - W pana wieku to bardzo dobrze. - Ale ja się budzę o 7! MAZENIE - Jakie jest pana największe marzenie? - Obrobić bank i zostawić odciski palców teściowej... MATEMATYKA - Jeśli na stole będą 4 muchy, jedną zabije, to ile zostanie? - Pyta profesor Jasia? - Tylko ta jedna panie profesorze. KOBIETA I PIJAK Koło kobiety stoi w autobusie pijany meżczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi: - Ależ się pan uchlał! - A pani jest strasznie brzydka! I dodaje z triumfem: - A ja jutro będę trzeźwy! -Panie kelner, co macie do jedzenia? -Proponuje pieczeń huzarską... -A co to ja huzar, żebym jadł huzarską? -To może pieczeń wieprzową? -O tak, bardzo proszę. Gospodyni wraca pociągiem z jarmarku do swojej chałupy. -Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje? - pyta się konduktora. -Chyba kaczorowi. -Panie majster, która godzina? -A wiesz, że ja też bym się napił. Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem. -Czy pan jest ostatni? -Nie, są gorsi ode mnie. -Czy pan stoi na końcu? -Nie, na nogach. -świnia! -Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem. -Niech mnie pan w dupę pocałuje! -Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty. Lew zwołał w dżungli zebranie. -Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej-zarządził. Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba. -A ty co, nie słyszysz? -No przecież się nie rozdwoję! W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
SEX - Panie doktorze czy po 25 latach małżeństwa można jeszcze mówić o seksie? - Mówić można... LEKCJA - Tatusiu, dziś pani powiedziała do mnie "jesteś pilnym uczniem!" - Niemożliwe!?! - dziwi się ojciec. - A potem powiedziała: "Przetłumacz to zdanie na angielski". Zgwałci! W przedziale pociągu siedzi starsza kobieta z synem i wnuczkiem. Nagle wpada mężczyzna i woła: - Zgwałcę wszystkich! - Pedał! - komentuje wnuczek. - Oszczędź chociaż babcię! - Woła syn. Babcia protestuje: - Jak wszystkich to wszystkich! ZUCH -Łysy stanął przed lustrem i czule mówi do swojego odbicia: - Zuch jesteś stary, 70 na karku i ani jednego siwego włosa. U WRÓŻKI - W najbliższym czasie na pani drodze stoi mężczyzna. - Znów? Dopiero wczoraj jednego potrąciłam. KARA - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. ÓSEMKA Przez pustynię idą dwa zera. Zobaczyły ósemkę. Jedno zero mówi do drugiego: - że im się chce w taki upał. BEZ NAŁOGU - Podobno przestałeś pić? - To dzięki teściowej, stale widziałem ją potrójnie! MOCZ - Panie doktorze, codzienie rano oddaję mocz o 5 rano. - W pana wieku to bardzo dobrze. - Ale ja się budzę o 7! MAZENIE - Jakie jest pana największe marzenie? - Obrobić bank i zostawić odciski palców teściowej... MATEMATYKA - Jeśli na stole będą 4 muchy, jedną zabije, to ile zostanie? - Pyta profesor Jasia? - Tylko ta jedna panie profesorze. KOBIETA I PIJAK Koło kobiety stoi w autobusie pijany meżczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi: - Ależ się pan uchlał! - A pani jest strasznie brzydka! I dodaje z triumfem: - A ja jutro będę trzeźwy! -Panie kelner, co macie do jedzenia? -Proponuje pieczeń huzarską... -A co to ja huzar, żebym jadł huzarską? -To może pieczeń wieprzową? -O tak, bardzo proszę. Gospodyni wraca pociągiem z jarmarku do swojej chałupy. -Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje? - pyta się konduktora. -Chyba kaczorowi. -Panie majster, która godzina? -A wiesz, że ja też bym się napił. Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem. -Czy pan jest ostatni? -Nie, są gorsi ode mnie. -Czy pan stoi na końcu? -Nie, na nogach. -świnia! -Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem. -Niech mnie pan w dupę pocałuje! -Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty. Lew zwołał w dżungli zebranie. -Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej-zarządził. Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba. -A ty co, nie słyszysz? -No przecież się nie rozdwoję! W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
LEKCJA - Tatusiu, dziś pani powiedziała do mnie "jesteś pilnym uczniem!" - Niemożliwe!?! - dziwi się ojciec. - A potem powiedziała: "Przetłumacz to zdanie na angielski". Zgwałci! W przedziale pociągu siedzi starsza kobieta z synem i wnuczkiem. Nagle wpada mężczyzna i woła: - Zgwałcę wszystkich! - Pedał! - komentuje wnuczek. - Oszczędź chociaż babcię! - Woła syn. Babcia protestuje: - Jak wszystkich to wszystkich! ZUCH -Łysy stanął przed lustrem i czule mówi do swojego odbicia: - Zuch jesteś stary, 70 na karku i ani jednego siwego włosa. U WRÓŻKI - W najbliższym czasie na pani drodze stoi mężczyzna. - Znów? Dopiero wczoraj jednego potrąciłam. KARA - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. ÓSEMKA Przez pustynię idą dwa zera. Zobaczyły ósemkę. Jedno zero mówi do drugiego: - że im się chce w taki upał. BEZ NAŁOGU - Podobno przestałeś pić? - To dzięki teściowej, stale widziałem ją potrójnie! MOCZ - Panie doktorze, codzienie rano oddaję mocz o 5 rano. - W pana wieku to bardzo dobrze. - Ale ja się budzę o 7! MAZENIE - Jakie jest pana największe marzenie? - Obrobić bank i zostawić odciski palców teściowej... MATEMATYKA - Jeśli na stole będą 4 muchy, jedną zabije, to ile zostanie? - Pyta profesor Jasia? - Tylko ta jedna panie profesorze. KOBIETA I PIJAK Koło kobiety stoi w autobusie pijany meżczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi: - Ależ się pan uchlał! - A pani jest strasznie brzydka! I dodaje z triumfem: - A ja jutro będę trzeźwy! -Panie kelner, co macie do jedzenia? -Proponuje pieczeń huzarską... -A co to ja huzar, żebym jadł huzarską? -To może pieczeń wieprzową? -O tak, bardzo proszę. Gospodyni wraca pociągiem z jarmarku do swojej chałupy. -Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje? - pyta się konduktora. -Chyba kaczorowi. -Panie majster, która godzina? -A wiesz, że ja też bym się napił. Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem. -Czy pan jest ostatni? -Nie, są gorsi ode mnie. -Czy pan stoi na końcu? -Nie, na nogach. -świnia! -Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem. -Niech mnie pan w dupę pocałuje! -Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty. Lew zwołał w dżungli zebranie. -Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej-zarządził. Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba. -A ty co, nie słyszysz? -No przecież się nie rozdwoję! W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Zgwałci! W przedziale pociągu siedzi starsza kobieta z synem i wnuczkiem. Nagle wpada mężczyzna i woła: - Zgwałcę wszystkich! - Pedał! - komentuje wnuczek. - Oszczędź chociaż babcię! - Woła syn. Babcia protestuje: - Jak wszystkich to wszystkich! ZUCH -Łysy stanął przed lustrem i czule mówi do swojego odbicia: - Zuch jesteś stary, 70 na karku i ani jednego siwego włosa. U WRÓŻKI - W najbliższym czasie na pani drodze stoi mężczyzna. - Znów? Dopiero wczoraj jednego potrąciłam. KARA - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. ÓSEMKA Przez pustynię idą dwa zera. Zobaczyły ósemkę. Jedno zero mówi do drugiego: - że im się chce w taki upał. BEZ NAŁOGU - Podobno przestałeś pić? - To dzięki teściowej, stale widziałem ją potrójnie! MOCZ - Panie doktorze, codzienie rano oddaję mocz o 5 rano. - W pana wieku to bardzo dobrze. - Ale ja się budzę o 7! MAZENIE - Jakie jest pana największe marzenie? - Obrobić bank i zostawić odciski palców teściowej... MATEMATYKA - Jeśli na stole będą 4 muchy, jedną zabije, to ile zostanie? - Pyta profesor Jasia? - Tylko ta jedna panie profesorze. KOBIETA I PIJAK Koło kobiety stoi w autobusie pijany meżczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi: - Ależ się pan uchlał! - A pani jest strasznie brzydka! I dodaje z triumfem: - A ja jutro będę trzeźwy! -Panie kelner, co macie do jedzenia? -Proponuje pieczeń huzarską... -A co to ja huzar, żebym jadł huzarską? -To może pieczeń wieprzową? -O tak, bardzo proszę. Gospodyni wraca pociągiem z jarmarku do swojej chałupy. -Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje? - pyta się konduktora. -Chyba kaczorowi. -Panie majster, która godzina? -A wiesz, że ja też bym się napił. Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem. -Czy pan jest ostatni? -Nie, są gorsi ode mnie. -Czy pan stoi na końcu? -Nie, na nogach. -świnia! -Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem. -Niech mnie pan w dupę pocałuje! -Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty. Lew zwołał w dżungli zebranie. -Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej-zarządził. Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba. -A ty co, nie słyszysz? -No przecież się nie rozdwoję! W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
ZUCH -Łysy stanął przed lustrem i czule mówi do swojego odbicia: - Zuch jesteś stary, 70 na karku i ani jednego siwego włosa. U WRÓŻKI - W najbliższym czasie na pani drodze stoi mężczyzna. - Znów? Dopiero wczoraj jednego potrąciłam. KARA - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. ÓSEMKA Przez pustynię idą dwa zera. Zobaczyły ósemkę. Jedno zero mówi do drugiego: - że im się chce w taki upał. BEZ NAŁOGU - Podobno przestałeś pić? - To dzięki teściowej, stale widziałem ją potrójnie! MOCZ - Panie doktorze, codzienie rano oddaję mocz o 5 rano. - W pana wieku to bardzo dobrze. - Ale ja się budzę o 7! MAZENIE - Jakie jest pana największe marzenie? - Obrobić bank i zostawić odciski palców teściowej... MATEMATYKA - Jeśli na stole będą 4 muchy, jedną zabije, to ile zostanie? - Pyta profesor Jasia? - Tylko ta jedna panie profesorze. KOBIETA I PIJAK Koło kobiety stoi w autobusie pijany meżczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi: - Ależ się pan uchlał! - A pani jest strasznie brzydka! I dodaje z triumfem: - A ja jutro będę trzeźwy! -Panie kelner, co macie do jedzenia? -Proponuje pieczeń huzarską... -A co to ja huzar, żebym jadł huzarską? -To może pieczeń wieprzową? -O tak, bardzo proszę. Gospodyni wraca pociągiem z jarmarku do swojej chałupy. -Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje? - pyta się konduktora. -Chyba kaczorowi. -Panie majster, która godzina? -A wiesz, że ja też bym się napił. Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem. -Czy pan jest ostatni? -Nie, są gorsi ode mnie. -Czy pan stoi na końcu? -Nie, na nogach. -świnia! -Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem. -Niech mnie pan w dupę pocałuje! -Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty. Lew zwołał w dżungli zebranie. -Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej-zarządził. Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba. -A ty co, nie słyszysz? -No przecież się nie rozdwoję! W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
U WRÓŻKI - W najbliższym czasie na pani drodze stoi mężczyzna. - Znów? Dopiero wczoraj jednego potrąciłam. KARA - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. ÓSEMKA Przez pustynię idą dwa zera. Zobaczyły ósemkę. Jedno zero mówi do drugiego: - że im się chce w taki upał. BEZ NAŁOGU - Podobno przestałeś pić? - To dzięki teściowej, stale widziałem ją potrójnie! MOCZ - Panie doktorze, codzienie rano oddaję mocz o 5 rano. - W pana wieku to bardzo dobrze. - Ale ja się budzę o 7! MAZENIE - Jakie jest pana największe marzenie? - Obrobić bank i zostawić odciski palców teściowej... MATEMATYKA - Jeśli na stole będą 4 muchy, jedną zabije, to ile zostanie? - Pyta profesor Jasia? - Tylko ta jedna panie profesorze. KOBIETA I PIJAK Koło kobiety stoi w autobusie pijany meżczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi: - Ależ się pan uchlał! - A pani jest strasznie brzydka! I dodaje z triumfem: - A ja jutro będę trzeźwy! -Panie kelner, co macie do jedzenia? -Proponuje pieczeń huzarską... -A co to ja huzar, żebym jadł huzarską? -To może pieczeń wieprzową? -O tak, bardzo proszę. Gospodyni wraca pociągiem z jarmarku do swojej chałupy. -Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje? - pyta się konduktora. -Chyba kaczorowi. -Panie majster, która godzina? -A wiesz, że ja też bym się napił. Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem. -Czy pan jest ostatni? -Nie, są gorsi ode mnie. -Czy pan stoi na końcu? -Nie, na nogach. -świnia! -Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem. -Niech mnie pan w dupę pocałuje! -Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty. Lew zwołał w dżungli zebranie. -Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej-zarządził. Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba. -A ty co, nie słyszysz? -No przecież się nie rozdwoję! W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
KARA - Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu! - I co pomogło? - Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna. ÓSEMKA Przez pustynię idą dwa zera. Zobaczyły ósemkę. Jedno zero mówi do drugiego: - że im się chce w taki upał. BEZ NAŁOGU - Podobno przestałeś pić? - To dzięki teściowej, stale widziałem ją potrójnie! MOCZ - Panie doktorze, codzienie rano oddaję mocz o 5 rano. - W pana wieku to bardzo dobrze. - Ale ja się budzę o 7! MAZENIE - Jakie jest pana największe marzenie? - Obrobić bank i zostawić odciski palców teściowej... MATEMATYKA - Jeśli na stole będą 4 muchy, jedną zabije, to ile zostanie? - Pyta profesor Jasia? - Tylko ta jedna panie profesorze. KOBIETA I PIJAK Koło kobiety stoi w autobusie pijany meżczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi: - Ależ się pan uchlał! - A pani jest strasznie brzydka! I dodaje z triumfem: - A ja jutro będę trzeźwy! -Panie kelner, co macie do jedzenia? -Proponuje pieczeń huzarską... -A co to ja huzar, żebym jadł huzarską? -To może pieczeń wieprzową? -O tak, bardzo proszę. Gospodyni wraca pociągiem z jarmarku do swojej chałupy. -Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje? - pyta się konduktora. -Chyba kaczorowi. -Panie majster, która godzina? -A wiesz, że ja też bym się napił. Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem. -Czy pan jest ostatni? -Nie, są gorsi ode mnie. -Czy pan stoi na końcu? -Nie, na nogach. -świnia! -Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem. -Niech mnie pan w dupę pocałuje! -Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty. Lew zwołał w dżungli zebranie. -Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej-zarządził. Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba. -A ty co, nie słyszysz? -No przecież się nie rozdwoję! W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
ÓSEMKA Przez pustynię idą dwa zera. Zobaczyły ósemkę. Jedno zero mówi do drugiego: - że im się chce w taki upał. BEZ NAŁOGU - Podobno przestałeś pić? - To dzięki teściowej, stale widziałem ją potrójnie! MOCZ - Panie doktorze, codzienie rano oddaję mocz o 5 rano. - W pana wieku to bardzo dobrze. - Ale ja się budzę o 7! MAZENIE - Jakie jest pana największe marzenie? - Obrobić bank i zostawić odciski palców teściowej... MATEMATYKA - Jeśli na stole będą 4 muchy, jedną zabije, to ile zostanie? - Pyta profesor Jasia? - Tylko ta jedna panie profesorze. KOBIETA I PIJAK Koło kobiety stoi w autobusie pijany meżczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi: - Ależ się pan uchlał! - A pani jest strasznie brzydka! I dodaje z triumfem: - A ja jutro będę trzeźwy! -Panie kelner, co macie do jedzenia? -Proponuje pieczeń huzarską... -A co to ja huzar, żebym jadł huzarską? -To może pieczeń wieprzową? -O tak, bardzo proszę. Gospodyni wraca pociągiem z jarmarku do swojej chałupy. -Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje? - pyta się konduktora. -Chyba kaczorowi. -Panie majster, która godzina? -A wiesz, że ja też bym się napił. Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem. -Czy pan jest ostatni? -Nie, są gorsi ode mnie. -Czy pan stoi na końcu? -Nie, na nogach. -świnia! -Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem. -Niech mnie pan w dupę pocałuje! -Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty. Lew zwołał w dżungli zebranie. -Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej-zarządził. Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba. -A ty co, nie słyszysz? -No przecież się nie rozdwoję! W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
BEZ NAŁOGU - Podobno przestałeś pić? - To dzięki teściowej, stale widziałem ją potrójnie! MOCZ - Panie doktorze, codzienie rano oddaję mocz o 5 rano. - W pana wieku to bardzo dobrze. - Ale ja się budzę o 7! MAZENIE - Jakie jest pana największe marzenie? - Obrobić bank i zostawić odciski palców teściowej... MATEMATYKA - Jeśli na stole będą 4 muchy, jedną zabije, to ile zostanie? - Pyta profesor Jasia? - Tylko ta jedna panie profesorze. KOBIETA I PIJAK Koło kobiety stoi w autobusie pijany meżczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi: - Ależ się pan uchlał! - A pani jest strasznie brzydka! I dodaje z triumfem: - A ja jutro będę trzeźwy! -Panie kelner, co macie do jedzenia? -Proponuje pieczeń huzarską... -A co to ja huzar, żebym jadł huzarską? -To może pieczeń wieprzową? -O tak, bardzo proszę. Gospodyni wraca pociągiem z jarmarku do swojej chałupy. -Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje? - pyta się konduktora. -Chyba kaczorowi. -Panie majster, która godzina? -A wiesz, że ja też bym się napił. Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem. -Czy pan jest ostatni? -Nie, są gorsi ode mnie. -Czy pan stoi na końcu? -Nie, na nogach. -świnia! -Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem. -Niech mnie pan w dupę pocałuje! -Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty. Lew zwołał w dżungli zebranie. -Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej-zarządził. Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba. -A ty co, nie słyszysz? -No przecież się nie rozdwoję! W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
MOCZ - Panie doktorze, codzienie rano oddaję mocz o 5 rano. - W pana wieku to bardzo dobrze. - Ale ja się budzę o 7! MAZENIE - Jakie jest pana największe marzenie? - Obrobić bank i zostawić odciski palców teściowej... MATEMATYKA - Jeśli na stole będą 4 muchy, jedną zabije, to ile zostanie? - Pyta profesor Jasia? - Tylko ta jedna panie profesorze. KOBIETA I PIJAK Koło kobiety stoi w autobusie pijany meżczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi: - Ależ się pan uchlał! - A pani jest strasznie brzydka! I dodaje z triumfem: - A ja jutro będę trzeźwy! -Panie kelner, co macie do jedzenia? -Proponuje pieczeń huzarską... -A co to ja huzar, żebym jadł huzarską? -To może pieczeń wieprzową? -O tak, bardzo proszę. Gospodyni wraca pociągiem z jarmarku do swojej chałupy. -Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje? - pyta się konduktora. -Chyba kaczorowi. -Panie majster, która godzina? -A wiesz, że ja też bym się napił. Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem. -Czy pan jest ostatni? -Nie, są gorsi ode mnie. -Czy pan stoi na końcu? -Nie, na nogach. -świnia! -Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem. -Niech mnie pan w dupę pocałuje! -Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty. Lew zwołał w dżungli zebranie. -Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej-zarządził. Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba. -A ty co, nie słyszysz? -No przecież się nie rozdwoję! W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
MAZENIE - Jakie jest pana największe marzenie? - Obrobić bank i zostawić odciski palców teściowej... MATEMATYKA - Jeśli na stole będą 4 muchy, jedną zabije, to ile zostanie? - Pyta profesor Jasia? - Tylko ta jedna panie profesorze. KOBIETA I PIJAK Koło kobiety stoi w autobusie pijany meżczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi: - Ależ się pan uchlał! - A pani jest strasznie brzydka! I dodaje z triumfem: - A ja jutro będę trzeźwy! -Panie kelner, co macie do jedzenia? -Proponuje pieczeń huzarską... -A co to ja huzar, żebym jadł huzarską? -To może pieczeń wieprzową? -O tak, bardzo proszę. Gospodyni wraca pociągiem z jarmarku do swojej chałupy. -Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje? - pyta się konduktora. -Chyba kaczorowi. -Panie majster, która godzina? -A wiesz, że ja też bym się napił. Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem. -Czy pan jest ostatni? -Nie, są gorsi ode mnie. -Czy pan stoi na końcu? -Nie, na nogach. -świnia! -Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem. -Niech mnie pan w dupę pocałuje! -Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty. Lew zwołał w dżungli zebranie. -Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej-zarządził. Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba. -A ty co, nie słyszysz? -No przecież się nie rozdwoję! W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
MATEMATYKA - Jeśli na stole będą 4 muchy, jedną zabije, to ile zostanie? - Pyta profesor Jasia? - Tylko ta jedna panie profesorze. KOBIETA I PIJAK Koło kobiety stoi w autobusie pijany meżczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi: - Ależ się pan uchlał! - A pani jest strasznie brzydka! I dodaje z triumfem: - A ja jutro będę trzeźwy! -Panie kelner, co macie do jedzenia? -Proponuje pieczeń huzarską... -A co to ja huzar, żebym jadł huzarską? -To może pieczeń wieprzową? -O tak, bardzo proszę. Gospodyni wraca pociągiem z jarmarku do swojej chałupy. -Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje? - pyta się konduktora. -Chyba kaczorowi. -Panie majster, która godzina? -A wiesz, że ja też bym się napił. Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem. -Czy pan jest ostatni? -Nie, są gorsi ode mnie. -Czy pan stoi na końcu? -Nie, na nogach. -świnia! -Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem. -Niech mnie pan w dupę pocałuje! -Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty. Lew zwołał w dżungli zebranie. -Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej-zarządził. Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba. -A ty co, nie słyszysz? -No przecież się nie rozdwoję! W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
KOBIETA I PIJAK Koło kobiety stoi w autobusie pijany meżczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi: - Ależ się pan uchlał! - A pani jest strasznie brzydka! I dodaje z triumfem: - A ja jutro będę trzeźwy! -Panie kelner, co macie do jedzenia? -Proponuje pieczeń huzarską... -A co to ja huzar, żebym jadł huzarską? -To może pieczeń wieprzową? -O tak, bardzo proszę. Gospodyni wraca pociągiem z jarmarku do swojej chałupy. -Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje? - pyta się konduktora. -Chyba kaczorowi. -Panie majster, która godzina? -A wiesz, że ja też bym się napił. Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem. -Czy pan jest ostatni? -Nie, są gorsi ode mnie. -Czy pan stoi na końcu? -Nie, na nogach. -świnia! -Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem. -Niech mnie pan w dupę pocałuje! -Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty. Lew zwołał w dżungli zebranie. -Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej-zarządził. Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba. -A ty co, nie słyszysz? -No przecież się nie rozdwoję! W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
-Panie kelner, co macie do jedzenia? -Proponuje pieczeń huzarską... -A co to ja huzar, żebym jadł huzarską? -To może pieczeń wieprzową? -O tak, bardzo proszę. Gospodyni wraca pociągiem z jarmarku do swojej chałupy. -Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje? - pyta się konduktora. -Chyba kaczorowi. -Panie majster, która godzina? -A wiesz, że ja też bym się napił. Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem. -Czy pan jest ostatni? -Nie, są gorsi ode mnie. -Czy pan stoi na końcu? -Nie, na nogach. -świnia! -Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem. -Niech mnie pan w dupę pocałuje! -Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty. Lew zwołał w dżungli zebranie. -Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej-zarządził. Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba. -A ty co, nie słyszysz? -No przecież się nie rozdwoję! W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Gospodyni wraca pociągiem z jarmarku do swojej chałupy. -Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje? - pyta się konduktora. -Chyba kaczorowi. -Panie majster, która godzina? -A wiesz, że ja też bym się napił. Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem. -Czy pan jest ostatni? -Nie, są gorsi ode mnie. -Czy pan stoi na końcu? -Nie, na nogach. -świnia! -Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem. -Niech mnie pan w dupę pocałuje! -Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty. Lew zwołał w dżungli zebranie. -Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej-zarządził. Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba. -A ty co, nie słyszysz? -No przecież się nie rozdwoję! W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
-Panie majster, która godzina? -A wiesz, że ja też bym się napił. Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem. -Czy pan jest ostatni? -Nie, są gorsi ode mnie. -Czy pan stoi na końcu? -Nie, na nogach. -świnia! -Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem. -Niech mnie pan w dupę pocałuje! -Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty. Lew zwołał w dżungli zebranie. -Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej-zarządził. Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba. -A ty co, nie słyszysz? -No przecież się nie rozdwoję! W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem. -Czy pan jest ostatni? -Nie, są gorsi ode mnie. -Czy pan stoi na końcu? -Nie, na nogach. -świnia! -Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem. -Niech mnie pan w dupę pocałuje! -Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty. Lew zwołał w dżungli zebranie. -Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej-zarządził. Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba. -A ty co, nie słyszysz? -No przecież się nie rozdwoję! W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Lew zwołał w dżungli zebranie. -Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej-zarządził. Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba. -A ty co, nie słyszysz? -No przecież się nie rozdwoję! W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał zajączek. -Co jesz? -Co zając? Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem. -Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało...? Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera: -Ja gut! Ja gut! Baca na to: -A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina. -Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka? -A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić. -Jak to co? Zaprowadż go do ZOO. Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem. -I co, nie byłeś z nim w ZOO? -Byłem, teraz idziemy do kina. Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed murzynem. -Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy? -Nie widzisz? Ten murzyn nas goni! -No to co? On jest sam, a nas stu. -A bo to wiadomo komu da w mordę? Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami? - Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą. -Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
-Tatusiu co to znaczy paranoja? -Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. -Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. -Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest wlaśnie paranoja. Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Przychodzi facet do lekarza i mówi: -Panie doktorze jądra mnie bolom. -Jak mówicie? -Nie, jak używam babę. Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". -No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem? -Banany, pomarańcze-mówi Hania. -Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu. -Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. -Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? -Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Pani do Jasia: powiedz wierszyk .. Jasio: Może, polskie może, Stoi w tobie dziewcze hoże. A w tym możu świsty, gwizdy, Woda sięga jej do kolan :))) Pani: Jasiu. gdzie tu rym ? Jasio: jak wody przybędzie to i rym będzie :)))) Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach. W pewnym momencie Mańka mówi: - Ty Franek lać mi się chce. Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej. Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła: - Ty Franek ale tam kajak stoi. Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i mówi: - Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija. Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka.. Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa. Facet przestraszony ucieka, wariat za nim .. wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego podaje mu nóż i mówi: -teraz ty mnie goń Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie po 50 latach od wspólnych walk. - Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach? - Pamiętam, ale to były bzdury. - Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań! - Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
- Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona. - Ognia! - krzyczy mąż. MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
MąŻ i żona robią zakupy. - Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona. - Dlaczego? - Bo tobie wszystko leci z rąk. Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Pogrążony w smutku mąż mówi do żony: - Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie... Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Rozmawiają dwie przyjaciółki. - Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi... Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i grożę mu, że wyjadę do mamy. - I co skutkuje? - Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet. - Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
- Co robi pani mąż? - Od miesiąca leży w szpitalu... - Biedzczek. Na co się uskarża? - Najbardziej na brak piwa. Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka podjechało do jej łóżžka. Ten zrobił co do niego należało i po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżžko odjechało na swoje miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty, piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał: - Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz, a ja tryskam?! Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa. - Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś. - Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić... Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę. - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole. - Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi, że nasza Magda w ciąży. - ... - Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku... - A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz - w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj która czyja... Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Przychodzi facet do kiosku. - Poproszę gumę. - Do żucia? - Do żucia to daję bez gumy. - Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
- Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MąŻ wstaje i zaczyna krążyć po pokoju. - Chodź szybciej! - No przecież chodzę... - denerwuje się mąż. Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy. - Czego ty szukasz? - Piersi. - To z przodu. - Z przodu już szukałem. Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Kowalska wraca do domu. - Zgubiłam parasolkę - mówi do męża. - A kiedy to zauważyłaś? - Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć. MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
MąŻ wraca z pracy i pyta żonę: - Co dzisiaj będzie na obiad? - Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami, ale nie mam pieczarek. - Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
- Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił do domu nad ranem. - U kolegi. - Ty pedale! - Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
- Weź mnie - namiętnie mruczy żona. - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę! Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze złością: - Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił... Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies. - Władek, czy ty oszalałeś?! - Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki... Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Na kolonii rozmawia dwóch kolegów. - Ale ty masz brudne nogi! - Ty masz jeszcze brudniejsze. - No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
- Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie masz budzika? - Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię. Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą. - Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz. - Hulajnoga. Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Przychodzi gruba baba do lekarza. - Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła. Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą. - Oj, jak ty bardzo schuda A jaką masz adną kokardę na głowie! - Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę piersiową. Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu. - Co pani dolega? - pyta się lekarz. - ślepa kiszka. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta: - Co pani jest? - Panie doktorze, zaszłam... - To niech pani odejdzie. - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia... - To niech się pani odpieprzy. Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Lekarz do pacjenta: - Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić tylko mleko. - Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga. - A kiedy pan próbował? - No, zaraz po urodzeniu. - Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
- Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę się do szpitala... - Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'. Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo. - Przepraszam pana bardzo... Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem. - Najmocniej pana przepraszam... Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi: - Poczekam, aż to chołota przejdzie... - Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
- Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy podczas śniadania. - Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy podsuwając mu menażkę. - Co chcecie, całkiem smaczna zupa... - No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa. - Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
- Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego kolegi zaraz po przyjęciu do pracy. - Coś ty, ani kropelki... Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie głośno: - Wreszcie razem. - Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
- Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki. Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu, jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza". Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynęte ponownie wyłożyć". Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej. - No i jak ci poszło. - Oblałam z ustnego. Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Słoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł. morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe życie kopania.. Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Dlaczego babcia się trzęsie? nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem. Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz... Tchórzliwy komandos: Nnnie... Dowôdca: Dlaczego nie? Komandos: Bbbo się bbboj'... Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!! Komandos: Ttto idę... Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d... Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą... Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchać go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoż tttrenował... Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich zbójcy, więc maryja tak mówi: M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie. Zbójcy : Dobrze. No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa. Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział: J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz .... Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł. Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem: -Jak wam się tu żyje Ojcze ? -Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za dniem. -A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ? -Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i dziadowie. W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry), siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała i mówi do owego człowieka: -U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim jak ja. Na to on odpowiada: -A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże żeby zjeść. Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Przychodzi anemik do sklepu i mówi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi: -Pooprooszeę kuubeek woodyy. I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i zapytał: -A po co panu ten kubek wody? -Boo mii sieę doom paalii. Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział, że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany. Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do niej: - Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany. Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na krzyżu, też przybitego, pyta się więc: - Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz? - Będzie jakie dwa tysiące lat... - Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!! Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Pewien profesor mówi do studentów: - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Na to jeden ze studentów: - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj? Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra i spada mrucząc pod nosem: - 9 piętro....... (3 sek. pauzy) - 8 piętro....... - 7 piętro....... - 6 piętro....... - 5 piętro ....... - 6 piętro ....... - 7 piętro....... - 8 piętro....... - Cholera, znowu ten wiatr. Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Czym się różni pomidor od dziewczyny ? Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy. Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. -Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał diagnozę. -To rak trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi do lekarza. -Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka... -No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet zgłasza się do lekarza -PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział -Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy panu farbują... W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.
W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi: - Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o napędzie jądrowym.