Zagadnęła Małgosia Jasia: - Jasiu wyruch* mnie! - No nieeeee.... - Jasiu, wyr* mnie pliiiiis! - Nnnnoo.. Nie! - Jasiu, kurwa, wyruch* mnie!! - Noooo, ok. Jaś spuścił nachy w dół, stanął na środku pokoju i mów do Małgosi: - A tera skocz na mnie! Małgosia wzięła solidny rozbieg, a Jaś w ostatniej chwili odskoczył w bok i Małgosia przyp* w ścianę. Jaś na to: - Hyhy, ale cię wyruchałem! Na lekcji dzieci mówiły jakie znają waluty. Jasiu powiedział, że zna 'razy'. - Nie ma takiej waluty Jasiu - upiera się pani. - Jest, bo jak siostra wróciła z wycieczki do Turcji, to ojciec ją zapytał ile dała za ten sweterek, a ona powiedziała, że dwa razy. Pani zadała dzieciom ułożenie zdań z użyciem słowa 'Prawdopodobnie'. Dzieci napisały historyjki typu: 'idzie zima, prawdopodobnie spadnie śnieg'. Jasio oczywiście wymyślił coś innego: - 'Moja starsza siostra bierze lekcje fortepianu. Ostatnio, jak przyszedł do niej nauczyciel, ona zdjęła majtki, on rozpiął spodnie. Prawdopodobnie nasrają do fortepianu.' Jasio w szkole strasznie klnął, czym gorszył wszystkich w klasie.Pewnego razu pani powiedziała, że jeżeli dziewczynki usłyszą jak Jasio mówi coś 'brzydkiego' to mają wyjść. Jasio wchodzi do klasy i mówi : - Dziewczyny,tam na górce burdel budują! Wszystkie dziewczyny uciekają z klasy. - Hej, kur*y gdzie lecicie? Tam dopiero fundamenty stoją! - krzyczy Jasio Po przyjeździe ze wczasów, mamusia sadza Jasia na stołeczek i pyta się go : - Powiedz Jasiu. Co robił tatuś jak mamusia była na wczasach ? - No wiesz. Przychodziła tu taka ciocia. - No i co, co ? - No wiesz. Tatuś ją sadzał na stołeczku, zdejmował jej płaszczyk, bluzeczkę. - No i co jeszcze Jasiu, co ? (Jasiu zaczyna się wiercić na stołeczku) - Zdejmował jej majteczki, staniczek. I robili coś. Nie wiem jak to się nazywa, ale to co ty z wujkiem jak tatuś był na wczasach. Przychodzi Małgosia do babci z pytaniem: - Babciu skąd się biorą dzieci ? Babcia zakłopotana : - Małgosiu, Pan Bóg ma skrzyneczkę i kluczyk. Jeżeli rodzice chcą mieć dzieci to Bóg otwiera skrzyneczkę tym kluczykiem i wychodzą dzieci. Za jakiś czas Małgosia zadowolona dzieli się sekretem: - Babciu bedę miała dzieci! Na to babcia oburzona : - Małgosiu tylko Pan Bóg ma kluczyk ! Małgosia na to: - A Jaś ma wytrych! - Jasiu, dlaczego wczoraj nie byłeś w szkole? - Bo musiałem iść z krową do byka. - A nie mógł tego zrobić twój ojciec? - Nie, to musiał zrobić byk! Rozmawia dwóch przedszkolaków: - Co to jest milość francuska? - To jest wtedy, gdy się całuje w te miejsca gdzie się robi siku. - Aha, to znaczy w muszlę, czy w sedes? Pani w szkole pyta się dzieci jakiej pasty do zębów używają. Małgosia: - Ja używam Cologate. - A dlaczego ? - Bo to numer 1 na świecie... - Bardzo dobrze...., a ty Jasiu jakiej używasz ?? - BlendaMed ! - A dlaczego ? - Bo po niej są twarde jajka ! Jasio gra z Małgosią pod łóżkiem w pokera. Na łóżku tata Jasia z mama uprawiają sex.W łóżku była dziura. W pewnej chwili Jasio krzyczy: - Małgosiu ja niegram, jakiś h** zagląda mi w karty!!! Do sypialni rodziców wchodzi Jasio i chowa się za zasłonkę. W tym samym czasie do sypialni wchodzą nadzy rodzice Jasia. Tata mówi: - Kochanie zaczniemy od bułeczki czy od kiełbaski??? Jasio zza firanki: - Može potrzebna musztarda??? Wchodzi pani do klasy i widzi, że Małgosia wychodzi zza firanki i poprawia sobie spódniczkę. Po chwili wychodzi Jasio i podciąga sobie rozporek. Pani pyta Jasia, co oni tam z Małgosią robili. Jasio: - Nie wiem, jak to się nazywa, ale to będzie moje hobby do końca życia. Pewna dziewczynka postanowiła zrobić babci prezent i nagrać jej na imieniny płytę z życzeniami. Stoi na ulicy i zatrzymuje samochody. Zatrzymuje się facet i pyta: - A gdzie ty jedziesz dziewczynko? - Jadę do miasta nagrać babci płytę z życzeniami. Facet wziął dziewczynkę, ale spodobała mu się więc wjechał w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - No, to wiesz co masz robić? A dziewczynka wzięła kuta*a do ręki, dmuchnęła na niego dwa razy i mówi: - Kochana babciu.... Na lekcji w Moskiewskiej szkole pani przepytuje dzieci jak uczciły rocznice rewolucji październikowej. Sierjoża wraz z ojcem był w fabryce i pomagał w wykonywaniu zadań ponadplanowych. Wania wraz z mamą i tatą sadzili drzewa parku. Wszystkie dzieci już opowiedziały, tylko Sasza nie. - No, Sasza pochwal się jak uczciliście tą rocznicę ? - Bawiliśmy się z Tatą w Armię Czerwoną..... - To bardzo ciekawe, a co robiliście ? - Poszliśmy do sąsiadki.Tato ja zgwałcił,a ja ukradłem zegarek. Do przedszkola dla dzieci katolików oraz protestantów w Irlandii przybył na rutynowe badania lekarz. Mały protestant Johnny zauważył swoją koleżankę - katoliczkę Annę rozebraną do naga, uważnie się jej przyjrzał, po czym skomentował: - Nigdy bym nie przypuszczał, że różnice między protestantami a katolikami są aż tak wielkie. - Aniu, czy temu chłopcu, z którym dziś byłaś na randce, cały czas mówiłaś: "nie", tak jak ci kazałam ? - Tak, mamusiu ! - A co on ci proponował ? - Na przykład pytał: "Czy nie przeszkadza ci, że cię tu dotknę ?", "Czy nie przeszkadza ci, że tu włożę paluszek ?"... Mama kąpie się w wannie. Nagle wchodzi Wacuś i pyta : - Mamusiu co to takiego ? Zakłopotana mama po krótkim namyśle odpowiada : - Szczoteczka do zębów ; taka duża szczoteczka ... - E tam wcale nie duża. Tatuś to ma szczoteczkę i to na kiju ! Widziałem, jak ciocia Lusia zęby nią czyściła. Nela nosi na łancuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przygląda się uważnie. - Podoba Ci się mój samolocik ? - Owszem,ale raczej podziwiam lotnisko. Jaś z Małgosia spacerowali sobie po parku. Była piękna pogoda, po alejkach jeździły dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle, nabrali ochoty na małe bara-bara... Znaleźli odpowiednie miejsce,Małgosia położyła się więc na trawie, na niej Jasio... Nagle Małgocha: - Aaaaaaachhh!!! - Tak ci dobrze Małgosiu? - Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi... Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się(khm.. khm..) na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału. Jaś się spowiada: - Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las... Małgosia się spowiada (była druga w kolejce): - Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy... Ksiądz: - ????? dwa ? on mówił, że raz... Małgosia: - Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać... Pani na lekcji biologii do dzieci: - Z czego składa się serce ? Jasiu: - Z dwoch komór, z dwóch przedsionków i nóżek. - Jasiu, serduszko ma nóżki ???! - Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki ! Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia. - Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś. Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany. - Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia. - No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie... Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Na lekcji dzieci mówiły jakie znają waluty. Jasiu powiedział, że zna 'razy'. - Nie ma takiej waluty Jasiu - upiera się pani. - Jest, bo jak siostra wróciła z wycieczki do Turcji, to ojciec ją zapytał ile dała za ten sweterek, a ona powiedziała, że dwa razy. Pani zadała dzieciom ułożenie zdań z użyciem słowa 'Prawdopodobnie'. Dzieci napisały historyjki typu: 'idzie zima, prawdopodobnie spadnie śnieg'. Jasio oczywiście wymyślił coś innego: - 'Moja starsza siostra bierze lekcje fortepianu. Ostatnio, jak przyszedł do niej nauczyciel, ona zdjęła majtki, on rozpiął spodnie. Prawdopodobnie nasrają do fortepianu.' Jasio w szkole strasznie klnął, czym gorszył wszystkich w klasie.Pewnego razu pani powiedziała, że jeżeli dziewczynki usłyszą jak Jasio mówi coś 'brzydkiego' to mają wyjść. Jasio wchodzi do klasy i mówi : - Dziewczyny,tam na górce burdel budują! Wszystkie dziewczyny uciekają z klasy. - Hej, kur*y gdzie lecicie? Tam dopiero fundamenty stoją! - krzyczy Jasio Po przyjeździe ze wczasów, mamusia sadza Jasia na stołeczek i pyta się go : - Powiedz Jasiu. Co robił tatuś jak mamusia była na wczasach ? - No wiesz. Przychodziła tu taka ciocia. - No i co, co ? - No wiesz. Tatuś ją sadzał na stołeczku, zdejmował jej płaszczyk, bluzeczkę. - No i co jeszcze Jasiu, co ? (Jasiu zaczyna się wiercić na stołeczku) - Zdejmował jej majteczki, staniczek. I robili coś. Nie wiem jak to się nazywa, ale to co ty z wujkiem jak tatuś był na wczasach. Przychodzi Małgosia do babci z pytaniem: - Babciu skąd się biorą dzieci ? Babcia zakłopotana : - Małgosiu, Pan Bóg ma skrzyneczkę i kluczyk. Jeżeli rodzice chcą mieć dzieci to Bóg otwiera skrzyneczkę tym kluczykiem i wychodzą dzieci. Za jakiś czas Małgosia zadowolona dzieli się sekretem: - Babciu bedę miała dzieci! Na to babcia oburzona : - Małgosiu tylko Pan Bóg ma kluczyk ! Małgosia na to: - A Jaś ma wytrych! - Jasiu, dlaczego wczoraj nie byłeś w szkole? - Bo musiałem iść z krową do byka. - A nie mógł tego zrobić twój ojciec? - Nie, to musiał zrobić byk! Rozmawia dwóch przedszkolaków: - Co to jest milość francuska? - To jest wtedy, gdy się całuje w te miejsca gdzie się robi siku. - Aha, to znaczy w muszlę, czy w sedes? Pani w szkole pyta się dzieci jakiej pasty do zębów używają. Małgosia: - Ja używam Cologate. - A dlaczego ? - Bo to numer 1 na świecie... - Bardzo dobrze...., a ty Jasiu jakiej używasz ?? - BlendaMed ! - A dlaczego ? - Bo po niej są twarde jajka ! Jasio gra z Małgosią pod łóżkiem w pokera. Na łóżku tata Jasia z mama uprawiają sex.W łóżku była dziura. W pewnej chwili Jasio krzyczy: - Małgosiu ja niegram, jakiś h** zagląda mi w karty!!! Do sypialni rodziców wchodzi Jasio i chowa się za zasłonkę. W tym samym czasie do sypialni wchodzą nadzy rodzice Jasia. Tata mówi: - Kochanie zaczniemy od bułeczki czy od kiełbaski??? Jasio zza firanki: - Može potrzebna musztarda??? Wchodzi pani do klasy i widzi, że Małgosia wychodzi zza firanki i poprawia sobie spódniczkę. Po chwili wychodzi Jasio i podciąga sobie rozporek. Pani pyta Jasia, co oni tam z Małgosią robili. Jasio: - Nie wiem, jak to się nazywa, ale to będzie moje hobby do końca życia. Pewna dziewczynka postanowiła zrobić babci prezent i nagrać jej na imieniny płytę z życzeniami. Stoi na ulicy i zatrzymuje samochody. Zatrzymuje się facet i pyta: - A gdzie ty jedziesz dziewczynko? - Jadę do miasta nagrać babci płytę z życzeniami. Facet wziął dziewczynkę, ale spodobała mu się więc wjechał w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - No, to wiesz co masz robić? A dziewczynka wzięła kuta*a do ręki, dmuchnęła na niego dwa razy i mówi: - Kochana babciu.... Na lekcji w Moskiewskiej szkole pani przepytuje dzieci jak uczciły rocznice rewolucji październikowej. Sierjoża wraz z ojcem był w fabryce i pomagał w wykonywaniu zadań ponadplanowych. Wania wraz z mamą i tatą sadzili drzewa parku. Wszystkie dzieci już opowiedziały, tylko Sasza nie. - No, Sasza pochwal się jak uczciliście tą rocznicę ? - Bawiliśmy się z Tatą w Armię Czerwoną..... - To bardzo ciekawe, a co robiliście ? - Poszliśmy do sąsiadki.Tato ja zgwałcił,a ja ukradłem zegarek. Do przedszkola dla dzieci katolików oraz protestantów w Irlandii przybył na rutynowe badania lekarz. Mały protestant Johnny zauważył swoją koleżankę - katoliczkę Annę rozebraną do naga, uważnie się jej przyjrzał, po czym skomentował: - Nigdy bym nie przypuszczał, że różnice między protestantami a katolikami są aż tak wielkie. - Aniu, czy temu chłopcu, z którym dziś byłaś na randce, cały czas mówiłaś: "nie", tak jak ci kazałam ? - Tak, mamusiu ! - A co on ci proponował ? - Na przykład pytał: "Czy nie przeszkadza ci, że cię tu dotknę ?", "Czy nie przeszkadza ci, że tu włożę paluszek ?"... Mama kąpie się w wannie. Nagle wchodzi Wacuś i pyta : - Mamusiu co to takiego ? Zakłopotana mama po krótkim namyśle odpowiada : - Szczoteczka do zębów ; taka duża szczoteczka ... - E tam wcale nie duża. Tatuś to ma szczoteczkę i to na kiju ! Widziałem, jak ciocia Lusia zęby nią czyściła. Nela nosi na łancuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przygląda się uważnie. - Podoba Ci się mój samolocik ? - Owszem,ale raczej podziwiam lotnisko. Jaś z Małgosia spacerowali sobie po parku. Była piękna pogoda, po alejkach jeździły dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle, nabrali ochoty na małe bara-bara... Znaleźli odpowiednie miejsce,Małgosia położyła się więc na trawie, na niej Jasio... Nagle Małgocha: - Aaaaaaachhh!!! - Tak ci dobrze Małgosiu? - Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi... Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się(khm.. khm..) na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału. Jaś się spowiada: - Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las... Małgosia się spowiada (była druga w kolejce): - Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy... Ksiądz: - ????? dwa ? on mówił, że raz... Małgosia: - Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać... Pani na lekcji biologii do dzieci: - Z czego składa się serce ? Jasiu: - Z dwoch komór, z dwóch przedsionków i nóżek. - Jasiu, serduszko ma nóżki ???! - Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki ! Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia. - Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś. Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany. - Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia. - No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie... Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Pani zadała dzieciom ułożenie zdań z użyciem słowa 'Prawdopodobnie'. Dzieci napisały historyjki typu: 'idzie zima, prawdopodobnie spadnie śnieg'. Jasio oczywiście wymyślił coś innego: - 'Moja starsza siostra bierze lekcje fortepianu. Ostatnio, jak przyszedł do niej nauczyciel, ona zdjęła majtki, on rozpiął spodnie. Prawdopodobnie nasrają do fortepianu.' Jasio w szkole strasznie klnął, czym gorszył wszystkich w klasie.Pewnego razu pani powiedziała, że jeżeli dziewczynki usłyszą jak Jasio mówi coś 'brzydkiego' to mają wyjść. Jasio wchodzi do klasy i mówi : - Dziewczyny,tam na górce burdel budują! Wszystkie dziewczyny uciekają z klasy. - Hej, kur*y gdzie lecicie? Tam dopiero fundamenty stoją! - krzyczy Jasio Po przyjeździe ze wczasów, mamusia sadza Jasia na stołeczek i pyta się go : - Powiedz Jasiu. Co robił tatuś jak mamusia była na wczasach ? - No wiesz. Przychodziła tu taka ciocia. - No i co, co ? - No wiesz. Tatuś ją sadzał na stołeczku, zdejmował jej płaszczyk, bluzeczkę. - No i co jeszcze Jasiu, co ? (Jasiu zaczyna się wiercić na stołeczku) - Zdejmował jej majteczki, staniczek. I robili coś. Nie wiem jak to się nazywa, ale to co ty z wujkiem jak tatuś był na wczasach. Przychodzi Małgosia do babci z pytaniem: - Babciu skąd się biorą dzieci ? Babcia zakłopotana : - Małgosiu, Pan Bóg ma skrzyneczkę i kluczyk. Jeżeli rodzice chcą mieć dzieci to Bóg otwiera skrzyneczkę tym kluczykiem i wychodzą dzieci. Za jakiś czas Małgosia zadowolona dzieli się sekretem: - Babciu bedę miała dzieci! Na to babcia oburzona : - Małgosiu tylko Pan Bóg ma kluczyk ! Małgosia na to: - A Jaś ma wytrych! - Jasiu, dlaczego wczoraj nie byłeś w szkole? - Bo musiałem iść z krową do byka. - A nie mógł tego zrobić twój ojciec? - Nie, to musiał zrobić byk! Rozmawia dwóch przedszkolaków: - Co to jest milość francuska? - To jest wtedy, gdy się całuje w te miejsca gdzie się robi siku. - Aha, to znaczy w muszlę, czy w sedes? Pani w szkole pyta się dzieci jakiej pasty do zębów używają. Małgosia: - Ja używam Cologate. - A dlaczego ? - Bo to numer 1 na świecie... - Bardzo dobrze...., a ty Jasiu jakiej używasz ?? - BlendaMed ! - A dlaczego ? - Bo po niej są twarde jajka ! Jasio gra z Małgosią pod łóżkiem w pokera. Na łóżku tata Jasia z mama uprawiają sex.W łóżku była dziura. W pewnej chwili Jasio krzyczy: - Małgosiu ja niegram, jakiś h** zagląda mi w karty!!! Do sypialni rodziców wchodzi Jasio i chowa się za zasłonkę. W tym samym czasie do sypialni wchodzą nadzy rodzice Jasia. Tata mówi: - Kochanie zaczniemy od bułeczki czy od kiełbaski??? Jasio zza firanki: - Može potrzebna musztarda??? Wchodzi pani do klasy i widzi, że Małgosia wychodzi zza firanki i poprawia sobie spódniczkę. Po chwili wychodzi Jasio i podciąga sobie rozporek. Pani pyta Jasia, co oni tam z Małgosią robili. Jasio: - Nie wiem, jak to się nazywa, ale to będzie moje hobby do końca życia. Pewna dziewczynka postanowiła zrobić babci prezent i nagrać jej na imieniny płytę z życzeniami. Stoi na ulicy i zatrzymuje samochody. Zatrzymuje się facet i pyta: - A gdzie ty jedziesz dziewczynko? - Jadę do miasta nagrać babci płytę z życzeniami. Facet wziął dziewczynkę, ale spodobała mu się więc wjechał w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - No, to wiesz co masz robić? A dziewczynka wzięła kuta*a do ręki, dmuchnęła na niego dwa razy i mówi: - Kochana babciu.... Na lekcji w Moskiewskiej szkole pani przepytuje dzieci jak uczciły rocznice rewolucji październikowej. Sierjoża wraz z ojcem był w fabryce i pomagał w wykonywaniu zadań ponadplanowych. Wania wraz z mamą i tatą sadzili drzewa parku. Wszystkie dzieci już opowiedziały, tylko Sasza nie. - No, Sasza pochwal się jak uczciliście tą rocznicę ? - Bawiliśmy się z Tatą w Armię Czerwoną..... - To bardzo ciekawe, a co robiliście ? - Poszliśmy do sąsiadki.Tato ja zgwałcił,a ja ukradłem zegarek. Do przedszkola dla dzieci katolików oraz protestantów w Irlandii przybył na rutynowe badania lekarz. Mały protestant Johnny zauważył swoją koleżankę - katoliczkę Annę rozebraną do naga, uważnie się jej przyjrzał, po czym skomentował: - Nigdy bym nie przypuszczał, że różnice między protestantami a katolikami są aż tak wielkie. - Aniu, czy temu chłopcu, z którym dziś byłaś na randce, cały czas mówiłaś: "nie", tak jak ci kazałam ? - Tak, mamusiu ! - A co on ci proponował ? - Na przykład pytał: "Czy nie przeszkadza ci, że cię tu dotknę ?", "Czy nie przeszkadza ci, że tu włożę paluszek ?"... Mama kąpie się w wannie. Nagle wchodzi Wacuś i pyta : - Mamusiu co to takiego ? Zakłopotana mama po krótkim namyśle odpowiada : - Szczoteczka do zębów ; taka duża szczoteczka ... - E tam wcale nie duża. Tatuś to ma szczoteczkę i to na kiju ! Widziałem, jak ciocia Lusia zęby nią czyściła. Nela nosi na łancuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przygląda się uważnie. - Podoba Ci się mój samolocik ? - Owszem,ale raczej podziwiam lotnisko. Jaś z Małgosia spacerowali sobie po parku. Była piękna pogoda, po alejkach jeździły dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle, nabrali ochoty na małe bara-bara... Znaleźli odpowiednie miejsce,Małgosia położyła się więc na trawie, na niej Jasio... Nagle Małgocha: - Aaaaaaachhh!!! - Tak ci dobrze Małgosiu? - Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi... Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się(khm.. khm..) na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału. Jaś się spowiada: - Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las... Małgosia się spowiada (była druga w kolejce): - Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy... Ksiądz: - ????? dwa ? on mówił, że raz... Małgosia: - Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać... Pani na lekcji biologii do dzieci: - Z czego składa się serce ? Jasiu: - Z dwoch komór, z dwóch przedsionków i nóżek. - Jasiu, serduszko ma nóżki ???! - Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki ! Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia. - Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś. Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany. - Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia. - No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie... Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Jasio w szkole strasznie klnął, czym gorszył wszystkich w klasie.Pewnego razu pani powiedziała, że jeżeli dziewczynki usłyszą jak Jasio mówi coś 'brzydkiego' to mają wyjść. Jasio wchodzi do klasy i mówi : - Dziewczyny,tam na górce burdel budują! Wszystkie dziewczyny uciekają z klasy. - Hej, kur*y gdzie lecicie? Tam dopiero fundamenty stoją! - krzyczy Jasio Po przyjeździe ze wczasów, mamusia sadza Jasia na stołeczek i pyta się go : - Powiedz Jasiu. Co robił tatuś jak mamusia była na wczasach ? - No wiesz. Przychodziła tu taka ciocia. - No i co, co ? - No wiesz. Tatuś ją sadzał na stołeczku, zdejmował jej płaszczyk, bluzeczkę. - No i co jeszcze Jasiu, co ? (Jasiu zaczyna się wiercić na stołeczku) - Zdejmował jej majteczki, staniczek. I robili coś. Nie wiem jak to się nazywa, ale to co ty z wujkiem jak tatuś był na wczasach. Przychodzi Małgosia do babci z pytaniem: - Babciu skąd się biorą dzieci ? Babcia zakłopotana : - Małgosiu, Pan Bóg ma skrzyneczkę i kluczyk. Jeżeli rodzice chcą mieć dzieci to Bóg otwiera skrzyneczkę tym kluczykiem i wychodzą dzieci. Za jakiś czas Małgosia zadowolona dzieli się sekretem: - Babciu bedę miała dzieci! Na to babcia oburzona : - Małgosiu tylko Pan Bóg ma kluczyk ! Małgosia na to: - A Jaś ma wytrych! - Jasiu, dlaczego wczoraj nie byłeś w szkole? - Bo musiałem iść z krową do byka. - A nie mógł tego zrobić twój ojciec? - Nie, to musiał zrobić byk! Rozmawia dwóch przedszkolaków: - Co to jest milość francuska? - To jest wtedy, gdy się całuje w te miejsca gdzie się robi siku. - Aha, to znaczy w muszlę, czy w sedes? Pani w szkole pyta się dzieci jakiej pasty do zębów używają. Małgosia: - Ja używam Cologate. - A dlaczego ? - Bo to numer 1 na świecie... - Bardzo dobrze...., a ty Jasiu jakiej używasz ?? - BlendaMed ! - A dlaczego ? - Bo po niej są twarde jajka ! Jasio gra z Małgosią pod łóżkiem w pokera. Na łóżku tata Jasia z mama uprawiają sex.W łóżku była dziura. W pewnej chwili Jasio krzyczy: - Małgosiu ja niegram, jakiś h** zagląda mi w karty!!! Do sypialni rodziców wchodzi Jasio i chowa się za zasłonkę. W tym samym czasie do sypialni wchodzą nadzy rodzice Jasia. Tata mówi: - Kochanie zaczniemy od bułeczki czy od kiełbaski??? Jasio zza firanki: - Može potrzebna musztarda??? Wchodzi pani do klasy i widzi, że Małgosia wychodzi zza firanki i poprawia sobie spódniczkę. Po chwili wychodzi Jasio i podciąga sobie rozporek. Pani pyta Jasia, co oni tam z Małgosią robili. Jasio: - Nie wiem, jak to się nazywa, ale to będzie moje hobby do końca życia. Pewna dziewczynka postanowiła zrobić babci prezent i nagrać jej na imieniny płytę z życzeniami. Stoi na ulicy i zatrzymuje samochody. Zatrzymuje się facet i pyta: - A gdzie ty jedziesz dziewczynko? - Jadę do miasta nagrać babci płytę z życzeniami. Facet wziął dziewczynkę, ale spodobała mu się więc wjechał w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - No, to wiesz co masz robić? A dziewczynka wzięła kuta*a do ręki, dmuchnęła na niego dwa razy i mówi: - Kochana babciu.... Na lekcji w Moskiewskiej szkole pani przepytuje dzieci jak uczciły rocznice rewolucji październikowej. Sierjoża wraz z ojcem był w fabryce i pomagał w wykonywaniu zadań ponadplanowych. Wania wraz z mamą i tatą sadzili drzewa parku. Wszystkie dzieci już opowiedziały, tylko Sasza nie. - No, Sasza pochwal się jak uczciliście tą rocznicę ? - Bawiliśmy się z Tatą w Armię Czerwoną..... - To bardzo ciekawe, a co robiliście ? - Poszliśmy do sąsiadki.Tato ja zgwałcił,a ja ukradłem zegarek. Do przedszkola dla dzieci katolików oraz protestantów w Irlandii przybył na rutynowe badania lekarz. Mały protestant Johnny zauważył swoją koleżankę - katoliczkę Annę rozebraną do naga, uważnie się jej przyjrzał, po czym skomentował: - Nigdy bym nie przypuszczał, że różnice między protestantami a katolikami są aż tak wielkie. - Aniu, czy temu chłopcu, z którym dziś byłaś na randce, cały czas mówiłaś: "nie", tak jak ci kazałam ? - Tak, mamusiu ! - A co on ci proponował ? - Na przykład pytał: "Czy nie przeszkadza ci, że cię tu dotknę ?", "Czy nie przeszkadza ci, że tu włożę paluszek ?"... Mama kąpie się w wannie. Nagle wchodzi Wacuś i pyta : - Mamusiu co to takiego ? Zakłopotana mama po krótkim namyśle odpowiada : - Szczoteczka do zębów ; taka duża szczoteczka ... - E tam wcale nie duża. Tatuś to ma szczoteczkę i to na kiju ! Widziałem, jak ciocia Lusia zęby nią czyściła. Nela nosi na łancuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przygląda się uważnie. - Podoba Ci się mój samolocik ? - Owszem,ale raczej podziwiam lotnisko. Jaś z Małgosia spacerowali sobie po parku. Była piękna pogoda, po alejkach jeździły dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle, nabrali ochoty na małe bara-bara... Znaleźli odpowiednie miejsce,Małgosia położyła się więc na trawie, na niej Jasio... Nagle Małgocha: - Aaaaaaachhh!!! - Tak ci dobrze Małgosiu? - Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi... Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się(khm.. khm..) na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału. Jaś się spowiada: - Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las... Małgosia się spowiada (była druga w kolejce): - Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy... Ksiądz: - ????? dwa ? on mówił, że raz... Małgosia: - Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać... Pani na lekcji biologii do dzieci: - Z czego składa się serce ? Jasiu: - Z dwoch komór, z dwóch przedsionków i nóżek. - Jasiu, serduszko ma nóżki ???! - Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki ! Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia. - Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś. Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany. - Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia. - No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie... Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Po przyjeździe ze wczasów, mamusia sadza Jasia na stołeczek i pyta się go : - Powiedz Jasiu. Co robił tatuś jak mamusia była na wczasach ? - No wiesz. Przychodziła tu taka ciocia. - No i co, co ? - No wiesz. Tatuś ją sadzał na stołeczku, zdejmował jej płaszczyk, bluzeczkę. - No i co jeszcze Jasiu, co ? (Jasiu zaczyna się wiercić na stołeczku) - Zdejmował jej majteczki, staniczek. I robili coś. Nie wiem jak to się nazywa, ale to co ty z wujkiem jak tatuś był na wczasach. Przychodzi Małgosia do babci z pytaniem: - Babciu skąd się biorą dzieci ? Babcia zakłopotana : - Małgosiu, Pan Bóg ma skrzyneczkę i kluczyk. Jeżeli rodzice chcą mieć dzieci to Bóg otwiera skrzyneczkę tym kluczykiem i wychodzą dzieci. Za jakiś czas Małgosia zadowolona dzieli się sekretem: - Babciu bedę miała dzieci! Na to babcia oburzona : - Małgosiu tylko Pan Bóg ma kluczyk ! Małgosia na to: - A Jaś ma wytrych! - Jasiu, dlaczego wczoraj nie byłeś w szkole? - Bo musiałem iść z krową do byka. - A nie mógł tego zrobić twój ojciec? - Nie, to musiał zrobić byk! Rozmawia dwóch przedszkolaków: - Co to jest milość francuska? - To jest wtedy, gdy się całuje w te miejsca gdzie się robi siku. - Aha, to znaczy w muszlę, czy w sedes? Pani w szkole pyta się dzieci jakiej pasty do zębów używają. Małgosia: - Ja używam Cologate. - A dlaczego ? - Bo to numer 1 na świecie... - Bardzo dobrze...., a ty Jasiu jakiej używasz ?? - BlendaMed ! - A dlaczego ? - Bo po niej są twarde jajka ! Jasio gra z Małgosią pod łóżkiem w pokera. Na łóżku tata Jasia z mama uprawiają sex.W łóżku była dziura. W pewnej chwili Jasio krzyczy: - Małgosiu ja niegram, jakiś h** zagląda mi w karty!!! Do sypialni rodziców wchodzi Jasio i chowa się za zasłonkę. W tym samym czasie do sypialni wchodzą nadzy rodzice Jasia. Tata mówi: - Kochanie zaczniemy od bułeczki czy od kiełbaski??? Jasio zza firanki: - Može potrzebna musztarda??? Wchodzi pani do klasy i widzi, że Małgosia wychodzi zza firanki i poprawia sobie spódniczkę. Po chwili wychodzi Jasio i podciąga sobie rozporek. Pani pyta Jasia, co oni tam z Małgosią robili. Jasio: - Nie wiem, jak to się nazywa, ale to będzie moje hobby do końca życia. Pewna dziewczynka postanowiła zrobić babci prezent i nagrać jej na imieniny płytę z życzeniami. Stoi na ulicy i zatrzymuje samochody. Zatrzymuje się facet i pyta: - A gdzie ty jedziesz dziewczynko? - Jadę do miasta nagrać babci płytę z życzeniami. Facet wziął dziewczynkę, ale spodobała mu się więc wjechał w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - No, to wiesz co masz robić? A dziewczynka wzięła kuta*a do ręki, dmuchnęła na niego dwa razy i mówi: - Kochana babciu.... Na lekcji w Moskiewskiej szkole pani przepytuje dzieci jak uczciły rocznice rewolucji październikowej. Sierjoża wraz z ojcem był w fabryce i pomagał w wykonywaniu zadań ponadplanowych. Wania wraz z mamą i tatą sadzili drzewa parku. Wszystkie dzieci już opowiedziały, tylko Sasza nie. - No, Sasza pochwal się jak uczciliście tą rocznicę ? - Bawiliśmy się z Tatą w Armię Czerwoną..... - To bardzo ciekawe, a co robiliście ? - Poszliśmy do sąsiadki.Tato ja zgwałcił,a ja ukradłem zegarek. Do przedszkola dla dzieci katolików oraz protestantów w Irlandii przybył na rutynowe badania lekarz. Mały protestant Johnny zauważył swoją koleżankę - katoliczkę Annę rozebraną do naga, uważnie się jej przyjrzał, po czym skomentował: - Nigdy bym nie przypuszczał, że różnice między protestantami a katolikami są aż tak wielkie. - Aniu, czy temu chłopcu, z którym dziś byłaś na randce, cały czas mówiłaś: "nie", tak jak ci kazałam ? - Tak, mamusiu ! - A co on ci proponował ? - Na przykład pytał: "Czy nie przeszkadza ci, że cię tu dotknę ?", "Czy nie przeszkadza ci, że tu włożę paluszek ?"... Mama kąpie się w wannie. Nagle wchodzi Wacuś i pyta : - Mamusiu co to takiego ? Zakłopotana mama po krótkim namyśle odpowiada : - Szczoteczka do zębów ; taka duża szczoteczka ... - E tam wcale nie duża. Tatuś to ma szczoteczkę i to na kiju ! Widziałem, jak ciocia Lusia zęby nią czyściła. Nela nosi na łancuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przygląda się uważnie. - Podoba Ci się mój samolocik ? - Owszem,ale raczej podziwiam lotnisko. Jaś z Małgosia spacerowali sobie po parku. Była piękna pogoda, po alejkach jeździły dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle, nabrali ochoty na małe bara-bara... Znaleźli odpowiednie miejsce,Małgosia położyła się więc na trawie, na niej Jasio... Nagle Małgocha: - Aaaaaaachhh!!! - Tak ci dobrze Małgosiu? - Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi... Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się(khm.. khm..) na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału. Jaś się spowiada: - Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las... Małgosia się spowiada (była druga w kolejce): - Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy... Ksiądz: - ????? dwa ? on mówił, że raz... Małgosia: - Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać... Pani na lekcji biologii do dzieci: - Z czego składa się serce ? Jasiu: - Z dwoch komór, z dwóch przedsionków i nóżek. - Jasiu, serduszko ma nóżki ???! - Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki ! Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia. - Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś. Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany. - Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia. - No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie... Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Przychodzi Małgosia do babci z pytaniem: - Babciu skąd się biorą dzieci ? Babcia zakłopotana : - Małgosiu, Pan Bóg ma skrzyneczkę i kluczyk. Jeżeli rodzice chcą mieć dzieci to Bóg otwiera skrzyneczkę tym kluczykiem i wychodzą dzieci. Za jakiś czas Małgosia zadowolona dzieli się sekretem: - Babciu bedę miała dzieci! Na to babcia oburzona : - Małgosiu tylko Pan Bóg ma kluczyk ! Małgosia na to: - A Jaś ma wytrych! - Jasiu, dlaczego wczoraj nie byłeś w szkole? - Bo musiałem iść z krową do byka. - A nie mógł tego zrobić twój ojciec? - Nie, to musiał zrobić byk! Rozmawia dwóch przedszkolaków: - Co to jest milość francuska? - To jest wtedy, gdy się całuje w te miejsca gdzie się robi siku. - Aha, to znaczy w muszlę, czy w sedes? Pani w szkole pyta się dzieci jakiej pasty do zębów używają. Małgosia: - Ja używam Cologate. - A dlaczego ? - Bo to numer 1 na świecie... - Bardzo dobrze...., a ty Jasiu jakiej używasz ?? - BlendaMed ! - A dlaczego ? - Bo po niej są twarde jajka ! Jasio gra z Małgosią pod łóżkiem w pokera. Na łóżku tata Jasia z mama uprawiają sex.W łóżku była dziura. W pewnej chwili Jasio krzyczy: - Małgosiu ja niegram, jakiś h** zagląda mi w karty!!! Do sypialni rodziców wchodzi Jasio i chowa się za zasłonkę. W tym samym czasie do sypialni wchodzą nadzy rodzice Jasia. Tata mówi: - Kochanie zaczniemy od bułeczki czy od kiełbaski??? Jasio zza firanki: - Može potrzebna musztarda??? Wchodzi pani do klasy i widzi, że Małgosia wychodzi zza firanki i poprawia sobie spódniczkę. Po chwili wychodzi Jasio i podciąga sobie rozporek. Pani pyta Jasia, co oni tam z Małgosią robili. Jasio: - Nie wiem, jak to się nazywa, ale to będzie moje hobby do końca życia. Pewna dziewczynka postanowiła zrobić babci prezent i nagrać jej na imieniny płytę z życzeniami. Stoi na ulicy i zatrzymuje samochody. Zatrzymuje się facet i pyta: - A gdzie ty jedziesz dziewczynko? - Jadę do miasta nagrać babci płytę z życzeniami. Facet wziął dziewczynkę, ale spodobała mu się więc wjechał w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - No, to wiesz co masz robić? A dziewczynka wzięła kuta*a do ręki, dmuchnęła na niego dwa razy i mówi: - Kochana babciu.... Na lekcji w Moskiewskiej szkole pani przepytuje dzieci jak uczciły rocznice rewolucji październikowej. Sierjoża wraz z ojcem był w fabryce i pomagał w wykonywaniu zadań ponadplanowych. Wania wraz z mamą i tatą sadzili drzewa parku. Wszystkie dzieci już opowiedziały, tylko Sasza nie. - No, Sasza pochwal się jak uczciliście tą rocznicę ? - Bawiliśmy się z Tatą w Armię Czerwoną..... - To bardzo ciekawe, a co robiliście ? - Poszliśmy do sąsiadki.Tato ja zgwałcił,a ja ukradłem zegarek. Do przedszkola dla dzieci katolików oraz protestantów w Irlandii przybył na rutynowe badania lekarz. Mały protestant Johnny zauważył swoją koleżankę - katoliczkę Annę rozebraną do naga, uważnie się jej przyjrzał, po czym skomentował: - Nigdy bym nie przypuszczał, że różnice między protestantami a katolikami są aż tak wielkie. - Aniu, czy temu chłopcu, z którym dziś byłaś na randce, cały czas mówiłaś: "nie", tak jak ci kazałam ? - Tak, mamusiu ! - A co on ci proponował ? - Na przykład pytał: "Czy nie przeszkadza ci, że cię tu dotknę ?", "Czy nie przeszkadza ci, że tu włożę paluszek ?"... Mama kąpie się w wannie. Nagle wchodzi Wacuś i pyta : - Mamusiu co to takiego ? Zakłopotana mama po krótkim namyśle odpowiada : - Szczoteczka do zębów ; taka duża szczoteczka ... - E tam wcale nie duża. Tatuś to ma szczoteczkę i to na kiju ! Widziałem, jak ciocia Lusia zęby nią czyściła. Nela nosi na łancuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przygląda się uważnie. - Podoba Ci się mój samolocik ? - Owszem,ale raczej podziwiam lotnisko. Jaś z Małgosia spacerowali sobie po parku. Była piękna pogoda, po alejkach jeździły dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle, nabrali ochoty na małe bara-bara... Znaleźli odpowiednie miejsce,Małgosia położyła się więc na trawie, na niej Jasio... Nagle Małgocha: - Aaaaaaachhh!!! - Tak ci dobrze Małgosiu? - Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi... Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się(khm.. khm..) na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału. Jaś się spowiada: - Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las... Małgosia się spowiada (była druga w kolejce): - Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy... Ksiądz: - ????? dwa ? on mówił, że raz... Małgosia: - Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać... Pani na lekcji biologii do dzieci: - Z czego składa się serce ? Jasiu: - Z dwoch komór, z dwóch przedsionków i nóżek. - Jasiu, serduszko ma nóżki ???! - Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki ! Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia. - Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś. Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany. - Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia. - No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie... Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
- Jasiu, dlaczego wczoraj nie byłeś w szkole? - Bo musiałem iść z krową do byka. - A nie mógł tego zrobić twój ojciec? - Nie, to musiał zrobić byk! Rozmawia dwóch przedszkolaków: - Co to jest milość francuska? - To jest wtedy, gdy się całuje w te miejsca gdzie się robi siku. - Aha, to znaczy w muszlę, czy w sedes? Pani w szkole pyta się dzieci jakiej pasty do zębów używają. Małgosia: - Ja używam Cologate. - A dlaczego ? - Bo to numer 1 na świecie... - Bardzo dobrze...., a ty Jasiu jakiej używasz ?? - BlendaMed ! - A dlaczego ? - Bo po niej są twarde jajka ! Jasio gra z Małgosią pod łóżkiem w pokera. Na łóżku tata Jasia z mama uprawiają sex.W łóżku była dziura. W pewnej chwili Jasio krzyczy: - Małgosiu ja niegram, jakiś h** zagląda mi w karty!!! Do sypialni rodziców wchodzi Jasio i chowa się za zasłonkę. W tym samym czasie do sypialni wchodzą nadzy rodzice Jasia. Tata mówi: - Kochanie zaczniemy od bułeczki czy od kiełbaski??? Jasio zza firanki: - Može potrzebna musztarda??? Wchodzi pani do klasy i widzi, że Małgosia wychodzi zza firanki i poprawia sobie spódniczkę. Po chwili wychodzi Jasio i podciąga sobie rozporek. Pani pyta Jasia, co oni tam z Małgosią robili. Jasio: - Nie wiem, jak to się nazywa, ale to będzie moje hobby do końca życia. Pewna dziewczynka postanowiła zrobić babci prezent i nagrać jej na imieniny płytę z życzeniami. Stoi na ulicy i zatrzymuje samochody. Zatrzymuje się facet i pyta: - A gdzie ty jedziesz dziewczynko? - Jadę do miasta nagrać babci płytę z życzeniami. Facet wziął dziewczynkę, ale spodobała mu się więc wjechał w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - No, to wiesz co masz robić? A dziewczynka wzięła kuta*a do ręki, dmuchnęła na niego dwa razy i mówi: - Kochana babciu.... Na lekcji w Moskiewskiej szkole pani przepytuje dzieci jak uczciły rocznice rewolucji październikowej. Sierjoża wraz z ojcem był w fabryce i pomagał w wykonywaniu zadań ponadplanowych. Wania wraz z mamą i tatą sadzili drzewa parku. Wszystkie dzieci już opowiedziały, tylko Sasza nie. - No, Sasza pochwal się jak uczciliście tą rocznicę ? - Bawiliśmy się z Tatą w Armię Czerwoną..... - To bardzo ciekawe, a co robiliście ? - Poszliśmy do sąsiadki.Tato ja zgwałcił,a ja ukradłem zegarek. Do przedszkola dla dzieci katolików oraz protestantów w Irlandii przybył na rutynowe badania lekarz. Mały protestant Johnny zauważył swoją koleżankę - katoliczkę Annę rozebraną do naga, uważnie się jej przyjrzał, po czym skomentował: - Nigdy bym nie przypuszczał, że różnice między protestantami a katolikami są aż tak wielkie. - Aniu, czy temu chłopcu, z którym dziś byłaś na randce, cały czas mówiłaś: "nie", tak jak ci kazałam ? - Tak, mamusiu ! - A co on ci proponował ? - Na przykład pytał: "Czy nie przeszkadza ci, że cię tu dotknę ?", "Czy nie przeszkadza ci, że tu włożę paluszek ?"... Mama kąpie się w wannie. Nagle wchodzi Wacuś i pyta : - Mamusiu co to takiego ? Zakłopotana mama po krótkim namyśle odpowiada : - Szczoteczka do zębów ; taka duża szczoteczka ... - E tam wcale nie duża. Tatuś to ma szczoteczkę i to na kiju ! Widziałem, jak ciocia Lusia zęby nią czyściła. Nela nosi na łancuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przygląda się uważnie. - Podoba Ci się mój samolocik ? - Owszem,ale raczej podziwiam lotnisko. Jaś z Małgosia spacerowali sobie po parku. Była piękna pogoda, po alejkach jeździły dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle, nabrali ochoty na małe bara-bara... Znaleźli odpowiednie miejsce,Małgosia położyła się więc na trawie, na niej Jasio... Nagle Małgocha: - Aaaaaaachhh!!! - Tak ci dobrze Małgosiu? - Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi... Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się(khm.. khm..) na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału. Jaś się spowiada: - Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las... Małgosia się spowiada (była druga w kolejce): - Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy... Ksiądz: - ????? dwa ? on mówił, że raz... Małgosia: - Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać... Pani na lekcji biologii do dzieci: - Z czego składa się serce ? Jasiu: - Z dwoch komór, z dwóch przedsionków i nóżek. - Jasiu, serduszko ma nóżki ???! - Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki ! Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia. - Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś. Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany. - Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia. - No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie... Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Rozmawia dwóch przedszkolaków: - Co to jest milość francuska? - To jest wtedy, gdy się całuje w te miejsca gdzie się robi siku. - Aha, to znaczy w muszlę, czy w sedes? Pani w szkole pyta się dzieci jakiej pasty do zębów używają. Małgosia: - Ja używam Cologate. - A dlaczego ? - Bo to numer 1 na świecie... - Bardzo dobrze...., a ty Jasiu jakiej używasz ?? - BlendaMed ! - A dlaczego ? - Bo po niej są twarde jajka ! Jasio gra z Małgosią pod łóżkiem w pokera. Na łóżku tata Jasia z mama uprawiają sex.W łóżku była dziura. W pewnej chwili Jasio krzyczy: - Małgosiu ja niegram, jakiś h** zagląda mi w karty!!! Do sypialni rodziców wchodzi Jasio i chowa się za zasłonkę. W tym samym czasie do sypialni wchodzą nadzy rodzice Jasia. Tata mówi: - Kochanie zaczniemy od bułeczki czy od kiełbaski??? Jasio zza firanki: - Može potrzebna musztarda??? Wchodzi pani do klasy i widzi, że Małgosia wychodzi zza firanki i poprawia sobie spódniczkę. Po chwili wychodzi Jasio i podciąga sobie rozporek. Pani pyta Jasia, co oni tam z Małgosią robili. Jasio: - Nie wiem, jak to się nazywa, ale to będzie moje hobby do końca życia. Pewna dziewczynka postanowiła zrobić babci prezent i nagrać jej na imieniny płytę z życzeniami. Stoi na ulicy i zatrzymuje samochody. Zatrzymuje się facet i pyta: - A gdzie ty jedziesz dziewczynko? - Jadę do miasta nagrać babci płytę z życzeniami. Facet wziął dziewczynkę, ale spodobała mu się więc wjechał w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - No, to wiesz co masz robić? A dziewczynka wzięła kuta*a do ręki, dmuchnęła na niego dwa razy i mówi: - Kochana babciu.... Na lekcji w Moskiewskiej szkole pani przepytuje dzieci jak uczciły rocznice rewolucji październikowej. Sierjoża wraz z ojcem był w fabryce i pomagał w wykonywaniu zadań ponadplanowych. Wania wraz z mamą i tatą sadzili drzewa parku. Wszystkie dzieci już opowiedziały, tylko Sasza nie. - No, Sasza pochwal się jak uczciliście tą rocznicę ? - Bawiliśmy się z Tatą w Armię Czerwoną..... - To bardzo ciekawe, a co robiliście ? - Poszliśmy do sąsiadki.Tato ja zgwałcił,a ja ukradłem zegarek. Do przedszkola dla dzieci katolików oraz protestantów w Irlandii przybył na rutynowe badania lekarz. Mały protestant Johnny zauważył swoją koleżankę - katoliczkę Annę rozebraną do naga, uważnie się jej przyjrzał, po czym skomentował: - Nigdy bym nie przypuszczał, że różnice między protestantami a katolikami są aż tak wielkie. - Aniu, czy temu chłopcu, z którym dziś byłaś na randce, cały czas mówiłaś: "nie", tak jak ci kazałam ? - Tak, mamusiu ! - A co on ci proponował ? - Na przykład pytał: "Czy nie przeszkadza ci, że cię tu dotknę ?", "Czy nie przeszkadza ci, że tu włożę paluszek ?"... Mama kąpie się w wannie. Nagle wchodzi Wacuś i pyta : - Mamusiu co to takiego ? Zakłopotana mama po krótkim namyśle odpowiada : - Szczoteczka do zębów ; taka duża szczoteczka ... - E tam wcale nie duża. Tatuś to ma szczoteczkę i to na kiju ! Widziałem, jak ciocia Lusia zęby nią czyściła. Nela nosi na łancuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przygląda się uważnie. - Podoba Ci się mój samolocik ? - Owszem,ale raczej podziwiam lotnisko. Jaś z Małgosia spacerowali sobie po parku. Była piękna pogoda, po alejkach jeździły dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle, nabrali ochoty na małe bara-bara... Znaleźli odpowiednie miejsce,Małgosia położyła się więc na trawie, na niej Jasio... Nagle Małgocha: - Aaaaaaachhh!!! - Tak ci dobrze Małgosiu? - Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi... Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się(khm.. khm..) na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału. Jaś się spowiada: - Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las... Małgosia się spowiada (była druga w kolejce): - Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy... Ksiądz: - ????? dwa ? on mówił, że raz... Małgosia: - Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać... Pani na lekcji biologii do dzieci: - Z czego składa się serce ? Jasiu: - Z dwoch komór, z dwóch przedsionków i nóżek. - Jasiu, serduszko ma nóżki ???! - Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki ! Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia. - Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś. Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany. - Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia. - No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie... Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Pani w szkole pyta się dzieci jakiej pasty do zębów używają. Małgosia: - Ja używam Cologate. - A dlaczego ? - Bo to numer 1 na świecie... - Bardzo dobrze...., a ty Jasiu jakiej używasz ?? - BlendaMed ! - A dlaczego ? - Bo po niej są twarde jajka ! Jasio gra z Małgosią pod łóżkiem w pokera. Na łóżku tata Jasia z mama uprawiają sex.W łóżku była dziura. W pewnej chwili Jasio krzyczy: - Małgosiu ja niegram, jakiś h** zagląda mi w karty!!! Do sypialni rodziców wchodzi Jasio i chowa się za zasłonkę. W tym samym czasie do sypialni wchodzą nadzy rodzice Jasia. Tata mówi: - Kochanie zaczniemy od bułeczki czy od kiełbaski??? Jasio zza firanki: - Može potrzebna musztarda??? Wchodzi pani do klasy i widzi, że Małgosia wychodzi zza firanki i poprawia sobie spódniczkę. Po chwili wychodzi Jasio i podciąga sobie rozporek. Pani pyta Jasia, co oni tam z Małgosią robili. Jasio: - Nie wiem, jak to się nazywa, ale to będzie moje hobby do końca życia. Pewna dziewczynka postanowiła zrobić babci prezent i nagrać jej na imieniny płytę z życzeniami. Stoi na ulicy i zatrzymuje samochody. Zatrzymuje się facet i pyta: - A gdzie ty jedziesz dziewczynko? - Jadę do miasta nagrać babci płytę z życzeniami. Facet wziął dziewczynkę, ale spodobała mu się więc wjechał w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - No, to wiesz co masz robić? A dziewczynka wzięła kuta*a do ręki, dmuchnęła na niego dwa razy i mówi: - Kochana babciu.... Na lekcji w Moskiewskiej szkole pani przepytuje dzieci jak uczciły rocznice rewolucji październikowej. Sierjoża wraz z ojcem był w fabryce i pomagał w wykonywaniu zadań ponadplanowych. Wania wraz z mamą i tatą sadzili drzewa parku. Wszystkie dzieci już opowiedziały, tylko Sasza nie. - No, Sasza pochwal się jak uczciliście tą rocznicę ? - Bawiliśmy się z Tatą w Armię Czerwoną..... - To bardzo ciekawe, a co robiliście ? - Poszliśmy do sąsiadki.Tato ja zgwałcił,a ja ukradłem zegarek. Do przedszkola dla dzieci katolików oraz protestantów w Irlandii przybył na rutynowe badania lekarz. Mały protestant Johnny zauważył swoją koleżankę - katoliczkę Annę rozebraną do naga, uważnie się jej przyjrzał, po czym skomentował: - Nigdy bym nie przypuszczał, że różnice między protestantami a katolikami są aż tak wielkie. - Aniu, czy temu chłopcu, z którym dziś byłaś na randce, cały czas mówiłaś: "nie", tak jak ci kazałam ? - Tak, mamusiu ! - A co on ci proponował ? - Na przykład pytał: "Czy nie przeszkadza ci, że cię tu dotknę ?", "Czy nie przeszkadza ci, że tu włożę paluszek ?"... Mama kąpie się w wannie. Nagle wchodzi Wacuś i pyta : - Mamusiu co to takiego ? Zakłopotana mama po krótkim namyśle odpowiada : - Szczoteczka do zębów ; taka duża szczoteczka ... - E tam wcale nie duża. Tatuś to ma szczoteczkę i to na kiju ! Widziałem, jak ciocia Lusia zęby nią czyściła. Nela nosi na łancuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przygląda się uważnie. - Podoba Ci się mój samolocik ? - Owszem,ale raczej podziwiam lotnisko. Jaś z Małgosia spacerowali sobie po parku. Była piękna pogoda, po alejkach jeździły dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle, nabrali ochoty na małe bara-bara... Znaleźli odpowiednie miejsce,Małgosia położyła się więc na trawie, na niej Jasio... Nagle Małgocha: - Aaaaaaachhh!!! - Tak ci dobrze Małgosiu? - Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi... Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się(khm.. khm..) na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału. Jaś się spowiada: - Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las... Małgosia się spowiada (była druga w kolejce): - Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy... Ksiądz: - ????? dwa ? on mówił, że raz... Małgosia: - Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać... Pani na lekcji biologii do dzieci: - Z czego składa się serce ? Jasiu: - Z dwoch komór, z dwóch przedsionków i nóżek. - Jasiu, serduszko ma nóżki ???! - Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki ! Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia. - Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś. Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany. - Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia. - No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie... Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Jasio gra z Małgosią pod łóżkiem w pokera. Na łóżku tata Jasia z mama uprawiają sex.W łóżku była dziura. W pewnej chwili Jasio krzyczy: - Małgosiu ja niegram, jakiś h** zagląda mi w karty!!! Do sypialni rodziców wchodzi Jasio i chowa się za zasłonkę. W tym samym czasie do sypialni wchodzą nadzy rodzice Jasia. Tata mówi: - Kochanie zaczniemy od bułeczki czy od kiełbaski??? Jasio zza firanki: - Može potrzebna musztarda??? Wchodzi pani do klasy i widzi, że Małgosia wychodzi zza firanki i poprawia sobie spódniczkę. Po chwili wychodzi Jasio i podciąga sobie rozporek. Pani pyta Jasia, co oni tam z Małgosią robili. Jasio: - Nie wiem, jak to się nazywa, ale to będzie moje hobby do końca życia. Pewna dziewczynka postanowiła zrobić babci prezent i nagrać jej na imieniny płytę z życzeniami. Stoi na ulicy i zatrzymuje samochody. Zatrzymuje się facet i pyta: - A gdzie ty jedziesz dziewczynko? - Jadę do miasta nagrać babci płytę z życzeniami. Facet wziął dziewczynkę, ale spodobała mu się więc wjechał w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - No, to wiesz co masz robić? A dziewczynka wzięła kuta*a do ręki, dmuchnęła na niego dwa razy i mówi: - Kochana babciu.... Na lekcji w Moskiewskiej szkole pani przepytuje dzieci jak uczciły rocznice rewolucji październikowej. Sierjoża wraz z ojcem był w fabryce i pomagał w wykonywaniu zadań ponadplanowych. Wania wraz z mamą i tatą sadzili drzewa parku. Wszystkie dzieci już opowiedziały, tylko Sasza nie. - No, Sasza pochwal się jak uczciliście tą rocznicę ? - Bawiliśmy się z Tatą w Armię Czerwoną..... - To bardzo ciekawe, a co robiliście ? - Poszliśmy do sąsiadki.Tato ja zgwałcił,a ja ukradłem zegarek. Do przedszkola dla dzieci katolików oraz protestantów w Irlandii przybył na rutynowe badania lekarz. Mały protestant Johnny zauważył swoją koleżankę - katoliczkę Annę rozebraną do naga, uważnie się jej przyjrzał, po czym skomentował: - Nigdy bym nie przypuszczał, że różnice między protestantami a katolikami są aż tak wielkie. - Aniu, czy temu chłopcu, z którym dziś byłaś na randce, cały czas mówiłaś: "nie", tak jak ci kazałam ? - Tak, mamusiu ! - A co on ci proponował ? - Na przykład pytał: "Czy nie przeszkadza ci, że cię tu dotknę ?", "Czy nie przeszkadza ci, że tu włożę paluszek ?"... Mama kąpie się w wannie. Nagle wchodzi Wacuś i pyta : - Mamusiu co to takiego ? Zakłopotana mama po krótkim namyśle odpowiada : - Szczoteczka do zębów ; taka duża szczoteczka ... - E tam wcale nie duża. Tatuś to ma szczoteczkę i to na kiju ! Widziałem, jak ciocia Lusia zęby nią czyściła. Nela nosi na łancuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przygląda się uważnie. - Podoba Ci się mój samolocik ? - Owszem,ale raczej podziwiam lotnisko. Jaś z Małgosia spacerowali sobie po parku. Była piękna pogoda, po alejkach jeździły dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle, nabrali ochoty na małe bara-bara... Znaleźli odpowiednie miejsce,Małgosia położyła się więc na trawie, na niej Jasio... Nagle Małgocha: - Aaaaaaachhh!!! - Tak ci dobrze Małgosiu? - Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi... Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się(khm.. khm..) na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału. Jaś się spowiada: - Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las... Małgosia się spowiada (była druga w kolejce): - Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy... Ksiądz: - ????? dwa ? on mówił, że raz... Małgosia: - Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać... Pani na lekcji biologii do dzieci: - Z czego składa się serce ? Jasiu: - Z dwoch komór, z dwóch przedsionków i nóżek. - Jasiu, serduszko ma nóżki ???! - Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki ! Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia. - Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś. Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany. - Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia. - No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie... Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Do sypialni rodziców wchodzi Jasio i chowa się za zasłonkę. W tym samym czasie do sypialni wchodzą nadzy rodzice Jasia. Tata mówi: - Kochanie zaczniemy od bułeczki czy od kiełbaski??? Jasio zza firanki: - Može potrzebna musztarda??? Wchodzi pani do klasy i widzi, że Małgosia wychodzi zza firanki i poprawia sobie spódniczkę. Po chwili wychodzi Jasio i podciąga sobie rozporek. Pani pyta Jasia, co oni tam z Małgosią robili. Jasio: - Nie wiem, jak to się nazywa, ale to będzie moje hobby do końca życia. Pewna dziewczynka postanowiła zrobić babci prezent i nagrać jej na imieniny płytę z życzeniami. Stoi na ulicy i zatrzymuje samochody. Zatrzymuje się facet i pyta: - A gdzie ty jedziesz dziewczynko? - Jadę do miasta nagrać babci płytę z życzeniami. Facet wziął dziewczynkę, ale spodobała mu się więc wjechał w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - No, to wiesz co masz robić? A dziewczynka wzięła kuta*a do ręki, dmuchnęła na niego dwa razy i mówi: - Kochana babciu.... Na lekcji w Moskiewskiej szkole pani przepytuje dzieci jak uczciły rocznice rewolucji październikowej. Sierjoża wraz z ojcem był w fabryce i pomagał w wykonywaniu zadań ponadplanowych. Wania wraz z mamą i tatą sadzili drzewa parku. Wszystkie dzieci już opowiedziały, tylko Sasza nie. - No, Sasza pochwal się jak uczciliście tą rocznicę ? - Bawiliśmy się z Tatą w Armię Czerwoną..... - To bardzo ciekawe, a co robiliście ? - Poszliśmy do sąsiadki.Tato ja zgwałcił,a ja ukradłem zegarek. Do przedszkola dla dzieci katolików oraz protestantów w Irlandii przybył na rutynowe badania lekarz. Mały protestant Johnny zauważył swoją koleżankę - katoliczkę Annę rozebraną do naga, uważnie się jej przyjrzał, po czym skomentował: - Nigdy bym nie przypuszczał, że różnice między protestantami a katolikami są aż tak wielkie. - Aniu, czy temu chłopcu, z którym dziś byłaś na randce, cały czas mówiłaś: "nie", tak jak ci kazałam ? - Tak, mamusiu ! - A co on ci proponował ? - Na przykład pytał: "Czy nie przeszkadza ci, że cię tu dotknę ?", "Czy nie przeszkadza ci, że tu włożę paluszek ?"... Mama kąpie się w wannie. Nagle wchodzi Wacuś i pyta : - Mamusiu co to takiego ? Zakłopotana mama po krótkim namyśle odpowiada : - Szczoteczka do zębów ; taka duża szczoteczka ... - E tam wcale nie duża. Tatuś to ma szczoteczkę i to na kiju ! Widziałem, jak ciocia Lusia zęby nią czyściła. Nela nosi na łancuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przygląda się uważnie. - Podoba Ci się mój samolocik ? - Owszem,ale raczej podziwiam lotnisko. Jaś z Małgosia spacerowali sobie po parku. Była piękna pogoda, po alejkach jeździły dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle, nabrali ochoty na małe bara-bara... Znaleźli odpowiednie miejsce,Małgosia położyła się więc na trawie, na niej Jasio... Nagle Małgocha: - Aaaaaaachhh!!! - Tak ci dobrze Małgosiu? - Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi... Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się(khm.. khm..) na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału. Jaś się spowiada: - Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las... Małgosia się spowiada (była druga w kolejce): - Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy... Ksiądz: - ????? dwa ? on mówił, że raz... Małgosia: - Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać... Pani na lekcji biologii do dzieci: - Z czego składa się serce ? Jasiu: - Z dwoch komór, z dwóch przedsionków i nóżek. - Jasiu, serduszko ma nóżki ???! - Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki ! Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia. - Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś. Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany. - Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia. - No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie... Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Wchodzi pani do klasy i widzi, że Małgosia wychodzi zza firanki i poprawia sobie spódniczkę. Po chwili wychodzi Jasio i podciąga sobie rozporek. Pani pyta Jasia, co oni tam z Małgosią robili. Jasio: - Nie wiem, jak to się nazywa, ale to będzie moje hobby do końca życia. Pewna dziewczynka postanowiła zrobić babci prezent i nagrać jej na imieniny płytę z życzeniami. Stoi na ulicy i zatrzymuje samochody. Zatrzymuje się facet i pyta: - A gdzie ty jedziesz dziewczynko? - Jadę do miasta nagrać babci płytę z życzeniami. Facet wziął dziewczynkę, ale spodobała mu się więc wjechał w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - No, to wiesz co masz robić? A dziewczynka wzięła kuta*a do ręki, dmuchnęła na niego dwa razy i mówi: - Kochana babciu.... Na lekcji w Moskiewskiej szkole pani przepytuje dzieci jak uczciły rocznice rewolucji październikowej. Sierjoża wraz z ojcem był w fabryce i pomagał w wykonywaniu zadań ponadplanowych. Wania wraz z mamą i tatą sadzili drzewa parku. Wszystkie dzieci już opowiedziały, tylko Sasza nie. - No, Sasza pochwal się jak uczciliście tą rocznicę ? - Bawiliśmy się z Tatą w Armię Czerwoną..... - To bardzo ciekawe, a co robiliście ? - Poszliśmy do sąsiadki.Tato ja zgwałcił,a ja ukradłem zegarek. Do przedszkola dla dzieci katolików oraz protestantów w Irlandii przybył na rutynowe badania lekarz. Mały protestant Johnny zauważył swoją koleżankę - katoliczkę Annę rozebraną do naga, uważnie się jej przyjrzał, po czym skomentował: - Nigdy bym nie przypuszczał, że różnice między protestantami a katolikami są aż tak wielkie. - Aniu, czy temu chłopcu, z którym dziś byłaś na randce, cały czas mówiłaś: "nie", tak jak ci kazałam ? - Tak, mamusiu ! - A co on ci proponował ? - Na przykład pytał: "Czy nie przeszkadza ci, że cię tu dotknę ?", "Czy nie przeszkadza ci, że tu włożę paluszek ?"... Mama kąpie się w wannie. Nagle wchodzi Wacuś i pyta : - Mamusiu co to takiego ? Zakłopotana mama po krótkim namyśle odpowiada : - Szczoteczka do zębów ; taka duża szczoteczka ... - E tam wcale nie duża. Tatuś to ma szczoteczkę i to na kiju ! Widziałem, jak ciocia Lusia zęby nią czyściła. Nela nosi na łancuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przygląda się uważnie. - Podoba Ci się mój samolocik ? - Owszem,ale raczej podziwiam lotnisko. Jaś z Małgosia spacerowali sobie po parku. Była piękna pogoda, po alejkach jeździły dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle, nabrali ochoty na małe bara-bara... Znaleźli odpowiednie miejsce,Małgosia położyła się więc na trawie, na niej Jasio... Nagle Małgocha: - Aaaaaaachhh!!! - Tak ci dobrze Małgosiu? - Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi... Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się(khm.. khm..) na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału. Jaś się spowiada: - Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las... Małgosia się spowiada (była druga w kolejce): - Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy... Ksiądz: - ????? dwa ? on mówił, że raz... Małgosia: - Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać... Pani na lekcji biologii do dzieci: - Z czego składa się serce ? Jasiu: - Z dwoch komór, z dwóch przedsionków i nóżek. - Jasiu, serduszko ma nóżki ???! - Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki ! Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia. - Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś. Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany. - Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia. - No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie... Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Pewna dziewczynka postanowiła zrobić babci prezent i nagrać jej na imieniny płytę z życzeniami. Stoi na ulicy i zatrzymuje samochody. Zatrzymuje się facet i pyta: - A gdzie ty jedziesz dziewczynko? - Jadę do miasta nagrać babci płytę z życzeniami. Facet wziął dziewczynkę, ale spodobała mu się więc wjechał w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - No, to wiesz co masz robić? A dziewczynka wzięła kuta*a do ręki, dmuchnęła na niego dwa razy i mówi: - Kochana babciu.... Na lekcji w Moskiewskiej szkole pani przepytuje dzieci jak uczciły rocznice rewolucji październikowej. Sierjoża wraz z ojcem był w fabryce i pomagał w wykonywaniu zadań ponadplanowych. Wania wraz z mamą i tatą sadzili drzewa parku. Wszystkie dzieci już opowiedziały, tylko Sasza nie. - No, Sasza pochwal się jak uczciliście tą rocznicę ? - Bawiliśmy się z Tatą w Armię Czerwoną..... - To bardzo ciekawe, a co robiliście ? - Poszliśmy do sąsiadki.Tato ja zgwałcił,a ja ukradłem zegarek. Do przedszkola dla dzieci katolików oraz protestantów w Irlandii przybył na rutynowe badania lekarz. Mały protestant Johnny zauważył swoją koleżankę - katoliczkę Annę rozebraną do naga, uważnie się jej przyjrzał, po czym skomentował: - Nigdy bym nie przypuszczał, że różnice między protestantami a katolikami są aż tak wielkie. - Aniu, czy temu chłopcu, z którym dziś byłaś na randce, cały czas mówiłaś: "nie", tak jak ci kazałam ? - Tak, mamusiu ! - A co on ci proponował ? - Na przykład pytał: "Czy nie przeszkadza ci, że cię tu dotknę ?", "Czy nie przeszkadza ci, że tu włożę paluszek ?"... Mama kąpie się w wannie. Nagle wchodzi Wacuś i pyta : - Mamusiu co to takiego ? Zakłopotana mama po krótkim namyśle odpowiada : - Szczoteczka do zębów ; taka duża szczoteczka ... - E tam wcale nie duża. Tatuś to ma szczoteczkę i to na kiju ! Widziałem, jak ciocia Lusia zęby nią czyściła. Nela nosi na łancuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przygląda się uważnie. - Podoba Ci się mój samolocik ? - Owszem,ale raczej podziwiam lotnisko. Jaś z Małgosia spacerowali sobie po parku. Była piękna pogoda, po alejkach jeździły dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle, nabrali ochoty na małe bara-bara... Znaleźli odpowiednie miejsce,Małgosia położyła się więc na trawie, na niej Jasio... Nagle Małgocha: - Aaaaaaachhh!!! - Tak ci dobrze Małgosiu? - Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi... Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się(khm.. khm..) na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału. Jaś się spowiada: - Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las... Małgosia się spowiada (była druga w kolejce): - Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy... Ksiądz: - ????? dwa ? on mówił, że raz... Małgosia: - Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać... Pani na lekcji biologii do dzieci: - Z czego składa się serce ? Jasiu: - Z dwoch komór, z dwóch przedsionków i nóżek. - Jasiu, serduszko ma nóżki ???! - Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki ! Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia. - Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś. Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany. - Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia. - No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie... Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Na lekcji w Moskiewskiej szkole pani przepytuje dzieci jak uczciły rocznice rewolucji październikowej. Sierjoża wraz z ojcem był w fabryce i pomagał w wykonywaniu zadań ponadplanowych. Wania wraz z mamą i tatą sadzili drzewa parku. Wszystkie dzieci już opowiedziały, tylko Sasza nie. - No, Sasza pochwal się jak uczciliście tą rocznicę ? - Bawiliśmy się z Tatą w Armię Czerwoną..... - To bardzo ciekawe, a co robiliście ? - Poszliśmy do sąsiadki.Tato ja zgwałcił,a ja ukradłem zegarek. Do przedszkola dla dzieci katolików oraz protestantów w Irlandii przybył na rutynowe badania lekarz. Mały protestant Johnny zauważył swoją koleżankę - katoliczkę Annę rozebraną do naga, uważnie się jej przyjrzał, po czym skomentował: - Nigdy bym nie przypuszczał, że różnice między protestantami a katolikami są aż tak wielkie. - Aniu, czy temu chłopcu, z którym dziś byłaś na randce, cały czas mówiłaś: "nie", tak jak ci kazałam ? - Tak, mamusiu ! - A co on ci proponował ? - Na przykład pytał: "Czy nie przeszkadza ci, że cię tu dotknę ?", "Czy nie przeszkadza ci, że tu włożę paluszek ?"... Mama kąpie się w wannie. Nagle wchodzi Wacuś i pyta : - Mamusiu co to takiego ? Zakłopotana mama po krótkim namyśle odpowiada : - Szczoteczka do zębów ; taka duża szczoteczka ... - E tam wcale nie duża. Tatuś to ma szczoteczkę i to na kiju ! Widziałem, jak ciocia Lusia zęby nią czyściła. Nela nosi na łancuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przygląda się uważnie. - Podoba Ci się mój samolocik ? - Owszem,ale raczej podziwiam lotnisko. Jaś z Małgosia spacerowali sobie po parku. Była piękna pogoda, po alejkach jeździły dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle, nabrali ochoty na małe bara-bara... Znaleźli odpowiednie miejsce,Małgosia położyła się więc na trawie, na niej Jasio... Nagle Małgocha: - Aaaaaaachhh!!! - Tak ci dobrze Małgosiu? - Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi... Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się(khm.. khm..) na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału. Jaś się spowiada: - Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las... Małgosia się spowiada (była druga w kolejce): - Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy... Ksiądz: - ????? dwa ? on mówił, że raz... Małgosia: - Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać... Pani na lekcji biologii do dzieci: - Z czego składa się serce ? Jasiu: - Z dwoch komór, z dwóch przedsionków i nóżek. - Jasiu, serduszko ma nóżki ???! - Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki ! Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia. - Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś. Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany. - Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia. - No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie... Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Do przedszkola dla dzieci katolików oraz protestantów w Irlandii przybył na rutynowe badania lekarz. Mały protestant Johnny zauważył swoją koleżankę - katoliczkę Annę rozebraną do naga, uważnie się jej przyjrzał, po czym skomentował: - Nigdy bym nie przypuszczał, że różnice między protestantami a katolikami są aż tak wielkie. - Aniu, czy temu chłopcu, z którym dziś byłaś na randce, cały czas mówiłaś: "nie", tak jak ci kazałam ? - Tak, mamusiu ! - A co on ci proponował ? - Na przykład pytał: "Czy nie przeszkadza ci, że cię tu dotknę ?", "Czy nie przeszkadza ci, że tu włożę paluszek ?"... Mama kąpie się w wannie. Nagle wchodzi Wacuś i pyta : - Mamusiu co to takiego ? Zakłopotana mama po krótkim namyśle odpowiada : - Szczoteczka do zębów ; taka duża szczoteczka ... - E tam wcale nie duża. Tatuś to ma szczoteczkę i to na kiju ! Widziałem, jak ciocia Lusia zęby nią czyściła. Nela nosi na łancuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przygląda się uważnie. - Podoba Ci się mój samolocik ? - Owszem,ale raczej podziwiam lotnisko. Jaś z Małgosia spacerowali sobie po parku. Była piękna pogoda, po alejkach jeździły dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle, nabrali ochoty na małe bara-bara... Znaleźli odpowiednie miejsce,Małgosia położyła się więc na trawie, na niej Jasio... Nagle Małgocha: - Aaaaaaachhh!!! - Tak ci dobrze Małgosiu? - Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi... Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się(khm.. khm..) na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału. Jaś się spowiada: - Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las... Małgosia się spowiada (była druga w kolejce): - Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy... Ksiądz: - ????? dwa ? on mówił, że raz... Małgosia: - Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać... Pani na lekcji biologii do dzieci: - Z czego składa się serce ? Jasiu: - Z dwoch komór, z dwóch przedsionków i nóżek. - Jasiu, serduszko ma nóżki ???! - Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki ! Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia. - Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś. Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany. - Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia. - No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie... Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
- Aniu, czy temu chłopcu, z którym dziś byłaś na randce, cały czas mówiłaś: "nie", tak jak ci kazałam ? - Tak, mamusiu ! - A co on ci proponował ? - Na przykład pytał: "Czy nie przeszkadza ci, że cię tu dotknę ?", "Czy nie przeszkadza ci, że tu włożę paluszek ?"... Mama kąpie się w wannie. Nagle wchodzi Wacuś i pyta : - Mamusiu co to takiego ? Zakłopotana mama po krótkim namyśle odpowiada : - Szczoteczka do zębów ; taka duża szczoteczka ... - E tam wcale nie duża. Tatuś to ma szczoteczkę i to na kiju ! Widziałem, jak ciocia Lusia zęby nią czyściła. Nela nosi na łancuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przygląda się uważnie. - Podoba Ci się mój samolocik ? - Owszem,ale raczej podziwiam lotnisko. Jaś z Małgosia spacerowali sobie po parku. Była piękna pogoda, po alejkach jeździły dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle, nabrali ochoty na małe bara-bara... Znaleźli odpowiednie miejsce,Małgosia położyła się więc na trawie, na niej Jasio... Nagle Małgocha: - Aaaaaaachhh!!! - Tak ci dobrze Małgosiu? - Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi... Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się(khm.. khm..) na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału. Jaś się spowiada: - Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las... Małgosia się spowiada (była druga w kolejce): - Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy... Ksiądz: - ????? dwa ? on mówił, że raz... Małgosia: - Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać... Pani na lekcji biologii do dzieci: - Z czego składa się serce ? Jasiu: - Z dwoch komór, z dwóch przedsionków i nóżek. - Jasiu, serduszko ma nóżki ???! - Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki ! Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia. - Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś. Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany. - Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia. - No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie... Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Mama kąpie się w wannie. Nagle wchodzi Wacuś i pyta : - Mamusiu co to takiego ? Zakłopotana mama po krótkim namyśle odpowiada : - Szczoteczka do zębów ; taka duża szczoteczka ... - E tam wcale nie duża. Tatuś to ma szczoteczkę i to na kiju ! Widziałem, jak ciocia Lusia zęby nią czyściła. Nela nosi na łancuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przygląda się uważnie. - Podoba Ci się mój samolocik ? - Owszem,ale raczej podziwiam lotnisko. Jaś z Małgosia spacerowali sobie po parku. Była piękna pogoda, po alejkach jeździły dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle, nabrali ochoty na małe bara-bara... Znaleźli odpowiednie miejsce,Małgosia położyła się więc na trawie, na niej Jasio... Nagle Małgocha: - Aaaaaaachhh!!! - Tak ci dobrze Małgosiu? - Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi... Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się(khm.. khm..) na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału. Jaś się spowiada: - Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las... Małgosia się spowiada (była druga w kolejce): - Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy... Ksiądz: - ????? dwa ? on mówił, że raz... Małgosia: - Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać... Pani na lekcji biologii do dzieci: - Z czego składa się serce ? Jasiu: - Z dwoch komór, z dwóch przedsionków i nóżek. - Jasiu, serduszko ma nóżki ???! - Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki ! Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia. - Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś. Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany. - Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia. - No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie... Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Nela nosi na łancuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przygląda się uważnie. - Podoba Ci się mój samolocik ? - Owszem,ale raczej podziwiam lotnisko. Jaś z Małgosia spacerowali sobie po parku. Była piękna pogoda, po alejkach jeździły dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle, nabrali ochoty na małe bara-bara... Znaleźli odpowiednie miejsce,Małgosia położyła się więc na trawie, na niej Jasio... Nagle Małgocha: - Aaaaaaachhh!!! - Tak ci dobrze Małgosiu? - Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi... Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się(khm.. khm..) na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału. Jaś się spowiada: - Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las... Małgosia się spowiada (była druga w kolejce): - Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy... Ksiądz: - ????? dwa ? on mówił, że raz... Małgosia: - Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać... Pani na lekcji biologii do dzieci: - Z czego składa się serce ? Jasiu: - Z dwoch komór, z dwóch przedsionków i nóżek. - Jasiu, serduszko ma nóżki ???! - Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki ! Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia. - Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś. Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany. - Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia. - No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie... Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Jaś z Małgosia spacerowali sobie po parku. Była piękna pogoda, po alejkach jeździły dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle, nabrali ochoty na małe bara-bara... Znaleźli odpowiednie miejsce,Małgosia położyła się więc na trawie, na niej Jasio... Nagle Małgocha: - Aaaaaaachhh!!! - Tak ci dobrze Małgosiu? - Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi... Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się(khm.. khm..) na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału. Jaś się spowiada: - Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las... Małgosia się spowiada (była druga w kolejce): - Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy... Ksiądz: - ????? dwa ? on mówił, że raz... Małgosia: - Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać... Pani na lekcji biologii do dzieci: - Z czego składa się serce ? Jasiu: - Z dwoch komór, z dwóch przedsionków i nóżek. - Jasiu, serduszko ma nóżki ???! - Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki ! Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia. - Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś. Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany. - Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia. - No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie... Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się(khm.. khm..) na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału. Jaś się spowiada: - Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las... Małgosia się spowiada (była druga w kolejce): - Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy... Ksiądz: - ????? dwa ? on mówił, że raz... Małgosia: - Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać... Pani na lekcji biologii do dzieci: - Z czego składa się serce ? Jasiu: - Z dwoch komór, z dwóch przedsionków i nóżek. - Jasiu, serduszko ma nóżki ???! - Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki ! Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia. - Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś. Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany. - Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia. - No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie... Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Pani na lekcji biologii do dzieci: - Z czego składa się serce ? Jasiu: - Z dwoch komór, z dwóch przedsionków i nóżek. - Jasiu, serduszko ma nóżki ???! - Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki ! Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia. - Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś. Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany. - Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia. - No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie... Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę. - Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia. - Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś. Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany. - Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia. - No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie... Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Jasiu miał napisać zdanie złożone, które zawierać będzie dwa wyrazy 'pięknie'. Myśli, myśli ......: 'Wieczorem Małgosia wróciła do domu i powiedziała że jest w ciąży, a ojciec na to : 'pięknie, ku**a, pięknie!'. Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ? - pyta Jasio."Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś. Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi: " no to ja chcę rowerek !" Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości.Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak: - chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych. Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia: - no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy. Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi: - Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką ? Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie. Na to Jasio : - Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obrączkę. A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
W szkole na lekcjii biologii, pani kazała dzieciom, aby dowiedziały się w domu,co to jest penis.Jasio przychodzi do taty i pyta się: - Tato co to jest penis ? - Nie mogę ci powiedzieć, bo jesteś za młody. - Ale pani w szkole kazała! Tata chcąc nie chcąc wziąć Jasia do pokoju, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest właśnie penis. Jasio uśmiechnął się i po odrobieniu lekcjii poszedł na spotkanie z Małgosią.Małgosia mówi: - Nic nie mogłam z taty wyciągnąć. A ty Jasiu mógłbyś mi powiedzieć? Jasio odparł, że chętnie, wziął ją za rękę i poszedł z nią w krzaki, zdjął spodnie i mówi: - Patrz, to jest kutas, a penis jest to takie coś tylko, że dwa razy większe. Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani. - Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...' Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Jasio w sytuacji intymnej z Małgosią. Pieści ją i pieści, a tu nagle czuje coś wilgotnego i miękkiego. Pyta się : - Co ? okresik ? A na to Małgosia: - Nie. Rozwolnionko. Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego : - Można palić ? - Da się, spoko. - Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są ? - Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻłOBKU jesteś ? Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas". - No dzieci, powiedzcie co dla was jest rarytasem? - Banany, pomarańcze - mówi Hania. - Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu. - Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu. Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzien przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i siada w ostatniej ławce. - Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w ostatniej ławce? - Bo tatuś powiedział,że jak dla pana tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka. - Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
- Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia. - Nie wiem. - Na patelni, oczywiście! - Eee, głupia zagadka. - Dlaczego? - Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą patelnię. Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączki. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie. - Rozbieraj się - mówi. Obejrzał dokładnie. - Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja urwało! Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Jaś mówi do Małgosi: - Małgosiu chodź skoczymy na numerek - Oj, nie Jasiu bo zajdę w ciążę - Nie martw się ja coś zaradzę. Skoczyli na numerek po czym Małgosia mówi: - No to teraz radź Jasio wziął palnik acetylenowy wypalił Małgosi gdzie trzeba, polał kwasem, wywiercił wiertarką, wysadził dynamitem, polał ropą naftową i podpalił. - Gotowe ! - A jak mimo tego zajdę? - No to jak już się urodzi, to nazwiemy go Mac Gyver... Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Jaś i Małgosia siedzą w parku na ławce późnym wieczorem, w zamiarach niedwuznacznych.Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrażenia zamiast Małgosi wsadził w dziurę po sęku w ławce... Na to Małgosia : - Jasiu, walisz w dechę! A Jaś : - Sie wie, fachura! ... Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać. Lekarz: przyszła się pani zbadać? Baba: nie..., pieprzyć... Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Tatuś wrócił z wywiadówki do domu. Jasiu, znając stan swoich ocen, spodziewał się najgorszego. Tymczasem tatuś poszedł do swojego pokoju i nic.Po chwili przyszedł do Jasia pokoju, wyciągnął pół litra i mówi : - Dalej Jasiu, wypijemy po jednym. Jasiu w szoku.Pierwszy raz widział takie zachowanie u ojca. Po chwili tata wyciagnął papierosy i poczęstował syna. Jasiu kompletnie zdezorientowany. Co jest grane ? Po jakims czasie tatuś wyciągnął PLAYBOYA i zaproponował wspólne obejrzenie. U Jasia dezorientacja sięga zenitu. Ogląda panienki i nie może wyjść z podziwu. W końcu pyta tatusia : - Tata, ale dupy. Kto je pieprzy ? - Prymusi, Jasiu, prymusi. Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: - To nie mleko..... Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Idą trzy dziewczyny przez podwórko, 12, 13 i 14-latka. 12-latka pokazuje na białą plamę na ziemi i mówi: - Zobaczcie, ktoś rozlał mleko! 13-latka powąchała i mówi: - To nie mleko, to sperma! 14-latka polizała i mówi: - Na dodatek nie z naszego podwórka... - Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
- Tatusiu co to znaczy paranoja? - Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów. Po chwili synek wraca z kuchni. - Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że za 200, a babcia to nawet za 50. - Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy, a brakuje nam pieniędzy. I to jest właśnie paranoja. Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki. - Dlaczego płaczesz Haniu? - Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę... - Pokaž, posmarujemy i przestanie boleć. - Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie. Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Rodzice mieli ochotę na ...(takie tam)... ale nie chcieli żeby Małgosia widziała, więc wysłali ją na balkon i kazali mówić co widzi.Małgosia stoi na balkonie i opowiada: - Jedzie pan na rowerze, idzie pani z zakupami, o jakaś dziewczynka stoi na balkonie, pewnie jej rodzice też się pie*.*olą. Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Ojciec do syna: - Całowałeś się już z jakąś dziewczyną? - Tak. - I co mówiła? - Nie słyszałem miałem zatkane uszy jej udami. Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to: - Tato, zobacz, może ją zjemy? - Nieee.. stara i żylasta. Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana jak trzeba itd. - Tato, zobacz, może tą zjemy? A ojciec: - Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę! Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Przychodzi córka do matki i mówi: - Mamusiu jestem w ciąży. - Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę? - Pod kierownicą mamusiu. Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Jaś do Magdy: - Magda, chodź cię bzyknę! - Nie mogę, mam okres. - Ej Magda, ty ciągle z tą szkołą! - Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
- Małgosiu rozkracz się. - Kraaa ! Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Mówi Jaś do tatusia: - Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero będziesz mógł jak dorośniesz i będziesz miał do pępka.Mija rok. - Tatusiu. Czy mogę iść do kina na film od 18 lat? - Nie. Dopiero pójdziesz jak będziesz miał do pępka. Za rok sytuacja powtarza się. - Tatusiu. Czy mogę iść na film od 18 lat? - Nie. Dopiero jak będziesz miał do pępka. Na to Jaś chwyta swoją męskość, przekłada przez ramię i próbuje dociągnąć do pępka.. - O kurde jeszcze mi trochę brakuje. Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2 ? - bo ty masz małego ptaszka, a ja większego. Malec zobaczył księdza w sutannie i woła: - tato! księdz to chyba ma orła ! Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Siedzą dwa bachory w ławce i gadają: - słuchaj, czy twoi rodzice podjadają w nocy ? - nie. a czemu pytasz ? - bo moi chyba tak, bo w nocy słychać jakieś mlaskanie. Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy można zjeść. Uczniowie wymieniają różne smakołyki: owoce, warzywa, słodycze itp. Pani pyta się w końcu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja myślę, że można zjeść lampę - Co ty, jak to? Skąd ten pomysł? - Bo kiedyś jak rodzice leżeli już w łóżku, mama powiedziała do taty:"Zgas lampę, to wezmę do buzi"... Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Ojciec do dorastającej córki: - Z kim całowałaś się dzisiaj w parku? - W którym parku, tatusiu? Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Przedszkolak opowiada koledze: - Moja starsza siostra widzi w ciemnościach... - Bujasz! - Mówię prawdę! Wczoraj siedziała ze swoim chłopakiem w ciemnym pokoju i mówiła: "Jesteś nie ogolony!" Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic ale Jontek ma dzisaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni. W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
W górskiej chacie pod Gubałówką wielka uroczystość - Jan Gąsienica kończy sto lat. Zjechali się reporterzy, naczelnik miasta, wręczono medal i dyplom. Wszyscy, trzesącego się ze starości pomarszczonego Gąsienicę, pytają jak dożył tak sędziwego wieku. - Zwyczajnie, nie piłech, nie paliłech, za dziewkami nie goniłech... W tym momencie przerywa mu straszny hałas. - Nie przejmujta się - mówi Gąsienica - to tylko mój starszy brat, całą noc pił gorzałę, to mu się chce teraz za dup*mi ganiać. Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca : - Czemu płaczesz Maryna ? - Oj zgwałcili mnie zgwałcili ! - A o pomoc wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wsi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku halom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku wierchom wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - A ku lasowi wołałaś ? - Oj wołałam wołałam ! - I nikt nie przyszedł ? - Nikt nie przyszedł ! - Nikt nie przyszedł ? - Nikt, nikt nie przyszedł ! - To i ja sobie ulżę ! Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego.Samochód zjeżdza na pobocze i szofer odkręca okienko.Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i rżnie rzeczoną autostopowiczkę, poczem odkręca okienko i odjeżdza.Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze: - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se muszę kupić. Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Siedzą dwie Góralki na płocie i plotkują, plotkują po czym jedna mówi do drugiej : - Oj Maryna cza mi Cię będzie pożegnać, widzę idzie Franek z kwiatami trza mu będzie dupy dać ! - A co to u was flakona ni ma ? Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Wieczorem przychodzi baca do I sekretarza gminnej POP i mówi,że chce koniecznie zapisać się do partii. Sekretarz, że trzeba pół roku próby. Na to baca: - Albo mnie tyrozki zapisecie, albo nie chce w ogóle. - Ależ baco, powiedzcie, chociaż dlaczego. - Jok mnie zapisecie to powim. - Ale baco, nie mogę was zapisać, skoro nie znam nawet motywacji.Po godzinnej konwersacji w tym stylu sekretarz skapitulował i zapisał bacę do partii. - No to powiedzcie baco teraz, dlaczego tak nagle zachciało wam się do partii? - No, tera powim. Psychodza jo do chołupy i wchodza do swojego pokoju a tam widza, moja żona w moim łóżku z kochankiem. No to posedł jo do kuchni,golnął se kielicha i posedł do drugiego pokoju, a tam widza córka w łóżku z gachem. No to wrócił jo do kuchni, golnął se drugiego kielicha i se powidzioł: JO WAM KURWY WSTYDU NAROBI¨! Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsca już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni,a oni mu ze strychu: - Nie baco, my żywimy się owocami miłości. Baca: - No dobra, dobra, tylko nie rzucajcie tych skórek bo mi się gęsi podławią. Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Sąsiad mówi do bacy: - Baco, tam za stodołą na waszych deskach chłopaki gwałcą waszą córkę.Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi : - Aaaaa.... wiedziołem, że żartowałeś, to wcale nie moje deski. Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie ? Na to baca: - Jak to co ? Wysyłam dzieci nad morze. Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują.." - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca. - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny,chce mi się pić, zapłacę wam" - powiedział turysta. ...CISZA - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył. ...CISZA Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł. - "CHCIAŁBYM SIĘ CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!". W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światło" Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Siedzi baca w zimą na zboczu i się przygląda jak turyści z Niemiec zjeżdzają na nartach. Nagle widzi jak jedną babkę wyrzuciło na pagórku ,że aż wpadła głową w zaspe. Ino jej tylko tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tylu i zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta jęczy: - Ja gut, ja gut! Baca na to: - A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę! Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mrugo ocami.Widząc to drugi pyto: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko! Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się,że górale wolą zaplatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało,ale co miała zrobić. Poprosiła ich tylko żeby założyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd. Na następny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi: - Josiek zależy nam na tym żeby nie zaszła w ciążę ? - Ni. - No to ściągamy te gumki !!! Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Góral przyprowadził swoją żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał.Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna,bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, zem nie trafił tam, gdzie trzeba. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć,jak to się stało. - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie,to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił żadne słówka,a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze. - To czemu pani nie krzyczała ? - Bo ja myślałam,że on w uczciwyh zamiarach ! - Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
- Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić? - W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie. - Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?! W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
W trakcie filmu dziewczyna zwraca się do swojej koleżanki siedzącej obok: - Słuchaj ten facet obok mnie onanizuje się. - Coś ty! No to powiedz mu,żeby natychmiast przestał! - Nie mogę! - Dlaczego?! - Bo on używa mojej ręki. - Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
- Na początek proponuje pani 10 milionów plus premia - mówi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki,po czym dodaje, lustrując ją wzrokiem: - Choć, hmmm,z przyjemnością dałbym pani dwanaście... Na to sekretarka: - Z przyjemnością, panie prezesie, to ja biorę dwadzieścia! Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Małolata zwierza się matce, że zaszła w ciążę. Matka dostała histerii słysząc to wyznanie i krzyczy na córkę. - Ależ mamo - tłumaczy się córka - wszystkiemu winna ta cholerna mgła - nawet na 16 centymetrów nie było nic widać! Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka: - Poproszę 30 prezerwatyw! - A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka. - Na ból głowy. - Kondomy na ból głowy pomagają?! - A tak. Jak zapakuje mojej wnuczce do tornistra 30 prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez cały miesiąc głowa jej nie boli. Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Był konkurs na najwiekszą ladacznicę. Tłum ludzi na stadionie. Na centralnym miejscu, na środku murawy stoi stół. Wchodzi kelner z tacą, na której leży pomarańcza i kładzie ją na stole. Wchodzi Niemka, siada na pomarańczy, coś cmoknęło i ..... nie ma pomarańczy.Tłum bije brawo. Wchodzi kelner z tacą, na której leży arbuz i kładzie ją na stole.Wchodzi Rosjanka, siada na arbuzie, coś cmoknęło i..... nie ma arbuza.Tłum szaleje na trybunach. Wchodzi kelner z tacą, na której leży fistaszek i kładzie ją na stole.Tłum gwiżdze, wrzeszczy, że nie takie rzeczy się tu działy, precz z zawodniczką, itp. Wchodzi Polka, siada na fistaszku, coś cmoknęło i..... nie ma stołu. Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu,rozbierają się. Pan pyta: - A ty panienko, to ile masz lat? - Trzynaście - odpowiada ona. - Dalej jazda, wynocha - mówi pan. - A coś ty taki przesądny, odpowiada panienka. Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na palcu mówi: - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby. Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Piętnastoletni chłopak byś w lesie i widział, jak przyjechał samochód i wysiedli facet i dziewczyną. Facet mówi do dziewczyny: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. Dziewczyna odpowiedziała: - Piechotka. Facet wsiadł do auta i odjechał. Dziewczyna poszła piechotą. Chłopak też przygadał sobie dziewczynę, ale nie miał auta. Wziął ją na ramę roweru, przywiózł do lasu i mówi: - No, złotko, teraz cnotka albo piechotka. - Cnotka- mówi dziewczyna. Chłopak zastanowił się chwilę i mówi: - No to weź rower, a ja pójdę piechotą. Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Pociąg gwałtownie zachamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza. - Przepraszam , tak szybko stanął.... - Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani. W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
W autobusie: Na jednym z przystanków wsiada dziewczyna i od razu podchodzi do kasownika chcąc skasować bilet. Autobus rusza a dziewczyna traci rownowagę i siada na kolanach faceta,który siedział w pobliżu. Oczywiście zrywa się natychmiast i przeprasza go: - Przepraszam , myślałam że zdążę jak stał. - Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
- Zosiu, pan Nowak poprosił o twoją rękę, ale ze ślubem będziecie musieli poczekać, aż twoja starsza siostra wyjdzie za mąż. - To niesprawiedliwe !! Przecież zawsze jako młodsza musiałam pierwsza iść do łóżka !!! Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać,jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza.Uradziły więc,ze staną jeden na drugim, a ten ne górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi.Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi: - Zdjęła stanik! - Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole. - I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze. - Zdjęła majtki! - Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki... - I co, i co, i co? - Nic, stoi. - Mnie też, mnie też, mnie też... Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Południe,czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy...Dziesiąte piętro,czyli bardzo niebezpieczny balkon... W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu... przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera: - To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów... Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Pytanie do radia Erewan: - Czy można odbyć stosunek w biegu? - Można, należy jednak wziąć pod uwagę, że kobieta z podniesioną spodnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami. Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.
Kowalski postanowił zrobić w domu porządek. Wraca podpity i od progu woła: - Za trzy minuty widzę na stole obiad i pół litra! - Jak to?! - protestuje żona. - Co takiego?! - wtóruje teściowa. - A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie? Zjadł, wypił i mówi: - A teraz prześpię się z teściową! - Jak to?! - krzyczy żona. - Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.