Przychodzi facet do burdelu i mówi: - Jestem już bardzo długo waszym klientem, chciałbym skorzystać z jakiejś specjalności. "Ekspedient" prowadzi go do piwnicy. Tam zamyka go w lochu. Facet zostaje sam, nie widzi żadnej lali. W kącie stoi deska z dziurą. Facet daje sobie upust z deską - spodobało mu się. Następnego dnia przychodzi zadowolony. - Proszę jeszcze raz to samo. Ekspedient prowadzi go z powrotem w to samo miejsce. Facet widzi deskę, ale bez dziury. - Co to ma być!!! - krzyczy rozłoszczony. - Dla stałych klientów - dziewice... Szczyt zręczności: Złapać komara za lewe jajo prawą ręką nad lewym uchem w rękawicach bokserskich. Nagi mężczyzna stoi przed lustrem i podziwia swoją męskość: - Dwa centymetry więcej i byłbym królem ... Na to jego żona zwraca mu uwagę: - Dwa centymetry mniej i byłbyś królową ... Pewien koleś po śmierci znalazł się w piekle. Wita go diabeł. - Diabel: Czemu jesteś taki zmartwiony? - Koleś: A jak myślisz?! Przecież jestem w piekle! - Diabeł: Piekło nie jest takie złe, jak o nim mówią. Mamy tu parę fajnych rozrywek. Pijesz? - Koleś: No... pewnie, lubię sobie strzelić kielicha ... - Diabeł: No to polubisz poniedziałki! W poniedziałki nie robimy nic, tylko chlejemy tu na okrągło. Wóda, wińsko, piwsko, najlepsze trunki. Tankujemy, aż padniemy i jeszcze trochę! - Koleś: Brzmi nieźle! - Diabeł: Palisz? - Koleś: Nawet sporo ... - Diabeł: No to dobrze trafiłeś, polubisz wtorki. We wtorki palimy wagony najlepszych fajek. Martwisz się rakiem płuc? Wyluzuj stary! Przecież już jesteś martwy! - Koleś: Poważnie?! To świetnie! - Diabeł: Lubisz hazard? - Koleś: Pewnie, uwielbiam dreszczyk emocji! - Diabeł: W środy ruletka, koperek, kości, co tylko chcesz. Boisz się zbankrutować? Przecież jesteś martwy! - Koleś: Odjazdowo!! - Diabeł: Lubisz czasem zarzucić jakiś mocniejszy towar? No wiesz... - Koleś: No spoko, lubię dobre odloty!! Ale chyba nie powiesz mi, że... - Diabeł: Zgadłeś! Nie będziesz mógł doczekać się czwartku! Możesz brać co chcesz, skręty wielkości okrętu podwodnego, najlepszy gatunek, możesz iść na całość, znajdzie się i mocniejszy towar! - Koleś: Ekstra, w mordę, maksownie fajnie!!! Piekło jest w dechę! - Diabeł: Jesteś gejem? - Koleś: Nie... - Diabeł: Uuuh... Chyba nie polubisz piątków... Idzie zając przez las z obciętymi i krwawiącymi uszami. Widzi go byk i pyta się: - Co się stało? Na to zając : -Spałem na torach i nie słyszałem, jak nadjeżdża pociąg. A byk w śmiech: -Takie duże uszy, a pociągu nie słyszał, ha ha! A zając nie wytrzymał i ripostuje. - Takie wielkie jaja, a mu rogi przyprawili. Facet miał problem, bo jego "ptaszek" miał pół metra długości. Chodził do lekarzy, znachorów... wreszcie trafił do wróżki. Wróżka poradziła mu, aby udał się do lasu i znalazł duży kamień, a pod nim krasnoludka. Facet musiał zadać mu takie pytanie, na które odpowiedź brzmieć bedzię "nie". Gość poszedł do lasu, znalazł krasnoludka i zastanawia się, jakie mu tu zadać pytanie. Wreszcie pyta: - Krasnoludku... wyjdziesz za mnie? Krasnal zdziwiony odpowiada: - Nie! Facet wraca do domku. Mierzy, patrzy, a tu 40 cm!!! No ale tak sobie myśli, że to jeszcze trochę za dużo. Wraca do krasnala i pyta jeszcze raz: - Krasnoludku, wyjdziesz za mnie? - Nie! - odpowiada już trochę zniecierpliwiony krasnoludek. Po powrocie do domu facet stwierdza, że teraz ma już tylko 30 cm. Tak sobie myśli, że jak będzie miał 20 cm to już będzie idealnie! Wraca do lasu i jeszcze raz pyta: - Krasnoludku... wyjdziesz za mnie? A wnerwiony krasnoludek wrzeszczy: - Nie, nie i jeszcze raz nie!!! Szczyt odwagi: Zjechać z dziesiątego piętra gołą dupą na brzytwie i jajami chamować na zakrętach. Szczyt ignorancji: Prezerwatywy robione na drutach. Szczyt siły: Tak zgiąć złotówkę,żeby się orzełek zesrał. Szczyt masochizmu: Zjechać gołą dupą po nieheblowanej desce do wanny pełnej spirytusu. Szczyt dmuchania: Tak dmuchać baranowi w tyłek żeby mu się rogi wyprostowały. Szczyt fantazji: Położyć się w kałuży,wsadzić pióro w tyłek i udawać żaglówkę. Szczyt bezrobocia: Pajęczyna między nogami prostytutki. Szczyt wytrzymałości: Nalać sobie wody do ust,wsadzić tam jajko, usiąść gołą dupą na gorącej blasze i czekać, aż się jajko ugotuje. Szczyt hałasu: Dwa kościotrupy pier*.* się na blaszanym dachu. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt skąpstwa: Oddawać kondom do wulkanizacji. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt szczytu: gówno na Mt. Ewereście. Szczyt skaąpstwa: oddawać kondon do wulkanizacji Szczyt nieufności: Wiercić w rurociąg Przyjaźni i patrzyć w którą stronę ropa płynie. Szczyt precyzji: Wykastrować komara w bokserskich rękawiczkach. Szczyt Szczytów: Pik Komunizma
Nagi mężczyzna stoi przed lustrem i podziwia swoją męskość: - Dwa centymetry więcej i byłbym królem ... Na to jego żona zwraca mu uwagę: - Dwa centymetry mniej i byłbyś królową ... Pewien koleś po śmierci znalazł się w piekle. Wita go diabeł. - Diabel: Czemu jesteś taki zmartwiony? - Koleś: A jak myślisz?! Przecież jestem w piekle! - Diabeł: Piekło nie jest takie złe, jak o nim mówią. Mamy tu parę fajnych rozrywek. Pijesz? - Koleś: No... pewnie, lubię sobie strzelić kielicha ... - Diabeł: No to polubisz poniedziałki! W poniedziałki nie robimy nic, tylko chlejemy tu na okrągło. Wóda, wińsko, piwsko, najlepsze trunki. Tankujemy, aż padniemy i jeszcze trochę! - Koleś: Brzmi nieźle! - Diabeł: Palisz? - Koleś: Nawet sporo ... - Diabeł: No to dobrze trafiłeś, polubisz wtorki. We wtorki palimy wagony najlepszych fajek. Martwisz się rakiem płuc? Wyluzuj stary! Przecież już jesteś martwy! - Koleś: Poważnie?! To świetnie! - Diabeł: Lubisz hazard? - Koleś: Pewnie, uwielbiam dreszczyk emocji! - Diabeł: W środy ruletka, koperek, kości, co tylko chcesz. Boisz się zbankrutować? Przecież jesteś martwy! - Koleś: Odjazdowo!! - Diabeł: Lubisz czasem zarzucić jakiś mocniejszy towar? No wiesz... - Koleś: No spoko, lubię dobre odloty!! Ale chyba nie powiesz mi, że... - Diabeł: Zgadłeś! Nie będziesz mógł doczekać się czwartku! Możesz brać co chcesz, skręty wielkości okrętu podwodnego, najlepszy gatunek, możesz iść na całość, znajdzie się i mocniejszy towar! - Koleś: Ekstra, w mordę, maksownie fajnie!!! Piekło jest w dechę! - Diabeł: Jesteś gejem? - Koleś: Nie... - Diabeł: Uuuh... Chyba nie polubisz piątków... Idzie zając przez las z obciętymi i krwawiącymi uszami. Widzi go byk i pyta się: - Co się stało? Na to zając : -Spałem na torach i nie słyszałem, jak nadjeżdża pociąg. A byk w śmiech: -Takie duże uszy, a pociągu nie słyszał, ha ha! A zając nie wytrzymał i ripostuje. - Takie wielkie jaja, a mu rogi przyprawili. Facet miał problem, bo jego "ptaszek" miał pół metra długości. Chodził do lekarzy, znachorów... wreszcie trafił do wróżki. Wróżka poradziła mu, aby udał się do lasu i znalazł duży kamień, a pod nim krasnoludka. Facet musiał zadać mu takie pytanie, na które odpowiedź brzmieć bedzię "nie". Gość poszedł do lasu, znalazł krasnoludka i zastanawia się, jakie mu tu zadać pytanie. Wreszcie pyta: - Krasnoludku... wyjdziesz za mnie? Krasnal zdziwiony odpowiada: - Nie! Facet wraca do domku. Mierzy, patrzy, a tu 40 cm!!! No ale tak sobie myśli, że to jeszcze trochę za dużo. Wraca do krasnala i pyta jeszcze raz: - Krasnoludku, wyjdziesz za mnie? - Nie! - odpowiada już trochę zniecierpliwiony krasnoludek. Po powrocie do domu facet stwierdza, że teraz ma już tylko 30 cm. Tak sobie myśli, że jak będzie miał 20 cm to już będzie idealnie! Wraca do lasu i jeszcze raz pyta: - Krasnoludku... wyjdziesz za mnie? A wnerwiony krasnoludek wrzeszczy: - Nie, nie i jeszcze raz nie!!! Szczyt odwagi: Zjechać z dziesiątego piętra gołą dupą na brzytwie i jajami chamować na zakrętach. Szczyt ignorancji: Prezerwatywy robione na drutach. Szczyt siły: Tak zgiąć złotówkę,żeby się orzełek zesrał. Szczyt masochizmu: Zjechać gołą dupą po nieheblowanej desce do wanny pełnej spirytusu. Szczyt dmuchania: Tak dmuchać baranowi w tyłek żeby mu się rogi wyprostowały. Szczyt fantazji: Położyć się w kałuży,wsadzić pióro w tyłek i udawać żaglówkę. Szczyt bezrobocia: Pajęczyna między nogami prostytutki. Szczyt wytrzymałości: Nalać sobie wody do ust,wsadzić tam jajko, usiąść gołą dupą na gorącej blasze i czekać, aż się jajko ugotuje. Szczyt hałasu: Dwa kościotrupy pier*.* się na blaszanym dachu. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt skąpstwa: Oddawać kondom do wulkanizacji. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt szczytu: gówno na Mt. Ewereście. Szczyt skaąpstwa: oddawać kondon do wulkanizacji Szczyt nieufności: Wiercić w rurociąg Przyjaźni i patrzyć w którą stronę ropa płynie. Szczyt precyzji: Wykastrować komara w bokserskich rękawiczkach. Szczyt Szczytów: Pik Komunizma
Pewien koleś po śmierci znalazł się w piekle. Wita go diabeł. - Diabel: Czemu jesteś taki zmartwiony? - Koleś: A jak myślisz?! Przecież jestem w piekle! - Diabeł: Piekło nie jest takie złe, jak o nim mówią. Mamy tu parę fajnych rozrywek. Pijesz? - Koleś: No... pewnie, lubię sobie strzelić kielicha ... - Diabeł: No to polubisz poniedziałki! W poniedziałki nie robimy nic, tylko chlejemy tu na okrągło. Wóda, wińsko, piwsko, najlepsze trunki. Tankujemy, aż padniemy i jeszcze trochę! - Koleś: Brzmi nieźle! - Diabeł: Palisz? - Koleś: Nawet sporo ... - Diabeł: No to dobrze trafiłeś, polubisz wtorki. We wtorki palimy wagony najlepszych fajek. Martwisz się rakiem płuc? Wyluzuj stary! Przecież już jesteś martwy! - Koleś: Poważnie?! To świetnie! - Diabeł: Lubisz hazard? - Koleś: Pewnie, uwielbiam dreszczyk emocji! - Diabeł: W środy ruletka, koperek, kości, co tylko chcesz. Boisz się zbankrutować? Przecież jesteś martwy! - Koleś: Odjazdowo!! - Diabeł: Lubisz czasem zarzucić jakiś mocniejszy towar? No wiesz... - Koleś: No spoko, lubię dobre odloty!! Ale chyba nie powiesz mi, że... - Diabeł: Zgadłeś! Nie będziesz mógł doczekać się czwartku! Możesz brać co chcesz, skręty wielkości okrętu podwodnego, najlepszy gatunek, możesz iść na całość, znajdzie się i mocniejszy towar! - Koleś: Ekstra, w mordę, maksownie fajnie!!! Piekło jest w dechę! - Diabeł: Jesteś gejem? - Koleś: Nie... - Diabeł: Uuuh... Chyba nie polubisz piątków... Idzie zając przez las z obciętymi i krwawiącymi uszami. Widzi go byk i pyta się: - Co się stało? Na to zając : -Spałem na torach i nie słyszałem, jak nadjeżdża pociąg. A byk w śmiech: -Takie duże uszy, a pociągu nie słyszał, ha ha! A zając nie wytrzymał i ripostuje. - Takie wielkie jaja, a mu rogi przyprawili. Facet miał problem, bo jego "ptaszek" miał pół metra długości. Chodził do lekarzy, znachorów... wreszcie trafił do wróżki. Wróżka poradziła mu, aby udał się do lasu i znalazł duży kamień, a pod nim krasnoludka. Facet musiał zadać mu takie pytanie, na które odpowiedź brzmieć bedzię "nie". Gość poszedł do lasu, znalazł krasnoludka i zastanawia się, jakie mu tu zadać pytanie. Wreszcie pyta: - Krasnoludku... wyjdziesz za mnie? Krasnal zdziwiony odpowiada: - Nie! Facet wraca do domku. Mierzy, patrzy, a tu 40 cm!!! No ale tak sobie myśli, że to jeszcze trochę za dużo. Wraca do krasnala i pyta jeszcze raz: - Krasnoludku, wyjdziesz za mnie? - Nie! - odpowiada już trochę zniecierpliwiony krasnoludek. Po powrocie do domu facet stwierdza, że teraz ma już tylko 30 cm. Tak sobie myśli, że jak będzie miał 20 cm to już będzie idealnie! Wraca do lasu i jeszcze raz pyta: - Krasnoludku... wyjdziesz za mnie? A wnerwiony krasnoludek wrzeszczy: - Nie, nie i jeszcze raz nie!!! Szczyt odwagi: Zjechać z dziesiątego piętra gołą dupą na brzytwie i jajami chamować na zakrętach. Szczyt ignorancji: Prezerwatywy robione na drutach. Szczyt siły: Tak zgiąć złotówkę,żeby się orzełek zesrał. Szczyt masochizmu: Zjechać gołą dupą po nieheblowanej desce do wanny pełnej spirytusu. Szczyt dmuchania: Tak dmuchać baranowi w tyłek żeby mu się rogi wyprostowały. Szczyt fantazji: Położyć się w kałuży,wsadzić pióro w tyłek i udawać żaglówkę. Szczyt bezrobocia: Pajęczyna między nogami prostytutki. Szczyt wytrzymałości: Nalać sobie wody do ust,wsadzić tam jajko, usiąść gołą dupą na gorącej blasze i czekać, aż się jajko ugotuje. Szczyt hałasu: Dwa kościotrupy pier*.* się na blaszanym dachu. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt skąpstwa: Oddawać kondom do wulkanizacji. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt szczytu: gówno na Mt. Ewereście. Szczyt skaąpstwa: oddawać kondon do wulkanizacji Szczyt nieufności: Wiercić w rurociąg Przyjaźni i patrzyć w którą stronę ropa płynie. Szczyt precyzji: Wykastrować komara w bokserskich rękawiczkach. Szczyt Szczytów: Pik Komunizma
Idzie zając przez las z obciętymi i krwawiącymi uszami. Widzi go byk i pyta się: - Co się stało? Na to zając : -Spałem na torach i nie słyszałem, jak nadjeżdża pociąg. A byk w śmiech: -Takie duże uszy, a pociągu nie słyszał, ha ha! A zając nie wytrzymał i ripostuje. - Takie wielkie jaja, a mu rogi przyprawili. Facet miał problem, bo jego "ptaszek" miał pół metra długości. Chodził do lekarzy, znachorów... wreszcie trafił do wróżki. Wróżka poradziła mu, aby udał się do lasu i znalazł duży kamień, a pod nim krasnoludka. Facet musiał zadać mu takie pytanie, na które odpowiedź brzmieć bedzię "nie". Gość poszedł do lasu, znalazł krasnoludka i zastanawia się, jakie mu tu zadać pytanie. Wreszcie pyta: - Krasnoludku... wyjdziesz za mnie? Krasnal zdziwiony odpowiada: - Nie! Facet wraca do domku. Mierzy, patrzy, a tu 40 cm!!! No ale tak sobie myśli, że to jeszcze trochę za dużo. Wraca do krasnala i pyta jeszcze raz: - Krasnoludku, wyjdziesz za mnie? - Nie! - odpowiada już trochę zniecierpliwiony krasnoludek. Po powrocie do domu facet stwierdza, że teraz ma już tylko 30 cm. Tak sobie myśli, że jak będzie miał 20 cm to już będzie idealnie! Wraca do lasu i jeszcze raz pyta: - Krasnoludku... wyjdziesz za mnie? A wnerwiony krasnoludek wrzeszczy: - Nie, nie i jeszcze raz nie!!! Szczyt odwagi: Zjechać z dziesiątego piętra gołą dupą na brzytwie i jajami chamować na zakrętach. Szczyt ignorancji: Prezerwatywy robione na drutach. Szczyt siły: Tak zgiąć złotówkę,żeby się orzełek zesrał. Szczyt masochizmu: Zjechać gołą dupą po nieheblowanej desce do wanny pełnej spirytusu. Szczyt dmuchania: Tak dmuchać baranowi w tyłek żeby mu się rogi wyprostowały. Szczyt fantazji: Położyć się w kałuży,wsadzić pióro w tyłek i udawać żaglówkę. Szczyt bezrobocia: Pajęczyna między nogami prostytutki. Szczyt wytrzymałości: Nalać sobie wody do ust,wsadzić tam jajko, usiąść gołą dupą na gorącej blasze i czekać, aż się jajko ugotuje. Szczyt hałasu: Dwa kościotrupy pier*.* się na blaszanym dachu. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt skąpstwa: Oddawać kondom do wulkanizacji. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt szczytu: gówno na Mt. Ewereście. Szczyt skaąpstwa: oddawać kondon do wulkanizacji Szczyt nieufności: Wiercić w rurociąg Przyjaźni i patrzyć w którą stronę ropa płynie. Szczyt precyzji: Wykastrować komara w bokserskich rękawiczkach. Szczyt Szczytów: Pik Komunizma
Facet miał problem, bo jego "ptaszek" miał pół metra długości. Chodził do lekarzy, znachorów... wreszcie trafił do wróżki. Wróżka poradziła mu, aby udał się do lasu i znalazł duży kamień, a pod nim krasnoludka. Facet musiał zadać mu takie pytanie, na które odpowiedź brzmieć bedzię "nie". Gość poszedł do lasu, znalazł krasnoludka i zastanawia się, jakie mu tu zadać pytanie. Wreszcie pyta: - Krasnoludku... wyjdziesz za mnie? Krasnal zdziwiony odpowiada: - Nie! Facet wraca do domku. Mierzy, patrzy, a tu 40 cm!!! No ale tak sobie myśli, że to jeszcze trochę za dużo. Wraca do krasnala i pyta jeszcze raz: - Krasnoludku, wyjdziesz za mnie? - Nie! - odpowiada już trochę zniecierpliwiony krasnoludek. Po powrocie do domu facet stwierdza, że teraz ma już tylko 30 cm. Tak sobie myśli, że jak będzie miał 20 cm to już będzie idealnie! Wraca do lasu i jeszcze raz pyta: - Krasnoludku... wyjdziesz za mnie? A wnerwiony krasnoludek wrzeszczy: - Nie, nie i jeszcze raz nie!!! Szczyt odwagi: Zjechać z dziesiątego piętra gołą dupą na brzytwie i jajami chamować na zakrętach. Szczyt ignorancji: Prezerwatywy robione na drutach. Szczyt siły: Tak zgiąć złotówkę,żeby się orzełek zesrał. Szczyt masochizmu: Zjechać gołą dupą po nieheblowanej desce do wanny pełnej spirytusu. Szczyt dmuchania: Tak dmuchać baranowi w tyłek żeby mu się rogi wyprostowały. Szczyt fantazji: Położyć się w kałuży,wsadzić pióro w tyłek i udawać żaglówkę. Szczyt bezrobocia: Pajęczyna między nogami prostytutki. Szczyt wytrzymałości: Nalać sobie wody do ust,wsadzić tam jajko, usiąść gołą dupą na gorącej blasze i czekać, aż się jajko ugotuje. Szczyt hałasu: Dwa kościotrupy pier*.* się na blaszanym dachu. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt skąpstwa: Oddawać kondom do wulkanizacji. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt szczytu: gówno na Mt. Ewereście. Szczyt skaąpstwa: oddawać kondon do wulkanizacji Szczyt nieufności: Wiercić w rurociąg Przyjaźni i patrzyć w którą stronę ropa płynie. Szczyt precyzji: Wykastrować komara w bokserskich rękawiczkach. Szczyt Szczytów: Pik Komunizma
Szczyt odwagi: Zjechać z dziesiątego piętra gołą dupą na brzytwie i jajami chamować na zakrętach. Szczyt ignorancji: Prezerwatywy robione na drutach. Szczyt siły: Tak zgiąć złotówkę,żeby się orzełek zesrał. Szczyt masochizmu: Zjechać gołą dupą po nieheblowanej desce do wanny pełnej spirytusu. Szczyt dmuchania: Tak dmuchać baranowi w tyłek żeby mu się rogi wyprostowały. Szczyt fantazji: Położyć się w kałuży,wsadzić pióro w tyłek i udawać żaglówkę. Szczyt bezrobocia: Pajęczyna między nogami prostytutki. Szczyt wytrzymałości: Nalać sobie wody do ust,wsadzić tam jajko, usiąść gołą dupą na gorącej blasze i czekać, aż się jajko ugotuje. Szczyt hałasu: Dwa kościotrupy pier*.* się na blaszanym dachu. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt skąpstwa: Oddawać kondom do wulkanizacji. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt szczytu: gówno na Mt. Ewereście. Szczyt skaąpstwa: oddawać kondon do wulkanizacji Szczyt nieufności: Wiercić w rurociąg Przyjaźni i patrzyć w którą stronę ropa płynie. Szczyt precyzji: Wykastrować komara w bokserskich rękawiczkach. Szczyt Szczytów: Pik Komunizma
Szczyt ignorancji: Prezerwatywy robione na drutach. Szczyt siły: Tak zgiąć złotówkę,żeby się orzełek zesrał. Szczyt masochizmu: Zjechać gołą dupą po nieheblowanej desce do wanny pełnej spirytusu. Szczyt dmuchania: Tak dmuchać baranowi w tyłek żeby mu się rogi wyprostowały. Szczyt fantazji: Położyć się w kałuży,wsadzić pióro w tyłek i udawać żaglówkę. Szczyt bezrobocia: Pajęczyna między nogami prostytutki. Szczyt wytrzymałości: Nalać sobie wody do ust,wsadzić tam jajko, usiąść gołą dupą na gorącej blasze i czekać, aż się jajko ugotuje. Szczyt hałasu: Dwa kościotrupy pier*.* się na blaszanym dachu. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt skąpstwa: Oddawać kondom do wulkanizacji. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt szczytu: gówno na Mt. Ewereście. Szczyt skaąpstwa: oddawać kondon do wulkanizacji Szczyt nieufności: Wiercić w rurociąg Przyjaźni i patrzyć w którą stronę ropa płynie. Szczyt precyzji: Wykastrować komara w bokserskich rękawiczkach. Szczyt Szczytów: Pik Komunizma
Szczyt siły: Tak zgiąć złotówkę,żeby się orzełek zesrał. Szczyt masochizmu: Zjechać gołą dupą po nieheblowanej desce do wanny pełnej spirytusu. Szczyt dmuchania: Tak dmuchać baranowi w tyłek żeby mu się rogi wyprostowały. Szczyt fantazji: Położyć się w kałuży,wsadzić pióro w tyłek i udawać żaglówkę. Szczyt bezrobocia: Pajęczyna między nogami prostytutki. Szczyt wytrzymałości: Nalać sobie wody do ust,wsadzić tam jajko, usiąść gołą dupą na gorącej blasze i czekać, aż się jajko ugotuje. Szczyt hałasu: Dwa kościotrupy pier*.* się na blaszanym dachu. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt skąpstwa: Oddawać kondom do wulkanizacji. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt szczytu: gówno na Mt. Ewereście. Szczyt skaąpstwa: oddawać kondon do wulkanizacji Szczyt nieufności: Wiercić w rurociąg Przyjaźni i patrzyć w którą stronę ropa płynie. Szczyt precyzji: Wykastrować komara w bokserskich rękawiczkach. Szczyt Szczytów: Pik Komunizma
Szczyt masochizmu: Zjechać gołą dupą po nieheblowanej desce do wanny pełnej spirytusu. Szczyt dmuchania: Tak dmuchać baranowi w tyłek żeby mu się rogi wyprostowały. Szczyt fantazji: Położyć się w kałuży,wsadzić pióro w tyłek i udawać żaglówkę. Szczyt bezrobocia: Pajęczyna między nogami prostytutki. Szczyt wytrzymałości: Nalać sobie wody do ust,wsadzić tam jajko, usiąść gołą dupą na gorącej blasze i czekać, aż się jajko ugotuje. Szczyt hałasu: Dwa kościotrupy pier*.* się na blaszanym dachu. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt skąpstwa: Oddawać kondom do wulkanizacji. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt szczytu: gówno na Mt. Ewereście. Szczyt skaąpstwa: oddawać kondon do wulkanizacji Szczyt nieufności: Wiercić w rurociąg Przyjaźni i patrzyć w którą stronę ropa płynie. Szczyt precyzji: Wykastrować komara w bokserskich rękawiczkach. Szczyt Szczytów: Pik Komunizma
Szczyt dmuchania: Tak dmuchać baranowi w tyłek żeby mu się rogi wyprostowały. Szczyt fantazji: Położyć się w kałuży,wsadzić pióro w tyłek i udawać żaglówkę. Szczyt bezrobocia: Pajęczyna między nogami prostytutki. Szczyt wytrzymałości: Nalać sobie wody do ust,wsadzić tam jajko, usiąść gołą dupą na gorącej blasze i czekać, aż się jajko ugotuje. Szczyt hałasu: Dwa kościotrupy pier*.* się na blaszanym dachu. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt skąpstwa: Oddawać kondom do wulkanizacji. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt szczytu: gówno na Mt. Ewereście. Szczyt skaąpstwa: oddawać kondon do wulkanizacji Szczyt nieufności: Wiercić w rurociąg Przyjaźni i patrzyć w którą stronę ropa płynie. Szczyt precyzji: Wykastrować komara w bokserskich rękawiczkach. Szczyt Szczytów: Pik Komunizma
Szczyt fantazji: Położyć się w kałuży,wsadzić pióro w tyłek i udawać żaglówkę. Szczyt bezrobocia: Pajęczyna między nogami prostytutki. Szczyt wytrzymałości: Nalać sobie wody do ust,wsadzić tam jajko, usiąść gołą dupą na gorącej blasze i czekać, aż się jajko ugotuje. Szczyt hałasu: Dwa kościotrupy pier*.* się na blaszanym dachu. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt skąpstwa: Oddawać kondom do wulkanizacji. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt szczytu: gówno na Mt. Ewereście. Szczyt skaąpstwa: oddawać kondon do wulkanizacji Szczyt nieufności: Wiercić w rurociąg Przyjaźni i patrzyć w którą stronę ropa płynie. Szczyt precyzji: Wykastrować komara w bokserskich rękawiczkach. Szczyt Szczytów: Pik Komunizma
Szczyt bezrobocia: Pajęczyna między nogami prostytutki. Szczyt wytrzymałości: Nalać sobie wody do ust,wsadzić tam jajko, usiąść gołą dupą na gorącej blasze i czekać, aż się jajko ugotuje. Szczyt hałasu: Dwa kościotrupy pier*.* się na blaszanym dachu. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt skąpstwa: Oddawać kondom do wulkanizacji. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt szczytu: gówno na Mt. Ewereście. Szczyt skaąpstwa: oddawać kondon do wulkanizacji Szczyt nieufności: Wiercić w rurociąg Przyjaźni i patrzyć w którą stronę ropa płynie. Szczyt precyzji: Wykastrować komara w bokserskich rękawiczkach. Szczyt Szczytów: Pik Komunizma
Szczyt wytrzymałości: Nalać sobie wody do ust,wsadzić tam jajko, usiąść gołą dupą na gorącej blasze i czekać, aż się jajko ugotuje. Szczyt hałasu: Dwa kościotrupy pier*.* się na blaszanym dachu. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt skąpstwa: Oddawać kondom do wulkanizacji. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt szczytu: gówno na Mt. Ewereście. Szczyt skaąpstwa: oddawać kondon do wulkanizacji Szczyt nieufności: Wiercić w rurociąg Przyjaźni i patrzyć w którą stronę ropa płynie. Szczyt precyzji: Wykastrować komara w bokserskich rękawiczkach. Szczyt Szczytów: Pik Komunizma
Szczyt hałasu: Dwa kościotrupy pier*.* się na blaszanym dachu. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt skąpstwa: Oddawać kondom do wulkanizacji. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt szczytu: gówno na Mt. Ewereście. Szczyt skaąpstwa: oddawać kondon do wulkanizacji Szczyt nieufności: Wiercić w rurociąg Przyjaźni i patrzyć w którą stronę ropa płynie. Szczyt precyzji: Wykastrować komara w bokserskich rękawiczkach. Szczyt Szczytów: Pik Komunizma
Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt skąpstwa: Oddawać kondom do wulkanizacji. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt szczytu: gówno na Mt. Ewereście. Szczyt skaąpstwa: oddawać kondon do wulkanizacji Szczyt nieufności: Wiercić w rurociąg Przyjaźni i patrzyć w którą stronę ropa płynie. Szczyt precyzji: Wykastrować komara w bokserskich rękawiczkach. Szczyt Szczytów: Pik Komunizma
Szczyt skąpstwa: Oddawać kondom do wulkanizacji. Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt szczytu: gówno na Mt. Ewereście. Szczyt skaąpstwa: oddawać kondon do wulkanizacji Szczyt nieufności: Wiercić w rurociąg Przyjaźni i patrzyć w którą stronę ropa płynie. Szczyt precyzji: Wykastrować komara w bokserskich rękawiczkach. Szczyt Szczytów: Pik Komunizma
Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło. Szczyt szczytu: gówno na Mt. Ewereście. Szczyt skaąpstwa: oddawać kondon do wulkanizacji Szczyt nieufności: Wiercić w rurociąg Przyjaźni i patrzyć w którą stronę ropa płynie. Szczyt precyzji: Wykastrować komara w bokserskich rękawiczkach. Szczyt Szczytów: Pik Komunizma
Szczyt szczytu: gówno na Mt. Ewereście. Szczyt skaąpstwa: oddawać kondon do wulkanizacji Szczyt nieufności: Wiercić w rurociąg Przyjaźni i patrzyć w którą stronę ropa płynie. Szczyt precyzji: Wykastrować komara w bokserskich rękawiczkach. Szczyt Szczytów: Pik Komunizma
Szczyt nieufności: Wiercić w rurociąg Przyjaźni i patrzyć w którą stronę ropa płynie. Szczyt precyzji: Wykastrować komara w bokserskich rękawiczkach. Szczyt Szczytów: Pik Komunizma
Szczyt precyzji: Wykastrować komara w bokserskich rękawiczkach. Szczyt Szczytów: Pik Komunizma
Szczyt Szczytów: Pik Komunizma